„Budowa domu to niekończąca się lista zadań do wykonania” rozmowa z Agnieszką Zakrzewską-Kowalską z bloga ArchitektPisze

Katarzyna Szostak
25 listopada '22

Jej blog ArchitektPisze zyskał popularność dzięki prostemu tłumaczeniu skomplikowanych kwestii budowlanych. Jak przygotować się do budowy domu oraz czy Polacy mają wystarczającą wiedzę na temat architektury? Rozmawiamy z Agnieszką Zakrzewską-Kowalską.

Agnieszka Zakrzewska-Kowalskaarchitekt z zacięciem psychologicznym, dla której priorytetem jest to, aby osoby nieposiadające wiedzy technicznej mogły podejmować świadome decyzje budowlane i budować bez kosztownych błędów. Pomaga inwestorom przygotować się do budowy i stworzyć funkcjonalne wnętrze. Doświadczenie zdobywała w biurach architektonicznych i konstrukcyjnych. Prowadzi bloga ArchitektPisze, gdzie dzieli się swoją wiedzą, pisząc w zrozumiały sposób o skomplikowanych aspektach dotyczących budowy domu. Promuje indywidualne podejście do każdej inwestycji, stawiając na wzajemny szacunek i umiejętność słuchania siebie nawzajem. Od 2020 konsultuje i analizuje projekty.

Kasia Szostak: Zawsze chciała być Pani architektką?

Agnieszka Zakrzewska-Kowalska: Myślę, że „zawsze” to trochę za mocne słowo. Natomiast pamiętam, że jeszcze w gimnazjum podczas rozmowy z rodzicami na temat przyszłego zawodu padało słowo „architekt”. Spodobała mi się ta idea. Mimo tego, że wówczas jeszcze tak dobrze nie wiedziałam jak to wygląda, ale tak – wtedy w sumie zrodziła się myśl, że „będę architektem”.

Kasia: Na swoim blogu ArchitektPisze w prosty sposób wyjaśnia Pani zawiłe kwestie projektowania budynku oraz wnętrz. Skąd pomysł na taką formę?

Agnieszka: Prawda jest taka, że myśl o stworzeniu bloga zrodziła się nieco wcześniej niż jego tematyka. Na początku chciałam pisać o projektowaniu architektonicznym w technologii BIM. Natomiast to był czas, kiedy znajomi budowali dom. Odwiedziliśmy ich z mężem na budowie i pomyślałam sobie wówczas, że być może jest więcej osób, które budują i którym być może przydałaby się pomoc. Notabene zauważyłam wtedy, że materiały na ten temat, które są dostępne na rynku, kierowane są głównie do osób z branży. Brakuje materiałów, z których mogłyby korzystać osoby planujące budowę własnego domu. Takich kierowanych stricte do inwestorów. To zmotywowało mnie do działania.

Na blogu piszę głównie o kwestiach projektowych. Moją ideą była pomoc inwestorom w przygotowaniu się do budowy. Chciałam, aby mogli podejmować świadome decyzje budowlane. Takie, które nie będą ani przypadkowe ani podejmowane pod presją czasu, bo tych na ogół się żałuje, a podstawą budowy jest oczywiście projekt.

Kasia: Swoim klientom oferuje Pani budoplanner. Co to takiego?

Agnieszka: Budoplanner to najogólniej mówiąc narzędzie do planowania budowy. Zauważyłam, że dla inwestorów bardzo często synonimem planowania budowy jest harmonogram. Problem jednak w tym, że sam harmonogram nie wystarczy do tego, żeby zaplanować budowę. Podczas konsultacji, które prowadzę od prawie dwóch lat widzę, że inwestorzy często nie wiedzą, kiedy powinni zająć się określonymi rzeczami.

Budowa domu to niekończąca się lista zadań do wykonania. Jest mnóstwo rzeczy, które trzeba przemyśleć, zaplanować i – co najważniejsze – zgrać w odpowiedniej kolejności i czasie. Budoplanner porządkuje działania, które powinien podjąć inwestor i pomaga mu przejść przez proces budowy od strony organizacyjnej, bez zastanawiania się „od czego zacząć” i „co dalej”. Swoim zakresem obejmuje całą budowę, od wyboru projektu i skompletowania inspiracji, poprzez ustalenie budżetu, wybór kierownika budowy, wykonawców, hurtowni budowalnych aż po formalne zakończenie budowy i przeprowadzkę.

Kasia: Czy w naszym kraju łatwo wybudować dom?

Agnieszka: Myślę, że nie. Wiele czynników ma na to wpływ, a większość z nich sprowadza się do kwestii finansowych.

Kasia: Dokładnie. Nie sposób nie wspomnieć o obecnej sytuacji ekonomicznej. Czy warto decydować się teraz na wybudowanie domu?

Myślę, że osoba decydująca się na budowę powinna przede wszystkim określić ile pieniędzy może na to przeznaczyć oraz dobrze przemyśleć jak duży dom chce wybudować. Nierzadko zdarza się tak, że oczekiwania inwestorów wykraczają poza ich możliwości finansowe. Nie wiedzą jaki metraż maksymalnie mogą wybudować w danej kwocie, ile kosztują rozwiązania, które im się podobają itd. A to wszystko w momencie tak drastycznie zmieniającej się sytuacji na rynku staje się dość problematyczne.

Kasia: Przy decyzji o budowie domu zakładamy sobie budżet. Jednakże zawsze zdarzają się jakieś niespodziewane wydatki. Ile procent podstawowego budżetu powinniśmy mieć dostępne „na wszelki wypadek”?

