shopping-cart 0,00 zł

swobodnie na temat

Sąd Rejonowy w Siedlcach – proszę wstać!

computer zapisz w ulubionych

Sąd Rejonowy w Siedlcach – proszę wstać!

11 maja '19
Dane techniczne
Nazwa: Sąd Rejonowy w Siedlcach
Inwestor: Sąd Okręgowy w Siedlcach
Lokalizacja: Polska, Siedlce
Pracownia: HRA Architekci
Autorzy: Wojciech Hermanowicz, Błażej Hermanowicz, Stanisław Rewski, Michał Chrzanowski
Architektura krajobrazu: Robert Nowicki — Urbandesign.pl

Kalendarium:

  • projekt
  • realizacja

 

2011–2012
2012–2017

Generalny wykonawca: Warmińskie Przedsiębiorstwo Budowlane
Powierzchnia całkowita:
7 800 m²

Z archiwum A&B — najlepsze polskie projekty ostatniego dziesięciolecia

[materiał oryginalny A&B 11'2018]


Jak zaprojektować sąd, aby zachować powagę urzędu i monumentalny charakter architektury, a jednocześnie sprawić, żeby budynek był przyjazny dla użytkowników? O projektowaniu dla ludzi, oswajaniu trudnej przestrzeni, a także o dbałości o najmniejsze detale z Michałem Chrzanowskim, partnerem w pracowni HRA Architekci oraz architektem prowadzącym projekt Sądu Rejonowego w Siedlcach, rozmawia Katarzyna Mikulska.

konkurs

Katarzyna Mikulska: Zacznijmy od konkursu. Przyznano Państwu pierwszą nagrodę, a pozostałym laureatom tylko wyróżnienia honorowe. Jak to było?

Michał Chrzanowski: Konkurs został zorganizowany przez Sąd Okręgowy w Siedlcach we współpracy ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich. SARP wskazał sędziów konkursowych. Konkurs był realizowany w formule zerojedynkowej. Główną nagrodą było zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki na opracowanie dokumentacji projektowej. Inwestor nie przewidywał dodatkowych nagród.

sytuacja

sytuacja

© HRA Architekci

Katarzyna: Siedemdziesiąt pięć procent oceny konkursu dotyczyło rozwiązań architektoniczno-przestrzennych i funkcjonalnych, a jedynie dwadzieścia pięć kosztów opracowania dokumentacji projektowej. Często słychać narzekania na konkursy czy przetargi, że liczą się tylko koszty. Czy był to chwalebny wyjątek od tej zasady?

Michał: Myślę, że tak, chociaż ostatnio staje się on powoli normą. Sądownictwo powszechne w Polsce jest podzielone na apelacje, okręgi, rejony. Z informacji przekazanych przez inwestora wynika, że okręg siedlecki nie miał doświadczenia w realizacji tej wielkości obiektów. Ostatnia porównywalna inwestycja powstała na tym obszarze prawie sto lat temu. Inwestor podszedł do zagadnienia w sposób modelowy. Zorganizował konkurs i korzystając z doświadczenia zaproszonych specjalistów, starał się znaleźć jak najciekawszą propozycję. Koszt opracowania dokumentacji projektowej miał znaczenie drugorzędne. Regulamin konkursu precyzował jednak planowany łączny koszt realizacji inwestycji. W kategoriach budowy udało nam się spełnić ten warunek.


Katarzyna: Jak układała się współpraca z inwestorem?

