LIVE! - Kazimierz Łatak, Piotr Lewicki i Jakub Głaz w cyklu #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE - kliknij po więcej informacji!
LIVE! - Kazimierz Łatak, Piotr Lewicki i Jakub Głaz w cyklu #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE - kliknij po więcej informacji! Facebook: #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE YouTube: #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE. Cykl rozmów LIVE
Zapraszamy na wydarzenie 19 marca o 13.00
JUTRO o 13!
DZISIAJ o 13!
TRWA LIVE!
RETRANSMISJA!
maksimize
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Kajś był, KAJ SIĘ CIŚNIESZ – Śląskie Supermiasto

30 stycznia '23

Artykuł z numeru A&B 06|2022

Śląsk to właściwie jedno wielkie miasto. Patchwork poprzemysłowych przestrzeni, które połknęły dawne rolnicze, ubogie ziemie. Wspomnienie po rewolucji przemysłowej, która eksplodowała w tych okolicach dwieście lat temu na skalę niezwykłą, tworząc największy w Polsce i jeden z największych na świecie okręgów przemysłowych.

Napiszę o nim, czerpiąc z jedynego w swoim rodzaju doświadczenia: jako autor pierwszej w Polsce długookresowej strategii regionu, która nazywała się „Śląskie. Pozytywna energia”. Strategia ta miała kilka zalet. Po pierwsze, ważne jest, że w ogóle powstała, przecierając szlak innym regionom, na przykład Tajemniczemu Dolnemu Śląskowi. Po drugie, to była bardzo dobra strategia, co potwierdzają odniesione dzięki niej ogromne sukcesy. Po trzecie, została konsekwentnie, do dość zaawansowanego etapu (choć nie do końca) wdrożona, co nie było ani łatwe, ani szybkie — ta praca trwała dwanaście lat.

Śląskie supermiasto

Śląskie supermiasto

Fot.: Aleksander Małachowski (Hashtagalek)

Jej rezultaty są jednak wspaniałe: udało się przywrócić niemal utraconą dumę ze śląskości! Krok po kroku, świadomie programując rzeczywistość, wywołana została moda na śląski postindustrial, Szlak Zabytków Techniki i markę wydarzenia o nazwie Industriada. Przede wszystkim jednak udało się zmienić wizerunek regionu, osiągając najlepsze w kategorii wyniki w historii nowożytnej Polski, co potwierdziła nagroda EFNI dla „Pozytywnej energii”. Śląska godka stała się super cool, ślunski dizajn wyrwał się z kleszczy kompleksów, społeczność ochoczo wstała z kolan, otrzepała się z węglowego pyłu i śmiało ruszyła w przyszłość. Na czym polegała ta strategia? W uproszczeniu: na odkryciu dwóch fundamentalnych walorów Śląska i śląskości. Śląska pozytywna energia (czerpana z węgla kamiennego) przez ostatnie dekady dosłownie zasilała całą Polskę, dając jej napęd do rozwoju — a to wiele znaczy, dosłownie i w przenośni.

Po drugie śląska pozytywna energia to spostrzeżenie dotyczące śląskiej kultury: ten potrafiący ciężko pracować, mocny i niezłomny lud posiadł rzadką w Polsce umiejętność pracy zespołowej, współpracy dużych grup, co wyraża się również w śląskim czasie wolnym, biesiadnym, wspólnym, prawdziwym i oryginalnym.

Śląskie supermiasto

Śląskie supermiasto

Fot.: Aleksander Małachowski (Hashtagalek)

Tak, śląskość ma kolosalną wartość w polskim oceanie homogeniczności — jest INNA! Jest oryginalna i prawdziwa, a przy tym duża, znacząca, przebogata, żywa, zachowana, teraz również bardziej dumna i bardziej pewna siebie. Bycie „innym” w polskiej Polsce to jest dziś coś ekstraordynaryjnego. Polska przedwojenna była internacjonalna, multikulturowa, najbardziej chyba złożona spośród krajów dzisiejszej Unii Europejskiej, ze swoimi mniejszościami żydowską, ukraińską, białoruską, rosyjską, niemiecką, litewską oraz czeską i słowacką… Polska powojenna została tych mniejszości skutecznie pozbawiona, przez komunizm sprowadzona do jednego wspólnego wymiaru, nudnego mianownika, którego standardem jest szkolna polszczyzna. Ja osobiście łaknę różnorodności, więc kocham „inności” składające się na kulturę danego obszaru i danej społeczności — dlatego cenię sobie białostockie śledzikowanie, kaszubskie klimaty i śląską duszę — z pełną świadomością komplikacji, jakie wywołuje bycie innym w oceanie jakiejś tam „naszości”. Dlatego nie jestem antysemitą, a tęsknię za światem polskich Żydów, oddychając na co dzień na krakowskim Kazimierzu atmosferą wspólnej przeszłości. I dlatego kreślę dziś ten emocjonalny, wizualnie nieco plakatowy portret śląskiego supermiasta, dla kogoś krytycznie patrzącego — chaotycznego zlepku miast i miasteczek, plątaniny krzywych szyn kolejowych, lasu kominów i wież szybów, fałd hałd i rewirów patozakamarków. Dla mnie jest to wspaniała przestrzeń zamieszkana przez ludzi z krwi i kości, mających jakiś charakter, przestrzeń o olbrzymim potencjale i frapującej historii. Po prostu lubię Śląsk.

Głos został już oddany

Przełom w montażu gniazdek elektrycznych
Przełom w montażu gniazdek elektrycznych
Prisma Collection – 50 kolorów farb proszkowych Super Durable
CAD projekt design – 3. edycja spotkań z projektantami wnętrz
INSPIRACJE