okno zamknie się za 5

computer zapisz w ulubionych

Moda na inspirowane lokalnością domy trwa

Katarzyna Oczkowska
19 stycznia '21

Od jakiegoś czasu obserwujemy trend, podbity dodatkowo jeszcze przez doświadczenie pandemii, który wiąże się z coraz częstszym opuszczaniem przestrzeni miasta na rzecz idyllicznych wypraw pod miasto, na wieś lub dalej − w kierunku regionów, słynących z malowniczych krajobrazów, dobrej kuchni i − co najważniejsze − zachwycającej architektury.

Moda na lokalność, zwolnienie i doświadczanie tu i teraz, powrót do tego, co naturalne oraz zdrowe czyli, tak zwany, slow life jest szerokim zjawiskiem, które wiąże się chociażby z cieszącym się ogromną popularnością duńskim stylem hygge czy nieco bardziej odległą kulturowo, ale również popularną w Europie japońską estetyką wabi-sabi. W odniesieniu do architektury absolutnym hitem jest zjawisko cabin porn, a więc przenoszenie się lub budowanie własnych domów czy raczej chatek, ulokowanych na uboczu, blisko natury, realizujących wręcz archetypiczną potrzebę życia w zgodzie z naturalnym otoczeniem. Zjawisko cabin porn zaczęło się od internetowego projektu, zapoczątkowanego przez grupę przyjaciół, którzy budowali własne domy i szukali inspiracji. W miarę powiększania się kolekcji zdjęć, strona internetowa przyciągała coraz to nowych właścicieli chatek, dzielących się swoimi historiami. Liczba pasjonatów odwiedzających stronę przekroczyła 10 milionów, a fotografie chatek i wybrane historie ich właścicieli oraz właścicielek zostały wydane w formie książki.

Widok na
leśniczówkę w Sołtysach

Widok na leśniczówkę w Sołtysach

fot. Anna Jasińska i Grzegorz Krawczyk © Anna Jasińska i Grzegorz Krawczyk

alternatywa w duchu slow life

Również w Polsce coraz częstszym rozwiązaniem jest budowanie inspirowane architekturą lokalną, a także przebudowywanie, rozbudowywanie oraz rewitalizacja obiektów już istniejących. Związane jest to zarówno z inwestycjami prywatnymi, jak i miejscami na wynajem czy agroturystycznymi. Pomocą w szukaniu tych ostatnich służy nam chociażby popularny portal Slowhop, reklamujący się alternatywną ofertą w duchu slow life, bo można znaleźć tu klimatyczne pensjonaty, nietypowe noclegi, nieznane adresy czy lokalny slow food. Większość ofert jest idealnie sprofilowana pod aktualne trendy związane z jednej strony z minimalizmem, z drugiej ze slow eklektyzmem i mieszania takich styli jak boho, retromodern czy modernrustic. Zdarza się, że właściciele miejsc na wynajem zgodnie z duchem slow life, rezygnują z promocji, reklamy, dużej ilości gości na rzecz komfortu i odpoczynku osób, które same odnalazły dane miejsce lub do niego wracają, jak to się dzieje, na przykład, w leśniczówce w Sołtysach.

Widok na
leśniczówkę w Sołtysach ze starym dębem

Widok na leśniczówkę w Sołtysach ze starym dębem

fot. Anna Jasińska i Grzegorz Krawczyk © Anna Jasińska i Grzegorz Krawczyk

modna destynacja

Coraz bardziej modnym regionem stają się Warmia i Mazury, które kojarzą się oczywiście z lasami i jeziorami, ale także z siedliskami wtopionymi w krajobraz, domami nad stawami, budowanymi z czerwonej cegły, z dwuspadowymi dachami krytymi dachówką ceramiczną oraz z kamienną podmurówką. Popularność lokalności w architekturze związana jest też z kwestiami finansowymi, bo koszt budowy domu w każdej technologii jest porównywalny, a dodać należy, że typowe obecnie elewacje z tynkiem już po kilku latach muszą być odnawiane, aby odzyskać świeżość. Nie dotyczy to, na przykład, budowania z cegły a i efekt wizualny jest nieporównywalnie lepszy, podobnie zresztą jak ten z wykorzystaniem drewna. To ostatnie bywa również recyklingowane, a więc stare drewno z jakiegoś obiektu zostaje wykorzystane do budowy nowego, jak to ma miejsce choćby w domku na Warmii we wsi Rentyny, w którym kuchnia została wykonana z desek, pochodzących ze starej mazurskiej stodoły.

Leśniczówka
w Sołtysach z oddali

Leśniczówka w Sołtysach z oddali

fot. Anna Jasińska i Grzegorz Krawczyk © Anna Jasińska i Grzegorz Krawczyk

korzystanie z tego, co jest

Wspomniane na początku doświadczenie pandemii z pewnością jeszcze bardziej sprawi, że sielskość i sielankowe miejsca z dala od miasta będą cieszyły się coraz większą popularnością. Warto jednak w tym kontekście zwrócić uwagę na istotę idei slow life − korzystanie z tego, co już jest, zamiast tworzenie nowych miejsc, rzeczywiste i ekologiczne wpieranie oraz korzystanie z lokalności w miejsce powtarzania modnych trendów czy wreszcie przeniesienie filozofii spokoju i zwolnienia do codziennego życia − nawet jeśli toczy się ono w mieście.

Katarzyna Oczkowska

Głos został już oddany