Zobacz w portalu A&B!
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Retencja a polskie miasta

11 marca '24

Artykuł pochodzi z numeru A&B 10|23

Obecnie w Polsce retencji podlega zaledwie 6,5 procent wody opadowej, a według ekspertów możliwe jest podniesienie tej wartości do 45 procent. Przeciętnie na jednego mieszkańca kraju przypada 1800 m³ wody w skali roku, co jest bardzo słabym wynikiem w porównaniu do średniej europejskiej wynoszącej 5000 m³. Gorzej jest tylko na Malcie, Cyprze i w Czechach. Prognozy są bezlitosne i zbliżają nas do „water stress”, czyli zagrożenia deficytem wodnym, którego próg wyznaczono na poziomie 1700 m³ na osobę. Zmiany klimatu i nawracająca susza sprawiają, że w niektórych regionach roczna suma opadów nie przekracza 400 mm.

otwarte systemy kanalizacji deszczowej mogą być podstawą do obniżenia opłat za zmniejszenie retencji

otwarte systemy kanalizacji deszczowej mogą być podstawą do obniżenia opłat za zmniejszenie retencji

fot.: © James Frewin unsplash.com/photos

Przeciętne zasoby wód w Polsce wynoszą średnio 60 mld m³, co plasuje nas na trzecim miejscu od końca wśród krajów europejskich. W okresach bezdeszczowych, a te zdarzają się coraz częściej, średnia ta spada o 1/3! Dodatkowo z każdym rokiem zwiększa się globalne zużycie wody, średnio o 1 procent. Według danych ONZ wskaźnik zużycia wody wzrósł w ciągu ostatniego stulecia aż sześciokrotnie.

Woda z opadów atmosferycznych może ulegać retencji na różne sposoby: w naturalnych zagłębieniach (retencja korytowa); w wierzchniej warstwie gleby (retencja powierzchniowa); na roślinach (intercepcja); w jeziorach, rzekach, stawach i zbiornikach sztucznych (retencja zbiornikowa); w zlewniach rzek (retencja korytowa); na bagnach, mokradłach, torfowiskach, moczarach (retencja wód stojących).

Zbiorniki retencyjne zatrzymują zaledwie 6 procent wód opadowych, dlatego tak bardzo potrzebujemy systemów małej retencji, które w sposób naturalny i nieinwazyjny będą poprawiać bilans wodny danego regionu w skali mikro. Olbrzymi problem polskich miast z retencją wody jest konsekwencją nieodpowiedniej polityki przestrzennej, między innymi osuszania bagien, regulowania rzek i kanalizowania małych cieków w betonowych korytach. Wydłużające się okresy suszy przeplatają się z epizodami krótkich, lecz niezwykle intensywnych, nawalnych burz. Zmianie uległa struktura opadów: w ciągu godziny może spaść nawet do 3/4 średniej miesięcznej opadów. Jak choćby w krakowskiej dzielnicy Bieżanów, gdzie w sierpniu 2021 roku woda zalała wiele obiektów mieszkalnych, sięgała metra wysokości, a nawet więcej. Problemem jest przestarzała kanalizacja deszczowa zaprojektowana kilkadziesiąt lat temu i nieprzystosowana do przyjęcia tak dużej ilości opadów w krótkim czasie.

idea miasta gąbki, a nie dalsza betonoza jest kierunkiem przyszłości

idea miasta gąbki, a nie dalsza betonoza jest kierunkiem przyszłości

fot.: © Yanalya pl.freepik.com

Instytut Ochrony Środowiska-Państwowy Instytut Badawczy oszacował, że w latach 2001–2016 Polska poniosła straty w wysokości 78 mld zł na skutek zniszczeń infrastruktury i mienia w wyniku suszy i burz nawalnych. Dodatkowo co pięć lat ponosimy ogromne konsekwencje finansowe tych zjawisk, przekraczające 1 procent PKB.

