Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize
Zobacz w portalu A&B!

Kwarciak: Rynek Główny nie będzie już taką betonową patelnią

12 grudnia '22

W budżecie obywatelskim Miasta Krakowa projekt zazielenienia rynku zdobył dwadzieścia tysięcy głosów. Drzewa na rynku nie są niczym nowym, ale wzbudzają kontrowersje.

Płyta rynku to dziś przestrzeń zturystyfikowana, o czym w śnieżne jak te dni przypomina ustawiony tam świąteczny jarmark. Mieszkańcy nie są jedynym elementem, który zniknął z tego krajobrazu. Dawniej rynek porastały drzewa, których dzisiaj uświadczyć trudno.

Opinie na temat zieleni są różnorodne, niemniej, gdy projekt zazielenienia rynku pojawił się w propozycjach zgłoszonych do Budżetu Obywatelskiego spotkał się z ogromnym zainteresowaniem społecznym.

Projekt „Posadźmy drzewa na Rynku Głównym!” zdobył ponad dwadzieścia tysięcy głosów. Skala i zainteresowanie projektem pokazuje zapotrzebowanie na zieleń w tej części miasta.

Zieleń dawniej stanowiła istotny element przestrzeni rynku

zieleń dawniej stanowiła istotny element przestrzeni rynku

© Narodowe Archiwum Cyfrowe

O tym, jak pojawił się pomysł na krakowski rynek, czy to dobry pomysł, a także o tym, jak to wygląda od strony technicznej, rozmawiamy z inicjatorem akcji, Krzysztofem Kwarciakiem.

Wiktor Bochenek: Skąd pomysł na „powrót” drzew na krakowski rynek?

Krzysztof Kwarciak (Ulepszamy Kraków): Jeszcze w latach 60. XX wieku Rynek Główny był pełen zieleni. Drzewa rosnące na centralnym placu miasta zostały jednak wycięte, a przyroda musiała ustąpić miejsca betonowi. Zachowało się sporo archiwalnych zdjęć, pokazujących jak nasadzenia ładnie wkomponowywały się w zabytkową przestrzeń. Dlatego pomyślałem, że warto rozważyć możliwość powrotu do wcześniejszej aranżacji. 

Tym bardziej że mała ilość zieleni na Rynku Głównym prowadzi do wielu problemów. Olbrzymia betonowa płyta w ciepłe dni bardzo się nagrzewa. W efekcie Rynek Główny latem staje się jednym z najgorętszych miejsc w mieście i spędzanie wolnego czasu na placu nie jest przyjemnie. Duża pusta przestrzeń sprzyja powstawaniu silnych wiatrów, które się we znaki przechodniom i stanowią zagrożenie dla istniejącego drzewostanu. Zgłaszając projekt do budżetu obywatelskiego, kierowałem się zarówno względami praktycznymi, jak i ekologicznymi.

widok na wieżę ratuszową i drzewami obok niej

widok na wieżę ratuszową i drzewami obok niej

© Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wiktor: Dlaczego warto by te drzewa wróciły na rynek?

Krzysztof: Nasadzenia zapewnią trochę cienia. Dzięki większej liczbie drzew w ciepłe dni Rynek Główny nie będzie już taką betonową patelnią. Zwiększenie powierzchni biologicznie czynnej sprawi, że trochę mniej deszczówki będzie spływać do kanalizacji, tym samym zmiany przyczynią się do większej retencji opadów w pełnym betonu centrum miasta. Ważny jest również aspekt społeczny projektu. 

Olbrzymia pusta przestrzeń nie zachęca do dłuższego spędzania wolnego czasu. Dla wielu osób miejsce pełni jedynie rolę swoistego łącznika komunikacyjnego pomiędzy ulicami na Starym Mieście. Mieszkańcy często bywają na Rynku Głównym tylko „przy okazji”, a mało kto przychodzi tutaj na dłuższą chwilę, żeby odpocząć. W odczuciu wielu krakowian centralny plac miasta spełnia teraz głównie rolę atrakcji turystycznej

Dlatego projekt ma niejako przywrócić miejsce mieszkańcom, poprzez stworzenie bardziej przyjaznej przestrzeni. Warto też wspomnieć o walce ze smogiem. Każde drzewo pochłania jakąś ilość zanieczyszczeń. Choć oczywiście samo posadzenie drzew na Rynku Głównym nie będzie miało dużego wpływu na sytuacje, ale tak to już jest, że większe zmiany są sumą wielu mniejszych decyzji. Zresztą mam nadzieje, że zwiększenie ilość zieleni w sercu Krakowa, stanie się impulsem do szerszej zmiany polityki miasta.

