Wybierz Nagrodę Publiczności w konkursie „Najlepszy Dyplom WNĘTRZA”
Wybierz Nagrodę Publiczności w konkursie „Najlepszy Dyplom WNĘTRZA”

Solpol Party. Nietypowa akcja w obronie architektury

Ola Kloc
10 sierpnia '21

Można go kochać, można nienawidzić. Wielu ma z nim bardzo trudną relację, ale gdy grozi mu zrównanie z ziemią, pojawia się sprzeciw. Sprzeciw i nostalgia. Obrońcy Solpolu, wrocławskiej ikony postmodernizmu, w miniony piątek zorganizowali wyjątkowy protest — Solpol Party — artystyczną i pokojową manifestację w najbliższym bohaterowi ostatnich dni klimacie — w duchu lat 90. w jego najlepszym, najbardziej kolorowym wydaniu.

Były różowe balony, kreszowe kurtki, stroje w pastelowych odcieniach budynku — różowym, fioletowym i turkusowym, oraz torby z jego wizerunkiem. Na plakatach hasła nawiązujące do prac „Klepsydra” Stanisława Dróżdża — „Solpol był jest będzie?” czy do piosenki zespołu Myslovitz „Z nieba przyleciał mój wielki przyjaciel, kiedy lądował ja ratowałam Solpol”.

manifestująca grupa przed wejściem do Solpolumanifestująca grupa przed wejściem do Solpolumanifestująca grupa przed wejściem do Solpolu

manifestująca grupa przed wejściem do Solpolu

© Kolektyw Solpol Zostaje

można go kochać, można nienawidzić

O inicjatywie rozmawiamy z organizatorami akcji tworzącymi profil na Facebooku Kolektywem Solpol Zostaje:

 
Ola Kloc
: W ubiegły piątek odbyło się Solpol Party, jak sami piszecie — artystyczne i pokojowe wprowadzenie do serii akcji i protestów w obronie Solpolu. Jak było i jakie są Wasze dalsze plany?

Kolektyw Solpol Zostaje: Miniony piątek był dla nas fantastycznym doświadczeniem — w bardzo krótkim czasie udało nam się zgromadzić grupę ludzi żywo zaangażowanych w sprawę Solpolu. Entuzjazm i optymizm uczestników zdecydowanie przerosły nasze oczekiwania, dzięki czemu całe wydarzenie odbyło się w sposób właściwy radosnej formie tego budynku — w dobrej wierze i z przymrużeniem oka. Mimo że wszyscy obawiamy się o jego przyszłość, nie była to manifestacja negatywnych emocji. Taniec stosowany jako środek sprzeciwu nie jest nowością, jednak wierzymy, że niewiele akcji tego typu odbyło się przedtem w obronie obiektów architektonicznych.

W trakcie transformacji ustrojowej Dom Handlowy Solpol 1 był niezwykłą atrakcją — przestrzenią odwiedzaną nie tylko przez wrocławian, ale podziwianą również przez przybywających z odległych miejscowości. Dzięki swej odważnej formie architektonicznej zapowiadał nowe, lepsze czasy — opowiadał bajkę o marzeniach ówczesnych mieszkańców miasta, był silnym symbolem dynamicznego rozwoju oraz zachodzących przemian. Dzisiaj dla wielu jawi się jako zastygły i opuszczony. Mimo to wprowadza kolor i żywotność na ulicę Świdnicką. Jesteśmy przekonani, że tkwi w nim zapomniany potencjał, a nasz performance był poniekąd próbą reanimacji tego miejsca. Energia zgromadzonych przed Solpolem ludzi pokazuje, że wystarczy odrobina chęci, aby zadziało się coś pozytywnego.

uczestnicy oprócz
strojów w kolorze budynku mieli także torby z grafiką przedstawiającą Solpol        „Solpol był jest będzie?”

