Dom Soni Bohosiewicz kryje tajemnicę – lampa, która wygląda jak z innego świata!

Anastazja Gibas
30 września '25

Dom bywa zwierciadłem osobowości, ale czasem staje się czymś więcej – sceną, na której spotykają się design i sztuka. Taką przestrzeń stworzyła aktorka Sonia Bohosiewicz nad Zalewem Zegrzyńskim, we współpracy z architektką Ola Ziarek. Najmocniejszym akcentem aranżacji jest szklana instalacja Edyty Barańskiej – lampa „Spływające zegary”, inspirowana surrealizmem Salvadora Dalego. To dzieło, które nie tylko oświetla dom, lecz także nadaje mu wymiar symbolicznej opowieści o czasie i codzienności.

Sonia Bohosiewicz na tle lampy zaprojektowanej przez Edytę Barańską

Sonia Bohosiewicz na tle lampy zaprojektowanej przez Edytę Barańską

fot. @pietruszkafotografia

Dom jako narracja

Położona w otoczeniu natury rezydencja to prywatna oaza aktorki, zbudowana na harmonii i zaskoczeniu. Ola Ziarek podkreśla, że zależało jej, aby przestrzeń odzwierciedlała temperament Soni – osobę pełną energii, ale też poszukującą ukojenia. Stąd obecność kontrastów: obok przytulności i ciepła pojawiają się elementy, które przyciągają uwagę, wywołują emocje, zatrzymują spojrzenie. Sam dom aktorka określa jako „pudełko czekoladek”, w którym każda część kryje niespodziankę. To spojrzenie na architekturę jako na narrację – wnętrze nie jest tłem, lecz historią, którą można odkrywać krok po kroku.

Wnętrze domu Soni Bohosiewicz nad Zalewem Zegrzyńskim, zaprojektowane przez architektkę Olę Ziarek

Wnętrze domu Soni Bohosiewicz nad Zalewem Zegrzyńskim, zaprojektowane przez architektkę Olę Ziarek

fot. @pietruszkafotografia

Początek współpracy

Centralnym punktem tego opowiadania stała się lampa Edyty Barańskiej. Współpraca rozpoczęła się niepozornie – od wiadomości wysłanej przez Instagram. Bohosiewicz zapytała artystkę, czy podjęłaby się stworzenia lampy nad stół w jadalni. Z pozoru proste zlecenie szybko przerodziło się w proces twórczy, w którym spotkały się trzy wizje: właścicielki, architektki i artystki. Ziarek wskazała na możliwość zawieszenia szkła w taki sposób, by jego forma przypominała przelewającą się materię. Barańska, zainspirowana sugestią i tematyką „płynącego czasu”, podjęła wyzwanie. Tak narodziła się instalacja, której efekt przeszedł oczekiwania wszystkich uczestniczek projektu.

Lampa „Spływające zegary” została zainspirowana surrealizmem Salvadora Dalego

Lampa „Spływające zegary” została zainspirowana surrealizmem Salvadora Dalego

fot. @pietruszkafotografia

Proces twórczy

Praca nad „Spływającymi zegarami” nie przypominała klasycznego projektowania oświetlenia. Zamiast szczegółowych planów technicznych dominowała metoda prób i poszukiwań. Artystka tworzyła szkło fragment po fragmencie, badała jego zachowanie, obserwowała, jak przelewa się i układa. Szkło – materiał podatny na kształtowanie, ale jednocześnie nieprzewidywalny – zaczęło przybierać formy przypominające miękką tkaninę czy kartkę papieru. Tak narodził się efekt, który wprost odsyła do płynnych form Dalego. Zamiast jednej lampy powstały trzy, zawieszone na różnych wysokościach. Każda z nich dopełnia kompozycję, tworząc wrażenie ruchu i nieustannej zmienności.

