Kuba Snopek i Jakub Szczęsny gośćmi kolejnego spotkania w cyklu #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE
NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE. Cykl rozmów LIVE
expand

Port Sołacz w Poznaniu – kolejne wcielenie poniemieckiego pawilonu

Kuba Głaz
28 marca '22

Niemal gotowe jest nowe wcielenie poznańskiego zabytku z interesującą i nieoczywistą historią. Dawny pawilon z ekspozycji sławiącej niemieckie dokonania na wschodzie Prus, otworzy się ponownie w parku Sołackim jako restauracja i hotel. Projekt odwołując się do historii zachowuje również modyfikacje wprowadzone w latach 90. XX wieku.

W Poznaniu do dziś istnieją dwa obiekty, które najpierw służyły jako pawilony lub eksponaty podczas Wystawy Wschodnioniemieckiej w 1911 roku, a potem zostały przeniesione i zaadaptowane w innej lokalizacji. Pierwszy to obszerna winiarnia i restauracja, która obsługiwała zwiedzających, a od 110 lat stoi w parku Sołackim i przechodzi obecnie kolejną modernizację oraz przebudowę. Drugim jest drewniany kościół ewangelicki, który był częścią wzorcowej niemieckiej wsi osadniczej prezentowanej na Wystawie. Przeniesiony do podpoznańskich Krzesin (dziś w granicach miasta) służy do dziś – jako świątynia katolicka.

przeprowadzka i modyfikacje

Restauracja przechodziła liczne metamorfozy. W 1912 roku ustawiono ją na Sołaczu - w nowej luksusowej dzielnicy willowej założonej wg projektu urbanistycznego Josepha Stuebbena. Pawilon ulokowano nad stawami w parku będącym centrum planowanego założenia urbanistycznego (widok z epoki: tutaj). Służyła jako miejsce rekreacji, koncertów i wypoczynku. Najpierw, przed wojną, w pierwotnej formie, z wejściem podkreślonym dwiema wieżami i półkolistym rodzajem obszernej lukarny. Po wojnie forma została uproszczona: wieże zostały usunięte i obiekt stracił swój charakterystyczny rys typowy dla rekreacyjnych i udrzowiskowych pawilonów z początków XX wieku. W Budynku działała restauracja Wypoczynek, a później – po gruntownej przebudowie – Piracka.

W 1992 roku obiekt przeszedł kolejną metamorfozę dokonaną przez prywatnego dzierżawcę – według projektu Piotra Wędrychowicza. Szanując pierwotną formę architekt rozbudował ją, podwyższył dach, przepruł lukarnami i na górnej kondygnacji wygospodarował miejsce na pokoje hotelowe. Dostawił też nowe wejście po południowej stronie restauracji, która przybrała nazwę Meridian. Ekskluzywny przybytek został wyposażony w nowoczesne – jak na początek lat 90. – instalacje i udogodnienia. W połowie lat dziesiątych tego wieku restauracja zaczęła podupadać i została zamknięta. Przekazano go ostatecznie Międzynarodowym Targom Poznańskim, które od pewnego czasu w większym stopniu zajmują się inwestowaniem w remonty istniejącej lub nowej zabudowy. Projekt kolejnej adaptacji wykonała pracownia EV Architects Eweliny Jankowskiej z Poznania.

miks różnych epok

Port Sołacz - Poznań - fasada         port sołacz poznań widok ogólny

Port Sołacz - wizualizacje części frontowej

proj. EV Architects

Jak będzie tym razem prezentować się dawny Meridian, który przybrał obecnie nazwę Port Sołacz? Z zewnątrz zmiany są umiarkowane. Bryła zachowa gabaryt z czasów przebudowy w 1992 roku, ale odzyska charakter elewacji zbliżony do pierwotnego projektu z początku XX wieku.

Usuwamy jedynie kilka elementów narożnego wejścia silnie osadzonych w stylu lat 90. Zachowujemy natomiast mniej charakterystyczną dobudówkę i jeszcze silniej przesłaniamy ją zielenią. Mury przy wejściu wykańczamy płytami włókno-cementowymi – mówi Ewelina Jankowska. - Powiększyliśmy również okna drewnianej części oranżeryjnej wychodzące na taras – sięgają teraz samej podłogi i, nawiązując do oryginalnego wyglądu, mają silnie podkreślone szprosy przywracające elewacji plastyczność. Rewaloryzacji poddajemy cały taras, a przed nim planujemy współczesny element – siedzisko w formie betonowej ławki.

Port Sołacz - wnętrze restauracji       Port Sołacz - wnętrze restauracji

Port Sołacz - wnętrze restauracji, wizualizacje

proj. EV Architects

Gruntowne zmiany przechodzi wnętrze. Po przebudowach i adaptacjach nie zachowało się niemal nic z oryginalnej wystawowej konstrukcji. Projektantka postawiła więc na jasne proste wnętrze z drewnianymi elementami kojarzące się z typową architekturą kurortów i miejscowości wypoczynkowych sprzed stulecia. – Poza tym całe wnętrze jest w zasadzie tworzone od nowa – mówi Jankowska. Dodaje, że na poddaszu pozostaje funkcja hotelowa z dziesięcioma pokojami utrzymanymi w tej samej stylistyce, co restauracja.

Zazieleniamy też plac parkingowy na tyłach. Pośrodku zostanie zasadzona grupa drzew tworząc rodzaj przyjaznego dziedzińca z zachowaną funkcją postojową. Docelowo z zaplecza znikną również garaże.

Poznaniacy i turyści będą mogli skorzystać z ponownie ożywionego zabytkowego obiektu już wiosną tego roku.

Jakub Głaz

Głos został już oddany

Klasyczny urok drewna – profile okienne VEKA SPECTRAL
Stal COR-TEN®. Naturalne piękno
Okna, drzwi – trendy 2022