© Kolektyw Solpol Zostaje

Dla wielu osób budynek ten ma status niemalże kultowego, o czym świadczy nie tylko świetna frekwencja podczas piątkowego wydarzenia, ale również szczere zainteresowanie kolejnymi inicjatywami. W niedzielę zjedliśmy śniadanie przed Solpolem, we wtorek (10.08.2021 roku) odbędzie się tu amatorski pokaz mody z lat 90. Cel pozostaje taki sam — chcemy pokazać, jak duże znaczenie ma dla nas ten obiekt, a także podkreślić niezwykłą szansę na komercyjne wykorzystywanie go. Właściwa rewitalizacja jest jak najbardziej możliwa. Do tego potrzebujemy jednak chęci zarówno po stronie właściciela budynku, jak i władz miasta. Dotychczasowe akcje zwieńczy kolejny protest, który odbędzie się w najbliższy piątek (13.08.2021 roku) — również przeprowadzany jako pokojowy performance.

 
Ola
: Czym dla Was jest Solpol?

Kolektyw Solpol Zostaje: Jedną z największych zalet Solpolu jest uniwersalność. Dzięki temu stał się on niezaprzeczalną ikoną polskiego postmodernizmu oraz przemian zachodzących w Polsce w latach 90. Ilustruje wielkie plany okresu transformacji i uzewnętrznia fantazje niemożliwe do zrealizowania w PRL‑u. Jego wyrazista forma inspiruje odbiorców do spoglądania z nadzieją i optymizmem ku temu, co nowe, inne, nieznane. Na początku swego istnienia był obiektem pożądania, wyznacznikiem wszystkich aspiracji, które miały się spełnić w realizującym się porządku. Zmiany roku ‘89, pomimo żywionych wobec nich nadziei, okazały się nie być tak barwne, jak obiecywał to Solpol. Zanikanie społecznego wymiaru funkcji handlowych oraz nieposkromiony rozwój gospodarki kapitalistycznej sprawiły, iż usługi tego typu przeniosły się do ogromnych galerii — hermetycznych, zamkniętych na otoczenie. Solpol, mimo swego jednoznacznie komercyjnego przeznaczenia, otwierał się na spacerową ulicę Świdnicką i zapraszał do środka przechodniów.

Mimo że bardzo dobrze go znamy, ciągle napotykamy na kolejne zaskakujące interpretacje jego roli dla mieszkańców Wrocławia. Niektórym przypomina młodość, innym programy Polsatu, jeszcze kolejnym kojarzy się z lodami, owadami lub zjawiskami pogodowymi. W tym leży prawdziwa wartość Solpolu — można go kochać, można również nienawidzić. Nikogo jednak nie pozostawia obojętnym, dzięki czemu jest nie tylko pomnikiem historycznym, elementem o niepowtarzalnej dla tkanki Wrocławia wartości, ale przede wszystkim punktem zapalnym dyskusji na temat kształtowania przestrzennego miasta. Dzięki niemu raz po raz mieszkańcy nawet zupełnie niezwiązani z architekturą zatrzymują się, aby zastanowić się nad jej jakością i w rezultacie poddać to pewnej krytyce. Trudno o drugi tak charakterystyczny, a przy tym fantazyjny obiekt, wywołujący tak szeroki odzew.

były różowe balonybyły różowe balonybyły różowe balony

© Kolektyw Solpol Zostaje

 
Ola: Głosy, jak sami powiedzieliście, są skrajne — od miłośników, którzy aktywnie walczą w obronie budynku, po krytyczne opinie osób cieszących się ze zgody na wyburzenie. Czy i jak przekonujecie przeciwników Solpolu do swoich racji?

