Domy kostki mają w sobie coś charakterystycznego — prostą, geometryczną bryłę, która przez lata była przede wszystkim odpowiedzią na potrzebę funkcjonalnego mieszkania. Ten sosnowiecki dom przeszedł remont generalny, a jego wnętrza zostały na nowo zaprojektowane przez Pracownię Dominiki Cymerman — Ambiente. Zamiast próbować wygładzić charakter istniejącej architektury, projektantka postawiła na kontrast: prostą bazę domu zestawiła z kolorem, wzorem, zaokrąglonymi formami i meblami, które same w sobie stają się dekoracją.
kolorowa i wzorzysta kostka
Projekt obejmuje około 75 m² powierzchni przeznaczonej dla rodziny 2+1. Inwestorzy zgłosili się do projektantki już na wczesnym etapie generalnego remontu, co pozwoliło na wypracowanie najbardziej korzystnego układu. Na parterze znalazły się kuchnia, jadalnia połączona z pokojem dziennym, sypialnia, pokój dziecięcy oraz łazienka. Piętro zostało przeznaczone na przestrzeń wypoczynkową i dla gości. Wcześniej oba poziomy domu funkcjonowały jako osobne mieszkania, dlatego jednym z zadań projektowych było również takie opracowanie korytarza i klatki schodowej, aby połączyć oba poziomy nie tylko funkcjonalnie, ale również wizualnie i materiałowo.
W jadalni dominują granaty i ciepłe odcienie drewna.
Fot: Dekorialove Anna Laskowska
różne estetyki, wspólny język
Wnętrze nie próbuje konkurować z prostą architekturą domu. Zamiast tego wykorzystuje ją jako neutralną ramę dla bardziej dekoracyjnych rozwiązań. Inspiracje są zaczerpnięte z kilku estetyk – mid - century modern, retro i art déco – ale nie tworzą jednego, sztywno określonego stylu. Najważniejszym środkiem wyrazu jest kolor. Inwestorzy lubią barwy i zależało im na tym, aby dom był nimi wypełniony. Poszczególne pomieszczenia mają więc własne palety – od chłodnej, jasnej zieleni w kuchni, przez pudrowy róż i intensywną czerwień w sypialni, po głębokie granaty i zielenie w części dziennej. Kolory nie są jednak bardzo nasycone. Projektantka świadomie sięgnęła po odcienie bardziej stonowane, które dobrze funkcjonują w naturalnym świetle charakterystycznym dla polskich wnętrz – często chłodnym. Dzięki temu nawet przy dużej liczbie barw całość pozostaje ciepła i przytulna. Drugim motywem, który porządkuje aranżację, są wzory. Pojawiają się konsekwentnie w całym domu – na tapetach, płytkach, tkaninach, a także w naturalnym rysunku drewna. W pokojach ich dopełnieniem jest dębowy parkiet ułożony w jodełkę, który tworzy wyrazistą, ale ponadczasową bazę materiałową.
Całość projektu jest bardzo przytulna i rodzinna.
Fot: Dekorialove Anna Laskowska
kuchnia w zacienionej przestrzeni
Kuchnia znajduje się od strony zacienionego podwórza, dlatego od początku miała być jasna. Fronty w chłodnym, jasnym odcieniu zieleni zestawiono z ciepłą, mocno dekoracyjną podłogą oraz okapem w kolorze miedzi. Wzorzysta podłoga jest oczywiście mocnym elementem dekoracyjnym, ale pomaga również poradzić sobie z proporcjami pomieszczenia. Wzór optycznie rozbija dużą powierzchnię zabudowaną meblami i odciąga uwagę od mniej korzystnego układu przestrzeni. Jednocześnie kuchnia została zaprojektowana bardzo praktycznie. Duża ilość miejsca do przechowywania była jednym z priorytetów inwestorów. W wysokiej zabudowie znalazły się lodówka i piekarnik, a pomimo ograniczonego metrażu udało się wygospodarować sporo blatu roboczego oraz szuflad, które ułatwiają organizację kuchennych rzeczy.
Kuchnia z jasnymi, zielonymi frontami.
