okno zamknie się za 5

computer zapisz w ulubionych

Cztery kąty, a stół piąty! Warszawskie mieszkanie projektu Eweliny Białobrzewskiej

Ola Kloc
26 stycznia '21

Aranżację mieszkania o powierzchni 53 metrów kwadratowych na warszawskiej Woli zaprojektowała Ewelina Białobrzewska, architektka wnętrz z pracowni 4 kąty a stół 5. Jasna przestrzeń urozmaicona jest przemyślanymi rozwiązaniamisubtelnymi dodatkami, które, zgodnie z założeniami Inwestorów, tworzą proste i funkcjonalne, a przy tym nietuzinkowe wnętrze.

Ola Kloc: Co było priorytetem dla inwestorów?

Ewelina Białobrzewska: Hmm, to trudne pytanie. Wszystko! [śmiech] Próbuję sobie przypomnieć pierwsze spotkanie z Inwestorami, które notabene odbyło się online ze względu na pandemię, i pamiętam, że padały słowa prostota i funkcjonalność, a jednocześnie Inwestorzy nie chcieli, aby mieszkanie było „jak z sieciówki” czy w bieli i szarości, ale aby miało w sobie coś ciekawego i nietuzinkowego. Jednocześnie, aby nie było kiczowate i przestylizowane. Inwestorzy byli otwarci na propozycje, na moje pomysły, a przy tym te kilka inspiracji, które od nich otrzymałam na początku współpracy, wizyta inwentaryzacyjna na miejscu, widok z okna, otoczenie, tak mocno pobudziły moją wyobraźnię, że powstało wnętrze wyłamujące się ze schematów, które ma swój własny nienazwany styl.

na ścianach wiszą doniczki z roślinamina ścianach wiszą doniczki z roślinamina ścianach wiszą doniczki z roślinami

na ścianach wiszą doniczki z roślinami

© 4 kąty a stół 5

 
Ola
: Wnętrze pełne jest ciekawych rozwiązań — między salonem a kuchnią z jadalnią znajduje się ażurowa ścianka pełniąca funkcję regału na książki, między salonem a przedpokojem — filtrujące światło drewniane przepierzenie, na ścianach wiszą doniczki z roślinami, a za telewizorem namalowany jest kształt przywodzący na myśl zachodzące słońce. Skąd pomysł na takie rozwiązania?

Ewelina: Zabrzmi to może górnolotnie, ale architekt wnętrz to też artysta, który musi wyłapywać niuanse z rozmów z Inwestorami, wyszukiwać perełki z przesłanych inspiracji unikając przy tym efektu kopiuj-wklej. Łączyć z sobą wytyczne ze swoimi pomysłami, mając przy tym na uwadze wyzwania, lub jak kto woli przeszkody, jakie są w mieszkaniu. Wchodząc do tego mieszkania mamy otwartą przestrzeń, a Inwestorzy chcieli wydzielić funkcje: przedpokój, kuchnię, jadalnię i salon, ale nie poprzez zastosowanie ścian działowych a form, które z jednej strony będą dzielić, a z drugiej jednak łączyć te przestrzenie. I tak powstały przepierzenie i regał. Regał sam w sobie, poza tym, że jest estetyczny, jest też miejscem do przechowywania, co również było ważne dla Inwestorów — aby zwiększyć ilość miejsca do przechowywania. A „zachodzące słońce” — to chwila, kredki w ręku, szkic i samo jakoś tak się narysowało ;) Motyw koła powtarza się w wielu elementach — lampy, półeczki, grafika, etc. Kiedy projektowałam to mieszkanie, właściwie, kiedy projektuję wszystkie wnętrza, zawsze chcę, aby były inne, aby były zapamiętane, aby były szyte na miarę Inwestorów i kiedy już trwa ten proces projektowy, pomysły same przychodzą do głowy, wynikają z innego rozwiązania, z rozmowy, ze szkicu, z widoku za oknem, z poszukiwania innych rozwiązań niż te dostępne czy po prostu momentu olśnienia — eureka! I tak krok po kroku to wszystko z sobą łączę, jak kropki po numerkach w dzieciństwie, z których powstawała kolorowanka, tutaj powstało wyjątkowe wnętrze.

za telewizorem namalowany jest kształt przywodzący na myśl zachodzące słońceza telewizorem namalowany jest kształt przywodzący na myśl zachodzące słońceza telewizorem namalowany jest kształt przywodzący na myśl zachodzące słońce

za telewizorem namalowany jest kształt przywodzący na myśl zachodzące słońce

© 4 kąty a stół 5

 
Ola
: Choć we wnętrzu dominują jasne kolory i naturalne materiały, przełamane są kolorowymi akcentami i zróżnicowanymi fakturami. Co wpłynęło na taki dobór barw, tekstur i materiałów?