Do retencji miejskiej należy podejść kompleksowo i uwzględnić infrastrukturę miejską, nieruchomości prywatne i inwestycje deweloperskie. Nowoczesne technologie umożliwiają coraz lepsze realizowanie idei miasta gąbki. Są wśród nich na przykład przepuszczalne dla wody chodniki, ścieżki rowerowe i drogi, zielone dachy czy zbiorniki magazynujące i filtrujące wodę. Jeśli chodzi o polskie miasta, dobrym wzorem jest Gdańsk, gdzie powstało już kilkanaście ogrodów deszczowych, dzięki którym możliwe jest przechwytywanie do 40 procent więcej wody opadowej niż w przypadku tradycyjnych trawników. Nasadzenia wykorzystują roślinność hydrofitową, czyli tolerującą duży udział wody w podłożu. Poza retencyjną pełnią one też funkcją fitoremediacyjną, czyli oczyszczają deszczówkę i glebę z metali ciężkich. W ramach Gdańskiej Polityki Małej Retencji ogrody deszczowe powstają z udziałem deweloperów, a każdy mieszkaniec miasta może wnioskować o dofinansowanie takiej inwestycji w swoim ogrodzie.

regulowanie rzek doprowadza do ogromnego deficytu wody w miastach

regulowanie rzek doprowadza do ogromnego deficytu wody w miastach

fot.: © Kai Pilger unsplash.com/photos

Poprawa retencji w miastach to również zakładanie zielonych dachów, które pozwalają przejąć od 30 do 100 procent deszczówki. Na terenach aglomeracji najwięcej takich inwestycji powstaje na dachach parkingów i garaży, a najsłynniejszym zielonym dachem jest ten należący do Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego (projektantką ogrodu była Irena Bajerska).

Coraz częściej wdrażane są rozwiązania oszczędzające wodę i wcale nie muszą być one skomplikowane. Wodooszczędna armatura — prysznice, umywalki, zlewy — została zastosowana w łódzkiej Bramie Miasta (proj. Medusa Group). Wprowadzone tam innowacje niezwykle pozytywnie wpływają na bilans energetyczny projektu, a zużycie wody udało się zmniejszyć o połowę. Sterowanie dopływem wody odbywa się za pośrednictwem czujników ruchu, systemy zaś automatycznie odcinają jej dopływ w czasie awarii.

Również deweloperzy zaczęli praktykować retencjonowanie wody. W biurowym kompleksie Generation Park w Warszawie (proj. JEMS Architekci) Skanska postawiła na gromadzenie wody w zbiorniku pod budynkiem, skąd nie trafia od razu do kanalizacji, lecz jest używana do celów sanitarnych. Pozwala to zmaksymalizować wykorzystanie dostępnych zasobów wodnych. Ta sama firma zastosowała w kompleksie biurowym Wave w Gdańsku (proj. Medusa Group) rozwiązania zewnętrzne mające ograniczyć gwałtowny spływ powierzchniowy po nawalnych burzach. W bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się teren zielony odciążający miejscowy system odprowadzania deszczówki, a w planach jest utworzenie terenu rekreacyjnego, pod którym ma się znaleźć zbiornik retencyjny zapewniający ochronę przed podtopieniami, zebrana w nim woda będzie wykorzystywana do nawadniania ogrodu w czasie suszy.

bez retencji w miastach coraz trudniej będzie nam reagować na dynamiczne zmiany klimatu

bez retencji w miastach coraz trudniej będzie nam reagować na dynamiczne zmiany klimatu

fot.: © vecstock pl.freepik.com

W stolicy opracowano program „Strategia adaptacji do zmian klimatu dla m.st. Warszawy do roku 2030 z perspektywą do roku 2050”. W jego zakres weszły zalecenia mówiące o ograniczaniu powierzchni nieprzepuszczalnych, odtwarzaniu i budowie obszarów retencyjnych, rewitalizacji zbiorników wodnych, ochrony i odpowiednich metod pielęgnacji terenów zieleni istniejących oraz planowanych, w tym nowych skwerów i parków kieszonkowych. Zarząd Zieleni zakłada łąki kwietne, zmniejszył też natężenie koszenia terenów zielonych oraz wzdłuż ulic na łącznej powierzchni 220 hektarów. Dodatkowo wykonuje dwa ujęcia wody z potoku Służewieckiego dla zasilenia suchych stawów w Dolince Służewieckiej. Dzięki temu w przyszłości będzie możliwe przejęcie części wód potoku pojawiających się po ulewie, co obniży ryzyko zalania pobliskich terenów.

