Kliknij i zobacz jak w prosty sposób opublikować swój projekt w A&B
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Robert Kuzianik o roli MKUA w debacie o przestrzeni publicznej

27 lutego '24

Artykuł pochodzi z numeru A&B 11|23

Jaką rolę powinna spełniać MKUA w debacie o jakości przestrzeni miejskiej? Czy spełnia taką rolę obecnie?

Trzeba zacząć od stwierdzenia, że jakość nowej przestrzeni miejskiej w Krakowie jest coraz gorsza. Są oczywiście przykłady nowo utworzonych parków i skwerów zapewniających przyjazną przestrzeń publiczną, lecz można również wymienić całą listę straconych szans na jej kreację.

Pozbawione definicji otoczenie Centrum Kongresowego, postępująca degradacja parkowego otoczenia Tauron Areny poprzez dogęszczanie w jej bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej, brak definicji takich stosunkowo nowo powstałych ulic, jak Monte Cassino, Kapelanka, Pawia, które w naturalny sposób predestynowały do rangi alei miejskich, a stały się mało przyjaznymi ciągami komunikacyjnymi niemającymi walorów miejskiej przestrzeni publicznej, opresyjnymi dla pieszych. Wielkie struktury miejskie — Ruczaj, Kampus 600-lecia UJ czy Górka Narodowa — są przykładem wielkich błędów w gospodarowaniu przestrzenią. Podobnie źle dzieje się z architekturą nowych budynków w Krakowie. Najbardziej jaskrawym tego przykładem jest obecnie budowa 34-metrowego budynku przy ulicy Wita Stwosza. Budynek ten realizowany na podstawie decyzji o WZ sprzed kilku lat nieodwracalnie zaburzy panoramę obszaru chronionego wpisem do rejestru światowego dziedzictwa UNESCO. Biorąc pod uwagę bezwładność działania urzędu, rezultaty wydanych w latach 2010–2014 wuzetek oraz szkodliwych dla miasta ustaleń uchwalonego w 2014 roku Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego długo jeszcze będą nas bulwersować. Skąd ten postępujący regres? W zakresie gospodarki przestrzennej prezydent ma do dyspozycji Wydział Planowania Przestrzennego (WPP), Wydział Architektury i Urbanistyki (WAiU), Wydział Strategii, Planowania i Monitorowania Inwestycji (SI), a także stanowisko Głównego Architekta Miasta (GAM) oraz ciało doradcze: Miejską Komisję Urbanistyczno-Architektoniczną (MKUA). Powodem klęski jest moim zdaniem brak współpracy tych jednostek, koordynacji ich działań oraz nadzoru nad ich realizacją.

Bezradność samorządu wobec problemów gospodarowania przestrzenią wywołała wśród mieszkańców naturalny odruch obronny — jeśli wy nie potraficie, to my weźmiemy sprawy w swoje ręce. Te oddolne ruchy przyjmują bardzo różne formy: od grup protestujących przeciwko inwestycjom w swoim otoczeniu, których działania można zakwalifikować jako szkodliwe dla interesu publicznego, po duże struktury, takie jak Fundacja Klaster Rybitwy, Stowarzyszenie „Bieżanów Prokocim — STOP Powodzi”, próbujące przedstawiać Miastu konstruktywne, kompromisowe propozycje. Stowarzyszenie Lepszy Kraków staje się obecnie wpływowym forum do dyskusji o problemach przestrzennych miasta w gronie fachowców i mieszkańców. WPP unika rzeczowej konfrontacji z organizacjami społecznymi, traktując partycypację społeczną jak zło konieczne. Warto zdać sobie sprawę, że metody planowania przestrzennego przewartościowały się na naszych oczach. Żyjemy w erze wiedzy i informacji, zatem metody komunikowania się z ludźmi muszą być do niej dostosowane. Samorząd musi wypracować nowe narzędzia i metody planowania. Zgodnie z aktualnymi przepisami Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, „partycypację społeczną prowadzi się w sposób umożliwiający aktywny udział interesariuszy, […] z poszanowaniem jawności i sprawności postępowania […], z użyciem opracowanych w niespecjalistycznym języku informacji o sporządzanych aktach planowania przestrzennego, w szczególności wyjaśniających konsekwencje sporządzanych aktów planowania przestrzennego”. Jako architekt i urbanista nie jestem skłonny do przeceniania roli społecznej w planowaniu przestrzennym, lecz opowiadam się za wzmocnieniem roli profesjonalistów. W WPP coraz mniej jest architektów, coraz mniej osób z uprawnieniami urbanistycznymi, a bezwład i niemożność usprawiedliwia się orzeczeniami WSA. Odpowiedź na postawione na początku pytania mogłaby brzmieć: MKUA ma słabą pozycję, bo takie jest prawo. Jestem zdania, że wiele można poprawić na bazie obowiązujących przepisów. Zgodnie z Art.8.3. obowiązującej Ustawy: „[…] prezydent miasta powołuje, […] gminną komisję urbanistyczno-architektoniczną, jako organ doradczy, oraz ustala, w drodze regulaminu, jej organizację i tryb działania”. Zatem to od prezydenta zależy, jaką rolę w systemie pełnić będzie MKUA. Wiele można zmienić w funkcjonowaniu MKUA, nie zmieniając nawet jej regulaminu, zgodnie z którym (§ 8.5): „Opinie MKUA są jawne”. W praktyce jednak jest inaczej. Gdyby dopuścić publikowanie opinii MKUA na stronie BIP WPP (co aktualnie jest blokowane), ranga MKUA, jej opiniotwórcza rola i odpowiedzialność wzrosłyby znacznie, docierając zarówno do urzędników, radnych, jak i wszystkich interesariuszy planowania przestrzennego. Zakres obowiązywania opinii MKUA zależy wyłącznie od prezydenta, który może uznać stosowanie jej opinii za obligatoryjne.

Istnieje możliwość poprawy systemu na bazie istniejącego prawa. Potrzebne jest zaufanie prezydenta do GAM i MKUA, odbudowa autorytetu tych podmiotów w magistracie, dostosowanie form komunikowania się do wymagań czasu, poważne traktowanie społeczeństwa. Wykorzystując ze świadomością i determinacją wszystkie istniejące szanse, wiele można poprawić w gospodarowaniu naszą wspólną przestrzenią.

Robert Kuzianik

Głos został już oddany

DACHRYNNA: zintegrowany system dachowy 2w1 (Dach + Rynna)
SPACE Designer
INSPIRACJE