Łazienki na miarę XXI wieku – oazy spokoju i dobrego samopoczucia

Zielona krupnicza to dopiero początek zmian — rozmowa z Natalią Nazim

Wiktor Bochenek
08 lipca '22

W obrębie krakowskiej ulicy Krupniczej rozpoczęto działania zmieniające charakter tej przestrzeni. Metamorfozy ulicy na woonerf mieszkańcy domagali się przez wiele lat. W momencie zaprezentowania projektu przez Zarząd Zieleni Miejskiej pojawiło się pytanie, czy jest to rozwiązanie wystarczające? O walce o Krupniczą, wprowadzanych zmianach i pomysłach na przyszłość w tej części miasta odpowiada Natalia Nazim, aktywistka miejska, działająca na rzecz stworzenia woonerfu na Krupniczej.

Wiktor Bochenek: Ile trwała walka o stworzenie woonerfu na Krupniczej?

Natalia Nazim: Idea woonerfu na Krupniczej zrodziła się w 2012 roku. To wtedy po raz pierwszy mieszkańcy zorganizowali piknik na ulicy Krupniczej, podczas którego zbierano różne pomysły na to, jak ta ulica mogłaby wyglądać. Ponieważ projekt ten pomimo konsultacji społecznych przez lata nie mógł się doczekać realizacji. W 2017 roku zgłosiłam go do budżetu obywatelskiego pod nazwą „Zielona Krupnicza, czyli pierwszy woonerf w Krakowie”. Projekt zajął piąte miejsce w głosowaniu, ale pomimo wysokiej pozycji na liście rankingowej ostatecznie nie wszedł do realizacji ze względu na wysokie koszty realizacji. Z tego też powodu, gdy w 2017 roku miasto wyłożyło po raz trzeci Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla tej części miasta, razem z Łukaszem Maśloną złożyliśmy na ręce Prezydenta Jacka Majchrowskiego petycję „3XTAK w rejonie ul. Rajskiej”. Dotyczyła ona stworzenia zielonej Krupniczej, zachowania drzew przy Czarnowiejskiej oraz nowego parku przy Karmelickiej. Pod tą petycją podpisało się ponad cztery tysiące mieszkańców, a Prezydent obiecał, że postulaty te zostaną spełnione.

Wiktor: Potem ponownie proponowała Pani zgłosić ten projekt w 2018 roku. 

Natalia: Tak. Niestety pomimo obietnic projekt nadal nie mógł się doczekać realizacji. Stąd decyzja, by spróbować jeszcze raz w budżecie obywatelskim. Od samego początku pomagał mi w tym urbanista Paweł Jaworski, którego poprosiłam o wsparcie. Tym razem zmieniłam też nazwę projektu na „Zielona Krupnicza, czyli ulica przyjazna mieszkańcom”, bo okazało się, że nie wszyscy rozumieli znaczenie słowa „woonerf” — wiele osób obawiało się, że oznacza to likwidację ruchu samochodowego na Krupniczej i brak miejsc do parkowania. W głosowaniu Zielona Krupnicza ponownie znalazła się jako pierwszy projekt pod kreską… i nie weszła do realizacji.

ulica Krupnicza

ulica Krupnicza

fot. Luxetowiec, © CC BY-SA 3.0

Wiktor: Myślała Pani wtedy, że ten projekt nie zostanie już nigdy zrealizowany?

Natalia: Nie, zawsze wierzyłam, że w końcu musi się udać. Dlatego wciąż próbowaliśmy walczyć o pieniądze na ten cel. Byłam nawet w styczniu 2019 roku na spotkaniu z wiceprezydentem Andrzejem Kuligiem, który obiecywał szybką realizację projektu, ale skończyło się jedynie na kolejnych konsultacjach społecznych, które przeprowadzono w grudniu 2019 roku. Szczęście uśmiechnęło się do nas dopiero 2021 roku, kiedy MPEC rozpoczął projektowanie sieci ciepłowniczej na tym terenie i okazało się, że trzeba rozkopać ulicę Krupniczą na odcinku od teatru Bagatela do ul. Szujskiego. Wtedy też pojawiła się realna szansa, aby przy okazji zazielenić ul. Krupniczą.

Wiktor: Czy możemy mówić o sukcesie?

Natalia: Dla mnie jest to oczywiście sukces, jednak częściowy, bo mieszkańcy marzyli o tym, by cała Krupnicza była woonerfem, a nie tylko jej fragment. Wspaniale by było, gdyby udało się połączyć Planty z parkiem Jordana, tworząc zielony trakt łączący te dwa piękne miejsca. Szkoda, że nie udało się stworzyć nawet koncepcji dla całości ul. Krupniczej. Przecież później można było go podzielić kolejne na etapy? Niestety projekt realizowany przez MPEC w ogóle nie obejmuje części od ul. Szujskiego do alei Trzech Wieszczy, a dalsze losy ulicy Krupniczej nadal stoją pod dużym znakiem zapytania — nie wiadomo, czy uda się kiedyś w całości ją zazielenić. Na chwilę obecną jedyne zapowiedzi dyrektora Łukasza Franka o powstaniu przejazd rowerowego łączącego ulicę Ingardena z Krupniczą napawają mnie optymizmem. Mam nadzieję, że chociaż w ten sposób udać, się połączyć te wyjątkowe tereny zielone.

ulica Krupnicza – odcinek za ulicą Szujskiego

ulica Krupnicza – odcinek za ulicą Szujskiego

© Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie

Wiktor: Czy podczas prezentowania tych koncepcji nie pojawiały się negatywne oceny ograniczenia ruchu samochodowego obok samego szpitala?

