Zobacz w portalu A&B!
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Miasto solidarne, czyli jakie?

07 listopada '22

Nadchodzi 10. edycja Dolnośląskiego Festiwalu Architektury DoFA! Od 18 do 20 listopada br. w Muzeum Architektury we Wrocławiu (a w przestrzeni wirtualnej już od 10 listopada) toczyć się będą dyskusje skupione wokół tematu solidarnego miasta. O tym, czyje potrzeby w mieście są wciąż pomijane, o polityce opieki, ekologii i o programie festiwalu rozmawiamy z Barbarą NawrockąDominiką Wilczyńską, architektkami z Miastopracowni i kuratorkami tegorocznej DoFy.

Ola Kloc: Hasłem tegorocznego festiwalu DoFA jest „Miasto solidarne”, czyli jakie?

Barbara Nawrocka: To jest 10. edycja DoFy i niemalże za każdym razem hasło wydarzenia obejmowało słowo „miasto”, któremu towarzyszył jakiś przymiotnik. Chciałyśmy być w tym konsekwentne. Tym, co było nam bliskie, a jednocześnie najbardziej aktualne, była solidarność. Kojarzy się nam ona teraz przede wszystkim z wojną, kryzysem uchodźczym, oddolnym zrywem polskiego społeczeństwa w odpowiedzi na przyjazd ogromnej liczby uchodźczyń i uchodźców. Ale o solidarności myślimy też szerzej — w kontekście troski, wzajemnego wsparcia, kwestii nieodpłatnej pracy opiekuńczej i wrażliwości w projektowaniu.

Solidarność jest dla nas pozytywnym zrywem, energią dającą nadzieję, ale też zdajemy sobie sprawę, że ta energia ma swoją datę ważności. Dla nas najciekawsze jest pytanie, co możemy z tej tymczasowej energii, z tych spontanicznych działań przetransponować do naszej codziennej praktyki projektowej.

Dominika Wilczyńska: Przyklejając hasło „solidarne” do słowa „miasto”, stawiamy ogólne pytanie o to, jak współczesne miasta są skonstruowane, dla czyich potrzeb. Miasta nigdy nie były tworzone po to, żeby były solidarne, ale po to, żeby zarabiać pieniądze. Zastanawiamy się więc, jak można wykorzystać istniejące zasoby, żeby wytwarzać przestrzenie, które będą przyjazne i dla ludzi, i dla natury.

To miasta, nawet ze swoimi nieidealnościami, wytwarzają przestrzenie, gdzie ludzie mogą się spotykać (doświadczać fizycznej obecności innych ludzi) i współdziałać, produkować nowe idee. Skupiamy się wokół tego potencjału i staramy obserwować to, co dzieje się emergentnie w ramach odpowiedzi na kryzys.

plakat wydarzenia

plakat wydarzenia

© archiwum organizatorów

 
Ola
: Czyje Waszym zdaniem potrzeby w mieście są dziś pomijane?

Dominika: Grup marginalizowanych w mieście jest wciąż bardzo dużo. Weźmy choćby połowę społeczeństwa, czyli kobiety. Statystycznie to one najczęściej podejmują pracę opiekuńczą, jest to aż 75 procent, a miasta nie są przystosowane do potrzeb z niej wynikających. Do tego dorzućmy osoby starsze, dzieci, osoby queerowe, wszelkich tych i te, które nie mieszczą się w standardach klasycznego modulora czy człowieka witruwiańskiego. Miasta też nie są tworzone dla natury. Dobrze byłoby podważyć dychotomię człowiek vs natura albo miasto vs teren naturalny. Wyobrażam sobie, że sojusze ludzko-nieludzkie są konieczne nie tylko po to, żeby przetrwać kryzysy, ale też ze zwykłej potrzeby lepszego życia w mieście.

