okno zamknie się za 5

computer zapisz w ulubionych

Ogrody działkowe: czy przenosić na przedmieścia?

21 kwietnia '20

Z jednej strony ogródki działkowe to tereny rekreacyjne dla mieszkańców (choć tylko wybranych), z drugiej — często wartościowe grunty z dostępem do transportu publicznego. Dlatego we Wrocławiu pojawiają się pomysły, by ogródki z centrum przenieść w inne miejsce — na przedmieścia, a później częściowo zabudować, albo zamienić w tak zwane parki działkowe.

Ogródki działkowe, jak w innych niemieckich miastach z Berlinem na czele, zaczęły powstawać we Wrocławiu jeszcze przed wojną (Kleingarten). Obecnie jest ich tutaj najwięcej w Polsce, zajmują około 1 300 hektarów. W czasach PRLu kolejne ogródki powstawały, często zajmując wszystkie wolne tereny, a nowa zabudowa koncentrowała się na terenach zabudowanych również przed wojną. Dopiero w czasach III RP, gdy terenów pod zabudowę zaczęło brakować, pojawiły się pomysły zmiany przeznaczenia części z nich pod inwestycje.

prawo umożliwia zmianę

Ogródki działkowe często nie stanowią własności Polskiego Związku Działkowców, a istnieją na podstawie ustawy w użytkowaniu tej instytucji. Od 1990 roku w dużej mierze tereny działkowe należą do gmin, które jednak nie mają pełnej swobody w dysponowaniu tą przestrzenią. Dawniej przepisy nie dawały gminie praktycznie żadnej możliwości decyzji o przyszłości działek, co Trybunał Konstytucyjny w 2012 roku uznał za sprzeczne z przysługującym gminie konstytucyjnym prawem własności.

ogródki działkowe na
Ołbinie; fot.: Mateusz Kokoszkiewicz

ogródki działkowe na Ołbinie

fot.: Mateusz Kokoszkiewicz

Teraz na cele publiczne ogródki mogą być pozyskiwane w drodze wywłaszczenia. W przypadku, gdy działkowcy za teren nie zapłacili, tylko bezpłatnie użytkują grunt, gmina ma prawo wykorzystać go na cele inne niż publiczne. Musi jednak zapewnić teren zamienny oraz wypłacić odszkodowanie za nakłady. Na umowę musi zgodzić się 2/3 działkowców. Gdyby nie było takiej większości — miasto może pójść do sądu.

plany na przeniesienie

Za rezerwę pod zabudowę niektóre ogródki działkowe uznawali także wrocławscy planiści. Od lat wrocławskie plany zagospodarowania przewidywały, że ogrody będą zabudowane, między innymi: na wrocławskim Ołbinie, między Odrą a gęsto zabudowanym śródmieściem — te obszary przewidziano w połowie na zieleń parkową, w połowie pod zabudowę; na rogu ul. Borowskiej i al. Armii Krajowej, gdzie przewidziano zabudowę mieszkaniową oraz na Stabłowicach; wzdłuż ul. Wojanowskiej (ROD Malwa), gdzie w planie są domki jednorodzinne. Studia zagospodarowania (bezpośrednio nieobowiązujące, ale wyznaczające kierunki tworzenia planów) dodatkowo przewidziały zabudowę między innymi na Popowicach przy ul. Starogroblowej czy na Muchoborze Wielkim, między terenami przemysłowymi.

W niektórych miejscach ogrody zostały częściowo zlikwidowane z uwagi na inwestycje publiczne — na przykład pod budowę autostradowej obwodnicy Wrocławia czy, w ubiegłym roku, w trakcie budowy linii tramwajowej na Nowy Dwór. Na miejscu ogródków działkowych wybudowano także biurowce w okolicach Wrocławskiego Parku Technologicznego oraz osiedla niedaleko dworca PKP, w samum centrum miasta.

ogródki Ołbin;
źródło: System Informacji Przestrzennej Wrocławia

ogródki Ołbin

źródło: System Informacji Przestrzennej Wrocławia

Przeciwko dalszemu przeznaczaniu ogródków pod zabudowę zaprotestowali działkowcy z Ołbina podczas tworzenia studium zagospodarowania w 2018 roku. Udało się im wywalczyć, żeby na Ołbinie nadal stanowiły tereny działkowe… lub inne tereny zielone, na przykład parki. Inne tereny ogrodów działkowych w studium zagospodarowania przestrzennego zostały przeznaczone pod zabudowę.

rozbudowa: za i przeciw

Debata o przyszłości terenów pod zabudowę trwa. Zwolennikiem rozbudowy na niektórych (tych położonych najbliżej centrum) ogródkach, powiązanej z przeniesieniem działek na obrzeża miasta jest Jakub Nowotarski, prezes stowarzyszenia Akcja Miasto, które zajmuje się między innymi przestrzenią miejską i ekologią.

