computer zapisz w ulubionych

Sonia Kwiatkowska – „Gdzie zniknął ornament?”

28 marca '20

Publikujemy kolejne studenckie prace wybrane w preselekcji w konkursie na reportaż prasowy o architekturze. Zapraszamy do lektury tekstu Soni Kwiatkowskiej pt. „Gdzie zniknął ornament?”.

Sonia Kwiatkowska — studiowała na Politechnice Krakowskiej oraz pod okiem profesora Stefano Boeriego na Politecnico di Milano. Zawodowe doświadczenie zdobywała w polskich pracowniach — medusa group i w biurze projektowym Kuryłowicz & Associates, gdzie aktualnie pracuje. Posłuchajcie podcastu Soni, w którym opowiada o praktyce architektonicznej w Polsce [tutaj].


Gdzie zniknął ornament?

Podczas tegorocznego pobytu w Gdańsku zostałam zapytana o ciekawą rzecz: „Dlaczego ornamentu już nie ma?”.

Pytanie to sprowokował kolejny postój na zrobienie zdjęcia jakiemuś architektonicznemu detalowi.

W Gdańsku zdobień jest wiele. Mimo tego, że miasto zostało zniszczone podczas II wojny światowej, większość zabytków została odbudowana. Architektura historycznego centrum jest różnorodna i pochodzi z różnych epok — od gotyku aż po barok. Wiele budynków jak na przykład Złota Brama, to budowle okresu manieryzmu. Większość z nich jest bogato zdobiona. Widać wyraźny kontrast między nimi a, zwykle ascetycznymi w formie, budynkami współczesnymi. W takim otoczeniu pytanie o to, co stało się z detalami, jest jak najbardziej zasadne.

Gdy myślę o właściwie dowolnej epoce historycznej w architekturze, mam przed oczami charakterystyczny dla niej detal lub ornament. Antyk ma swoje głowice korynckie, doryckie i jońskie. Gotyk to czysty zachwyt nad detalem i misternym zdobieniem. Renesans powiązany jest z detalem podkreślającym linie poziome uwydatniającymi horyzontalność budynków. Barok to przerost formy nad treścią, gdzie detal dominuje w każdym tworzonym dziele architektonicznym. Dzięki temu ten styl jest malarsko przerysowany i teatralny. Klasycyzm wraca do środków wyrazu używanych w antyku, posługuje się, na przykład, antycznym detalem kapiteli kolumn. Architektura XIX wieku również posługuje się ornamentem. Niezależnie czy mówimy tu o historyzmie, czy o secesji.

A później dzieje się coś niespodziewanego — zaczyna się modernizm i ornament znika z architektury. Przyczyn takiego stanu rzeczy było wiele. XIX wiek przyniósł duże zmiany społeczne. Nastąpił również gwałtowny rozwój inżynierii. Wprowadzono też nowe materiały budowlane, takie jak stal, z których powstawały obiekty o niemożliwych do tej pory gabarytach i formach. Wraz z początkiem modernizmu rozpoczęła się krytyka zdobień, kojarzonych z reliktami minionych epok. Architekci zaczęli dążyć do tworzenia architektury autentycznej, niezafałszowanej tynkiem czy farbą.

Do polemiki ze zdobieniem architektury dołączył też austriacki architekt Adolf Loos. W 1913 roku opublikował esej zatytułowany „Ornament i zbrodnia”. Argumentował on, że stosowanie ornamentu jest zachowaniem ludów pierwotnych, które nie przystaje do współczesnego społeczeństwa. Uważał, że piękno, w czasach nowoczesnych, wyrażane jest przez dokładność wykonania i szlachetność zastosowanych materiałów. Loos uważał, że stosowanie ornamentów łączy się ze stratą kapitału. Według niego przedmiot ozdobiony staje się łatwy do przypisania do poszczególnej epoki czy stylu, co sprawia, że nie jest on ponadczasowy. Jego wygląd jest związany z modą, która szybko przemija. Podkreślał, że ornament jest marnotrawstwem. Marnotrawi się czas rzemieślnika, który pracuje nad stworzeniem pozbawionych funkcji zdobień. W swym eseju napisał, że brak zdobień sprawia, że przedmioty stają się ponadczasowe.

Bez wątpienia idee Loosa wpisały się w jemu współczesny sposób myślenia o architekturze. Cały ruch modernistyczny oparty był na odejściu od formy i skupieniu się na funkcji projektowanych budynków i przedmiotów. Rozwój technologii pozwolił na masową produkcję, nie tylko przedmiotów, ale też mieszkań. Projektowane budynki miały być proste w wykonaniu. Celem było produkowanie domów tak, jak produkuje się przedmioty użytkowe — przy pomocy taśm produkcyjnych. To również sprawiło, że nowo powstająca architektura nie mogła być ozdobna.