Wiktor: Jak Pan skomentuje negatywne głosy na temat projektu. Zarzucano nie tylko „robienie z placów puszczy”, ale także ograniczenie widoczności fasad ?

Krzysztof: Warto podkreślić, że przestrzeń zostanie tak zaaranżowana, aby nie ograniczać przejścia i nadal można było organizować duże wydarzenia, a zabytki pozostaną dobrze wyeksponowane. 

Wszystkie zmiany będą wprowadzone z rozwagą i w przemyślany sposób z udziałem konserwatora zabytków oraz specjalistów. Przytłaczająca większego opinii, jaka do mnie dotarła była bardzo pozytywna. Część głosów krytycznych wynikała z nieporozumienia. Kiedy wyjaśniłem, że nie chodzi o żadne „zalesianie” Rynku, a tylko przestrzeń ma zostać uzupełniona o trochę drzew, to wiele osób zmieniało zdanie. Rozumiem, jednak, że każda zmiana, szczególnie w tak ważnym miejscu, będzie mieć zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. 

Szanuję odmienne opinie. Chciałem jednak zwrócić uwagę, że budżet obywatelski jest jedną z najbardziej demokratycznych form wprowadzania zmian, a mój projekt otrzymał ponad dwadzieścia tysięcy głosów i zyskał dużą przewagę nad innymi propozycjami.

widok na kościół mariacki i szpalere drzew obok nieistniejących połączeń tramwajowych

widok na kościół mariacki i szpalere drzew obok nieistniejących połączeń tramwajowych

© Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wiktor: Ile drzew może zostać nasadzone na placu? Czy będą to starsze drzewa, czy raczej młode?

Krzysztof:  Ze wstępnych analiz, jakie były prowadzone podczas weryfikacji zadania, wynika, że na Rynku Głównym będzie się dało posadzić około trzydzieści drzew. Nasadzenia zostaną wykonane w ziemi w tak zwanych „okienkach". W tym celu trzeba będzie ściągnąć płytki i odpowiednio przygotować grunt. Z koncepcji jasno wynika, że nie będą to małe sadzonki, a okazy mające już jakąś sensowną wysokość. 

Wybór konkretnych miejsc, gdzie zostaną posadzone drzewa, wiąże się z koniecznością przeprowadzenia analiz widokowych, dokonaniem uzgodnień konserwatorskich oraz ewentualnym przeprowadzaniem badań archeologicznych. Dlatego podczas przygotowania projektu nie było możliwe wskazanie dokładnych lokalizacji nasadzeń. Uważam, że mieszkańcy powinni mieć możliwość uczestniczenia w planowaniu nowej aranżacji Rynku. Jako wnioskodawca będę zabiegał, żeby wszystkie istotne decyzje związane z realizacją projektu zostały poddane pod konsultacje społeczne.  

Wiktor: Jakie gatunki pojawią się na płycie rynku?

Krzysztof: Projekt nie określa gatunku drzew, jakie mają być posadzone. Uznałem, że wybór powinien należeć do specjalistów. Nie będzie jednak problemu z dobraniem właściwego rodzaju sadzonek. Jest wiele gatunków, które potrafią sobie poradzić w trudnych miejskich warunkach. Ze wstępnych ustaleń wynika, że prawdopodobnie posadzone zostaną wiązy albo robinie akacjowe.

Wiktor: Dziękuje za rozmowę.

rozmawiał Wiktor Bochenek

Głos został już oddany

KOS Elektro System – jakość, funkcjonalność i styl
Prisma Collection – 50 kolorów farb proszkowych Super Durable
CAD projekt design – 3. edycja spotkań z projektantami wnętrz
INSPIRACJE