Są wnętrza, które opowiadają historię już od pierwszego zdania – i ten apartament na warszawskim Marymoncie należy właśnie do nich. Zaprojektowany przez Magdalenę Kanik z pracowni Lys Studio, powstał jako świadoma odpowiedź na architekturę budynku, jego lokalizację oraz codzienne potrzeby rodziny. To projekt, w którym światło staje się głównym tworzywem, a minimalizm narzędziem porządkującym przestrzeń, nie estetycznym manifestem. Architektura wnętrza nie konkuruje tu z formą obiektu, lecz ją rozwija i dopowiada. Każda decyzja projektowa wynika z kontekstu miejsca i uważnej analizy funkcji. W efekcie powstała przestrzeń, która przyciąga nie efektownością, lecz spójnością i klarowną narracją.
Apartament na warszawskim Marymoncie — zaprojektowany przez Magdalenę Kanik z pracowni Lys Studio
fot. Nate Cook Photography
Architektura jako punkt wyjścia
Apartament znajduje się w nowym budynku zaprojektowanym przez pracownię Tekktura, którego perforowana elewacja nadaje bryle lekkości i rytmiczności. To architektura, która już na pierwszy rzut oka sugeruje określony sposób myślenia o przestrzeni – uporządkowany, geometryczny, ale jednocześnie otwarty na światło i otoczenie. Lokalizacja w zielonej części Marymontu, z bezpośrednim widokiem na park, wzmacnia to wrażenie. Właśnie ten kontekst stał się dla projektantki wnętrz nie tłem, lecz aktywnym uczestnikiem procesu projektowego.
Apartament znajduje się w nowym budynku zaprojektowanym przez pracownię Tekktura
fot. Nate Cook Photography
Minimalizm jako narzędzie, nie cel
Za projekt 170-metrowego apartamentu odpowiada Magdalena Kanik z pracowni Lys Studio. Od początku było jasne, że wnętrze nie ma konkurować z architekturą budynku, lecz stanowić jej naturalne przedłużenie. Minimalizm nie został tu potraktowany jako estetyczna deklaracja, lecz jako metoda porządkowania przestrzeni. Rezygnacja z dekoracyjności pozwoliła skupić uwagę na świetle, proporcjach i funkcji. Wnętrze jest jasne, otwarte i maksymalnie doświetlone dzięki wielkoformatowym przeszkleniom, które w ciągu dnia modelują przestrzeń zmieniającym się światłem naturalnym.
Apartament na warszawskim Marymoncie — minimalizm nie został tu potraktowany jako estetyczna deklaracja, lecz jako metoda porządkowania przestrzeni
fot. Nate Cook Photography
Plan podporządkowany codzienności
Punktem wyjścia był całkowicie otwarty układ deweloperski, dający możliwość zaprojektowania apartamentu od podstaw. Strefa dzienna została potraktowana jako jeden, płynny ciąg funkcjonalny. Rozpoczyna się od przeskalowanego holu wejściowego, który nadaje ton całemu wnętrzu, a następnie prowadzi przez część wypoczynkową i jadalnię aż do kuchni. Czternastometrowa oś komunikacyjna porządkuje przestrzeń i podkreśla jej reprezentacyjny charakter, jednocześnie nie dzieląc jej na zamknięte fragmenty.
Apartament na warszawskim Marymoncie — strefa dzienna została potraktowana jako jeden, płynny ciąg funkcjonalny
fot. Nate Cook Photography
Jadalnia, zlokalizowana przy wyjściu na taras, w naturalny sposób łączy wnętrze z zewnętrzem. W miesiącach letnich staje się ona przedłużeniem przestrzeni mieszkalnej, przenosząc codzienne aktywności w stronę zieleni.
