Zobacz w portalu A&B!

Przemiana Przełomów – „lifting” ikonicznej realizacji Roberta Koniecznego w Szczecinie

Kuba Głaz
27 września '21

Więcej zieleni, nowa mała architektura i oświetlenie. To wszystko ma się pojawić na szczecińskim placu Solidarności i w obrębie znajdującego się pod nim Centrum Dialogu Przełomy. Z inicjatywy samego projektanta lokalne władze przymierzają się do modyfikacji placu.

Zaledwie po sześciu latach od ukończenia szczecińskiego centrum Dialogu Przełomy i znajdującego się nad nim placu Solidarności szykuje się „lifting” obu realizacji. O planowanych zmianach w obrębie ikonicznej przestrzeni i muzeum autorstwa pracowni KWK Promes Roberta Koniecznego poinformował „Kurier Szczeciński” (24kurier.pl). Plac ma zostać odnowiony po — jak to ujęto w artykule — „latach intensywnego użytkowania”. Wymianie ulec mają elewacje „Przełomów”, zmianom zostanie poddana „ściana pamięci”, mała architektura i oświetlenie oraz — co chyba najważniejsze — pojawią się nowe nasadzenia.

„Kurier” cytuje marszałka województwa Olgierda Geblewicza:

Od kilku miesięcy dyskutowaliśmy z projektantem o czymś, co nazwałbym ekoliftingiem placu.

Władzom zależy, by — oprócz symboliki historycznej — plac odzwierciedlał długofalową strategię samorządu, który stara się stawiać na ekologię, reklamując miasto hasłem „Szcecin. Floating garden 2050”. Zarząd województwa w zeszłym tygodniu dał zielone światło „liftingowi” i szczecińskiemu Muzeum Narodowemu zarządzającemu Przełomami. Prace nad koncepcją prowadzone w KWK Promes mają zakończyć się do grudnia.

wzorzec do poprawki

Projekt „Przełomów” to rezultat konkursu ogłoszonego w 2009 roku. Realizacja zakończyła się w 2015 roku. Kontrowersje, które budziła w Szczecinie, dotyczyły jednak przede wszystkim spraw symbolicznych, a nie przyrodniczych. W przestrzeni placu stoi bowiem pomnik Ofiar Grudnia 1970, a sam plac był sceną szczecińskich rozruchów, które upamiętnia rzeźba. Kombatanci podnosili, że pochyła przestrzeń pozwalająca m.in. na wyczyny deskorolkarzy nie licuje z powagą miejsca. Głosy te przycichły, gdy realizacja otrzymała architektoniczne trofea (plac — najlepsza przestrzeń publiczna w Europie w konkursie European Prize for Urban Public Space 2016, „Przełomy” — najlepszy budynek świata w konkursie World Architecture Festival 2016), a szczecinianie zagłosowali na plac nogami.

Niezależnie od nagród oraz akceptacji przez mieszkańców przestrzeń nad Centrum Dialogu Przełomy cały czas budziła kontrowersje, zwłaszcza na fali nasilającej się krytyki „betonozy”, która opanowała publiczne przestrzenie polskich miast. Wiosną tego roku, przy okazji silnie nagłośnionej przeróbki placu Wolności w Kutnie na parking, na Facebooku głos zabrała Agata Twardoch:

Przypomnijmy sobie […], jaki obiekt zwyciężył niedawno w prestiżowym konkursie „Życie w Architekturze”, jako najlepsza przestrzeń publiczna Polski z lat 2015–2019? […]. Czy była to pełna zieleni, zapewniająca naturalną retencję, żywa i przyjazna przestrzeń, odpowiadająca na potrzeby wszystkich pokoleń, a do tego stanowiąca wzorcową odpowiedź miasta na zmiany klimatu? Otóż nie! Za najlepszą przestrzeń publiczną uznano wielką betonową płytę z betonowymi platformami o niezidentyfikowanym przeznaczeniu, kryjącą pod spodem dodatkową funkcję (czyli szczecińskie Centrum Dialogu Przełomy). […] Jak możemy oczekiwać społeczno-ekologicznej świadomości od samorządowców w małych miastach, jeżeli sami stawiamy takie wzorce?

ikona ośmieli?

Zmiany w obrębie „Przełomów” wyglądają zatem na reakcję wobec zarzutów sformułowanych przez Twardoch, choć przymiarki do nich zaczął sam Konieczny, jeszcze przed wygłoszoną wiosną opinią. Niemniej, działanie wpisuje się w trend odbetonowywania placów i skwerów, które — po modernizacjach dokonanych w ostatniej dekadzie — utraciły znaczną część zieleni. Silnej zachęty do tego typu działań dostarczyła ostatnio prof. Magdalena Gawin, Generalna Konserwator Zabytków wydając proekologiczne wytyczne dla wojewódzkich służb konserwatorskich. Czytamy w nich m.in.:

Usuwanie zdrowych drzew, które kilkadziesiąt lat temu nasadzano z nadzieją poprawy życia w mieście, i posługiwanie się argumentacją przywracania rynkom i placom ich pierwotnej funkcji wykreowanej w średniowieczu jest działaniem fałszywym, jeżeli efektem końcowym pozostaje betonowy plac.

Niektóre miasta już zaczynają naprawiać popełnione błędy. W Łodzi trwają przymiarki do obsadzenia drzewami pustynnego placu Dąbrowskiego przed Teatrem Wielkim, któremu obecną formę nadano w 2009 roku. Drzewa mają wrócić również na „zrewitalizowany” rynek w Skierniewicach. W Poznaniu, na ostatniej prostej prac nad modernizowanym Rynkiem Łazarskim wygospodarowano dodatkowe 100 metrów kwadratowych na skwer z kilkoma nieplanowanymi wcześniej drzewami.

Przeobrażenia idą zatem w dobrym kierunku, ale nie było jeszcze przypadku, by zmianie poddać projekt tak znany i nagradzany jak szczecińska realizacja. Jeżeli efekt „liftingu” architektonicznej ikony będzie trafną i wystarczającą odpowiedzią na zmiany klimatu, to — być może — jako spektakularny przykład jeszcze silniej ośmieli zarządców przestrzeni publicznych, by wprowadzić lub przywrócić zieleń w pozbawione jej miejsca.

Jakub GŁAZ

Głos został już oddany

Klasyczny urok drewna – profile okienne VEKA SPECTRAL
Stal COR-TEN®. Naturalne piękno
Okna, drzwi – trendy 2022