Michał: Sądzę, że dysponowaliśmy dużym kredytem zaufania. Kiedy w wyniku konkursu został wyłoniony architekt — czyli my — inwestor uznał, że jury, któremu przewodniczył prof. Konrad Kucza--Kuczyński, nie mogło się mylić i że nasz projekt ma naprawdę duży potencjał. Późniejsze rozmowy z inwestorem, prowadzone już na etapie opracowywania dokumentacji projektowej, dotyczyły głównie rozwiązań funkcjonalnych. Rozmawialiśmy o tym, jak zorganizować poszczególne funkcje, tak żeby zarówno pracownikom, jak i interesantom było wygodnie w nowym budynku. Wszystkie kwestie związane z estetyką czy doborem materiałów inwestor pozostawił po naszej stronie. W trakcie opracowywania dokumentacji przygotowujemy często robocze wizualizacje. Służą one naszemu wewnętrznemu sprawdzeniu wielu decyzji projektowych. Nie są z reguły szczególnie dopieszczane, ale w przypadku budynku sądu okazały się na tyle atrakcyjne, że postanowiliśmy pokazać je inwestorowi na jednym ze spotkań. Zostały bardzo pozytywnie przyjęte, więc zaproponowaliśmy, że na kolejne spotkanie dowieziemy próbki wybranych materiałów. Na naszą propozycję inwestor odpowiedział, że nie ma takiej potrzeby, ponieważ zatrudnił architekta po to, aby podejmował tego typu decyzje za niego.


Katarzyna: To rzeczywiście duże zaufanie ze strony inwestorów!

Michał: Tak, podobnie było podczas budowy. Wizyty nadzoru autorskiego odbywały się co dwa tygodnie. Narada koordynacyjna zaczynała się od obchodu budowy z udziałem wszystkich stron: inwestora, generalnego wykonawcy, inspektora nadzoru budowlanego i nas, architektów. Obchód na początku trwał około pół godziny, pod koniec realizacji wydłużył się do dwóch, a nawet trzech godzin. Na placu budowy omawiane były wszystkie kwestie związane z budynkiem: co jest aktualnie realizowane, jakie są problemy i jakie są proponowane rozwiązania. Późniejsze spotkanie koordynacyjne służyło tylko i wyłącznie spisaniu notatki z tego, co zostało ustalone na placu budowy. Obecnie rzadko spotyka się taki klasyczny układ podczas realizacji inwestycji.

rzut parteru

rzut parteru

© HRA Architekci

projekt

Katarzyna: Wspólną cechą Państwa projektu oraz innych wyróżnionych były pionowe elementy rytmizujące elewacje. Skąd ten wertykalizm?

Michał: Sądzę, że wertykalizm dość jednoznacznie kojarzy się z architekturą monumentalną. Początków można szukać w architekturze starożytnej Grecji. Chcieliśmy zaprojektować budynek monumentalny, który jednoznacznie kojarzyłby się z władzą sądowniczą, a więc odwołujący się formalnie do stabilności prawa. Stąd pomysł na wysoki narożny portyk i wertykalny układ elewacji.


Katarzyna: To jest zgodne z opisaną w zgłoszeniu konkursowym ideą projektu: „Ideą projektu było stworzenie obiektu o formie odpowiadającej treści”. Co to jeszcze znaczy dla architektury budynku?

Michał: Zaprojektowany i zrealizowany budynek sądu jest budynkiem administracji publicznej. Zależało nam, aby zaproponowana forma odpowiadała powadze funkcji. Był tu także pewnego rodzaju paradoks. Z jednej strony dążyliśmy do uzyskania monumentalnego efektu, a z drugiej zależało nam na tym, aby budynek pozostał przyjazny dla użytkowników. Na etapie opracowywania projektu konsultowaliśmy naszą koncepcję z prawnikami i inwestorem. Wspólnym mianownikiem wszystkich wypowiedzi był fakt, że wizyta w sądzie jest z reguły wydarzeniem bardzo stresującym.


Katarzyna
: Jakie środki architektoniczne sprawiają, że budynek jest bardziej przyjazny dla użytkowników?

