Konkurs „Najlepszy Dyplom ARCHITEKTURA”
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Najdroższa jest linia. Z Andrásem Borsosem rozmawia Dominika Drozdowska

23 sierpnia '22

O jakości, edukacji i... własnym domu jednorodzinnym opowiada András Borsos, kurator wystawy V4 Family Houses, która w marcu br. była prezentowana w krakowskim oddziale SARP.

Dominika Drozdowska: Wszystko zaczęło się w 2008 roku.

András Borsos: Tak, wystawa V4 Family Houses organizowana jest już od piętnastu lat, jest wynikiem współpracy stowarzyszeń architektonicznych z Węgier, Czech, Słowacji i Polski, czyli państw Grupy Wyszehradzkiej, oraz Wydziału Architektury Czeskiej Politechniki w Pradze. Początkowo każdy kraj reprezentowało dziesięć realizacji, a obecnie jury wybiera cztery najlepsze domy jednorodzinne z danego kraju. Wystawa podróżuje po Europie: zaczęliśmy w grudniu w Budapeszcie, później była Praga, następnie Kraków, Bratysława i Koszyce. W ciągu tych lat pokazywaliśmy ją też w innych miastach, spoza obszaru Grupy Wyszehradzkiej, takich jak Bukareszt czy Lublana. Liderem projektu jest Stowarzyszenie Węgierskich Architektów, które zapewnia główne źródło finansowania, ale środki finansowe pozyskujemy również z Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. W zeszłym roku w związku z pandemią wystawa została zaprezentowana wirtualnie i można oglądać ją do dzisiaj.

Dominika: Dlaczego zdecydowaliście się prezentować właśnie domy jednorodzinne?

András: Zakres wystawy został ustalony jeszcze zanim przejąłem pieczę nad wydarzeniem. Myślę, że to dobra płaszczyzna porównawcza. Domy jednorodzinne są dość powszechne, o podobnej skali czy rozmiarze, łatwo więc porównywać pomysły i realizacje w krajach w naszym regionie.

Cut House | POZ_4

Cut House | POZ_4

© Bartłomiej Bajon, Katarzyna Cynka – Bajon | fot. Tom Kurek

Dominika: To prawda, kraje Grupy Wyszehradzkiej są sąsiadami, więc oglądając prezentowane projekty, można znaleźć wiele podobieństw. Czy widzisz też jakieś różnice?

András: Tak, przede wszystkim w zakresie klimatu, ponieważ to aspekt, który mimo bliskości tych krajów jest wyróżnikiem. Inny będzie dom zbudowany nad Bałtykiem, inny na południu Węgier. Kilkanaście lat temu, kiedy rozpoczynaliśmy współpracę w ramach wystawy pomiędzy krajami czwórki wyszehradzkiej, dodatkową różnicą byłą jakość. Na początku historii naszej wystawy można było zaobserwować, że domy projektowane i budowane w Czechach są na dużo wyższym poziomie. Obecnie te różnice się zatarły i można powiedzieć, że istnieje wspólny środkowoeuropejski język architektoniczny o równie dobrej jakości.

Drewniany dom na łące

Drewniany dom na łące

© Ultra Architects | fot. Przemysław Turlej

Dominika: Jakie są wspólne cechy tego języka?

András: Domy jednorodzinne w tym regionie Europy powstają głównie z drewna i cegły. Różne są style: od high-tech, przez modernistyczny minimalizm, aż po podejście wernakularne. Zawsze ważny jest kontekst i osadzenie w krajobrazie, nieważne czy miejskim, czy wiejskim — domy środkowoeuropejskie dobrze wpisują się w zastane otoczenie. Według mnie budynki, które prezentujemy, są charakterystyczne dla naszego regionu i raczej nie powstałyby na przykład w Wielkiej Brytanii albo Hiszpanii.

Dominika: Ja dodałabym jeszcze znaczne przeszklenia, dzięki którym wnętrza są jasne i lekkie. Jednocześnie prezentowane domy są na tyle podobne, że bez podpisów trudno by było określić ich dokładne pochodzenie.

András: To ciekawy pomysł. Rzeczywiście moglibyśmy się pokusić o taką zabawę. Gdy zaczynaliśmy, w 2008 roku, o wiele prościej było odgadnąć lokalizację danego budynku. Teraz, gdy poziom architektoniczny się wyrównał, jest to znacznie trudniejsze.

House V

House V

© Matej Hakár | fot. Martin Skoček

Dominika: Obecnie architekci stoją też wobec zupełnie innych wyzwań niż piętnaście lat temu. Które spośród nich są najważniejsze dla architektów w naszym regionie Europy?

András: Według mnie to zrównoważony rozwój i zmiany klimatyczne. Zresztą niektóre budynki zaprezentowane na naszej wystawie odpowiadają na te problemy poprzez odpowiedni układ współpracujący ze światłem słonecznym, zastosowanie nowoczesnych systemów grzewczych czy formę budynku. Obecnie więcej domów jest też bardziej kompaktowych niż piętnaście lat temu. W końcu koszty utrzymania i ogrzewania są coraz wyższe, a źródło tego ogrzewania może okazać się problematyczne, jak dzieje się to teraz z rosyjskim gazem.

Dom jednorodziny utworzony ze stuletniej stodoły

Dom jednorodziny utworzony ze stuletniej stodoły

© Eliška Turanská | fot. Eliška Turanská

Dominika: W jaki sposób można sprawić, aby w naszej części Europy powstawało więcej domów takiej jakości jak zaprezentowane na wystawie V4 Family Houses?