Barbara: Te kwestie będziemy poruszać na DoFowych panelach dyskusyjnych. Pierwszy z nich będzie dostępny online od 10 listopada i dotyczy wplatania w krajobrazsolidarności z nieludzkimi użytkownikami miasta [link]. Kolejny, już na żywo we Wrocławiu, 19 listopada dotyczy polityk i strategii opieki [link]. Dominika wspominała o kobietach i pracy opiekuńczej, a ja dodam, że z Ukrainy przyjechały do Polski przede wszystkim kobiety z osobami zależnymi, czyli z dziećmi lub osobami starszymi. Czy miasta mają jakiekolwiek dane dotyczące skali potrzeb w zakresie wprowadzenia infrastruktury troski, która pozwoliłaby na aktywizację zawodową uchodźczyń? Mamy dobre przykłady innowacyjnych polityk płynące między innymi z Bogoty. Burmistrzyni stolicy Kolumbii Claudia López Hernández była pół roku temu na WUF11 w Katowicach. Jestem ciekawa, na ile w urzędach w Krakowie, Warszawie czy Wrocławiu jest to w ogóle podejmowana kwestia.

 
Ola
: Oprócz właściwej polityki opieki, jakie jeszcze istnieją narzędzia, które mogą pomóc w tworzeniu solidarnego miasta?

Dominika: Zapraszając gościnie i gości na DoFę, starałyśmy się, żeby to było różnorodne grono osób reprezentujących różne obszary i kompetencje — od działaczy miejskich przez architektki po przyrodniczki czy osoby działające w Urzędzie Miasta we Wrocławiu. Zakładamy, że sami architekci i architektki nie są w stanie zmienić funkcjonowania miasta, potrzebujemy intereskcjonalnych i interdyscyplinarnych sojuszy.

Barbara: Dorzuciłabym też kwestię recyklingu. Ekologia w architekturze nie powinna ograniczać się do certyfikatów i zielonych dachów. Czujemy, że powinnyśmy podjąć bardziej ambitne działania. Trzeci panel prowadzi Kacper Kępiński i obiecał zacząć od tego, że to, że nie powinniśmy budować w ogóle, już wiadomo. Pytanie, co dalej. Przecież, wbrew pozorom praca w architekturze nie kończy się na nowych inwestycjach, a recykling dotyczyć może i materiałów budowlanych z odzysku i całych obiektów, czyli ich kolejnych wcieleń. Na pytania Kacpra będą odpowiadać między innymi Michał Sikorski z pracowni TłoZofia Jaworowska z fundacji Brda, którzy poprowadzą też jedną z grup warsztatowych. Michał zajmuje się recyklingiem w architekturze, a Brdę możecie znać z akcji zbiórki okien dla Ukrainy. O nowym życiu budynków opowie też na wystawie Anastasiya Ponomaryova ze studiem Widoki, czyli Mileną TrzcińskąŁukaszem Stępnikiem. Polecam uwadze również adaptację funkcji pływających zaproponowaną przez Dominikę JanickąMagdę Szpecht.

 
Ola
: Sporo w tym haśle „solidarność” zbiera się wątków. Domyślam się, że podczas przygotowań do festiwalu odkryłyście jeszcze jakieś nowe tematy, przykłady, rozwiązania — co Was szczególnie zaskoczyło, albo co najbardziej przykuło Waszą uwagę?

Dominika: Projekt CO-HATY, nad którym pracuje Anastasiya Ponomaryova, realizowany jest obecnie na terenie zachodniej Ukrainy i obejmuje przekształcanie istniejących obiektów na miejsca zbiorowego zakwaterowania dla osób przesiedlonych wewnętrznie. Odpowiedzi na aktualny kryzys towarzyszy pogłębiona analiza. Wybór obiektu nie jest przypadkowy. Ważna jest okolica, otoczenie zieleni, bliskość centrum miasta, podatność samego budynku do zmiany funkcji. Prezentowany na wystawie obiekt w Iwano-Frankiwsku był najpierw przedszkolem, potem biurowcem. Od kilku lat stał pusty, teraz jest znowu przebudowywany, ale projektowany był tak, żeby mógł w przyszłości służyć jako cohousing.

