patronat medialny A&B
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Sen o bańkach. Jak jedno zdjęcie może zmienić karierę?

Maria Cipińska
09 października '25
w skrócie
  1. Martyna Garbarczyk, studentka Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi, opowiada o tym, co skłoniło ją do podjęcia studiów architektonicznych.
  2. Po studiach lingwistycznych Martyna nie widziała dla siebie perspektyw w zawodzie.
  3. Inspiracja do zmiany kierunku przyszła niespodziewanie - to dzięki fotorelacji znanej influencerki Martyna zakochała się w Le Palais Bulles.
  4. Futurystyczna forma, obłe kształty i oryginalny wyraz budynku Pierre'a Cardina wystarczyły, by autorka zaczęła studiować architekturę.
  5. Dziś Martyna Garbarczyk jest już architektą wnętrz i pracuje w biurze projektowym.
  6. Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej portalu A&B.

Dlaczego architektura? Co może być inspiracją do podjęcia studiów? Martyna Garbarczyk, absolwentka Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania, opowiada o tym, jak zachwyt jednym budynkiem przyciągnął ją do architektury.

O tym, co ma wspólnego Jessica Mercedes, Bąbelkowy Pałac i studia architektoniczne, przeczytacie w artykule autorstwa Martyny Grabarczyk poniżej.

„Sen o bańkach"

4 października 2018 roku

Pogoda za oknem nie nastraja do życia i aktywności. Bezwiednie sięgam po telefon i ponownie wchodzę na Instagrama, aby podejrzeć życie innych ludzi. Jeszcze kilka lat temu telefon służył mi jedynie do dzwonienia, a teraz nie ma dnia, abym nie przeglądała mediów społecznościowych. Czy jest w tym coś złego? Uważam, że to jedna z wad naszych czasów. Zostaliśmy wychowani w erze smartfonów, influencerów i Facebooka. Nie uciekniemy przed tym, więc tego dnia nawet nie próbuję. Przeglądam zdjęcia moich znajomych z podstawówki — niektórzy się zaręczają, inni korzystają z ostatniego chwil lata, zwiedzając świat i jestem jeszcze ja: z telefonem, na kanapie. Zostały mi ostatnie dwa semestry lingwistyki stosowanej, języka angielskiego i rosyjskiego. Nienawidzę tych studiów, ale mam 21 lat, mało alternatywnych perspektyw i właśnie zaczęłam fascynującą pierwszą pracę jako „juice maker”.

Scrolluje Instagrama i trafiam na profil @jemerced. To jedna z polskich influencerek, Jessica Mercedes Kirschner. Nigdy nie zagłębiałam się w jej profil, ale podobały mi się jej zdjęcia i zmysł artystyczny. Interesowała ją duchowość i podróże, i to nas łączyło (choć moje podróże odbywały się dotychczas tylko w mojej głowie), i chyba właśnie dlatego zaobserwowałam jej profil. Oglądam relację Jessici – jest na wydarzeniu związanym z marką Pandora. Tylko gdzie?

 

Miejsce które zobaczyłam nie przypominało dotychczas mi znanych. Zobaczyłam coś bardzo dziwnego: futurystyczną, odległą planetę. Mars pomieszany z rajską pustynią Ziemi. Jednak to nie tylko barwy, skały i wszechobecne kaktusy sprawiały takie wrażenie. Najbardziej zdziwiły mnie zaokrąglone formy obiektu. Przypominał on bańki mydlane, pojazd kosmitów lub hełm nurka głębinowego. Zachwyciła mnie zewnętrzna formą tego obiektu. Nie mogłam nadziwić się tą piękną różowo-pomarańczową kulą na tle niebieskiego nieba. Przeszklenia odbijały promienie słoneczne, można było przez nie dostrzec zielone, żywe rośliny.

 

Le Palais BullesLe Palais Bulles

Le Palais Bulles

fot.: Jessica Mercedes

Wiele jest takich miejsc, które zachwycają swoją doskonałością, kuszą kształtami i zachęcają, aby wejść do środka, jednak często wnętrze nie dorównuje naszym wyobrażeniom. W tym przypadku było inaczej. Gdy Jessica dodała kolejne zdjęcie, znów ujrzałam coś niesamowitego. Wnętrze tego miejsca nie tylko dorównywało zewnętrzu, ale idealnie je dopełniało. Minimalizm, harmonia i spokój. Zaokrąglone ściany nadawały mu niezwykłej lekkości, a pastelowe kolory potęgowały uczucie zrelaksowania. Kaktusy i palmy idealnie współgrały z pięknem marmurowych schodów i surowością skał. Obiekt wydawał się ogromny. Został zaprojektowany w taki sposób, aby zapewnić maksymalny komfort dla gości, więc oferował przestronne salony, sypialnie, tarasy i baseny, które wszystkie harmonijnie łączyły się w jedną całość. Wszystko doświetlone było naturalnym światłem, które wpadało przez liczne okrągłe okna.

Nagle moja bańka pryska. Jessica informuje, że lokalizacja obiektu jest tajna, a aktualnie odbywają się tam jedynie wydarzenia reklamowe, takie jak to, w którym uczestniczyła. Zaczynam szukać informacji. Dowiaduję się, że autorem tego dzieła jest węgierski architekt Antti Lovag, a miejsce, w którym się zakochałam, nazywa się Le Palais Bulles i znajduje się na skalistym zboczu pasma górskiego Massif de L'Esterel Riwiery Francuskiej.. Ostatnim właścicielem potocznie nazywanego Bubble Palace był Pierre Cardin. Miejsce to było dla niego azylem. W jego okrągłych ścianach gościł wielu celebrytów oraz urządzał ekskluzywne przyjęcia.

 

Jessica Mercedes w Le Pallais BullesLe Palais Bulles


Jessica Mercedes w Le Pallais Bulles

fot.: Jessica Mercedes

Le Palais Bulles powstał przy pomocy wzmocnionej siatki, którą spryskano mieszanką betonową. Architekt inspirował się najbardziej tym co go otaczało, sprzeciwiał się ostrym, kwadratowym kształtom, twierdząc, że w naturze takie formy nie występują. Wnętrze tego obiektu jest równie niezwykłe – pozostaje spójne, choć każde pomieszczenie zostało zaprojektowane w innym stylu.

Dlaczego opisałam właśnie ten budynek, mimo że nigdy go nie widziałam? Właśnie tego dnia, 4 października 2018 roku, po przeczytaniu postu Jessici Mercedes na Instagramie i zakochaniu się w Bubble Palace, podjęłam decyzję o studiowaniu architektury. Stwierdziłam, że chcę tworzyć takie właśnie obiekty: zapadające w pamięć, wyjątkowe, skłaniające do refleksji.

 

19 czerwca 2024

Siedzę w swoim wynajmowanym mieszkaniu w Kępnie. Ukończyłam architekturę wnętrz z wynikiem bardzo dobrym, jestem również na ostatnim roku studiując architekturę i urbanistykę. Podróże nie są już tylko w głowie, dzieją się naprawdę. Jeżdżę po świecie, czerpiąc inspirację z budynków, natury i ludzi. Na studiach projektuję obiekty, które wymykają się z jasno określonych ram, nie boję się wyzwań i chętnie przekraczam granicę. Pracuję jako architekt wnętrz i bardzo lubię swoją pracę. Nie zatrzymuję się w miejscu, cały czas chcę więcej. Sen o bańkach staje się powoli moją rzeczywistością.     

 

Praca powstała w ramach konkursu studenckiego na Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzi na zajęciach pod kierunkiem arch. Jakuba Krzysztofika.

Głos został już oddany

Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE