computer zapisz w ulubionych

Budynek LOT-u — ocalić czy wyburzyć?

03 grudnia '19

Powstał w latach 60. jako lekki i modernistyczny pawilon Domu Meblowego, ale obecnie jest karykaturą siebie sprzed lat. Budynek LOT-u czeka na swojego następcę, w tle jak bumerang wracają zaś postulaty o odbudowę neorenesansowego hotelu Danziger Hof. A dobrego, nowoczesnego projektu, mimo rozstrzygnięcia konkursu architektonicznego, nadal nie ma.

Choć stoi nieopodal najważniejszych gdańskich zabytków: Bramy Wyżynnej, Złotej Bramy i Katowni, czasy świetności ma już dawno za sobą. Ciągle jest jednak popularnym miejscem spotkań mieszkańców. I tak jak mieszkańcy Krakowa umawiają się „pod Adasiem”, Warszawy „pod Rotundą”, a Poznania „pod Pręgierzem”, gdańszczanie upodobali sobie zlokalizowany w sercu miasta budynek LOT-u. Zapowiedzi, że zniknie z krajobrazu miasta, a w jego miejscu powstaną nowoczesny hotel i biura, słychać od wielu lat. Z takim zamiarem w połowie 2012 roku budynek od PLL LOT odkupiła za dwanaście i pół miliona złotych gdyńska firma Elfeko. Pomysły, jak zagospodarować jedną z najważniejszych działek w mieście, od początku budziły jednak emocje. Ustalono, że zwycięski projekt zostanie wybrany w konkursie na opracowanie koncepcji urbanistycznoarchitektonicznej budynku przy ulicy Wały Jagiellońskie 2/4, który dla inwestora przeprowadził Oddział „Wybrzeże” Stowarzyszenia Architektów Polskich.

w okolicy budynku LOT-u znajdują się najważniejsze gdańskie zabytki: Brama Wyżynna, Katownia, Wieża Więzienna i Złota Brama

fot.: Ewa Karendys

odbudowa to fałszowanie historii

Jeszcze zanim sędziowie ogłosili werdykt, na nowo rozgorzały dyskusje o tym, jak zagospodarować atrakcyjną działkę. Nie po raz pierwszy pojawiły się też postulaty, by nawiązać do przeszłości miejsca i... odbudować znajdujący się tam do 1945 roku Danziger Hof. Ten neorenesansowy budynek, uchodzący w pierwszej połowie XX wieku za najbardziej luksusowy hotel w Gdańsku, został wzniesiony w latach 1896–1898.

Jak mówi Gedanopedia, czyli „Encyklopedia Gdańska”:

hotel dysponował 120 pokojami ze 157 łóżkami, restauracją na 100 miejsc, kawiarnią, cukiernią, salą balową na 400 osób, z estradą, miał centralne ogrzewanie, oświetlenie elektryczne, windy towarowe i osobowe, pralnię oraz kuchnię (…). Na piętra prowadziły schody z białego marmuru lub stylowa winda.

Jego projekt wyszedł spod ręki berlińskiego architekta Carla Gausego. Z krajobrazu miasta Danziger Hof wymazała wojna.

hotel Danziger Hof w roku 1898, proj.: Carl Gause

fot.: ze zbiorów Muzeum Gdańska

lekki szok

Na szczęście spora część architektów i urbanistów na łamach gazet zdecydowanie sprzeciwiała się rekonstrukcji, która w tym przypadku byłaby fałszowaniem historii. Architektura powinna być znakiem czasów, w których powstaje. W miejscu LOT-u potrzeba dzisiaj nowoczesnego obiektu, który tchnie w nie nową jakość.

Rozstrzygnięty w październiku 2017 roku konkurs architektoniczny tylko zaostrzył dyskusję. Drugie miejsce przyznano gdańskiej pracowni KD Kozikowski Design, prowadzonej przez popularnego w Gdańsku architekta Marcina Kozikowskiego (odpowiada za wiele projektów na atrakcyjnych działkach Wyspy Spichrzów). Pierwszego miejsca sąd konkursowy nie przyznał, ale inwestor i tak wybrał do realizacji projekt biura KD Kozikowski Design. Jak później tłumaczyli sędziowie, praca ta jako jedyna spełniła wymogi konkursu.

