shopping-cart 0,00 zł

swobodnie na temat

Przestrzenie wertykalne

11'14

Przestrzenie wertykalne

11'14

temat numeru
przestrzenie wertykalne

 

Przestrzeń współczesnych miast europejskich i światowych coraz bardziej się dogęszcza. W różnych miejscach globu miasta, każde na swój indywidualny sposób, doświadczają zjawiska urban sprawl. Pojawia się coraz więcej budynków wysokich i wysokościowych, bo miasta niezmiennie jak magnes przyciągają kolejnych mieszkańców i gdzieś muszą ich pomieścić. Pomimo groźby ataków terrorystycznych i kontrowersji związanych z budową drapaczy chmur, coraz więcej miast pnie się wzwyż. Kiedyś zachwycały pierwsze wieżowce Manhattanu, a dziś nie bez pewnego zdumienia oglądamy wysokościowy wyścig w krajach Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Idea wertykalności nie była obca twórcom utopijnych i futurystycznych wizji miast przyszłości powstających w XX wieku. Dzisiejszym miastom bardzo daleko jeszcze do obrazów Plug-in czy Walking City grupy Archigram czy choćby wizji naszego polskiego futurysty Jana Głuszaka Dagaramy, ale z łatwością można zobaczyć, że miejska przestrzeń publiczna stopniowo od dziesięcioleci rozwarstwia się i odrywa od ziemi. Budowane są wiadukty, kładki, mosty czy pionowe ogrody, przestrzeń publiczna wsysana jest do budynków. Powstają też wizje przyszłościowych rozwiązań urbanistycznych, w których przestrzeń miejska bywa dystrybuowana na wielu poziomach ponad i pod powierzchnią ziemi. Obiekty wysokościowe są stałym elementem tych wizji, ale to co zaczyna być w nich dziś interesujące nie dotyczy bynajmniej tworzenia kolejnych architektonicznych ikon czy dążenia do osiągnięcia jak najwyższego pułapu wysokości, lecz jest pytaniem o to jak budynki wysokie, niekoniecznie będące drapaczami chmur, mogłyby formować innowacyjne i stymulujące środowisko miejskiego życia. Czy jako mieszkańcy miast potrafimy w ogóle tworzyć spójne, wartościowe społeczności w pionowych przestrzeniach? W tym numerze zastanawiamy się nad tym czy dążenie wzwyż jest zasadne, czy jest dobrym kierunkiem rozwoju czy też wiedzie nas gdzieś gdzie wcale nie chcielibyśmy się znaleźć — czyli donikąd…

Dorota Wantuch-Matla

 

p o d g l ą d    n u m e r u :