Parter kamienicy w centrum Katowic może kojarzyć się z miejskim rytmem, ale to mieszkanie pokazuje zupełnie inne oblicze miasta. Architekci z Pracownia Brokat zaprojektowali przestrzeń, gdzie zamiast gwaru za oknem są ogród, zieleń i cisza. Wnętrza, urządzone dla czteroosobowej rodziny, łączą jasną, spokojną bazę z ciepłem drewna, meblami vintage i detalami w kolorze ceglastym. Najbardziej charakterystycznym elementem pozostaje jednak odsłonięta drewniana konstrukcja stropu, która nadaje całemu wnętrzu nieco rustykalny, a momentami wręcz śródziemnomorski charakter.
remont kamienicy stał się szansą na większe zmiany
Właściciele trafili na wyjątkowy moment — kupili mieszkanie w czasie, gdy cała kamienica przechodziła generalny remont. Dzięki temu mogli nie tylko przebudować wnętrze, ale również wpłynąć na wybrane elementy budynku. Jedną z najważniejszych decyzji było powiększenie otworu okiennego w salonie i zastąpienie go dużym przeszkleniem wychodzącym na ogród. To rozwiązanie szczególnie dobrze wykorzystuje południową ekspozycję części dziennej. Duże okno wprowadza do wnętrza więcej światła, a jednocześnie zaciera granicę pomiędzy salonem a zielenią znajdującą się za nim. W mieszkaniu na parterze ogród staje się tym samym niemal kolejnym pomieszczeniem. Drugą zmianą, która w dużej mierze zadecydowała o charakterze wnętrza, było odsłonięcie drewnianej konstrukcji stropu. Surowe belki i drewniane deski pozostały widoczne, stając się jednym z najważniejszych elementów aranżacji.
Duże przeszklenia doświetlają wnętrza i sprawiają iż ogród staje się częścią mieszkania.
Zdj: Marta Różycka
strop, który buduje klimat całego wnętrza
To właśnie drewniany strop sprawia, że mieszkanie nie przypomina typowej, minimalistycznej realizacji utrzymanej w bieli. Jego nieregularność, naturalna kolorystyka i widoczna faktura wprowadzają do wnętrza coś, czego nie da się uzyskać za pomocą nowoczesnych materiałów — autentyczność i historię. W zestawieniu z jasnymi ścianami, białą podłogą i prostymi zabudowami drewno staje się jeszcze bardziej wyraziste. Jednocześnie nie przytłacza przestrzeni. Wręcz przeciwnie – ociepla ją i sprawia, że biel nie wydaje się chłodna. Można powiedzieć, iż typowy układ - drewniana podłoga i biały sufit - zostały odwrócone i zamienione miejscami. W części dziennej ten efekt wzmacniają dwie ceglasto-rude lampy wiszące nad wyspą. Ich prosta, ceramiczna forma dobrze współgra zarówno z drewnem, jak i z jasnym tłem. Wraz z belkami, drewnianym stołem i mosiężnymi detalami tworzą paletę kojarzącą się bardziej z południem Europy niż z typowym miejskim mieszkaniem. Nie jest to jednak dosłowne wnętrze w stylu śródziemnomorskim. Ten klimat pojawia się subtelnie — poprzez światło, naturalne materiały, biel, ciepłe drewno i kolor cegły.
Bazę stanowią białe rozległe płaszczyzny, poprzecinane drewnianymi elemmentami aranżacji.
Zdj: Marta Różycka
funkcjonalny podział: dzień od południa, noc od północy
Przebudowa układu była podporządkowana potrzebom czteroosobowej rodziny. Ze względu na rozmieszczenie okien mieszkanie podzielono na dwie wyraźne strefy. Od strony południowej znalazła się część dzienna — kuchnia połączona z salonem. Północną część przeznaczono natomiast na strefę prywatną: sypialnię z garderobą oraz pokój dzieci. Centralnie umieszczono łazienkę, która nie wymaga dostępu do światła dziennego. Przy sypialni wygospodarowano garderobę, a w jej obrębie również miejsce na pralnię. Najwięcej przestrzeni zyskał salon. Otwarcie go na kuchnię pozwoliło stworzyć jedną dużą strefę wspólnego życia — z wyspą, jadalnią i częścią wypoczynkową.
