okno zamknie się za 5

computer zapisz w ulubionych

Czarno-białe mieszkanie na warszawskiej Pradze projektu studia Silke

06 sierpnia '20

Projekt wnętrza na warszawskiej Pradze bez wątpienia występował pod kryptonimem „Wyzwanie”. Począwszy od mocno ograniczonego budżetu przez kłopoty związane ze znalezieniem fachowców, którzy podjęliby się pracy na ostatnim piętrze w budynku bez windy, po stworzenie funkcjonalnej przestrzeni, pozbawionej ciasnoty i dziwacznych rozwiązań. Efekt? Zobaczcie sami!

Jak twierdzi sama architektka, Małgorzata Seta z pracowni Silke  „Czasami mnie samej trudno uwierzyć, że przy takim budżecie udało nam się cokolwiek zdziałać!” O wyzwaniach projektowania i mieszkaniu w patchworkowym stylu.

Mieszkanie z balkonem na Pradze w Warszawie

patchworkowe zestawienia elementów wyposażenia na czarno-białym tle — to był nasz kierunek projektowy

fot. Alicja Kozak, Przemysław Kuciński

Basia Hyjek: Co stanowiło główną inspirację do tego projektu? Jakie potrzeby miała inwestorka?
Małgorzata Seta: Inwestorce zależało na zachowaniu jak największej ilość oryginalnych elementów w mieszkaniu, przez co miała naprawdę ograniczony budżet na wykończenie. Większość budżetu pochłonęła część stricte budowlana wymiana wszystkich tynków i instalacji (elektryczna, wodnokanalizacyjnej), renowacja zabytkowego parkietu oraz stolarki okiennej i drzwiowej. Na całą resztę została już naprawdę niewielka kwota, stąd styl eklektyczny wydawał nam się najlepszym rozwiązaniem. Patchworkowe zestawienia elementów wyposażenia na czarno-białym tle — to był nasz kierunek projektowy.

 

Basia: Co stanowiło największe wyzwanie, a co sprawiło najwięcej satysfakcji w całym procesie?
Małgorzata: Największe wyzwanie to znalezienie wykonawcy tynków w mieszkaniu na ostatnim piętrze w kamienicy bez windy i z bardzo wąską klatką schodową. Żadna firma nie chciała się podjąć tego zadania. Ostatecznie tynki robił starszy pan (już na emeryturze) metodą tradycyjną, czyli ręczną. Chyba już nikt tego nie robi w ten sposób, śmiem twierdzić, że byliśmy ostatnim przypadkiem w historii!

Czarno-biała łazienka w mieszkaniu na Pradze w Warszawie   Oryginalne oświetlenie do łazienki

prawie zerowy budżet wymusza kombinowanie, co z perspektywy czasu uważam za naprawdę miłe i cenne doświadczenie

fot. Alicja Kozak, Przemysław Kuciński

Sporym wyzwaniem było „pożenienie” ze sobą mebli wyszperanych w Internecie, kupionych w IKEA z odnowionymi śmietnikowymi znaleziskami tak, żeby uniknąć wrażenia przypadkowości. Prawie zerowy budżet wymusza kombinowanie, co z perspektywy czasu uważam za naprawdę miłe i cenne doświadczenie.

 

Basia: Skąd pomysł na takie połączenie wzorów, kolorów i stylów?
Małgorzata: Jak mowiłam wyżej budżet, jakim dysponowałyśmy, grał tu kluczową rolę. Ponieważ różnie stylistycznie meble stworzyły patchworkowy element wystroju zależny od tego, co akurat dostałyśmy na aukcjach internetowych  postawiłyśmy na bezpieczne, czarno-białe tło. Reszta była kupowana i dopasowywana do siebie na bieżąco.

Mieszkanie w starej kamienicy na Pradze w Wrszawie

czasami mnie samej trudno uwierzyć, że przy takim budżecie udało nam się cokolwiek zdziałać

fot. Alicja Kozak, Przemysław Kuciński

Basia: Czy wnętrze uległo bardzo dużej przemianie od momentu, kiedy pierwszy raz Pani do niego weszła? Czy zmieniany był podział?
Małgorzata: Totalnej! Czasami mnie samej trudno uwierzyć, że przy takim budżecie udało nam się cokolwiek zdziałać. Mieszkanie miało bardzo nieregularny kształt i przejściową łazienkę (wynik podziałów mieszkania z okresu PRL), więc dużym wyzwaniem było stworzenie układu funkcjonalnego z odrębną strefą kąpielową.

rozmawiała: Basia Hyjek

Głos został już oddany