okno zamknie się za 5

computer zapisz w ulubionych

Osada Osjaków – sielskie wspomnienia z wakacji

14 sierpnia '20

W otoczeniu lasów i pól, nieopodal rzeki Warty znajduje się ośrodek wypoczynkowy Osada Osjaków. Tworzą ją całoroczne, modrzewiowe domki i apartamenty inspirowane skandynawskim stylem. To tutaj dzieci mogą odkryć radość zabawy na świeżym powietrzu, a rodzice powrócić do wspomnień z wakacji spędzanych u dziadków na wsi.

A&B: Jak zaczęła się Państwa przygoda?

Magdalena Bartkowiak: Osadę zaczęliśmy projektować w 2009 roku, kiedy dostaliśmy od rodziców działkę w lesie, ale myślę, że projekt Osady powstawał w naszych głowach już wcześniej. Miejsce jest efektem naszych wspomnień i oczekiwań dotyczących wakacji. Mąż ma bliskich znajomych w Szwecji, jako dziecko spędzał u nich wakacje, ja wakacje spędzałam na wsi u dziadków na Lubelszczyźnie. W czasie studiów pracowaliśmy w branży turystycznej i gastronomicznej za granicą, m.in. w Stanach Zjednoczonych w hotelu pod Parkiem Yellowstone, którego pokoje stanowiły drewniane domki. Pracowaliśmy też na angielskiej wsi w pubie z pokojami na wynajem urządzonym w odrestaurowanym budynku z XIX wieku. Jak kończyliśmy studia, w Polsce nie wiele było jeszcze takich miejsc, które znaliśmy z naszych zagranicznych podróży. Krótko po studiach w 2004 roku zamieszkaliśmy w Gdyni i w 2006 roku zaczęliśmy wynajmować mieszkania dla letników. W mieście wytrzymaliśmy dwa lata, ciągnęło nas na wieś. Dzięki doświadczeniu w prowadzeniu krótkiego zakwaterowania w Trójmieście nie mieliśmy większych problemów z prowadzeniem biura. Osada była i jest kontynuacją naszej wcześniejszej działalności z Gdyni. Projekt koncepcyjny zrobiłam sama, bo z wykształcenia jestem architektką.

Osada Osjaków

domki i apartamenty położone są w swoim bliskim sąsiedztwie

© Osada Osjaków

A&B: Jakie były najtrudniejsze momenty tworzenia Osady?

Magdalena Bartkowiak: Najtrudniejsze momenty podczas tworzenia Osady spotkały nas po zakończonym procesie budowlanym. Po złożeniu dokumentów, kiedy formalnością była decyzja o zgodzie na użytkowanie, niespodziewanie otrzymaliśmy sprzeciw z nadzoru budowlanego. Po 11 miesiącach wygraliśmy batalię z urzędnikami, okazało się, że sprzeciw pani z PINB był elementem walki wewnątrz starostwa powiatowego. A cierpieliśmy my jako inwestorzy… To był moment, kiedy zamiast cieszyć się z ukończonej inwestycji, zastanawialiśmy się nad sensem funkcjonowania w Polsce. Teraz, na szczęście, w urzędach jest już lepiej i nie chętnie wracamy do przeszłości.

element elewacji   Drewniane domki osady

domki o olewacji z modrzewia

© Osoda Osjaków

A&B: Co było dla Państwa szczególnie ważne przy tworzeniu tego miejsca?

Magdalena Bartkowiak: Osada działa przez cały rok, latem i w weekendy. Gościmy głównie rodziny z dziećmi, a poza sezonem w tygodniu firmy organizują u nas spotkania integracyjne, małe szkolenia. Projektując, musieliśmy wziąć pod uwagę oczekiwania tych dwóch grup. Biorąc pod uwagę pobyty rodzin z dziećmi, chcielibyśmy stworzyć kameralną przestrzeń łatwo dostępną i bezpieczną. Zależało nam na tym, żeby dzieci odnalazły u nas radość swobodnej zabawy, a rodzice byli spokojni o ich bezpieczeństwo. Perspektywa organizowania szkoleń i spotkań integracyjnych wymusiła na nas urządzenie przestrzeni wspólnej. Częścią tej wspólnej przestrzeni jest wewnętrzne podwórko, plac zabaw i świetlica z dużym tarasem. Podczas spotkań firmowych świetlica pełni funkcję jadalni, salki szkoleniowej oraz sali spotkań.

Osada Osjaków zimą

budynki mają wtapiać się w otaczający las

© Osada Osjaków

Bardzo ważna była też bliskość natury — lasu oraz bezpośredni z nim kontakt. Chcieliśmy, żeby każdy obiekt miał swój taras/loggię z której, każdy miałby możliwość kontaktu z otoczeniem. Budynki miały się wtapiać się w otaczający las, dlatego zdecydowaliśmy się na drewnianą modrzewiową elewację i drewnianą stolarkę w ciepłym odcieniu. Bryły miały być proste, skromne bez zbędnych detali. Chcieliśmy, aby architektura nawiązywała do tych obiektów budowanych w Skandynawii oraz żeby poszczególne budynki stały w niewielkiej odległości między sobą, tworząc osadę, albo może zagrodę przywołującą wspomnienia z wakacji na wsi.

A&B: Skąd pomysł na taki wystrój wnętrz?

Magdalena Bartkowiak: Pomysł na wnętrza był prosty — białe ściany, drewniane podłogi, zróżnicowanie kolorystyczne obiektów, nawiązujące do ich nazw, meble oraz dekoracje w skandynawskim stylu. Zależało nam na tym, żeby wnętrza były dobrze doświetlone, a widok z okien był ich częścią.

A&B: Jak Państwa goście mają się tu czuć?

Magdalena Bartkowiak: Nasi goście mają tu poczuć bliskość przyrody, spokój, swobodę i bezpieczeństwo. Chcielibyśmy, żeby dzieci odnalazły radość zabawy na świeżym powietrzu w lesie, a rodzice radość obserwowania swoich pociech oraz przywoływania wspomnień z dzieciństwa, z wakacji spędzanych u dziadków na wsi.

 

oprac.: Dobrawa Bies

Głos został już oddany