reklama

Kawalerka architektów z pracowni Ewa/Thomas Studio

07 kwietnia '20

Architekci najczęściej spełniają pragnienia swoich klientów, niekiedy marząc, by stworzyć projekt dla siebie. Wydaje się, że nie może być nic prostszego. To przecież oni mają to, co niezbędne  wiedzę, doświadczenie, kontakty, dokładną znajomość preferencji i gustu. A jednak właśnie to może stanowić największy problem. Co, jeśli oboje mieszkańcy jednej przestrzeni są projektantami?

Architekci z Ewa/Thomas Studio swoją pracę dzielą między Warszawę i Zurych. Mieszkanie, które stworzyli wspólnie w polskiej stolicy, jest dopracowane do najmniejszego detalu. Mimo swojego niewielkiego rozmiaru, bo tylko 34 metrów kwadratowych, przestrzeń sprawia wrażenie otwartej architekci zostawili miejsce dla nabrania większego oddechu. Oprócz wielkości wyzwaniem była również bryła budynku  jej obłe kształty i niemal brak prostych kątów. 

          

Basia Hyjek: Co stanowiło główną inspirację do stworzenia tego wnętrza?

Ewa i Thomas Soboczynski: Trudno byłoby tu mówić o głównej inspiracji. To w naszym przypadku zawsze suma wielu pomysłów. Nasze inspiracje zazwyczaj czerpiemy z miejsc, które odwiedzamy, one podświadomie na nas oddziałują, a fakt, że tworzymy w dwóch europejskich miastach, sprawia, że w naszych głowach zapisuje się wiele obrazów.

Na końcu tego projektu zauważyliśmy, że to architektura budynku w swojej formie wpłynęła na nasze decyzje projektowe.

Na początku to małe, zabudowane ścianami mieszkanie nie pozwoliło nam w pełni doznać przestrzeni. Po otworzeniu kuchni poczuliśmy architekturę wnętrza. Schody wzdłuż okien tworzące zachwycającą, miękką, półokrągłą linię, pięknie wpadające światło.

Nasi przyjaciele architekci nie mogli zrozumieć, co urzekło nas w tym małym mieszkaniu z dość skomplikowanym rzutem, gdzie prawie nie występują kąty proste. Tego sami nie wiedzieliśmy, ale widzieliśmy w tym duży potencjał.

Największą inspiracją było uczucie, naszym odczuciem było ciepło.

Kawalerka Ewy
i Thomasa Sobczynski z Ewa/Thomas     Kawalerka Ewy i Thomasa
Sobczynski z Ewa/Thomas

Kawalerka Ewy i Thomasa Sobczynskich z Ewa/Thomas

fot. Martyna Rudnicka 

     

Basia: Co było największym wyzwaniem?

Ewa i Thomas: Obok wspomnianego już trudnego rzutu, największym wyzwaniem byliśmy dla nas my sami. Oboje jesteśmy architektami i do tej pory pracowaliśmy oddzielnie. W tym projekcie byliśmy nie tylko architektami, ale także inwestorami, co prowadziło do długich rozmów i dyskusji.

Wiele dyskusji, szkiców, planów, godzin, które spędziliśmy nad tym projektem, nie raz stawiało naszą współpracę pod znakiem zapytania. Jednak nauczyliśmy się od siebie tak wiele, co oznacza dla nas wzajemnie rozumienie architektury, języka i wprowadziło naszą pracę na wyższy poziom. Powoli rozumiemy, kto z nas chętniej pracuje z referencjami, a kto pracuje więcej z nastrojem panującym we wnętrzu.

Pomimo że oboje mamy bardzo duże doświadczenie w projektowaniu architektury i wnętrz to był projekt, który zrobiliśmy wspólnie pod roboczą nazwą 00 Solec i to był punkt startowy naszego studia.

          

Basia: Skąd pomysł na takie połączenie materiałów i stylów?

Ewa i Thomas: W tym wnętrzu mogą Państwo zobaczyć szwajcarską prostotę, z kraju, w którym także pracujemy, jak i nasze zamiłowanie do materiału, detalu architektonicznego i polskiego rzemiosła.

Uwielbiamy rękodzielniczą pracę i naturalne materiały. Dlatego współpraca z polskimi rzemieślnikami była dla nas ogromną pomocą. Uważamy rozmowy z naszymi współpracownikami jako wielką pomoc i dobrą szkołę. Oczywiście to my projektujemy, ale chętnie bierzemy pod uwagę zdanie doświadczonych rzemieślników.

Nie mamy konkretnego stylu, w którym projektujemy, i w kierunku którego się orientujemy. Zabieramy się zawsze do pracy i w procesie projektowym pracujemy, by osiągnąć satysfakcjonujący nas cel. Ten proces jest mieszanką doświadczenia, rozumienia wnętrza, jego geometrii, światła, komunikacji i przede wszystkim wrażenia i odczuwania.
Używamy bardzo prostych, naturalnych materiałów, które przetrwają próbę czasu i pięknie się zestarzeją. Nie projektujemy bowiem architektury i wnętrz na kolejne 5 lat, a architekturę bez daty przydatności. Tak jak zrobili to nasi poprzednicy w modernizmie.

     

rozmiawiała: Basia Hyjek

Głos został już oddany

EQUITONE [lunara] - materiał elewacyjny z włókno-cementu
Margate XLDF – cegła klinkierowa o wyjątkowej fakturze oraz barwie
REHAU NA WARSAW HOME
TRENDY - Modne meble, elastyczne oświetlenie