Lampy harmonijnie współgrają z barwami wnętrza

Lampy harmonijnie współgrają z barwami wnętrza

fot. @pietruszkafotografia

Instalacja jako rzeźba

Finalny efekt trudno nazwać jedynie lampą. To pełnoprawna instalacja artystyczna, która działa zarówno w świetle sztucznym, jak i naturalnym. W dzień szklane formy nabierają lekkości, wchłaniają i rozszczepiają promienie słońca, ujawniając subtelne niuanse kolorystyczne. Wieczorem, przy zapalonym świetle, zamieniają się w pulsującą rzeźbę, ożywiającą całą jadalnię. Co istotne, nawet w stanie spoczynku – bez światła – instalacja zachowuje swoją siłę wyrazu. Jest obecna niczym rzeźba, która buduje charakter przestrzeni.

Zamiast jednej lampy powstały trzy, zawieszone na różnych wysokościach

Zamiast jednej lampy powstały trzy, zawieszone na różnych wysokościach

fot. @pietruszkafotografia

Dialog materiałów i kolorów

Wnętrze domu Bohosiewicz jest starannie skomponowaną układanką, w której każdy element został dobrany z myślą o harmonii, ale też o wywoływaniu emocji. Pojawiają się tu marmurowe akcenty, marokańskie kafelki, tapety odwołujące się do krakowskich arrasów oraz autorskie meble projektu Oli Ziarek. Wszystkie te elementy prowadzą ze sobą dialog. Lampa Barańskiej stała się w tym układzie dominantą – punktem skupiającym uwagę, kontrastującym, ale też uzupełniającym pozostałe faktury i barwy. Ściana, na tle której zawieszono instalację, tworzy dla niej naturalną scenę. Dzięki temu wnętrze zyskało wymiar wielowarstwowy, w którym detale codzienności spotykają się z formami artystycznymi.

Lampy wprost odsyłają się do płynnych form Dalego

Lampy wprost odsyłają się do płynnych form Dalego

fot. @pietruszkafotografia

Edyta Barańska – artystka szkła

Twórczyni „Spływających zegarów” od ponad 20 lat prowadzi własną pracownię, realizując projekty dla hoteli, instytucji i prywatnych kolekcjonerów na całym świecie. Jej dzieła zdobią m.in. wnętrza hoteli Hilton, Sheraton czy Marriott. W przypadku domu nad Zalewem Zegrzyńskim stworzyła instalację, która łączy funkcjonalność z ekspresją artystyczną, nadając codzienności wymiar symboliczny. To przykład, jak sztuka użytkowa może stać się równocześnie nośnikiem emocji i refleksji.

Ola Ziarek, Sonia Bohosiewicz i Edyta Barańska

Ola Ziarek, Sonia Bohosiewicz i Edyta Barańska

fot. @pietruszkafotografia

Dom, który zatrzymuje czas

Projekt Oli Ziarek i Edyty Barańskiej można odczytywać jako próbę wpisania sztuki w rytm codzienności. W domu Soni Bohosiewicz przedmiot użytkowy staje się nośnikiem symboliki, a artystyczna instalacja – integralną częścią przestrzeni. „Spływające zegary” przypominają, że czas nie musi być mierzony wyłącznie w sekundach i minutach. Może być przeżywany, smakowany, odczuwany w indywidualnym rytmie. Dom nad Zalewem Zegrzyńskim jest więc nie tylko prywatnym azylem, ale też manifestem tego, jak design i sztuka mogą wspólnie budować przestrzeń życia.

Dzięki współpracy Oli Ziarek i Edyty Barańskiej powstała przestrzeń, która przekracza granice typowej aranżacji. „Spływające zegary” są nie tylko lampą, ale także rzeźbą i metaforą – symbolem tego, że dom może być miejscem, gdzie czas płynie inaczej, a każdy detal staje się częścią większej historii. To opowieść o sztuce wpisanej w codzienność i o codzienności, która dzięki sztuce zyskuje nową głębię.

Anastazja Gibas

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5

Robert Konieczny „Architektura to moja pasja totalna — szczerze o pieniądzach i zajeżdżaniu się”
Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
Bestsellery
Design, który nie potrzebuje etykiety. Włoski styl według Calligaris
Bez formaldehydu, bez kompromisów – tylko czyste drewno z historią, która oddycha razem z Tobą
Gała Meble – styl, który tworzy wnętrze