computer zapisz w ulubionych

Architektura wymarłych miast. Projekt samotni i infrastruktury turystycznej we włoskim Craco

Dobrawa Bies
08 marca '21

Architektki Martyna DryśKinga Rzeplinśka postanowiły podjąć temat opuszczonego włoskiego miasta Craco, jednak zamiast ingerencji w tkankę, zaproponowały obiekty umożliwiające obserwację jego powolnego zanikania i upływającego czasu. Ich projekt znalazł się w finale konkursu Ghost Town Refuge.

Ghost Town Refuge to konkurs organizowany przez platformę YACCraco Ricerche. Zadaniem było zaprojektowanie rozproszonego systemu współczesnych schronień umieszczonego pośród ruin antycznego włoskiego miasta Craco. Projekt miał umożliwić zwiedzającym nocleg pod rozgwieżdżonym niebem pośród pozostałości i dźwięków dawnego, opuszczonego miasta.

   

architektki pozostawiły ruiny miasta nienaruszone, proponując wszstkie obiekty na jego obrzeżach 

© Martyna Dryś, Kinga Rzeplińska

miasta-duchy

Żadna historia w rzeczywistości nigdy się nie kończy [...], każda jest tylko cząstką większej historii i składa się z opowiadanych i przemilczanych mniejszych historii. A w każdej z nich, czy się chce, czy się nie chce, opowiada się bezsłownie także wszystkie cienie innych.
 

Budowniczy Ruin, Herbert Rosendorfer

Niechciane, nieprzewidziane, nieplanowane. Miasta-duchy są strukturami, które powstały bez celu i sensu. Są wynikiem nieprzemyślanych decyzji, konsekwencją braku strategii. Autorki pełne szacunku dla istniejących ruin Craco, zaproponowały brak jakiejkolwiek ingerencji w tkankę miasta. Pozostawiły włoskie miasteczko w stanie nienaruszonym, interpretując je jednocześnie jako mnemotopos — topograficzny tekst pamięci kulturowej, punkt krystalizacji wydarzeń i wartości z przeszłości. Stworzyły z niego skarbnicę śladów po czymś, czego już nie ma, miejsce nieobecności.

nowe budynki są reinterpretacją układu funkcjonalnego starożytnego domu

© Martyna Dryś, Kinga Rzeplińska

Jak twierdzą autorki:

Craco jako struktura urbanistyczna powinna zostać oddana naturze. Przez kolejne lata miasto rozpadałoby się, stopniowo zarastało. Nam pozostałoby tylko czerpanie przyjemności z obserwacji procesu jego rozpadu. Dla obserwujących znikające miasto tworzymy możliwość kontemplacji w drewnianych samotniach oraz domach z wirydarzami, razem z ogólnodostępnym centrum dla odwiedzających. Proponowana architektura nie ingeruje w zastaną tkankę urbanistyczną, osadzając się na jej obrzeżach, interweniuje jedynie w trzech, dokładnie określonych przez nas miejscach.

nowe obiekty nie ingerują w tkanę miasta

© Martyna Dryś, Kinga Rzeplińska

z szacunku do historii

Historię miasta opowiadają pozostałe na jego terenie materiały — ubita ziemia, ruiny minionej architektury sprzed kilkuset lat, lokalne drewno. Architektki zaproponowały odniesienia do zaobserwowanych wątków, składających się na tożsamość Craco. Są to kompozycje podziurawionych, kamiennych ścian, uskoków w budynkach oraz rozwarstwiających się na pojedyncze ostańce skał fundamentowych. Odległe od siebie (czasowo, tematycznie, formalnie) materiały stają się nową, wielowarstwową całością, tworzącą architekturę poza czasem, wpływającą na nastrój odosobnienia i skupienie.

Proponowana architektura kontynuuje historię miejsca, nie wskrzesza sztucznie opuszczonej struktury, z szacunkiem oddala się od miasta-ducha i przygląda się mu z dystansu — tłumaczą autorki.

drewniane samotnie

Podstawowymi, proponowanymi jednostkami mieszkalnymi są drewniane samotnie. Zlokalizowane na północno-wschodnim stoku kontynuują rytm wyznaczony przez stopniowo rozwarstwiającą się skałę. Razem z formacją trzech skalnych ostańców tworzą kompozycję wolnostojących, lekkich punktów. Osadzone na kamiennym fundamencie zostały nanizane na osie widokowe pomiędzy Craco a krajobrazem. Otwarty, ogólnodostępny parter zapewnia schronienie podczas wędrówki, perforowane ściany pozwalają na kadrowanie miasta. Piętro samotni to odizolowane pomieszczenie ze świetlikiem, umożliwiające kontemplację oraz odpoczynek.

drewniana samotnia umożliwia wyciszenie i kontemplację

© Martyna Dryś, Kinga Rzeplińska

osada domów i centrum turstyczne

Drugą interwencją, jaką wprowadziły autorki jest osada domów z wirydarzami. Budynki skupione wokół wewnętrznych dziedzińców stanowią reinterpretację układu funkcjonalnego starożytnego domu. Przewidziana została część mieszkalna z otwarciami widokowymi, dziedziniec w formie wirydarza oraz otwarta część spa, będąca kontynuacją kultury starożytnych łaźni. Ostatnią ingerencją w zastałą tkankę urbanistyczną jest zaproponowanie nowej bramy — centrum turystycznego Craco. Usytuowane na obrzeżach centrum, stanowi punkt orientacyjny dla odwiedzających, izoluje od historycznej tkanki, umożliwiając na przygotowanie się do zwiedzania. Zwraca uwagę turystów na niebo, otaczającą naturę i zachęca do wsłuchania się w głosy opuszczonego miasta.

     

centrum turystyczne usytuowane na obrzeżach to punkt orientacyjny

© Martyna Dryś, Kinga Rzeplińska

Craco nie musi trwać w formie materialnej. Opowiadamy o nim w odniesieniach, materiałach, zabudowie, którą można czytać jak powieść szkatułkową. Odeszłyśmy od narracji miasta-monolitu, starożytnej struktury, którą należy sztucznie rewaloryzować. Postulujemy pozostawienie miasta w formie rozkładu, ruiny, ciągłej pamięci. Wraz z zauważeniem rozpadu, do głosu dochodzą opowieści o skromniejszym zasięgu — historie prywatne, dotychczas zagłuszane, którym odmawiano powagi. Intencją projektu jest stworzenie miejsca bez czasu, umożliwiającego oswojenie osamotnienia. Niepotrzebnie łudzimy się przecież, że rzeczywistość dzielimy z kimś innym, niż my sami — podsumowują Martyna Dryś i Kinga Rzeplińska.

Poczytajcie także o projekcie przestrzeni, będącej podstawą do kulturowego odrodzenia Syrii.

 

oprac.: Dobrawa Bies

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5

Odkryj przyszłość już teraz: platforma cyfrowa GROHE X
Odkryj przyszłość już teraz: platforma cyfrowa GROHE X