computer zapisz w ulubionych

Dawno, dawno temu… Wzory tapet projektu Jakuba Szczęsnego

Ola Kloc
29 kwietnia '20

Jakub Szczęsny, architekt z warszawskiej pracowni SZCZ, zaprojektował dla firmy Fototapety ROOM4 kolekcję wyjątkowych wzorów, które nie tylko ozdobią wnętrza mieszkań lub biur, ale także pomogą przenieść się do pełnego przygód świata wyobraźni.

Ola Kloc: Czy do polskich mieszkań wraca moda na tapety?

Jakub Szczęsny: Na pewno, to zresztą tendencja światowa wynikająca z potrzeby nadania wnętrzom mieszkalnym, ale też miejscom pracy indywidualnego charakteru bez dużych kosztów. Poza tym tego typu dekoracja to nie tylko fotorealistyczne palmy, które pamiętamy z polskich mieszkań z lat 70., ale też całe bogactwo wzorów, ilustracji i faktur samego nośnika! Krzysztof Ciesielski, właściciel firmy Fototapety ROOM4 zgłosił się do mnie z propozycją współpracy akurat, kiedy klienci zamawiający w naszej pracowni wnętrza podsuwali mi pinterestowe zdjęcia pokojów wykończonych tapetami. Od słowa do słowa doszliśmy do wniosku, że to świetna okazja do zrobienia czegoś nowego i podniecającego!

 
Ola
: Projektowane przez Pana wzory na tapetach są pełne detali, opracowane w najdrobniejszym szczególe. Skąd czerpie Pan inspiracje?

Jakub: Zanim zostałem architektem, od 15 roku życia pracowałem jako ilustrator dla Fantastyki, Playboya, Fluidu i robiłem też ilustracje reklamowe, przekazując najróżniejsze treści. Zawsze pociągały mnie XIXwieczne grawiury, sztychy, ilustracje piórkiem, ale też ciekawe koncepty takich ilustratorów, jak Richard Scarry, Saul Steinberg albo Moebius. Uwielbiałem też grafiki Józefa Gielniaka, których kilka mieliśmy w domu. Bardzo zawsze lubiłem tysiące szczegółów, myślę, że wielu architektów pociągają labirynty tworzonych przez nich samych planów budynków.

   

kolekcja „Where will you take us tonight?”

© Jakub Szczęsny

 
Ola
: Niektóre z projektowanych przez Pana wzorów tapet mają pomóc rodzicom w opowiadaniu dzieciom historii na dobranoc. Jak chciałby Pan, aby rodzice wykorzystywali to „narzędzie”?

Jakub: Jako ojciec trzech synów przeszedłem przez różne etapy i patenty na przygotowywanie ich do snu. Już z pierwszym szybko zobaczyłem, jakim wyzwaniem jest wymyślanie co noc nowych bajek, tym bardziej że na dobre pięć lat zafiksowaliśmy się na fikcyjnych przygodach autentycznej postaci bohatera norweskiego ruchu oporu, niejakiego Maxa Manusa. Mój syn pamiętał wszystkie moje improwizowane historyjki, więc nieraz zdarzało się, że musiałem Maxa Manusa umieszczać w zupełnie szalonych sytuacjach w typie ożenku z królową syren na dnie fiordu. Od tego czasu jestem przekonany, że do opowiadania historyjek przedsennych, czy bajek, potrzebujemy pomocy. Stąd pomysł tapet, które zawierają szczegóły, które mogą wspierać improwizację i wzbogacać narrację. Nie trzeba grzebać desperacko w pamięci, wystarczy spojrzeć na ścianę przy łóżeczku dziecięcia. Z drugiej strony przeimpulsowane dzieci potrzebują spokoju i skupienia przed snem, więc wodzenie oczami po ścianie, które sam pamiętam, jako przedsenny rytuał, jest bardzo pomocne. Jestem okazjonalnym eskapistą, jak zapewne wiele dzieci i dorosłych, lubię ucieczki i miejsca, w których można się schować, czemu nie schować się w tapecie?

 
rozmowiała:
Ola Kloc

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5