Ewelina: Musztardowa sofa chodziła za mną od początku, już mam przesyt szarych i beżowych sof. Na dobre rozgościły się też granaty i zielenie — z resztą zieleń w tym mieszkaniu była za oknem, po co więc robić konkurencję. Czerwień w tym przypadku byłaby zbyt agresywna i nie zyskałaby aprobaty Inwestorów, więc pozostały żółcienie i tak wybraliśmy musztardową sofę. Myślę, że ten kolor niebawem będzie pojawiał się coraz częściej w polskich mieszkaniach. I właśnie odcień sofy pociągnął za sobą dalszy dobór kolorystyki, czyli odrobina błękitu i nieoczywistego różu. Zresztą kolory nie miały tutaj grać pierwszych skrzypiec. Chciałam pokazać, że nieprawdą jest powszechne przekonanie, że ciekawe wnętrza projektuje się tylko za pomocą feerii barw z palety NCS, ale da się to osiągnąć za pomocą łączenia różnych tekstur, materiałów, faktur, struktur, które są wokół nas, czyli w naturze. Co widać bardzo dobrze w zestawieniu: drewniane meble, welurowa sofa, lniane zasłony, plecionka na fotelu, skóra na pufie, etc. Jeśli te wszystkie aspekty się z sobą połączą — kolory, faktury, tekstury, materiały — to wnętrze zaczyna żyć, nie jest płaskie w odbiorze, bo oprócz zmysłu wzroku nasycony jest też zmysł dotyku. Warto patrzeć na wnętrze holistycznie, szerzej, wychodzić poza ściany ;)

musztardowy kolor sofy zdeterminował dalszy dobór kolorystykimusztardowy kolor sofy zdeterminował dalszy dobór kolorystykimusztardowy kolor sofy zdeterminował dalszy dobór kolorystyki

musztardowy kolor sofy zdeterminował dalszy dobór kolorystyki

© 4 kąty a stół 5

 
Ola
: Co było najtrudniejsze w tym projekcie, a z czego jesteś najbardziej zadowolona?

Ewelina: Mój detalizm i dbałość o szczegół. Ach i znalezienie nieoczywistego różowego na zachodzące słońce [śmiech]. A zadowolona jest z efektu pracy, po prostu z wnętrza, jakie udało mi się zaprojektować.

 
Ola
: W opisie projektu podkreślasz obecność stylu boho, retro, vintage, eclectic, modern, czyli najmodniejszych nurtów w aranżacji wnętrz ostatnich lat. Jak korzystać z tych inspiracji tworząc przy tym ponadczasowe przestrzenie?

Ewelina: Korzystać z głową. Uważnie i oszczędnie dobierać kolorystykę. Sprawdzać, czy dane rozwiązanie, meble, dodatki, pasują do siebie. Nie przesadzać z ilością rzeczy. Nie próbować zmieścić w jednym wnętrzu wszystkiego z inspiracji, nie tędy droga, ale skupić się na własnym must have i do tego dobierać pozostałe wyposażenie. Wychodzić poza schematy i nie patrzeć na to, co modne — chyba że coś nam się bardzo podoba, to można wówczas przymknąć oko ;) A gdy przyjdzie chwila zmęczenia czy zwątpienia to odpocząć od tego, odejść, zdystansować się i spróbować jeszcze raz to poskładać w całość. A, jak i to nic nie da, poprosić o pomoc projektanta wnętrz, w końcu jesteśmy sobie wszyscy nawzajem potrzebni :)

Ola: Dziękuję za rozmowę!

 
rozmawiała:
Ola Kloc

Głos został już oddany