„Mechaniczne Słońce” - komiks o czechosłowackim architekcie narysowany w AutoCAD-zie

Marta Kowalska
26 lutego '21

Powieść graficzna dr. Łukasza Wojciechowskiego z Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej trafiła właśnie na półki księgarni we Francji, Belgi, Szwajcarii i Kanadzie. Ten niezwykły komiks nie tylko opowiada fascynującą historię czechosłowackiego architekta Bohumila Baldy, ale został narysowany w prawdopodobnie najpopularniejszym programie architektonicznym, czyli AutoCAD-zie.

kim jest Bohumil Balda?

Narracja komiksu skupia się na przemianie bohatera. Czechosłowacki architekt zachłystuje się nowopoznaną ideologią nazistów, a jego niezdrowa fascynacja prowadzi nie tylko jego karierę, ale i jego osobę do moralnego upadku.

„Mechaniczne Słońce” („Soleil Mécanique”) przenosi czytelników do Hradec Králové, a akcja rozgrywa się w 1937 r. Poznajemy młodego architekta z ideałami, który jest przekonany o słuszności architektury modernistycznej. Śledzimy jego losy, gdy bohater z zapałem tworzy awangardowe projekty i z dużą podejrzliwością obserwuje nazistów i ich antymodernistyczną, zupełnie mu obcą retorykę. Znienawidzony teść architekta jest powiązany z NSDAP. Wszystko zmienia się jednak, gdy sam Bohumil zaczyna dostawać zlecenia na projekty dla miejscowego kierownictwa partii. Początkowo z niechęcią, a apetyt rośnie w miarę jedzenia. Z czasem z już z fascynacją realizuje swoje kolejne koncepcje, przy tym coraz bardziej przekonuje się do faszystowskiej ideologii.

„Mechaniczne Słońce” | fot. dzięki uprzejmości Politechniki Wrocławskiej

Zależało mi na pokazaniu procesu, w którym człowiek staje się zły. Mój bohater początkowo usprawiedliwia odejście od swoich zasad i norm moralnych tym, że po prostu nie ma wyjścia. Brakuje mu zleceń, a portfel świeci pustkami. Z czasem idzie jednak na coraz większe ustępstwa, a potem „wsiąka”. Zachwyca go nazistowska architektura ze swoją monumentalnością, rytmem i „czystością” i przestaje widzieć, jak bardzo jest bezduszna i tworzona dla mas, a nie jednostek. Stopniowo staje się też ślepy na racjonalne argumenty o zbrodniczości tej ideologii. Chciałem pokazać, jak łatwo można się pogubić i zafascynować złem – ulec propagandzie. Opowieść o Baldzie to historia szaleństwa człowieka, który zatracił się tak bardzo, że za oczywiste przyjmuje najbardziej skrajne nazistowskie idee. – opowiada dr Łukasz Wojciechowski, autor „Mechanicznego Słońca” i naukowiec z Wydziału Architektury PWr. 

„Mechaniczne Słońce” | fot. dzięki uprzejmości Politechniki Wrocławskiej

prawda, czy fikcja?

Chociaż osadzony w rzeczywistym świecie lat 30. ubiegłego wieku, komiks jest opowieścią fikcyjną, która jedynie czerpie inspiracje z historii architketury. Dr Wojciechowski „oszukuje” jednak nieco czytelnika, pokazując na swoich rysunkach wizualizacje budynków Baldy, do złudzenia przypominające zdjęcia ze starych magazynów o architekturze. Kto jest autorem tych projektów? Sam autor komiksu - dr Wojciechowski, który projektuje też inne obiekty i instalacje, wokół których toczy się akcja „Mechanicznego Słońca” – te modernistyczne i te na zlecenie NSDAP, w tym scenę do przemówień nazistów, odnoszącą się do założeń norymberskiej Katedry światła Alberta Speera, w której ponad setka reflektorów przeciwlotniczych skierowanych ku niebu tworzyła filary świetlne. Obie instalacje miały fascynować odbiorców, uwodzić ich.

„Mechaniczne Słońce” | fot. dzięki uprzejmości Politechniki Wrocławskiej

– Bardzo interesuję się historią architektury XX w.Dużo czasu spędzam, wertując branżowe magazyny sprzed dziesiątek lat, zwiedzam opisane tam budynki ipoznaję historie architektów, tych bardziej imniej znanych. Stąd wiem, jak wielu europejskich projektantów uległo fascynacji nazizmem lub znazistami współpracowało. Nie osądzam ich jednak jednoznacznie, bo uważam, że nie mamy do tego prawa, patrząc na ich życie zdzisiejszej perspektywy. Nie znamy dokładnie ich sytuacji, nie wiemy, czy nie byli np. zastraszani. Zawsze jednak zastanawiałem się, jak to mogło wyglądać, że architekt, który przez lata projektował, trzymając się pewnych ideałów, zaczyna nagle współpracować znazistami. Ta powieść jest wpewnym sensie symulacją, jaką przeprowadziłem. Zkażdą stroną jednak coraz bardziej absurdalną, bo wten sposób chciałem pokazać niedorzeczność urojeń owielkości nazistowskiego reżimu. – opowiada dr Wojciechowski, w rozmowie na łamach portalu Politechniki Wrocławskiej.

„Mechaniczne Słońce” | fot. dzięki uprzejmości Politechniki Wrocławskiej

nietypowa technika rysunku

Cały komiks „Mechaniczne Słońce” powstał w programie AutoCAD. Nie jest to typowe narzędzie do rysowania, ale dla naukowca z PWr i czynnego architekta, jakim jest autor, jest to jednak najbardziej naturalne i najczęściej używane narzędzie pracy.

„Mechaniczne słońce” jest drugą historią ryunkową dr. Wojciechowskiego, a pierwsza –„Nowe miasto”.trafiła do zagranicznych księgarni w czerwcu ubiegłego roku i przypadła do gustu koneserom komiksu, ale i zainteresowanym architekturą i urbanistyką.

Głos został już oddany

Velux ArchiTips
FORMICA