Pokłosiem modernizmu jest, obecne do dziś, odejście od ornamentu w architekturze. Ornament nadal uważa się za relikt minionych epok lub zbędny koszt. Projektuje się budynki, które zgodnie z ideą Loosa są piękne poprzez szlachetność zestawionych ze sobą brył lub użytych materiałów. Są jednak pewne wyjątki od tej reguły. Przykładem może być projekt budynku mieszkalnousługowego zaprojektowany przez Attika Architekten. Obiekt jest niewielki, z pozoru skromny. Widziany z odległości nie przyciąga uwagi. Z bliska zadziwia. Dzieje się tak, ponieważ w projekcie tym główną rolę odgrywa ornament. Ornament nie byle jaki, bo nawiązujący swoim stylem do antycznego porządku architektonicznego. Głowice pilastrów na elewacji zostały ozdobione emotikonami — symbolem naszych czasów. Symbole te pełnią taką samą funkcję jak kapitele w porządkach antycznych. Tu jednak każda z kolumn ozdobiona jest pojedynczą okrągłą buźką.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Attika Architekten (@attika_architekten)


fot.: Bart van Hoek

Inne współczesne zastosowanie ornamentu, choć w trochę innym wydaniu, widoczne jest na fasadzie znajdującego się w Monachium Brandhorst Museum. Muzeum zostało zaprojektowane przez biuro Sauerbruch Hutton. Tutaj ornament stanowią kolorowe płyty elewacyjne pokrywające ściany zewnętrzne. Budynek jest częścią kompleksu muzealnego zlokalizowanego w dzielnicy Maxvorstadt. Funkcjonalnie jak najbardziej przynależy do otaczającej go grupy muzeów. Jednak jego bryła to ciekawy i bardzo wyróżniający się element wśród raczej stonowanej zabudowy kwartału.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez kroniki studio (@kroniki)


fot.: Hanna Połczyńska

Jeśli mowa już o ornamencie to ciężko nie wspomnieć o budynku projektu BBGK Architekci na ulicy Sprzecznej w Warszawie. Zdobień jest tutaj niewiele, ale projekt, w kontekście ornamentu, jest o tyle ciekawy, że jest on w pełni prefabrykowany. Zaprzecza on tezom głoszonym przez modernistów — prefabrykacja nie musi oznaczać, że każdy budynek jest identyczny. Na ścianie przy wejściu do budynku znajduje się ornament warszawskiej Syrenki autorstwa Dawida Ryskiego. Wnętrze holu wejściowego ozdabia grafika przedstawiająca panoramę Warszawy zaprojektowaną przez Edgara Bąka. Opisane elementy nie są bardzo ozdobne, to niewielkie detale. Są jednak częścią budynku, który w teorii powinien być ich pozbawiony.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez BBGK Achitects (@bbgk_architects)


fot.: Juliusz Sokołowski

Dlaczego we współczesnej architekturze brak jest ornamentów? Powyższe przykłady udowadniają, że wprowadzenie takiego detalu jest możliwe i nie sprawia, że bryła budynku jest mniej współczesna. Wydaje mi się, że obecnie głównym problemem jest koszt. Nawet w projektach budynków o wysokim standardzie autorzy wolą poświęcić czas i nakłady finansowe na zastosowanie lepszych jakościowo materiałów niż na projekty zdobień.

Może być też tak, że współczesna architektura nie wypracowała jeszcze języka, który pozwalałby na stosowanie ornamentów. Modernizm miał swoje wytyczne, zasady i teorie, które sprawiały, że projektowane wtedy budynki miały takie, a nie inne kształty. Współczesna architektura nie jest sformalizowana w podobny sposób. Nie niesie też w sobie aż tak wielu treści, jak ta tworzona dawniej.

Za brak ornamentów winić można też tempo, w jakim powstają nowo projektowane budynki. Żeby wykonać zdobienie, potrzebny jest projektant, który ma czas i umiejętności konieczne, by stworzyć ornament. Niestety, w dzisiejszej architekturze czasu i środków zazwyczaj brakuje. Projekty powstają szybko, ponieważ mają być szybko wybudowane i sprzedane. Dlatego ornamenty we współczesnej architekturze pojawiają się sporadycznie. Zazwyczaj występują w projektach, które są prestiżowe. To właśnie w nich architekci i inwestor mają wystarczającą ilość czasu, by obmyślić, jak wyróżnić projektowany budynek. Takie projekty niestety nie są popularne. Dlatego też tak trudno o znalezienie przykładów współczesnych ornamentów.

Nie uważam jednak, że brak ornamentów to wada. W erze szybko projektowanej i szybko budowanej architektury lepiej być otoczonym przez budynki, których charakter wyrażony jest bryłą. Gdyby do szybkich projektów dodać rysowane na kolanie ornamenty, skutki mogłyby być opłakane.

 
Sonia
KWIATKOWSKA


Partnerem konkursu była firma Alufire

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5