Kolektyw Solpol Zostaje: W dyskursie stricte architektonicznym rzadko używa się kategorii „ładny/brzydki”. Określanie wartości poszczególnych budynków z reguły nie powinno sprowadzać się do subiektywnej oceny, a taka nasuwa się w przypadku kryteriów estetycznych. O ile z ust architektów nieczęsto można usłyszeć słowa jednoznacznie opisujące Solpol jako szpetny bądź przynajmniej niepiękny, to ludzie na ogół niezainteresowani tą dziedziną przejawiają tendencję do nadzwyczaj szybkiego spisywania go na straty. Przez lata na forach internetowych toczyły się przepychanki miłośników oraz antyfanów Solpolu. Aktualnie jednym z większych mediów prosolpolowych staje się instagramowe konto @solpolposting, które poprzez memy opowiada o zagrożeniach wynikających z tak zero‑jedynkowego podejścia do całej sprawy. Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to forma przemawiająca do wszystkich, ma ona jednak szczególną siłę przebicia wśród młodych. Temat do tej pory dosyć niszowy stał się repostowalny. Dociera do nas coraz więcej głosów ekspertów, architektów, historyków sztuki, ludzi kultury, stających za Solpolem, ale tym razem towarzyszą im opinie osób amatorsko zainteresowanych tematem.

Nie prowadzimy walki — staramy się szerzyć świadomość na temat wspólnej odpowiedzialności za przestrzeń wokół nas. Chcemy powitać w dotąd mało inkluzywnym świecie krytyki architektonicznej każdego, a poprzez przystępne medium usiłujemy zachęcić ludzi do wyjścia poza wygodne oraz niewiele wnoszące do dyskusji powierzchowne opinie dotyczące estetyki.

© solpolposting

petycja i list otwarty

Choć forma manifestu była radosna, jego przedmiot — zupełnie poważny. Oddany do użytku w 1993 roku budynek przy ulicy Świdnickiej 21-23 na zmianę próbowano burzyć lub ratować od wielu lat. Od 20 czerwca br. w sieci krąży petycja o objęcie ochroną budynku Domu Handlowego Solpol oraz zawieszenie postępowania w sprawie wydania przez władze miasta pozwolenia na jego rozbiórkę, mimo to kilka dni temu, 30 lipca br., właściciel obiektu, Polsat Nieruchomości, otrzymał zgodę na jego wyburzenie.

W odpowiedzi na tę decyzję środowiska twórcze wystosowały do Prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka list otwarty, w którym apelują o podjęcie działań ratujących cenne wrocławskie zabytki w ich niezmienionej formie. Wspominają w nim nie tylko o pierwszym wzniesionym w Polsce po zmianach demokratycznych w 1989 roku domu handlowym projektu Wojciecha Jarząbka, Pawła Jaszczuka, Jana Matkowskiego i Jacka Sroczyńskiego, ale także o Basenie Olimpijskim projektu Richarda Konwiarza, na którego miejscu powstaje mikroapartamentowiec i popadającym w ruinę budynku ZETO projektu Anny i Jerzego Tarnawskich.

Ich zachowanie w niezmienionej formie będzie nie tylko wyrazem szacunku dla materialnego dziedzictwa kulturowego Miasta Wrocławia, ale także przykładem mądrej i odpowiedzialnej polityki przestrzennej, zrozumienia dla procesów kulturowych kształtujących oblicze nowoczesnych europejskich metropolii, oraz dbałości o wspólną przestrzeń. Zysk ekonomiczny nie może i nie powinien być jedynym i decydującym czynnikiem kształtującym politykę przestrzenną — przekonują autorzy listu.

List podpisało wielu przedstawicieli świata kultury, architektury i mediów, również naszej redakcji. Czy dzięki tym bardziej i mniej formalnym działaniom uda się jeszcze uratować Solpol?

 
oprac.:
Ola Kloc

Głos został już oddany

Aluprof Future Builders — „Jak powinno wyglądać budownictwo przyszłości?” — rozmowy z architektami z całego świata
Biblioteka BIM Wiśniowski - bramy, okna, drzwi, ogrodzenia
Konkurs City & Rest - Wspólna Przestrzeń Miasta