Tereny ogródków są gdzieniegdzie dobrze skomunikowane rowerowo, pieszo i komunikacją miejską. To w takich miejscach powinny powstawać nowe budynki i w zasadzie będzie to konieczność w przyszłości. Dlatego warto ten proces rozplanować na lata — mówi Nowotarski.
Jak dodaje działacz, jeśli nie uwzględnimy w rozwoju terenów w centrum, wtedy postępować będzie rozlewanie się miasta. Alternatywą jest rozbudowywanie się na przedmieściach tam, gdzie nie ma infrastruktury technicznej, szkół, dróg, za co wszyscy musimy płacić. Lepiej zatem, by to ogrody działkowe lokalizowane były na przedmieściach — uważa prezes.
Jak dodaje Nowotarski: Dobrym przykładem są ogródki działkowe wzdłuż powstającej trasy tramwajowej na Popowice, których część mogłaby być zabudowana, a nowi mieszkańcy od razu mogliby skorzystać z tramwaju, bez obciążania miasta kolejnymi samochodami.

Działacz zastrzega, że cała zmiana musi zachodzić w procesie, w którym uwzględnione byłyby interesy działkowców, innych mieszkańców i miasta.

Wiele działek jest nieużywanych, więc to mógłby być proces zamiany rozłożony na lata — uważa Nowotarski. W przypadku przeniesienia, miasto powinno uzyskać zgodę działkowców, wypłacić odpowiednie odszkodowanie, a także zapewnić teren zamienny, gdzie mogłyby powstać nowe ogródki — podkreśla prezes AM.

ogródki Popowice;
źródło: System Informacji Przestrzennej Wrocławia

ogródki Popowice

źródło: System Informacji Przestrzennej Wrocławia

Przeciwnikiem przeniesienia ogrodów działkowych jest Paweł Pomian, działacz partii Zielonych i stowarzyszenia EkoUnia oraz radny osiedlowy Gajowic:

Zgadzam się na przeznaczenie części ogródków pod niezbędne inwestycje komunikacyjne, ale nie pod zabudowę. Ogrody działkowe są terenem zielonym, rekreacyjnym, potrzebnym mieszkańcom.

Pomiana nie przekonuje też argument, że ogródki mogłyby znaleźć się w innych miejscach, poza centrum.

Często użytkowane są przez osoby starsze, które chcą mieć teren zielony zaraz obok domu, a dojazd w dalekie części miasta byłby utrudnieniem — twierdzi Pomian.

ogródki działkowe na
Ołbinie; fot.: Mateusz Kokoszkiewicz

ogródki działkowe na Ołbinie

fot.: Mateusz Kokoszkiewicz

działki: dla mieszkańców czy dla wszystkich?

Innym problemem, na który zwraca uwagę ekolog, jest fakt, że działkowcy często zamykają swój teren i trudno jest przejść, co stwarza problemy dla pieszych i rowerzystów. Wskutek grodzenia stają się niepublicznymi i potrzebnymi terenami zieleni, a przeszkodami dla obywateli. To jednak można zmienić.

Jak mówi Pomian: U nas na Gajowicach alejki są otwierane, a wspólnie z urzędem miejskim działkowicze postarali się o remont nawierzchni. Taka współpraca miasta i związku działkowców jest bardzo przydatna.

Towarzystwo Benderowskie w 2015 roku zaproponowało zaś wprowadzenie kategorii tak zwanego parku działkowego, który łączyłby prywatne działki z terenami parkowymi.

Ogrody działkowe nie mogą być zamkniętymi miastami w mieście. Park działkowy to teren, który zawiera maksymalnie 70 procent ogrodów działkowych, którym towarzyszą także place zabaw, zieleńce i tereny otwarte, ewentualnie 10 procent niskiej zabudowy, na przykład usługowej, i jest otwarty dla mieszkańców. Część z istniejących obecnie ogrodów działkowych powinna zostać zmieniona w tereny parkowe, a część, na przykład na Śródmieściu, można zastąpić nowymi budynkami, by uzupełnić braki w zabudowie — napisali działacze TB.

ogródki działkowe na
Ołbinie; fot.: Mateusz Kokoszkiewicz

ogródki działkowe na Ołbinie

fot.: Mateusz Kokoszkiewicz

Ogródki działkowe to potrzebna obywatelom forma spędzania wolnego czasu. Na pewno jednak głębokiej dyskusji wśród urbanistów, działkowców i mieszkańców wymaga to, gdzie powinny być zlokalizowane i czy niektóre tereny ogrodowe w centrum nie mogą być przeznaczone pod zabudowę, albo pod publiczne parki. Zieleń jest ważna, ale zdecydowanie bardziej potrzebna jest zieleń dostępna dla wszystkich: parki i zieleńce. Rozwój zabudowy w centrach także jest potrzebny, by zapobiegać rozlewaniu się miast i wspierać zamieszanie tam, gdzie łatwe są podróże piesze czy rowerowe.

 
Mateusz Kokoszkiewicz

Głos został już oddany