Co zrobić, gdy planowana przebudowa starej stajni prowadzi do odkrycia materiałów, których nie sposób zignorować? W Paary na Roztoczu odpowiedzią stało się stworzenie domu, który łączy zastaną architekturę z nową, kamienną bryłą. Projekt pracowni NOKE Architects wyrasta z lokalnego kontekstu — wykorzystuje rozbiórkowy wapień, stare drewno i pordzewiały metal, a jednocześnie proponuje współczesną, minimalistyczną interpretację wiejskiego domu.
zwrot akcji na działce
Coraz silniej odczuwamy potrzebę kontaktu z naturą. Drewno, kamień, ceramika, wełna czy len coraz częściej pojawiają się we wnętrzach, a wraz z nimi rośnie zainteresowanie życiem bliżej krajobrazu. Dla inwestora odpowiedzią na tę potrzebę stał się dom w rodzinnych stronach — na Roztoczu. Miejsce, do którego można uciec od Warszawy, zwolnić tempo, ale też pracować i spędzać czas z bliskimi. Pierwotny plan był stosunkowo prosty: przebudować starą, murowaną stajnię i stworzyć w niej niewielki wiejski dom, jednak sytuacja zmieniła się podczas wizji lokalnej. Na działce znajdowały się bowiem stosy jasnego wapienia roztoczańskiego — materiału pochodzącego z rozbiórki dawnego domu mieszkalnego.
Wizja lokalna z analizą samej działki oraz kontekstu zabudowy przyniosła prawdziwy zwrot akcji.
—wspomina architekt Karol Pasternak, współwłaściciel NOKE Architects.
Realizacja znajduje się w miejscu, w którym tradycje i regionalizmy są niezwykle istotne.
Zdj: Piotr Maciaszek
lokalny budulec i proces przemian
Odkrycie lokalnego budulca stało się impulsem do rozszerzenia pierwotnej koncepcji. Zamiast ograniczać się do przebudowy istniejącej stajni, architekci zaprojektowali nowe założenie złożone z dwóch uzupełniających się części. Jedna zachowuje charakter dawnego budynku, druga — kamienna — powstała jako współczesna odpowiedź na lokalny kontekst. Projektanci nie chcieli jednak tworzyć dosłownej kopii tradycyjnej zabudowy. Inspiracją stał się raczej proces przemian, którym przez lata podlegała wieś. Historia nie została tu odtworzona, lecz przetworzona na język współczesnej architektury.
Nowoczesne elementy zostały delikatnie wplecione w istniejącą tkankę. Teraźniejszości i przeszłości nadano taką samą wagę.
Zdj: Piotr Maciaszek
materiał z historią
Jednym z najważniejszych założeń projektu było ponowne wykorzystanie materiałów znajdujących się na działce. W nowej architekturze znalazł się więc odzyskany wapień, stare drewno oraz pordzewiały metal. To właśnie materiały nadają minimalistycznej architekturze charakter. Kamienna bryła nie potrzebuje dodatkowych ozdobników — jej dekoracją staje się nieregularna faktura wapiennych bloków. Drewno zachowuje ślady wcześniejszego użytkowania, a surowe, oczyszczone elementy konstrukcyjne przypominają o historii budynku.
Wykorzystaliśmy więc wspomniany już rozbiórkowy wapień, pordzewiały metal, a nawet nadgryzione zębem czasu drewno.
—mówi architekt Piotr Maciaszek, współzałożyciel NOKE Architects.
Wyodrębniono przejście pomiędzy nową a starą częścią.
Zdj: Piotr Maciaszek
stara stajnia, nowy dom
Przebudowa dawnej stajni wymagała szeroko zakrojonych prac. Obejmowały one m.in. ocieplenie fundamentów, wymianę konstrukcji i poszycia dachu, wykonanie nowych instalacji oraz posadzek. Jednocześnie zachowano elementy, które mogły pozostać świadectwem wcześniejszej funkcji obiektu. Na ścianach wykonano tradycyjne tynki mineralne, betonowy strop w części stajni został oczyszczony, a historyczne stalowe belki pomalowano. Dawna stajnia mieści dziś strefę dzienną domu. Wnętrze pozostaje proste i oszczędne, ale dzięki naturalnym materiałom jest dalekie od chłodnego minimalizmu. Drewno pojawia się na podłogach, meblach i okładzinach, a duże przeszklenia otwierają wnętrza na ogród. Szczególnie charakterystyczne są szerokie otwarcia widokowe, które pozwalają krajobrazowi stać się częścią wnętrza. Dom nie konkuruje z otoczeniem — raczej tworzy dla niego ramę.
Wykorzystany w projekcie kamień podkreśla znaczenie przeszłości. Dzięki temu dobudowany fragment nie jest oderwany od zastanej architektury.
