Casa Macedonia projektu Bardo Arquitectura w Madrycie od pierwszego spojrzenia wymyka się neutralności. To 120-metrowe mieszkanie z tarasem, w którym neonowy akryl, oberżynowa jadalnia, błękitna kuchnia, sztuka i meble z historią zmieniają codzienność w barwną, pełną zaskoczeń opowieść. To nie jest spokojne tło dla codzienności, lecz wnętrze, które przy każdym przejściu z pokoju do pokoju odsłania coś nowego.
Neonowy akryl wyznacza przejście do sypialni i zapowiada intensywny charakter całego mieszkania — © Germán Saiz
osobne pokoje, jedna opowieść
Punktem wyjścia była potrzeba większej prywatności. Właściciel nie chciał jednego, otwartego planu, w którym wszystkie funkcje stapiają się ze sobą. Zależało mu na mieszkaniu z wyraźnie wydzielonymi pomieszczeniami, ale bez ciężkiego, korytarzowego układu. Bardo wykorzystało więc prywatny dziedziniec i możliwość poprowadzenia ruchu po obwodzie mieszkania. Dzięki temu wnętrze nie jest zamkniętym zbiorem pokoi, ale sekwencją następujących po sobie przestrzeni. Każda ma własny rytm, kolor i nastrój, a jednocześnie prowadzi do kolejnej. To mieszkanie bardziej się odkrywa, niż po prostu ogląda.
Półprzezroczysty akryl filtruje światło i sprawia, że wnętrze zmienia się w zależności od punktu widzenia — © Germán Saiz
neonowy akryl w centrum wnętrza
Jednym z najważniejszych elementów projektu jest konstrukcja, której nie dało się usunąć. Zamiast ukrywać istniejącą kolumnę i belkę, architekci obłożyli je neonowym akrylem. W ten sposób techniczny problem stał się najbardziej wyrazistym punktem mieszkania. Akryl wyznacza granicę między salonem a częścią sypialnianą, ale nie odcina tych stref od siebie. Przepuszcza światło, odbija kolory i tworzy zmienne refleksy. Raz wygląda jak lekka zasłona, innym razem jak świetlista rzeźba. Wnętrze zyskuje dzięki niemu teatralność, ale bez ciężaru scenografii ustawionej tylko na pokaz.
Wygięta ściana w odcieniu oberżyny prowadzi wzrok przez wnętrze i łagodzi jego podziały — © Germán Saiz
jadalnia w kolorze oberżyny
W jadalni główną rolę przejmuje wygięta ściana w głębokim odcieniu oberżyny. To mocny kolor, który od razu nadaje tej części mieszkania bardziej wieczorowy charakter. Ściana nie jest tylko tłem dla stołu. Buduje atmosferę i sprawia, że jadalnia staje się jednym z najbardziej zapamiętywalnych miejsc w całym projekcie. Przy stole pojawiają się meble i lampy w stylu retro, ale nie ma tu nostalgicznej dosłowności. Bardo łączy różne epoki i formy z dużą swobodą. Efekt jest eklektyczny, ale uporządkowany — bardziej jak dobrze skomponowana kolekcja niż przypadkowy zestaw efektownych przedmiotów.
Otwarte półki, kolorowe szkło i dekoracyjne drobiazgi nadają kuchni bardziej swobodny, domowy rytm — © Germán Saiz
błękitna kuchnia z falującym blatem
Kuchnia działa na zupełnie innych zasadach niż jadalnia, choć pozostaje równie wyrazista. Białe płytki wprowadzają rytm i porządek, a głęboki błękit zabudowy nadaje wnętrzu mocny, graficzny charakter. To kolor, który nie potrzebuje dodatkowych dekoracji, żeby przyciągnąć uwagę. Najciekawszym elementem kuchni jest falująca linia kamiennego blatu. Zamiast prostej, przewidywalnej powierzchni pojawia się forma, która delikatnie porusza całą kompozycję. Dzięki temu nawet bardzo praktyczna część mieszkania nie traci lekkości i charakteru. Kuchnia jest funkcjonalna, ale nie podporządkowana wyłącznie funkcji.
Zaokrąglone formy i drobna mozaika sprawiają, że łazienka przypomina osobny, zanurzony w kolorze pokój. — © Germán Saiz
łazienki w dwóch różnych nastrojach
Łazienki zostały zaprojektowane jak osobne, małe światy. Pierwsza jest bardziej ekspresyjna: zaokrąglone formy, drobna mozaika i kolor tworzą wnętrze niemal bajkowe, trochę odrealnione, zanurzone w miękkich liniach i błysku. To łazienka, która nie udaje neutralnego zaplecza domu. Druga ma spokojniejszy charakter. Ziemiste odcienie, ciągłe powierzchnie i bardziej stonowane materiały wprowadzają do mieszkania chwilę wyciszenia. Po intensywności salonu, jadalni i kuchni ta część daje wrażenie miękkiego zatrzymania. Nadal jest dopracowana, ale nie potrzebuje mocnych kontrastów, żeby budować nastrój.
Domowe miejsce do pracy otwiera się na taras, gdzie kolor ustępuje cieplejszym tonom i roślinności — © Germán Saiz
sztuka zamiast dekoracji
W Casa Macedonia sztuka i osobiste przedmioty nie są dodatkiem ustawionym na końcu projektu. Obrazy, rzeźby, lampy i meble współtworzą charakter każdego pomieszczenia. W salonie pojawiają się wyraziste formy i prace artystyczne, które wzmacniają kolorystyczną energię wnętrza. W sypialni akcenty są spokojniejsze, bardziej kameralne. Strefa pracy ma z kolei charakter prywatnego gabinetu, w którym design nie przeszkadza w skupieniu, ale nadaje przestrzeni osobowość. Najważniejsze jest jednak to, że wnętrze nie wygląda jak katalog z ikonami designu. Poszczególne elementy są starannie dobrane, ale nie ustawione w sztywną ekspozycję. Mieszkanie ma w sobie swobodę kolekcjonowania, odwagę w zestawianiu kolorów i lekkość, której często brakuje bardzo dopracowanym realizacjom.
Taras potraktowano jak dodatkowy pokój — z miękkimi liniami, roślinami i widokiem na madrycką zabudowę — © Germán Saiz
taras jako spokojniejsza część mieszkania
Taras został potraktowany jak kolejny pokój, ale o innym tempie. Po mocnych kolorach i świetlistym akrylu wnętrze wychodzi na zewnątrz, gdzie robi się łagodniej. Pojawiają się cieplejsze odcienie, roślinność i spokojniejszy nastrój. To nie jest tylko dodatek do mieszkania, ale naturalne przedłużenie całej sekwencji. Taras pozwala wyhamować po intensywności wnętrza, a jednocześnie nie odcina się od jego charakteru. Nadal czuć tu zamiłowanie do formy, detalu i nieoczywistych zestawień, tylko podane w spokojniejszy sposób. Casa Macedonia od Bardo pokazuje, że mieszkanie może być czymś więcej niż dobrze rozplanowaną przestrzenią. Może prowadzić, zaskakiwać, zmieniać nastrój i opowiadać historię przez kolor, światło, sztukę oraz przedmioty. W tym madryckim projekcie każdy pokój ma własną osobowość, ale żaden nie gra solo. Razem tworzą wnętrze odważne, teatralne i bardzo osobiste.