András: Cóż, przede wszystkim to kwestia edukacji. Dom jednorodzinny wiele mówi o swoim właścicielu. Trzeba też jasno powiedzieć: domy wybrane na naszą wystawę nie reprezentują średniej architektury z naszego regionu — są przykładem tego, co w krajach Grupy V4 najlepsze. I to też jest nasz zamysł — chcemy promować i edukować w zakresie najlepszych standardów architektury jednorodzinnej. Pracujemy teraz nad publikacją książki, która zaprezentuje najlepsze realizacje z poprzednich sześciu lat. Drugą istotną kwestią są koszty. Jako inwestor finansujący projekt możesz nie widzieć nic poza arkuszem kalkulacyjnym. Choć oczywiście można stworzyć mały dom świetnej jakości architektonicznej, w ciągu lat prezentowaliśmy domy o powierzchni od 120 do nawet 600 metrów kwadratowych. To nie zasobność portfela decyduje o elegancji i solidności budynku. Nie można jednak zapominać o budżecie, który jest po prostu nieodłącznym elementem projektowania. Uważam jednak, że równie ważne są rozwiązania i pomysły, a najdroższym materiałem budowalnym jest linia. Linia, która jest zaczątkiem pomysłu i idei.

Dominika: Jaki jest Twój ulubiony dom z wystawy V4 Family Houses?

András: Szczególnie zapadł mi w pamięć dom jednorodzinny z Węgier zaprezentowany na tegorocznej edycji wystawy, czyli Klapka House w Dabas, zaprojektowany przez Ádáma Baloga. Zbudowano go w małej miejscowości pod Budapesztem. To dość minimalistyczne pudełko, które wygląda zupełnie inaczej niż reszta domów w okolicy. Uważam, że ten dom zmienił charakter ulicy, przy której go zbudowano. To jest coś, co do mnie przemawia. Tworząc budynek, dajesz przykład innym, i to też jest forma edukacji.

Dom rodzinny

Dom rodzinny

© Ateliér Lina Bellovičová | fot. Boysplaynice

Dominika: A Ty — mieszkasz w domu jednorodzinnym?

András: Tak. Mieszkam w domu jednorodzinnym razem z żoną i synem. Dwójka naszych dzieci już się z niego wyprowadziła. Garaż nie służy nam już do przechowywania samochodów, ale jako warsztat rowerowy mojego syna, który zajmuje się zawodowo jednośladami. Latem lubię usiąść na tarasie, w promieniach słońca i cieszyć się szklanką zimnego piwa. Dom jest murowany, z portalem, wykończony drewnem. Zbudowaliśmy go w latach 90. wspólnie z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi.
Dominika: Można powiedzieć, że to prawdziwy dom jednorodzinny z duszą i własną historią! Ciekawe jest również to, w jaki sposób można dostosowywać przestrzeń do zmieniających się potrzeb domowników.

András: To prawda. Życie rodzinne się zmienia, dobrze więc zaprojektować dom w taki sposób, aby nadążał za tymi zmianami lub mógł w łatwy sposób trafić na rynek mieszkaniowy. Patrząc chociażby na nasz przykład — gdy wyprowadziły się nasze dzieci, postanowiliśmy oddzielić parter oraz poddasze domu, aby stworzyć dwa niezależne lokale. Na dole mieszkam ja i żona, a poddasze należy do naszego syna. Ale znam też inne historie. Starsza znajoma sprzedała duże mieszkanie i przeniosła się do mniejszego, które była w stanie utrzymać i które lepiej odpowiadało jej aktualnym potrzebom. Patrząc z jeszcze innej perspektywy — jeśli zbudowałeś dom skrojony pod swoje indywidualne potrzeby, to może być później trudno wprowadzić go na rynek mieszkaniowy i sprzedać. Dobrze myśleć o takich wyzwaniach już na etapie projektowania.

Dom rodzinny

Dom rodzinny

© Tomáš Pilař, Ladislav Kuba, Norbert Walter

Dominika: Wystawa, której jesteś kuratorem, ma już piętnastoletnią tradycję. Jak widzisz jej przyszłość?

András: Uważam, że współpraca w ramach Partnerstwa Architektonicznego Czwórki Wyszehradzkiej stowarzyszeń architektonicznych z Czech, Słowacji, Węgier i Polski jest dużym sukcesem. To dobra tradycja, którą chciałbym kontynuować. Otwierając wystawę w kolejnych krajach, niezmiernie cieszę się na spotkania z moimi przyjaciółmi z Grupy Wyszehradzkiej. Wiele się zmienia, ale to, co najważniejsze, to możliwość budowania wspólnych więzi i współpracy ponad podziałami. To chyba najcenniejszy efekt naszej wystawy, który mam nadzieję będzie nadal trwać.

Dominika: Dziękuję za rozmowę.

Dom pływający Sneci

Dom pływający Sneci

© Bene Tamás | fot. Máté Balázs

rozmawiała Dominika Drozdowska

Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości organizatorów wystawy V4 Family Houses.


András Borsos — Węgierski architekt. Kurator wystawy prezentującej najlepsze domy jednorodzinne z krajów Grupy Wyszehradzkiej V4 Family Houses.

Głos został już oddany

IGP-DURA®one – system powlekania proszkowego
Dachówki na elewacji – trend w architekturze 2024

TECTUS®
całkowicie ukryty system zawiasów

www.simonswerk.com
INSPIRACJE