Kuba Snopek i Jakub Szczęsny gośćmi kolejnego spotkania w cyklu #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE
NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE. Cykl rozmów LIVE
expand

Paczkomat zbłądził pod wille. Społecznicy apelują o regulacje.

Kuba Głaz
28 września '21

We wrześniu minął rok od poluzowania przepisów dotyczących paczkomatów. Urządzenia wypełniają kolejne nisze i stają się wielkim wyzwaniem dla zarządców przestrzeni. Tworzą już nawet ogrodzenia posesji w willowych dzielnicach. W sprawie koniecznych regulacji poznańscy społecznicy interweniują zatem na szczeblu sejmowym u posłanki Hanny Gill-Piątek.

O grożącej nam „paczkomatozie” napisano przez ostatni rok wiele przyrównując przy tym trafnie automatyczne urządzenia do wolnostojących murów dzielących przypadkowo przestrzeń. Ostatnio, sprowadzając sprawę do gorzkiego absurdu, satyryk Andrzej Rysuje przedstawił na ilustracji ścianę z paczkomatów ustawioną przez władze RP wzdłuż granicy – w roli bariery przed uchodźcami.

W tonie serio na początku tego roku przeciwko niekontrolowanemu przyrostowi liczby paczkomatów protestowali członkowie warszawskiego stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Skuteczne działania przeciw paczkomatowej wolnej amerykance udało się przeprowadzić w Sopocie na obszarach objętych strefą ochrony konserwatorskiej. Podobnie na wrocławskim Biskupinie, gdzie bardzo długi paczkomat stanął przed ogrodzeniem posesji. Walka jest jednak trudna, bo od roku prawo budowlane nie wymaga pozwoleń na budowę lub zgłoszeń w przypadku paczkomatów i innych automatycznych urządzeń do wysokości trzech metrów. Nie bardzo wiadomo też, czy i w jaki sposób można ująć paczkomaty w zapisach lokalnych uchwał krajobrazowych.

wąsko i niebezpiecznie

O ucywilizowanie kwestii paczkomatów zabiegają obecnie kolejni społecznicy, tym razem z Poznania, w którym jedna z „szaf” nie tyle tworzy nowy mur, co stała się częścią istniejącego ogrodzenia, podobnie jak miało to miejsce w zeszłym roku na Biskupinie we Wrocławiu. Stojący na prywatnej działce paczkomat zastąpił część płotu wokół posesji w willowej części dzielnicy Grunwald z modernistycznymi domami z lat 30. i 50. XX w. Inaczej niż w przypadku Wrocławia, gdzie przed usuniętym już urządzeniem było sporo otwartej przestrzeni, poznański paczkomat został usytuowany przy bardzo wąskiej ulicy Podkomorskiej. Wpłynął zatem niekorzystnie nie tylko na estetykę w bezpośrednim sąsiedztwie obszaru zabudowy z lat 30. chronionej przez konserwatora, ale rodzi obawy o zwiększenie ruchu kołowego na lokalnej uliczce, bezpieczeństwo pieszych oraz dzikie parkowanie na chodnikach przez kurierów oraz pobierających paczki. Silnie iluminowane urządzenie znacząco zwiększa zanieczyszczenie światłem w kameralnej okolicy. Obawy takie formułują społecznicy z dzielnicowego Stowarzyszenia Mieszkańców Abisynia.

Nie jesteśmy wrogami paczkomatów, sami z nich korzystamy i dostrzegamy ich zalety oraz korzyści natury logistycznej i ekologicznej. Apelujemy jednak o systemowe regulacje i ochronę przestrzeni wspólnejmówi Anna Sasiak-Patkowska, architektka i prezes zarządu Stowarzyszenia Mieszkańców Abisynia. Pół żartem roztacza nieco abstrakcyjną, ale mającą podstawy wizję, w której większość ogrodzeń kameralnej dzielnicy zdobna jest w paczkomaty, bankomaty i podobne urządzenia tego typu.

posłanka podejmie temat

Aktywiści z Abisynii działają dwutorowo. Lokalnie zainteresowali sprawą miejskiego konserwatora zabytków oraz pełnomocnika ds. estetyki. Na szczeblu krajowym wysłali pismo do cenionej za zaangażowanie w sprawy rozwoju miast, rewitalizacji oraz architektury posłanki Hanny Gill-Piątek. Proszą ją o podjęcie tematu podczas jednego z posiedzeń sejmowej Komisji Infrastruktury. Parlamentarzystka komentuje apel:

Sprawa paczkomatów wymaga głębokiego namysłu. Z jednej strony – znacznie ułatwiają nam życie, co było widoczne podczas pandemii, a z drugiej mogą powodować chaos nie tylko estetyczny, ale przede wszystkim funkcjonalny. Trudne lub wręcz niemożliwe będzie wprowadzenie bardzo precyzyjnych obostrzeń, jak np. wymóg lokalizowania urządzeń obok określonej liczby miejsc postojowych, ale – faktycznie – potrzebne są jakieś regulacje. To zatem dobry temat, by zająć się nim podczas posiedzenia komisji i nadać sprawie dalszy bieg – mówi Gill-Piątek.

Praca nad sensownymi regulacjami jest potrzebna od zaraz. W przeciwnym razie, rozwijając nieco abstrakcyjne wizje rozwoju „paczkomatozy”, doczekamy się zapewne parterowych domów, których ściany będą jednym wielkim paczkomatem pozwalającym np. spłacić kredyt zaciągnięty na budowę.

Jakub GŁAZ

Głos został już oddany

Obiekt roku 2022 w systemach ALUPROF
Stal COR-TEN®. Naturalne piękno
Okna, drzwi – trendy 2022