Apartament na warszawskim Marymoncie — widok na taras zlokalizowany przy jadalni
fot. Nate Cook Photography
Prywatność i akustyka
Centralnie umieszczone, kompaktowe łazienki pełnią funkcję organizującą komunikację w apartamencie. To wokół nich rozplanowano przejścia do stref prywatnych: sypialni master z garderobą i otwartą łazienką, pokoju syna oraz gabinetu. Każda z nowo projektowanych ścian została dodatkowo wygłuszona, co podkreśla wagę komfortu akustycznego i prywatności. Układ wnętrza odpowiada na realne potrzeby rodziny, jednocześnie zachowując klarowność i czytelność przestrzeni.
Apartament na warszawskim Marymoncie — widok na kuchnię
fot. Nate Cook Photography
Wizualna cisza i ukryta funkcja
Jednym z największych wyzwań projektowych było utrzymanie wrażenia „pustki” – rozumianej jako wizualny spokój – przy pełnym programie funkcjonalnym. Przechowywanie zostało niemal całkowicie ukryte w zabudowach, wnękach i niszach, dzięki czemu przestrzeń pozostaje uporządkowana i pozbawiona nadmiaru bodźców. Dominująca paleta materiałowa opiera się na złamanej bieli, jasnej dębinie i słomkowych tonach. Te spokojne powierzchnie zestawiono z wyrazistym rysunkiem włoskich spieków kwarcowych oraz starannie dobranymi fornirami, wprowadzając subtelne kontrasty bez zaburzania całości.
Apartament na warszawskim Marymoncie — przechowywanie zostało niemal całkowicie ukryte w zabudowach, wnękach i niszach, dzięki czemu przestrzeń pozostaje uporządkowana i pozbawiona nadmiaru bodźców
fot. Nate Cook Photography
Detal, który nie dominuje
W tak oszczędnej scenografii szczególnego znaczenia nabierają detale. Osprzęt elektryczny Gira F100 w białym połysku delikatnie odcina się od matowych powierzchni ścian, podkreślając precyzję wykonania i dbałość o jakość. To przykład elementu, który pozostaje niemal niezauważalny, a jednocześnie konsekwentnie wzmacnia spójność projektu. Każdy detal ma tu swoje uzasadnienie i miejsce w większej całości.
Apartament na warszawskim Marymoncie — widok na łazienkę
fot. Nate Cook Photography
Światło pośrednie jako scenariusz wieczoru
Równie istotną rolę jak światło dzienne odgrywa oświetlenie sztuczne. Inwestorom zależało na wieczornej atmosferze budowanej światłem pośrednim, dlatego sufit niemal całkowicie pozbawiono klasycznych punktów centralnych. Zaprojektowany wielopłaszczyznowy sufit podwieszany umożliwia zastosowanie oświetlenia liniowego i szczelinowego, które odbija się od powierzchni i modeluje przestrzeń bez dominacji jednego źródła światła. Efekt to wnętrze, które po zmroku zmienia charakter, pozostając spójne z dziennym obrazem apartamentu.
Apartament na warszawskim Marymoncie
fot. Nate Cook Photography
Miejsce na osobistą historię
Minimalistyczna estetyka nie wyklucza osobistych akcentów. Z poprzedniego mieszkania inwestorzy przenieśli kryształowe żyrandole i lustra – przedmioty o silnym znaczeniu emocjonalnym. Zamiast usuwać je z nowej przestrzeni, projektantka włączyła je w jej strukturę, nadając im nowe, świadomie zaprojektowane miejsca. W tym kontekście stają się one subtelnym kontrapunktem dla współczesnej architektury, przypominając, że dom to nie tylko funkcja i forma, lecz także pamięć.
Apartament na warszawskim Marymoncie
fot. Nate Cook Photography
Architektura, która zostaje na dłużej
Apartament na Marymoncie to przykład wnętrza, które nie próbuje przyciągać uwagi formalnymi gestami. Jego siłą jest konsekwencja, umiar i głębokie zakorzenienie w kontekście miejsca. Spójność architektury, światła, materiałów i detalu sprawia, że przestrzeń pozostaje aktualna i odporna na zmieniające się trendy.
