Michał: Na pewno jest to duży dostęp światła naturalnego do pomieszczeń. Wszystkie sale rozpraw i pomieszczenia przeznaczone dla interesantów są doświetlone światłem dziennym. Wnętrza budynku charakteryzują się dobrą akustyką. Sale rozpraw zostały zaprojektowane tak, że w większości z nich można prowadzić rozprawy bez użycia nagłośnienia. Zaprojektowaliśmy czytelny układ komunikacyjny oraz bardzo spójną architekturę. Pomimo pierwszego wrażenia monumentalizmu, wydaje się, że ludzie dobrze się czują w tych przestrzeniach.


Katarzyna
: W opisie konkursowym pojawia się też sformułowanie o transparentności władzy. W jaki sposób ta cecha jest widoczna w architekturze sądu?

Michał: Sądzę, że najlepiej jest stanąć przed naszym budynkiem wieczorem, kiedy wewnątrz jest włączone oświetlenie. Sale rozpraw zlokalizowane od frontu są doskonale widoczne. Uzyskujemy wrażenie, jakbyśmy stali przed przekrojem budynku. Widzimy ludzi, którzy wchodzą do środka i przemieszczają się z holu głównego do sal rozpraw. Obserwujemy, jak budynek funkcjonuje wewnątrz. Byliśmy pozytywnie zaskoczeni, że aż tyle można zobaczyć. To, co zostało zrealizowane, przerosło w pewien sposób nasze oczekiwania.

hol wewnętrzny

liczne otwarcia pozwalają na pełne powiązanie przestrzenne wnętrza z zewnętrzem, a wpadające światło nadaje wnętrzu życie; siedziba Sądu Rejonowego zmienia się w zależności od pory dnia i pory roku

© HRA Architekci

Katarzyna: Jak zatem zorganizowany jest budynek pod względem funkcjonalnym?

Michał: Układ funkcjonalny budynku sądu odpowiada podziałowi na strefy o różnorodnej dostępności. Mamy strefy ogólnodostępne, te dostępne dla ograniczonej liczby osób, a także prawie zupełnie niedostępne. Myślą przewodnią projektu, co rzadko zdarza się w realizowanych budynkach sądów, było stworzenie centralnej przestrzeni komunikacyjnej dla interesantów. Trzykondygnacyjny otwarty hol główny zapewnia bardzo czytelny dostęp do wszystkich sal rozpraw. Zależało nam na tym, aby nie wprowadzać użytkowników w skomplikowane układy korytarzowe, w których byliby zdani wyłącznie na własną orientację.


Katarzyna: Udało się uniknąć opresyjnej, wąskiej przestrzeni, która potęgowałaby stres użytkowników.

Michał: Wydaje mi się, że wchodząc do budynku, potencjalny użytkownik dość szybko orientuje się, co ma robić dalej. W holu głównym zaprojektowaliśmy duże i dobrze widoczne biuro obsługi interesanta. Nie jest to wysoka lada, ale stół, przy którym można usiąść i spokojnie porozmawiać. Dostęp do wyższych kondygnacji zapewniają zlokalizowana w holu monumentalna otwarta klatka schodowa oraz duża winda.


Katarzyna: Rzut jest bardzo czytelny, z wewnętrznymi dziedzińcami.

Michał: W ramach prostopadłościennej bryły zostały zaprojektowane dwa dziedzińce, które pozwalają na doświetlenie dodatkowych pokoi biurowych. Główną elewacją jest ta od ulicy Kazimierzowskiej i wzdłuż niej znajduje się parking dla interesantów. Z kolei od tyłu budynku są dodatkowe wejścia oraz parking dla pracowników.
wnętrze


Katarzyna: Zaprojektowali Państwo także wnętrza budynku.

Michał: Tak, zarówno te reprezentacyjne, ogólnodostępne, jak i pokoje biurowe dla pracowników sądu. Projekt był niesamowity, ponieważ odpowiadaliśmy za wszystko: od rodzaju kostki położonej na parkingu dla interesantów po rodzaj klamek czy kształt mebli sądowych.

przekrój

przekrój

© HRA Architekci

Katarzyna: Projekt totalny!

Michał: Wydaje mi się, że na samym początku, kiedy wygraliśmy konkurs, nikt się nie spodziewał, że projekt będzie aż tak złożony.