CO-HATY w Iwano-Frankiwsku, opuszczony budynek przed przekształceniem w ośrodek zbiorowego zakwaterowania

CO-HATY w Iwano-Frankiwsku, opuszczony budynek przed przekształceniem w ośrodek zbiorowego zakwaterowania

fot.: Nastya Kubert

Barbara: W marcu na Bal szukałyśmy najciekawszych współczesnych architektek z Ukrainy i od tego czasu śledząc ich profile w social mediach, możemy obserwować ich zaangażowanie w różne inicjatywy i projekty pomocowe, przede wszystkim w zakresie projektowania tymczasowych mieszkań. Polecam uwadze projekt mobilnego mieszkania VSIMDIM. Na polskich portalach obecna była również koncepcja balbek bureau o nazwie Re:Ukraine System. Ale oba przykłady to projekty zabudowy tymczasowej. Tym, co jest dla nas najciekawsze w CO-HATACH to, że z jednej strony odpowiadają na aktualne potrzeby, a z drugiej — projektują również długofalowo.

Podczas inwentaryzacji różnych obiektów w Krakowie przekształcanych na miejsca zamieszkania zbiorowego dla osób uchodźczych okazywało się, że miejsce z dostępem do prądu jest ważnym punktem, w którym ludzie się gromadzą. Jest przestrzenią publiczną, której nie można wygradzać. Musi zostać wspólne i ogólnodostępne. Ciekawe, jak w kryzysowych sytuacjach tymczasowe przestrzenie spotkań koncentrują się wokół innych funkcji niż zazwyczaj. Tę obserwację dzieliły z nami Karolina CzęczekEugenia Bevz, które również zaprosiłyśmy do współtworzenia wystawy. „Jednostka troski” ich projektu to wielofunkcyjny obiekt użytkowy, którego punktem wyjścia były preteksty do tworzenia miejsca spotkań w kryzysie.

kolaż

kolaż

© Karolina Częczek, Eugenia Bevz

 
Ola
: Gościnią specjalną festiwalu będzie Tatiana Bilbao — dlaczego właśnie ona?

Dominika: Tatiana Bilbao jest obecnie jedną z najjaśniejszych gwiazd architektury na świecie. Typujemy, że w kolejnych latach zbierze wszystkie najważniejsze branżowe nagrody. Ciekawe jest dla mnie to, że łączy wiele wątków i perspektyw wpływania na miasto i na projektowanie. Zanim założyła własne biuro, była doradczynią w Ministerstwie Rozwoju i Mieszkalnictwa w Meksyku czy członkinią Dyrekcji Generalnego Rozwoju Rady Doradczej ds. Rozwoju Miast. Jej projekty są nastawione na łączenie tej wiedzy i dużą wrażliwość społeczną. Oprócz wielkich kubatur ma na koncie mieszkaniówkę socjalną zrealizowaną w Meksyku. To godna (i bardzo ładna) przestrzeń do życia, która w obrębie swoich ram poddaje się rozbudowom i personalizacji.

Barbara: Łączy praktykę z teorią między innymi prowadząc zajęcia na Yale. Jej studentki i studenci na zajęciach z projektowania zabudowy mieszkaniowej czytają Hayden i Federici. To autorki, które podejmują temat pracy opiekuńczej, a Dolores Hayden w odpowiedzi na problem nierównego podziału pracy reprodukcyjnej przeprojektowywała w latach 80. amerykańskie przedmieścia. W jej wykładach pojawia się postulat zamiany logiki węgla (carbon) na logikę troski (care) w planowaniu miast. Z wystawy Tatiana Bilbao Estudio w Architekturzentrum Wien sprzed dwóch lat najlepiej zapamiętałam skupienie się nie na samym efekcie projektowania, ale na procesie, badaniu kontekstu czy materiale. Kolaży biura nie czyta się jak finalnej reprezentacji projektu, bardziej jako wstęp do dyskusji.

Ola: Dziękuję za rozmowę.

program wydarzenia

program festiwalu

program festiwalu

© archiwum organizatorów

 
rozmawiała: Ola Kloc

Głos został już oddany

Materiał w architekturze — trendy 2024
LS Dark — żaluzje zaciemniające

TECTUS®
całkowicie ukryty system zawiasów

www.simonswerk.com
INSPIRACJE