okno zamknie się za 5

HUS – 35 m² szczęścia na łonie natury!

computer zapisz w ulubionych

HUS – 35 m² szczęścia na łonie natury!

28 czerwca '20

Jeśli marzycie o własnym domku stojącym w otoczeniu łąk i lasów, wstawaniu o świcie w towarzystwie saren, zająców i łosi i spędzaniu wieczorów w ruskiej bani z kieliszkiem wina, HUS jest tym, czego szukacie. Do wynajęcia lub kupienia twórcy HUSa już się o wszystko zatroszczą, wystarczy, że pojawicie się na miejscu!

Basia Hyjek: Jak zaczęła się Państwa przygoda? Skąd pomysł na taki biznes?
Adam Musielak: Na co dzień wszyscy mieszkamy w dużym mieście. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Wszędzie jest blisko, w domu zawsze ciepło, liści nie trzeba grabić, a do najbliższego sklepu dzielą nas metry. W mieście jest wiele rzeczy, które bardzo cenimy, jednak braku ciszy, ciemności, rozgwieżdżonego nieba, linii horyzontu, nie zrekompensowała nam nawet nowa linia metra. Potrzebowaliśmy dostępu do natury.

HUS - domek na wynajem na Mazowszu

marzyliśmy o miejscu, do którego będziemy mogli jeździć nawet w środku tygodnia. Złapać oddech, odpocząć, spędzić miło wieczór przy kominku

© HUS

Wielogodzinne dojazdy nie wchodziły w grę. Nie mieliśmy na nie czasu. Marzyliśmy o miejscu, do którego będziemy mogli jeździć nawet w środku tygodnia. Złapać oddech, odpocząć, spędzić miło wieczór przy kominku i wrócić kolejnego dnia do pracy. Wyobrażaliśmy sobie, jak miło byłoby pracować z takiego miejsca zdalnie, spotykać się ze znajomymi, relaksować w balii czy saunie, spędzać święta, weekendy, może nawet całe wakacje! Postanowiliśmy odczarować Mazowsze  dkryliśmy rozgwieżdżone Kurpie. Skąd wziął się pomysł na biznes? Chcieliśmy dzielić się HUSem z innymi. Pojawił się pomysł na wynajem. Jeżeli ktoś marzy o własnym HUSie, zbudujemy go. HUSujmy wszyscy!

 

Basia: Jakie były najtrudniejsze momenty tworzenia tego miejsca?
Adam: Miejsce to ludzie, natura, historia, pasja. W HUSie wszystko spięło się w jedną całość. Jest magia, ale wiemy to dopiero dzisiaj. Na naszej drodze było wiele trudności. Robiliśmy te same rzeczy po dwa, trzy razy. Pierwszy HUS był nasz. Nikt nas nie pośpieszał, nie było żadnego inwestora, który mógłby stracić w pewnym momencie cierpliwość. My co najwyżej rzuciliśmy kilka razy grabiami, ale wiedzieliśmy, o co walczymy, jaki jest cel. Dla nas to była przede wszystkim szansa na stworzenie czegoś wyjątkowego. Każdy popełniony przez nas błąd był cenną nauką. Wiele rzeczy działo się równolegle. Budowa, formalizowanie spółki, marketing, rozmowy z klientami, docieranie się jako zespół. Tematów do zaopiekowania się było i jest wciąż cała masa. Warto zauważyć, że wszyscy do tej pory pracujemy nad HUSem „zaocznie”. Najważniejsze zawodowe decyzje są dopiero przed nami. Jesteśmy startupem. Trzymajcie kciuki!

HUS - domek 35 metrów kwadratowych

wiemy, że przez otwarty układ pomieszczeń i swoją prostą bryłę jest wręcz kontrowersyjny, ale jest to element naszego zamysłu

© HUS

Basia: Jak Państwa goście mają się tu czuć?
Adam: Chcielibyśmy, aby mogli poczuć się jak u siebie. Zadomowić się, oddychać zapachem łąki, wsłuchać w ptasi koncert. Rozmarzyć i zapomnieć. Spędzić chwile, które na długo zostaną w ich pamięci i sercach. Goście mają czuć spokój, zapomnieć o codzienności, cieszyć się sobą i chwilami w HUS. Marzą nam się klienci, którzy będą wracać do HUSa. Byłaby to dla nas największa gratyfikacja i dowód na to, że jesteśmy potrzebni i robimy kawał dobrej roboty.

 

Basia: Co było dla Państwa szczególnie ważne przy tworzeniu tego miejsca?
Adam: Od samego początku byliśmy skupieni na zaprojektowaniu doświadczenia, którego częścią miała być architektura. „Pierwszy kontakt” klienta z HUSem, to moment, kiedy zaczyna myśleć o swoim wypoczynku. Tutaj zaczyna się cała przygoda i tak naprawdę cały „projekt HUS”. HUS nie jest standardowym 35-metrowym domkiem. Wiemy, że przez otwarty układ pomieszczeń i swoją prostą bryłę jest wręcz kontrowersyjny, ale jest to element naszego zamysłu. Otwartość zachęca do bycia razem, długich rozmów, spędzania wspólnie wartościowego czasu. Nasi goście są zainspirowani tym rozwiązaniem.

Ważne są dla nas materiały, z których budujemy. Wierzymy w drewno, materiały na bazie celulozy, naturalne impregnaty. Do minimum ograniczamy tworzywa sztuczne. Dbamy o dobrą atmosferę miejsca, na którą składa się wiele aspektów. Ciepło, faktura, miękkość, pustka, światło, zapach. HUSa trzeba doświadczyć wszystkimi zmysłami!

Domek na wynajem z sauną  HUS - dom na wynajem lub do kupienia bez pozwolenia

chcemy, aby każdy, zanim podejmie decyzję o budowie własnego domu, najpierw mógł doświadczyć wszystkich rozwiązań

© HUS

Basia: Proszę opowiedzieć o procesie projektowym i budowlanym. Co, gdybym ja chciała mieć taki domek? Co musiałabym zrobić i jak by to wyglądało?
Adam: Zachęcamy do testowego HUSowania. To pierwszy krok, żeby zdecydować czy HUS jest dla mnie. Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Robimy taką, a nie inną architekturę. Transparentność w HUSie jest jedną z naszych wartości. Chcemy, aby każdy, zanim podejmie decyzję o budowie własnego domu, najpierw mógł doświadczyć wszystkich rozwiązań. Nam przede wszystkim zależy na zadowolonych klientach. Jeżeli czujesz HUSa, to dobrze trafiłaś i wspólnie spełnimy Twoje marzenia. Kolejnym krokiem jest podpisanie umowy i rezerwacja terminu. Budowa HUSa zajmie nam kilka tygodni. Może zdążyć się, że Twoja działka będzie objęta Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego, do którego będziemy musieli dostosować projekt lub z innych względów chciałabyś zmienić coś w HUSie. Nie ma problemu. Mamy głowy pełne pomysłów i jesteśmy do Twojej dyspozycji. HejHUS!


rozmawiała: Basia Hyjek

inne w kategorii "CYKLE"

Hyttee to drewniane domki letniskowe, które posiada wielu Norwegów. Najczęściej zlokalizowane są w wyjątkowo urokliwych [...]

Pałac Nakomiady ma za sobą długą historię, w której nie brakuje również romantycznych wątków! Po tym, jak przez kilka [...]

Tym razem przyjemności szukamy na Mazurach. Nie będzie to trudne zadanie. Trudniejsze byłoby nieznalezienie tu [...]

Głos został już oddany