Projektowanie domu kilka tysięcy kilometrów od własnego biura to nie tylko zadanie techniczne. To podróż – intelektualna, kulturowa i emocjonalna. Tak właśnie zaczęła się historia projektu w Zibatá – jednej z najbardziej nowoczesnych dzielnic Meksyku, gdzie polska pracownia Z3Z ARCHITEKCI stworzyła dom wpisany w zupełnie inny świat. Inwestorzy trafili do Mateusza i Natalii Zajkowskich oraz Yahora Yafimau. Zachwyciła ich konsekwencja w myśleniu o formie i umiejętność łączenia geometrii z funkcjonalnością. Tak narodził się projekt, w którym europejska precyzja spotyka się z temperamentem Ameryki Łacińskiej.
Dom w mieście Zibatá, Meksyk — projekt powstał w oparciu o wytyczne Inwestora, precyzyjne i restrykcyjne wytyczne administracji osiedla oraz ukształtowanie terenu
© Z3Z ARCHITEKCI
Meksykańskie „miasto przyszłości”
Zibatá to nie zwykłe osiedle. To planowana od podstaw struktura urbanistyczna o powierzchni ponad 1100 hektarów, położona na północ od Santiago de Querétaro – stolicy stanu o jednej z najszybciej rozwijających się gospodarek w Meksyku. Miejsce, które z założenia miało stać się wzorem dla współczesnego planowania przestrzennego. Tutaj każdy detal ma swoje uzasadnienie: 174 hektary terenów zielonych, starannie rozmieszczonych między domami, liczne strefy rekreacyjne, a w samym centrum – rozległe pole golfowe z pięcioma jeziorami. To nie tylko infrastruktura sportowa, lecz także przestrzeń społeczna, w której natura i architektura współistnieją. Zibatá powstała z myślą o nowym stylu życia – zrównoważonym, spokojnym, otwartym na zieleń i światło. To właśnie tu polscy architekci mieli zaprojektować dom. Nie jako odrębny obiekt, lecz jako część precyzyjnie zaplanowanej tkanki.
Osiedle Zibatá
© Z3Z ARCHITEKCI
Gęsta sieć zasad
Projektowanie w Zibatá wymagało wejścia w świat bardzo precyzyjnych regulacji. To osiedle ma swój własny zestaw przepisów, który nie pozostawia wiele miejsca na improwizację. Architekci musieli poznać zarówno prawo budowlane stanu Querétaro, jak i szczegółowe wytyczne dotyczące każdego fragmentu zabudowy.
Przepisy te przypominają raczej podręcznik urbanistyki niż zwykły regulamin. Określają nie tylko dopuszczalne wysokości i odległości, ale nawet gatunki drzew i traw, które wolno sadzić w prywatnych ogrodach. Celem jest ochrona lokalnych ekosystemów i zachowanie spójności krajobrazowej. Zakazane są rośliny obce, które mogłyby zaburzyć równowagę biologiczną – dopuszczone gatunki muszą być odporne na słońce, wiatr i suchy klimat Querétaro.
Dom w mieście Zibatá, Meksyk
© Z3Z ARCHITEKCI
Także zasady dotyczące ogrodzeń są wyjątkowo szczegółowe. Określają ich wysokość, odległość od granic działki, a nawet stylistykę. Niedozwolona jest siatka cyklonowa, za to dozwolone – niskie mury lub ogrodzenia pod napięciem o wysokości do jednego metra. To rozwiązania, które jednocześnie dbają o bezpieczeństwo i porządek wizualny osiedla.
Zasady dotyczą również estetyki: numery domów mogą być wykonane tylko z aluminium lub stali nierdzewnej, szkło ma pozostać przezroczyste lub delikatnie zabarwione, a dachy – wyłącznie pokryte czerwoną dachówką glinianą. Wszystkie instalacje techniczne muszą być całkowicie zasłonięte. W tym uporządkowanym świecie nie ma przypadków – wszystko ma swój rytm i logikę.
Dom w mieście Zibatá, Meksyk — rzut parteru
© Z3Z ARCHITEKCI
Dom, który wyrósł z przepisów
Zadanie polskich architektów było więc jasno określone: stworzyć projekt, który będzie jednocześnie osobisty i zgodny z zasadami. Efektem jest dom o powierzchni 240 metrów kwadratowych, zaprojektowany z ogromnym wyczuciem proporcji i szacunkiem dla terenu. Budynek stanął na działce o zróżnicowanym ukształtowaniu – dolna część opada w stronę ogrodu, górna otwiera się na bulwar. Architekci wykorzystali ten naturalny spadek, tworząc formę z dwóch części. Górna, z dwuspadowym dachem, przypomina współczesną interpretację stodoły. Spoczywa na parterze o płaskim dachu, co nadaje kompozycji lekkości i klarowności.
Dom w mieście Zibatá, Meksyk
© Z3Z ARCHITEKCI
W centrum parteru znalazł się wewnętrzny dziedziniec, który pełnił funkcję prywatnego tarasu. Otacza go kuchnia, jadalnia i komunikacja, tworząc zamknięty, kameralny układ. Salon, usytuowany na obniżonym poziomie, otwiera się bezpośrednio na ogród położony kilka metrów niżej – w cieniu domu i roślin. To przestrzeń zaprojektowana z myślą o naturalnym rytmie dnia i światła.
Dom w mieście Zibatá, Meksyk — w centrum parteru znalazł się wewnętrzny dziedziniec
© Z3Z ARCHITEKCI
Cegła, drewno, powietrze
W projekcie Z3Z Architekci ważną rolę odgrywa materiał. Piętro obłożono cegłą w odcieniu lokalnej gliny – materiałem powszechnym w Meksyku, lecz potraktowanym tu współcześnie. Cegła wprowadza rytm i fakturę, a zarazem harmonizuje z dachówką o podobnym kolorze. Okna, umieszczone we wnękach, są osłonięte drewnianymi, ażurowymi żaluzjami, które można przesuwać, regulując dopływ światła i stopień prywatności. To rozwiązanie funkcjonalne, ale też symboliczne – między wnętrzem a zewnętrzem nie ma tu sztywnej granicy. Na piętrze znajduje się część nocna z sypialnią główną, otwierającą się na bulwar. Z płaskich dachów parteru można korzystać jak z tarasów, z których rozciąga się widok na okoliczne wzgórza. Całość tworzy spójną, logiczną strukturę – dom, który jest częścią krajobrazu, a nie jego rywalem.
Dom w mieście Zibatá, Meksyk
© Z3Z ARCHITEKCI
Spotkanie dwóch światów
Dom w Zibatá to projekt, który udowadnia, że architektura może być językiem wspólnym, nawet jeśli mówi się nim po polsku i po hiszpańsku. Z3Z Architekci połączyli europejską dyscyplinę z meksykańskim temperamentem przestrzeni, tworząc budynek, który jest jednocześnie racjonalny i emocjonalny. To opowieść o tym, że architektura – podobnie jak podróż – zaczyna się od ciekawości i szacunku. W Zibatá forma nie jest wynikiem przypadku ani kaprysu. Wynika z miejsca, klimatu, światła i reguł. A te, zamiast ograniczać, potrafią nadać projektowi głębię i sens. Dom w Zibatá to nie tylko realizacja na mapie Meksyku. To dowód, że dobra architektura potrafi przekraczać granice, nie tracąc przy tym swojej tożsamości.