Trudno to jednoznacznie określić. Ważne jest, aby pamiętać, że budowa domu to inwestycja wymagająca naprawdę sporych nakładów finansowych. Problem natomiast tkwi w tym, że na proste pytanie „ile kosztuje budowa?” nie ma prostej odpowiedzi. W związku z tym określenie sumy pieniędzy, którą powinniśmy odłożyć „na górkę” też nie jest łatwe. Uważam, że takim minimum jest 20-30%, ale oczywiście im więcej, tym lepiej. Inwestorzy powinni wiedzieć również co wpływa na przekraczanie zakładanego budżetu. I nie mam tu na myśli jedynie podwyżek cen materiałów. Myślę raczej o zmianach wprowadzanych w trakcie budowy, działaniu pod presją czasu, braku kontrolowania kosztów albo oszczędzaniu na rzeczach, na których nie powinno się oszczędzać.

Kasia: Jaki jest najczęściej popełniany błąd w budowie domu?

Brak odpowiedniego przygotowania do zaprojektowania domu oraz niezdecydowanie. Inwestorzy myślą o przygotowaniach do budowy, gdy mają już projekt i przygotowanie traktują jako fizyczny start wznoszenia budynku. Z resztą, kiedy trwała przedsprzedaż budoplannera zapytałam inwestorów dlaczego jeszcze nie planują swojej budowy. Najczęstszą odpowiedzią było: „To jeszcze nie ten czas, budowa za rok” lub „nie mam jeszcze projektu”. Inwestorzy bardzo często myślą o przygotowywaniu się do budowy dopiero wtedy, kiedy mają już projekt albo pozwolenie. A to błąd. Jest masa rzeczy do przemyślenia zanim jeszcze powstanie projekt. I na to powinni przeznaczyć od kilku do kilkunastu miesięcy. Im lepiej pewne rzeczy przemyślą „teraz”, tym mniej wątpliwości o słuszności swoich decyzji pojawi się później.

Kasia: Czy Pani zdaniem, jako naród mamy dużą wiedzę na temat architektury i budownictwa, czy wręcz odwrotnie? Jeśli nie, gdzie leży problem?

Nie chcę generalizować. Natomiast z przykrością muszę stwierdzić, że wielu osobom tej wiedzy faktycznie brakuje. Co z resztą potwierdzają sami inwestorzy. Kiedy pisałam e-booka „Co warto wiedzieć przed budową domu” przeprowadziłam ankietę wśród inwestorów, którzy byli mniej więcej w połowie lub przy końcu budowy. Zdaniem większości z nich przyczyną powstawania błędów jest właśnie brak wiedzy. Myślę, że problem leży miedzy innymi właśnie w tym, o czym wspominałam wcześniej – na rynku brakuje rzetelnych materiałów, z których inwestorzy mogliby korzystać. Przykładem może być kwestia kosztów. Inwestorzy bardzo często nie wiedzą z jakimi kosztami tak naprawdę powinni się liczyć. Bazują na ogólnodostępnych kosztorysach, które są nieaktualne albo – bardzo często – zaniżane, a później niedowierzają, że „budowa naprawdę może TYLE kosztować”. Na swoim profilu na instagramie opowiadałam anegdotkę o znajomym, który na podstawie dostępnych w internecie kosztorysów przyjął, że budowa 200 m² z wykończeniówką wyniesie 400 tysięcy złotych. Stwierdził, że jeśli dołoży 150 tys. to będzie dobrze. Na szczęście, po długich namowach przygotował kosztorys i okazało się, że sama budowa do stanu surowego zamkniętego wyniesie około 900 tysięcy złotych. Pamiętam, że posypały się wówczas wiadomości z pytaniami „Czy to faktycznie tak olbrzymie koszty?” 

Kasia: Polska słynie z produkcji jakościowych prefabrykatów. Nasze produkty cieszą się dużą popularnością w Skandynawii. Jednakże w naszym kraju nadal ta forma budownictwa jest niezwykle rzadka. Czy myśli Pani, że uda się to zmienić?

To zależy od tego, na ile będzie się o tym mówić. Odnoszę wrażenie, że w Polsce projektuje i doradza się głównie wybór technologii murowanej.

Kasia: Co myśli Pani o planowanych zmianach dotyczących budowy domów bez zezwolenia?

Agnieszka: Fatalny pomysł. Od dwóch lat niemalże prowadzę sesję pytań i odpowiedzi na instagramie i dało mi to ogólny obraz tego, jaką wiedzę na temat budowy posiadają inwestorzy oraz z czym mają problem. W związku z tym uważam, że inwestorzy jako osoby bez doświadczenia i wiedzy technicznej nie są odpowiednimi osobami do przejęcia odpowiedzialności za dokumentację techniczną. Myślę, że wiele przepisów dotyczących zmian (w szczególności zmian istotnych) albo zapisów MPZP przestanie być respektowana. To się odbije na jakości budowanych domów, a w perspektywie x lat może się okazać, że te budynki nie będą nadawały się do dalszej eksploatacji.

Rozmawiała: KATARZYNA SZOSTAK

Głos został już oddany

Seria Austin – klamki do drzwi wewnątrzlokalowych
Seria Austin – klamki do drzwi wewnątrzlokalowych
TRENDY [2022] - Modna łazienka
TRENDY [2022] - Modna łazienka