Natalia: Tak, pojawiły się takie obawy, jednak miejski inżynier ruchu, Łukasz Gryga, przygotował plan, w którym szpital miałby bezpieczny i bezkolizyjny dojazd ulicą Czystą dla karetek od strony alei Trzech Wieszczy, które obecnie nie są połączone. Zdaję sobie sprawę, że zmiana myślenia mieszkańców o wspólnej przestrzeni, w której ruch samochody nie jest priorytetem, to bardzo trudny i żmudny proces. Dawniej nie wyobrażaliśmy sobie Rynku Głównego, czy placu Szczepańskiego bez samochodów, a przecież teraz nikt nie wyobraża sobie, by mogło być inaczej. Każda zmiana wprowadzająca jakiekolwiek ograniczenie dla samochodów rodzi sprzeciw i potrzeba czasu, aby ją zaakceptować. 

Wiktor: W przypadku stworzenia woonerfu na całej długości ulicy Krupniczej ani szpital Dietla, ani teatr Bagatela nie byliby poszkodowanymi?

Natalia: Woonerf mylnie kojarzony jest z likwidacją ruchu samochodowego i zamianą ulicy w deptak. W woonerfie chodzi raczej o uspokojenie ruchu, tak by piesi i rowerzyści mogli czuć się bezpiecznie. Zapewniam też, że żadna z tych instytucji nie byłaby poszkodowana.

Wizualizacje zmian na ulicy Krupniczej w Krakowie

tak ma wyglądać ulica Krupnicza po wprowadzeniu zmian

© Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie

Wiktor: Jak Pani i inni aktywiści walczący o zmianę Krupniczej oceniają projekt Zarządu Zieleni Miejskiej? Odpowiedni a może zbyt ograniczony?

Natalia: Perspektywa zasadzenia około czterdziestu drzew jest zdecydowanie zmianą na lepsze. Jeśli rzeczywiście ta przestrzeń będzie zapewniała równość dla wszystkich poruszających się w tej przestrzeni, to również jest to ogromna zmiana na plus. Jednak jestem na razie ostrożna, bo jednak często piękne wizualizacje przedstawiane w trakcie konsultacji społecznych mieszkańcom niekoniecznie mają później odzwierciedlenie w rzeczywistości. Dlatego spokojnie czekam na efekt finalny przebudowy ul. Krupniczej i mam nadzieję, że będzie naprawdę bardzo zielono.

Wizualizacje zmian na ulicy Krupniczej w Krakowie

ruch samochodów ma zostać ograniczony

© Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie

Wiktor: Dalej będzie Pani wraz z innymi aktywistami walczyć o stworzenie woonerfu na całej długości ulicy?

Natalia: Złożyłam w tym roku do budżetu obywatelskiego projekt dotyczący zazielenienia odcinka Krupniczej pomiędzy ulicą Wenecja a Garncarską. Będę nadal dążyła do tego, aby Krupnicza była zielona w całości. Dlatego uważam, że to dopiero początek zmian w tej części miasta.

Wizualizacje zmian na ulicy Krupniczej w Krakowie

w ograniczonej postaci pojawiają się rośliny, a także ogrody deszczowe

© Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie

Wiktor: Czy warto było walczyć o zmianę tej ulicy? 

Natalia: Myślę, że tak. W centrum Krakowa nie mamy woonerfu poza Rynkiem Głównym, a i tam bardzo mocno daje się we znaki brak drzew. Gdybyśmy pokazali na przykładzie ul. Krupniczej, że się da stworzyć zieloną i przyjazną dla wszystkich uczestników ruchu ulicę, to myślę, że nastawienie mieszkańców do tworzenia kolejnych woonerfów bardzo by się zmieniło. Dzięki temu można by było zazieleniać kolejne ulice w Krakowie.

Wiktor: Dziękuje za rozmowę.

Wizualizacje zmian na ulicy Krupniczej w Krakowie

rzut przedstawiający zmiany na całej długości ulicy

© Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie

opracował Wiktor Bochenek

Głos został już oddany

Poznaj nowości produktowe ALUPROF i zyskaj rabat!
Cegły i płytki ręcznie formowane
Advertisement
Poznaj 5 historii o tym, jak światło dzienne potrafi zmienić przestrzeń w Twoje ulubione miejsce
TRENDY [2022] - Przestrzenie zewnętrzne – trendy 2022