Fot: Dekorialove Anna Laskowska
jadalnia, czyli dekoracja zamiast nadmiaru mebli
Centralnym punktem jadalni jest okrągły drewniany stół. Jego dekoracyjna noga i wyraziste usłojenie sprawiają, że nie potrzebuje wielu dodatkowych ozdób. Organiczna forma stołu dobrze współgra z drewnianym parkietem oraz miękkimi liniami części wyposażenia. W tym pomieszczeniu pojawiło się stosunkowo niewiele mebli. Wynika to z funkcji całego domu – właściwa przestrzeń wypoczynkowa i miejsce dla gości zostały zaplanowane na piętrze. Inwestorzy obawiali się jednak, że jadalnia będzie przez to wyglądała na pustą i niedokończoną. Rozwiązaniem stała się tapeta z motywem art déco, która wypełnia dużą powierzchnię ściany i nadaje wnętrzu charakter bez konieczności dodawania kolejnych elementów. Obok znalazły się komoda i witryna z ryflowanym szkłem. Zapewniają potrzebne miejsce na zastawę oraz drobiazgi, a jednocześnie są częścią dekoracyjnej kompozycji.
Wzorzyste tapety sprawiają, iż wnętrze pomimo ograniczonej liczby mebli jest "pełne"
Fot: Dekorialove Anna Laskowska
królewska sypialnia
Sypialnia ma około 20 m² i została potraktowana jako bardziej dekoracyjna, nastrojowa przestrzeń. Jej centrum stanowi łóżko z miękkim, welurowym wezgłowiem, które dzięki swojej zaokrąglonej formie przywodzi na myśl koronę. Za łóżkiem znalazła się dekoracyjna tapeta marki Cole & Son z klasycznym wzorem. Jej obecność sprawia, że ściana za łóżkiem nie potrzebuje już dodatkowych dekoracji. Naprzeciwko zaprojektowano toaletkę z lustrem, którego forma nawiązuje do kształtu wezgłowia. To właśnie takie powtarzanie miękkich linii sprawia, że nietypowe formy wyposażenia nie są pojedynczymi, przypadkowymi akcentami, ale tworzą spójny język całego wnętrza. Duża szafa na ubrania została potraktowana bardziej minimalistycznie. Jej pudrowo—różowe fronty mają delikatne zaoblenie, dzięki czemu rozbudowana zabudowa nie wygląda ciężko. Zamiast klasycznej prostopadłościennej bryły pojawia się mebel, który miękko przechodzi w przestrzeń pokoju.
Sypialnia jest grą kolorów — nie ma tu nudy i zachowawczych decyzji.
Fot: Dekorialove Anna Laskowska
pokój dziecka, który ma roznąć razem z nim
Pokój dziecięcy jest duży, ale dzięki odpowiedniemu doborowi materiałów i kolorów pozostaje przytulny. Dębowa podłoga, tapeta szwedzkiej marki, ciepła i zgaszona paleta oraz proste meble tworzą wnętrze inspirowane stylistyką skandynawską. Zamiast bardzo dosłownego, dziecięcego wystroju pojawiły się rozwiązania, które mają pozostać aktualne przez dłuższy czas. Dywan i mięsista zasłona dodatkowo zmiękczają przestrzeń. To szczególnie istotne, ponieważ mieszkanka pokoju jest jeszcze bardzo mała. Projektantka założyła więc, że wnętrze powinno rosnąć razem z nią, a nie wymagać całkowitej zmiany za kilka lat. Ponadczasowa baza pozwala na stopniowe wymienianie dodatków i wyposażenia wraz ze zmieniającymi się potrzebami dziecka.
Pokój dziewczynki ma rosnąć razem z dzieckiem.
Fot: Dekorialove Anna Laskowska
remont domu z historią
Projektowanie wnętrza w istniejącym domu wymaga zupełnie innego podejścia niż aranżowanie nowego, pustego lokalu. Tutaj wiele decyzji trzeba podejmować z uwzględnieniem zastanej architektury. Jeśli inwestorzy nie chcą wyburzać ścian, projektant musi znaleźć sposób na wykorzystanie istniejącego układu, a jednocześnie ukryć jego mniej korzystne elementy. W tym domu szczególnie ważne było zachowanie równowagi pomiędzy estetyką i funkcjonalnością. Inwestorzy chcieli ograniczyć liczbę mebli do tych naprawdę potrzebnych, co przy rozmiarach zabudów wymagało dużej uwagi poświęconej skali i proporcjom. Równie istotne było dobranie materiałów i kolorów tak, aby były wyraziste, ale nie przytłaczały przestrzeni. Dlatego kolor nie pojawia się tu jako przypadkowa dekoracja. Jest narzędziem do kształtowania przestrzeni – może ją rozbić, podkreślić konkretną strefę albo odwrócić uwagę od jej proporcji. Wzory wypełniają miejsca, w których nie chciano ustawiać kolejnych mebli, a zabudowy przejmują kilka funkcji jednocześnie.
