„Otwarcie od strony Wałów Jagiellońskich musi lekko szokować. Dlatego staraliśmy się wprowadzić architekturę typową dla biurowców, w połączeniu z gdańską architekturą ceglaną” — mówili dziennikarzom zwycięzcy tuż po odczytaniu werdyktu.

zwycięski projekt w konkursie na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej budynku przy ulicy Wały Jagiellońskie 2/4 autorstwa pracowni KD Kozikowski Design wywołał kontrowersje wśród gdańszczan

© KD Kozikowski Design

Projekt szokował, wywołując poruszenie w środowisku architektów i historyków sztuki. Rozpalił mieszkańców. Kontrowersje budziły fasady i to, jak budynek próbuje wpisać się w tak wymagające otoczenie. W zamierzeniu architektów zaprojektowanie różnych elewacji miało sprawić, że następca LOT-u nie będzie stanowił jednolitej, ciężkiej bryły. Ale ostateczny efekt wprowadza materiałowy chaos (są cegła, piaskowiec i szkło). Pod ostrzem krytyki znalazła się także podwójna szklana fasada. Miała odciążyć bryłę, ale pojawiły się obawy, że przyćmi historyczną zabudowę.

„To rodzaj architektury, który można by nazwać „modnym” — szklana fasada nałożona na fasadę właściwą jest czymś, co od dłuższego już czasu uchodzi za „szykowne”. W rzeczywistości jednak projekt, który — jak słyszymy — ma być realizowany, przy całym swym dążeniu do bycia „modnym”, już dziś sprawia wrażenie dość mocno zdezaktualizowanego, a za kilka lat będzie wręcz kłuł w oczy swoim przebrzmiałym „sznytem” — komentował historyk sztuki dr Jacek Friedrich [zobacz: tutaj].

Suchej nitki na projekcie nie pozostawiły służby pomorskiego konserwatora zabytków, zapowiadając, że projektu w takiej formie nie uzgodnią.

„Szkło w zderzeniu z historyczną architekturą będzie kontrastować, zwłaszcza że występuje na tak dużej powierzchni” — mówiła w mediach Agnieszka Kowalska, wówczas pomorska konserwator zabytków.

LOT do rejestru?

Od momentu rozstrzygnięcia konkursu minęły już dwa lata. I mimo że według zapowiedzi budowa miała rozpocząć się na początku 2019 roku, ostatecznie plany zagospodarowania działki ugrzęzły na dobre. Inwestor wraz z projektantem pod okiem konserwatora zabytków wprowadzili zmiany, ale, prawdopodobnie z powodu obaw o odbiór opinii publicznej, projekt nie ujrzał jeszcze światła dziennego. Zresztą inwestycja i tak nie rozpocznie się szybko, bo na horyzoncie pojawiły się inne przeszkody.

Igor Strzok, pomorski konserwator zabytków, pełniący tę funkcję od czerwca 2019 roku, wstrzymał wydanie zgody na wyburzenie LOT-u. Powód? Jego zdaniem, trzeba sprawdzić, czy budynek, obecnie wpisany do gminnej ewidencji zabytków, nie powinien zostać otoczony większą opieką konserwatorską. Nie można więc wykluczyć scenariusza, że konserwator będzie chciał wpisać obiekt do rejestru zabytków.

budynek LOT-u wpisany jest do gminnej ewidencji zabytków

fot.: Ewa Karendys

cień Domu Meblowego

Obecny budynek LOT-u został wzniesiony w 1961 roku jako Dom Meblowy. Modernistyczna bryła autorstwa Lecha Kadłubowskiego powstała w miejscu, gdzie przed wojną gości przyjmował Danziger Hof. Elegancka i lekka, odważna jak na tamte czasy (na elewacji jasne przeszklenia i stal), uchodziła za symbol nowoczesności. Jej wysokość była nieprzypadkowa – nawiązywała do znajdujących się tutaj do przełomu XIX i XX wieku wałów miejskich.

Sęk w tym, że aktualny budynek LOT-u jest cieniem Domu Meblowego sprzed lat. W 1977 roku pawilon handlowy trafił w ręce PLL LOT i przeszedł przebudowę, która — wraz z kolejnymi — odebrała mu charakter i lekkość. Na elewacji pojawiły się blacha, szkło i tandetny miedziany kolor. Choć przywrócenie oryginalnej i lekkiej formy z lat 60. byłoby z pewnością dobrym pomysłem, trudno spodziewać się, że konserwatora, a tym bardziej inwestora, będzie stać na takie decyzje.

pawilon PLL LOT w roku 1984 — widok z lotu ptaka

fot.: ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

architektura wysokich lotów?

Pewne jest, że obecny budynek LOT-u, choć mieszkańcy się już do niego przyzwyczaili, nie pasuje do rangi tego miejsca. Otocznie Bramy Wyżynnej zasługuje bowiem tylko na architekturę... wysokich lotów. Nowoczesną i jednocześnie szanującą historyczne otoczenie. Niestety, dotychczasowe próby i przymiarki nie napawają optymizmem. Pozostaje mieć nadzieję, że ostateczny efekt, tak jak w przypadku przebudowy pawilonu meblowego Lecha Kadłubowskiego, nie będzie zmianą na gorsze.

Ewa Karendys

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5