Katarzyna: Mieli Państwo szeroką władzę projektową.

Michał: Tak, to prawda. I, co warto podkreślić, to także dzięki postawie i zaufaniu inwestora.


Katarzyna: Co było szczególnie ważne w projekcie wnętrz?

Michał: Akustyka — coś, czego nie widać, a co się czuje. W trakcie opracowywania dokumentacji projektowej zwiedzaliśmy budynek Sądu Apelacyjnego w Krakowie, do czego zachęcił nas nasz akustyk, Andrzej Kłosak. W salach rozpraw panował spokój. Nie było pogłosu. Mowa była zrozumiała. I to nam się spodobało.


Katarzyna: Jak wyglądała praca nad akustyką w siedleckim sądzie?

Michał: Dla wszystkich przestrzeni ogólnodostępnych, takich jak hol główny, sale rozpraw czy sala konferencyjna, zostały wykonane symulacje akustyczne pozwalające na określenie między innymi czasu pogłosu i zrozumiałości mowy. W przypadku holu głównego zakres adaptacji akustycznych został ograniczony wyłącznie do zastosowania odpowiedniego typu sufitu podwieszonego. W przypadku sal rozpraw odpowiedni dobór materiałów dotyczył zarówno sufitu podwieszonego, jak i elementów okładzinowych ścian.

Co ciekawe, pomimo jednakowego wyglądu, płyty sufitowe w salach rozpraw mają różne parametry akustyczne, w zależności od ich lokalizacji. W mniejszych salach rozpraw, kiedy przemawia ktoś ze składu sędziowskiego, emisja głosu jest wzmacniana w kierunku publiczności. Na dwóch największych salach przeważyły względy estetyczne. Jednak wciąż, jeśli sędzia dysponuje stosunkowo donośnym głosem, może prowadzić rozprawy bez nagłośnienia. Prawnicy konsultujący nasz projekt podkreślali, że jeżeli sama wizyta w sądzie jest stresującym wydarzeniem, to w przypadku składania zeznań przy użyciu mikrofonu poziom stresu wyraźnie wzrasta.


Katarzyna: Niewidocznymi na pierwszy rzut oka środkami udało się oswoić trudną przestrzeń.

Michał: Sądzę, że tak. Ponadto bardzo spokojna i stonowana architektura wnętrz w naszej ocenie daje możliwość pewnego wyciszenia, jest tłem dla ludzi. Wydaje mi się, że to jest dobra przestrzeń.

wewnętrzne elementy z betonu architektonicznego zostały wykonane na miejscu

wewnętrzne elementy z betonu architektonicznego zostały wykonane na miejscu, zewnętrzne były prefabrykowane; ich zestawienie pozwoliło na wizualne zróżnicowanie obu tych przestrzeni, przy jednoczesnym zachowaniu walorów pełnego powiązania materiałowego

© HRA Architekci

materiał

Katarzyna: Budynek jest minimalistyczny i prawie w całości betonowy. Skąd decyzja o wyborze betonu jako głównego materiału?

Michał: Beton kojarzy się z monumentalizmem i nadaje pewnego rodzaju surowość. Bywa czasem nazywany współczesnym kamieniem. Zależało nam na materiale, który byłby jednorodny, a przez to szczery. Chcieliśmy uniknąć efektu okładzin; przykładowo, słupy na frontowej elewacji są zarówno elementem konstrukcyjnym, jak i wykończeniowym. Jeśli chodzi o beton, założyliśmy w projekcie zastosowanie dwóch technologii. Na elewacjach są elementy prefabrykowane, a we wnętrzach — wylewane na placu budowy. Zależało nam na tym, aby zapewnić odpowiednią jakość elewacji i jednocześnie nie wstrzymywać realizacji konstrukcji budynku. W obu przypadkach wykonaliśmy wiele prób. To był stosunkowo długi proces, angażujący zarówno podwykonawcę, który dostarczał beton do wylania na placu budowy, jak i zakład prefabrykacji, który miał w późniejszym okresie dostarczyć gotowe fragmenty elewacji. Dla nas był to pierwszy obiekt, który był tak całościowo rozwiązany w betonie architektonicznym.