Strefa dzienna, dzięki zmianom w układzie funkcjonalnym została powiększona.
Zdj: Marta Różycka
biel jako tło dla drewna i vintage
Paleta materiałów jest spokojna i naturalna. Bazę tworzą złamana biel, beże i szarości, zestawione z brązem, ceglastym akcentem i ciepłym drewnem. Dzięki temu wnętrze jest jasne, ale nie sterylne. Duże znaczenie mają również faktury. Ściany wykończono tynkiem renowacyjnym, który pozostawia delikatnie porowatą powierzchnię. Podłoga została wykonana z gładkiej żywicy poliuretanowej w kolorze off white. Jej jednolita powierzchnia dodatkowo uspokaja wnętrze i pozwala wybrzmieć drewnianym elementom. Decyzja ta została podyktowana wyborem ogrzewania podłogowego zamiast typowych grzejników. Ciekawym detalem są delikatne ryflowania wykonane z półwałków drewnianych zastosowane na bokach zabudowy kuchennej oraz na wyspie kuchennej. Na froncie wanny pojawia się podobny motyw w postaci delikatnych ryfli, łączący stylistycznie kuchnię z łazienką. To drobne, ale charakterystyczne elementy, które przełamują prostotę białych powierzchni.
Kuchnia i łazienka, dzięki podobnym motywom, tworzą spójną całość i łączą poszczególne strefy mieszkania.
Zdj: Marta Różycka
meble z drugiego obiegu
Nowe zabudowy zostały zestawione z przedmiotami, które mają już własną historię. W części dziennej pojawia się stary stół jadalniany z odzysku oraz witryna, wykorzystana jako górna zabudowa kuchni. Vintage'owy charakter podkreślają również mosiężne detale. Uchwyty kuchenne, elementy lamp i klamki pochodzą z targu staroci w Bytomiu. Co ciekawe, klamki nie tworzą jednego kompletu — każda pochodzi z innego modelu. Dzięki temu wnętrze nie sprawia wrażenia zaprojektowanego „od linijki”, a poszczególne elementy mają bardziej osobisty charakter.
Strefa nocna również utrzymana jest w bieli. Jasne łóżko o lekkiej, prostej konstrukcji nawiązuje do śródziemnomorskiej estetyki.
Zdj: Marta Różycka
pokój dla dwóch chłopców jak mały plac zabaw
Najbardziej nietypowym pomieszczeniem jest pokój dwóch braci. Projekt musiał pogodzić potrzeby dzieci, dlatego zamiast klasycznego zestawu łóżek pojawiło się piętrowe łóżko oraz cały system elementów zachęcających do ruchu. Na jednej ze ścian znajduje się ścianka wspinaczkowa z niebieskimi chwytami, a na łóżko można dostać się po drewnianej drabince. Wykorzystano również przestrzeń nad szafą, tworząc dodatkową wnękę do zabawy zabezpieczoną liną. Podobnie jak w pozostałej części mieszkania, również tutaj postawiono na naturalne materiały. Dominuje sklejka i sosna, a kolorystyka została ograniczona do drewna, złamanej bieli i niebieskich akcentów. Resztę kolorów wprowadzają już tylko książki i zabawki.
Pokój chłopców zaprojektowano jako mały plac zabaw.
Zdj: Marta Różycka
domowa atmosfera zamiast katalogowej perfekcji
Pracownia Brokat pokazuje, iż do stworzenia charaktertystycznego wnętrza nie potrzeba dużej ilości środków wyrazu. Czasem wystarczy skupić się na tym, co oferuje nam zastana przestezń i jakie niesie możliwości. Dzięki odowiedniemu podejściu i pewnej odwadze - bo zdecydowanie, postawienie na nietypowy strop i zrobienie z niego motywu przewodniego — taką odwagą jest, udało się zaprojektować wnętrza, które warto zapamiętać. Uzyskany klimat jest miksem śródziemnomorskiego ducha z rustykalnym vibem, z czego żaden z kierunków nie jest dominujacy. Najważniejszy został po prostu klimat przytulnego domu, w którym chce się odpowywać.