Zdj: Piotr Maciaszek
kamienna bryła zawieszona nad ziemią
Nowa część domu otrzymała zdecydowanie bardziej współczesną formę. Prosta, kubiczna bryła została posadowiona około 80 cm nad ziemią i wsparta na czterech dyskretnych filarach. Dzięki temu sprawia wrażenie, jakby lekko unosiła się nad działką. To właśnie tutaj najmocniej widać odzyskany wapień. Kamienne ściany mają masywny, niemal archetypiczny charakter, który kontrastuje z lekkim sposobem posadowienia budynku. Nowe i stare nie są jednak ze sobą konkurencyjne. Dawna stajnia zachowuje swoją skalę i charakter, podczas gdy nowa bryła świadomie pozostaje prosta i współczesna. Łączy je materiał, kolorystyka i sposób otwarcia na krajobraz.
Drewno pojawia się również w okiennicach. Nowa część budynku, dzięki zastosowaniu filarów, spawia wrażenie lewitowania.
Zdj: Piotr Maciaszek
drewno z rozebranej stodoły
Ważnym elementem projektu jest również drewno odzyskane z rozebranej stodoły. Zostało wykorzystane m.in. do wykonania okiennic, okładzin ściennych i podłóg. Dzięki temu materiał nie jest jedynie wykończeniem. Staje się nośnikiem pamięci o miejscu. Jego ślady użytkowania, kolor i faktura wprowadzają do minimalistycznych wnętrz ciepło i sprawiają, że nowe przestrzenie nie tracą związku z lokalnym krajobrazem. W części sypialnianej drewniane powierzchnie otulają wnętrze niemal w całości. Jasne, naturalne wykończenie tworzy spokojne tło dla prostych mebli i miękkich tekstyliów. Podobny język materiałowy pojawia się w pozostałych pomieszczeniach — od kuchni po niewielkie przestrzenie do pracy.
Wnętrza są bardzo ciepłe, a mimalistyczna sypialnia w dobudowanej części została zdominowana przez drewno.
Zdj: Piotr Maciaszek
ślady, których nie trzeba usuwać
Jednym z najbardziej interesujących elementów założenia są pozostałości dawnego domu mieszkalnego. Zamiast je usuwać lub pozostawić jako przypadkowy relikt, architekci nadali im nową funkcję. Fundamenty zostały zamienione w kwietnik obsiany polnymi kwiatami. To niewielki gest, ale dobrze pokazuje filozofię całego projektu. Historia miejsca nie została potraktowana jako przeszkoda, którą należy usunąć przed rozpoczęciem budowy, lecz stała się częścią nowej opowieści. Podobnie potraktowano miejsce po dawnej stodole. Powstała tam strefa relaksu z sauną, balią z zimną wodą i paleniskiem — współczesna przestrzeń odpoczynku, która jednocześnie nawiązuje do prostego, wiejskiego sposobu spędzania czasu.
Przekrój przez budynek i dobudowaną, uniesioną kubaturę.
Plan sytuacyjny.
Schematy przemian, które stały się inspiracją dla architektów.
Rys: NOKE Architects
dom otwarty na krajobraz
Choć projekt operuje prostymi bryłami i ograniczoną paletą materiałów, jego wnętrza nie są ascetyczne. To minimalizm, który czerpie swoją atmosferę z otoczenia. Drewno ociepla przestrzeń, kamień wprowadza ciężar i fakturę, a naturalne tkaniny budują wrażenie komfortu. Duże przeszklenia pozwalają obserwować zmieniający się krajobraz, podczas gdy mniejsze, głęboko osadzone okna tworzą bardziej intymne kadry. Wieczorem sytuacja się odwraca — ciepłe światło wydobywające się z wnętrza sprawia, że dom zaczyna delikatnie świecić na tle ogrodu. To architektura, która zmienia się wraz ze światłem i porą dnia. W dzień pozostaje częścią krajobrazu, wieczorem sama staje się jego elementem.
Dzięki dużym przeszklenion krajobraz może przenikać do wnętrz.
Zdj: Piotr Maciaszek
współczesność zakorzeniona w miejscu
Dom w Paary jest przykładem architektury, która nie próbuje odcinać się od przeszłości, ale też nie traktuje tradycji jako gotowego wzoru do kopiowania. NOKE Architects wykorzystali lokalne materiały, zastane struktury i charakter miejsca, nadając im nową formę.
Naszym celem było przedstawienie typowych dla tej wsi materiałów, takich jak tynk mineralny, kamień czy drewno, w nowej odsłonie. Wierzymy, że nasza realizacja stanie się inspiracją dla kolejnych inwestycji w okolicy i pomoże rozwijać nowoczesne budownictwo w łączności z tradycją.
— mówi architekt Piotr Maciaszek.
To właśnie połączenie prostoty i pamięci o miejscu stanowi o sile tej realizacji. Dom nie udaje dawnej zabudowy, ale też nie próbuje jej wymazać. Zamiast tego bierze to, co zastane, i pozwala temu zacząć nowe życie.



