Kolejnym projektem, w ramach którego planowane jest zwiększanie retencji w mieście, jest „Szuwar Warszawski” realizowany przez ZZW od 2020 roku. Dotyczy adaptacji struktury piętrzącej na Kanale Sobieskiego dla potrzeb rezerwatu przyrody Morysin oraz budowy zastawek melioracyjnych w rezerwacie przyrody Las Kabacki. Warszawa planuje także budowę kolejnych kolektorów zwiększających retencję: Wiślanego, Lindego-Bis i Mokotowskiego-Bis. Wszystkie inwestycje planowo mają zostać zakończone w 2023 roku.

W 2019 roku rozpoczęto inwestycję „Zagospodarowanie wód opadowych na terenie miasta Gorzowa Wlkp.”. Miasto dostało blisko 70 mln zł dofinansowania na jej realizację. Prowadzona jest w obszarze czterech zlewni rzeki Warty, obejmuje wybudowanie oraz zmodernizowanie 14 km kanalizacji deszczowej, 26 nowych zbiorników retencyjnych na terenie całego miasta oraz remont istniejących o powierzchni 25,5 tys. m3. W planach jest stworzenie infrastruktury towarzyszącej: punktów poboru wody do celów komunalnych, szaletów, ciągu spacerowego i boisk. Jest to jeden z największych programów retencyjnych realizowany w polskich miastach. Ma się zakończyć w 2023 roku.

podczas fal upałów poziom wód w rzekach potrafi spaść ponad dwukrotnie

podczas fal upałów poziom wód w rzekach potrafi spaść ponad dwukrotnie

fot.: © vecstock pl.freepik.com

W raporcie Water City Index 2020 spośród polskich metropolii wysokie miejsce zajęła Bydgoszcz — uplasowała się na drugim miejscu. Oceniano łącznie 218 miast, które konsekwentnie i skutecznie wdrażają politykę zwiększania retencji na swoim terenie. Wodociągi Bydgoskie kilka lat temu jako pierwsze w Polsce uporządkowały całościowo gospodarkę wodno-ściekową. Obecnie miasto zmienia filozofię gospodarowania wodami opadowymi, wdrażając koncepcję rozproszonej retencji. Woda z kilku zbiorników będzie służyć między innymi do podlewania zieleni miejskiej, napełniania oczek wodnych, a tylko niewykorzystane nadwyżki będą odprowadzane do rzeki. Włodarze realizują ideę miasta gąbki. W konkursie NFOŚiGW koncepcję adaptacji Bydgoszczy do zmian klimatu uznano za jedyną w kraju, która rozwiązuje problemy funkcjonowania i gospodarowania wodami opadowymi na skalę całego miasta. Projekt wyróżnia się innowacyjnością i kompleksowością, dzięki czemu uzyskał znaczne wsparcie ze środków unijnych: łączna wartość projektu wynosi 258 mln netto, wysokość grantu zaś 154,8 mln netto. Powstać ma 14 km nowych kanałów deszczowych, 71 zbiorników retencyjnych, 3 zbiorniki ze skrzynek rozsączających, 22 oczyszczalnie ścieków deszczowych i 11 wylotów do odbiorników. Dokonana ma być także renowacja istniejących kanałów deszczowych o łącznej długości 90 km metodą bezwykopową.

Wody Polskie podają, że poziom retencji w Polsce wynosi 6–7 procent, podczas gdy średnia europejska to 15–20 procent. Wiadomo, że w miastach ta wartość jest jeszcze niższa. Aby sprostać wyzwaniom zmian klimatycznych, również w aspekcie gospodarczym, procent ten powinien przynajmniej się podwoić. Potrzebne jest szerokie spektrum narzędzi prawnych i finansowych zarówno dla deweloperów, jak i mieszkańców, aby uznali za sensowne i skuteczne działania zwiększające retencję w miastach.

 
Krzysztof Mielicki

fot.: archiwum Autora


Krzysztof Mielicki — architekt krajobrazu, właściciel pracowni ZIELONE POJECIE. Praktykę zdobywał pracując w Barcelonie i Paryżu. Jego idea projektowana polega na dążeniu do znalezienia równowagi pomiędzy rozwojem cywilizacji a połączeniem z naturą.

Głos został już oddany

DACHRYNNA: zintegrowany system dachowy 2w1 (Dach + Rynna)
SPACE Designer
INSPIRACJE