Casa Moro to dom jednorodzinny zaprojektowany przez argentyńską pracowię TAM – Guillermo Elgart, zrealizowany w nadmorskim mieście Argentyny, Mar del Plata. Projekt wyróżnia się konsekwentnym podejściem do krajobrazu: zamiast dominować nad otoczeniem, architektura dyskretnie wtapia się w teren, uwzględniając jego naturalne ukształtowanie i istniejącą zieleń. Kluczowe było zachowanie równowagi między obecnością budynku a szacunkiem wobec miejsca.
Casa Moro w argentyńskim mieście Mar del Plata
fot. By Obra Linda (Cecilia Ines Pallin López, Pedro Ferrando) © TAM – Guillermo Elgart
Dom, który wyrasta z ziemi
Kluczowym gestem projektowym było stworzenie falistej, betonowej powierzchni – płaszcza, który wpisuje się w naturalne ukształtowanie terenu. To pod nim ukryto zasadniczą część programu funkcjonalnego. Zabudowa schodzi w głąb, znikając z pola widzenia – zamiast wyłaniać się z ziemi, wtapia się w nią. Dach pokryto roślinnością, dzięki czemu struktura niemal całkowicie znika w zieleni. W tym rozwiązaniu nie ma żadnej dosłowności: forma nie imituje natury, lecz z nią współistnieje. W efekcie architektura nie konkuruje z krajobrazem – staje się jego częścią.
Casa Moro w argentyńskim mieście Mar del Plata fot. By Obra Linda (Cecilia Ines Pallin López, Pedro Ferrando) © TAM – Guillermo Elgart
Nad tym zielonym płaszczem unosi się drugi, pozornie kontrastowy element – minimalistyczna, lustrzana bryła. To lekki, zawieszony pawilon, który nie tylko nie dominuje nad otoczeniem, ale je multiplikuje. Dzięki odbiciom – drzew, nieba, światła – skrzynia stapia się z pejzażem, będąc niemal niewidoczną z określonych perspektyw. To architektura iluzji – obecna i nieobecna zarazem.
Casa Moro w argentyńskim mieście Mar del Plata — beton harmonijnie kontrastuje z przeszklonymi powierzchniami
fot. By Obra Linda (Cecilia Ines Pallin López, Pedro Ferrando) © TAM – Guillermo Elgart
Przestrzeń jako ścieżka, nie obiekt
Casa Moro jest ciągiem powiązań, który prowadzi użytkownika przez kolejne warstwy krajobrazu i architektury. Od wejścia – niemal niezauważalnego – aż po zielony dach, całość układa się w rytm napięć, otwarć i przejść. Przestrzeń zyskuje swoją tożsamość dzięki relacjom między bryłami, światłem a topografią. Pod betonowym sklepieniem rozplanowano dziedziniec – chroniony od ulicy, lecz otwarty na wnętrze działki. To on organizuje funkcje i wprowadza do domu naturalne światło. Obok niego umieszczono organiczną, drewnianą formę, która niczym rzeźba dzieli przestrzeń, porządkuje ją, definiuje strefy: dzienną, prywatną, techniczną. To nie są klasyczne podziały ścianami – raczej subtelne napięcia i kontrasty, prowadzące użytkownika przez dom, który jest bardziej krajobrazem niż budynkiem.
Casa Moro w argentyńskim mieście Mar del Plata — przekrój podłużny
© TAM – Guillermo Elgart
Górna kondygnacja – dom wśród koron drzew
Zawieszona nad terenem lustrzana skrzynia pełni funkcję autonomicznego, minimalistycznego apartamentu – z salonem, kuchnią, sypialnią i łazienką. To przestrzeń gościnna, ale równie dobrze mogłaby być miejscem pracy, medytacji czy odpoczynku. Jej wyjątkowość polega na perspektywie: z wnętrza rozpościera się widok na korony drzew, niebo, naturalny rytm dnia. Architektura staje się tu ramą dla obserwacji natury – niemal jak platforma do kontemplacji.
Casa Moro w argentyńskim mieście Mar del Plata — we wnętrzu kamienna podłoga harmonijnie łączy się z drewnianymi listwami okalającymi ścianę fot. By Obra Linda (Cecilia Ines Pallin López, Pedro Ferrando) © TAM – Guillermo Elgart
W kontraście do ukrytej w ziemi części głównej, górny pawilon jest lekki, zawieszony, niemal efemeryczny. Nie przerywa rytmu przyrody – jest w nim zawieszony. To nie tylko dom, ale też punkt widokowy, schronienie i manifest innego podejścia do przestrzeni: delikatnego, niemal przezroczystego.
Casa Moro w argentyńskim mieście Mar del Plata — wnętrze domu z widokiem na przestrzeń zewnętrzną
fot. By Obra Linda (Cecilia Ines Pallin López, Pedro Ferrando) © TAM – Guillermo Elgart
Zielony dach – odzyskana ziemia
Jednym z najistotniejszych elementów projektu jest zielony dach, który pełni kilka funkcji jednocześnie. Po pierwsze – działa jako izolacja termiczna, chroniąc wnętrza przed przegrzewaniem. Po drugie – przywraca krajobrazowi to, co zostało przez chwilę odebrane. Zamiast betonowej płyty mamy zieloną powierzchnię, dostępną, użytkową, integrującą dom z otoczeniem. To także symboliczny gest – architektura nie zawłaszcza terenu, lecz go oddaje. Natura nie zostaje zepchnięta poza granice działki – zostaje wchłonięta.
Casa Moro w argentyńskim mieście Mar del Plata — wnętrze budynku
fot. By Obra Linda (Cecilia Ines Pallin López, Pedro Ferrando) © TAM – Guillermo Elgart
Architektura jako forma obecności poprzez nieobecność
Dom autorstwa Guillermo Elgarta i zespołu TAM nie jest próbą narzucenia swojej obecności. To raczej działanie na rzecz ukrycia, zatarcia, wpisania się w kontekst. W myśl słów hiszpańskiego rzeźbiarza Jorge Oteizy, przestrzeń nie jest brakiem – jest wynikiem aktywnego opróżnienia. To, co nieobecne, staje się najistotniejsze. Bryły Casa Moro nie istnieją same dla siebie – one definiują pustkę, modelują ją, organizują. Wydobywają znaczenie z tego, co wcześniej było niewidzialne.








![Zobacz Standardowy moduł szklany VELUX do dachu płaskiego [click: artykuł w A&B] Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów](https://cdn.architekturaibiznes.pl/upload/filemanager/AiB/BANERY/VELUX/METKA-09-2026/Velux-metka_1070x600_2.jpg?1788776738197)