Katarzyna: Także istotne detale, jak relief orła, są wykonane z betonu.

Michał: Ten detal został zaprojektowany przez nas od początku do końca. Już na etapie konkursu wiedzieliśmy, że chcemy odwzorować godło państwowe na wybranych elementach betonowych w ramach budynku. Na etapie realizacji, po pierwszych nieudanych próbach bazujących na gotowych rozwiązaniach, poświęciliśmy dużo czasu na studia dostępnych opracowań z zakresu heraldyki godła państwowego i identyfikacji wizualnej. Dążyliśmy do uzyskania jednoznacznej i czytelnej formy, bazującej na bardzo ostrym efekcie światłocienia. Wykonane przez nas w programach komputerowych modele trójwymiarowe, analizowane w różnych warunkach oświetleniowych, pozwoliły na określenie optymalnej relacji poszczególnych płaszczyzn reliefu. By dodatkowo, już fizycznie, sprawdzić założenia, zleciliśmy wykonanie modelu ze sklejki o wielkości siedemdziesięciu procent docelowego elementu. Po drobnych korektach plik z modelem trójwymiarowym, przetworzonym na standard obrabiarek, został przesłany do firmy produkującej matryce szalunkowe. Dalsze etapy realizacji obejmowały próby na placu budowy prowadzone przy wykorzystaniu fragmentu matrycy o wielkości pięćdziesiąt na pięćdziesiąt centymetrów i finalne zamówienie docelowej matrycy szalunkowej.

przekrój, fragment

przekrój

© HRA Architekci

projekt a realizacja

Katarzyna: Czy między koncepcją a realizacją zachodzą duże różnice?

Michał: Wysokość budynku jest nieznacznie zwiększona względem projektu konkursowego. Ponadto bryła budynku została wyniesiona z powodu wysokiego poziomu wód gruntowych. Pod względem funkcjonalnym obiekt nie uległ dużym zmianom. Były pewne drobne modyfikacje w zakresie lokalizacji niektórych funkcji, na przykład archiwów czy sal konferencyjnych, które powstały na etapie akceptacji koncepcji przez Sąd Okręgowy i Ministerstwo Sprawiedliwości.


Katarzyna: Realizacja trwała pięć lat. Co było największym wyzwaniem przez ten czas?

Michał: Obserwacja zmieniających się pór roku na trasie Warszawa–Siedlce–Warszawa, związana z czasem realizacji. Harmonogram, pierwotnie rozpisany na cztery lata, został finalnie skrócony do trzech i pół roku. Co dwa tygodnie pojawialiśmy się na budowie w Siedlcach. Jednocześnie rozciągnięty harmonogram realizacji pozwalał na pracę bez presji i weryfikację rozwiązań na bazie rozmaitych prób prowadzonych na placu budowy.


Katarzyna: Budynek sądu był nagradzany, otrzymał między innymi Nagrodę Roku SARP. Uznano, że jest ważny dla architektury w Polsce. Z jakiego powodu ten projekt był ważny dla pracowni HRA i dla Pana?

Michał: Praca nad każdym projektem to praca zespołowa i także tutaj rezultat w postaci skończonego budynku jest wynikiem pracy wielu osób. Z punktu widzenia pracowni to bardzo ważny obiekt, ponieważ jest to budynek użyteczności publicznej. Nie zaś dla ograniczonej liczby pracowników, jak bywa w przypadku wielu budynków biurowych. Jest wizytówką naszych możliwości jako architektów. Dla mnie osobiście była to na pewno duża przygoda.

Katarzyna: Dziękuję za rozmowę.

rozmawiała: Katarzyna Mikulska