W tym domu las nie jest jedynie widokiem za oknem, lecz stale obecnym elementem wnętrza. W salonie pojawia się jako szeroka panorama, natomiast sypialnia rodziców i pokoje dzieci otwierają się na jego odrębne fragmenty. Projektanci Klangor Studio potraktowali budynek jak współczesny punkt obserwacyjny i podporządkowali jego układ temu, co mieszkańcy zobaczą z poszczególnych pomieszczeń.
Drewniana bryła piętra unosi się nad przeszklonym parterem i zadaszonym tarasem — ©Robert Chmara
architektura zaczęła się od patrzenia
Dom o powierzchni 602,65 m² stanął na działce otoczonej wysokimi sosnami. Mateusz Florczak, Magdalena Cichosz, Kacper Radulski i Przemysław Spyra z Klangor Studio nie potraktowali jednak drzew jako efektownego tła dla architektury. To sposób obserwowania otoczenia stał się punktem wyjścia do opracowania układu budynku. Projektanci inspirowali się leśnymi punktami obserwacyjnymi – prostymi konstrukcjami, które pozwalają spoglądać na krajobraz z różnych wysokości i kierunków. Podobną zasadę zastosowali w domu. Najważniejsze pomieszczenia zostały ustawione tak, aby każde z nich oferowało inną perspektywę i budowało własną relację z otoczeniem.
Przeszklony salon otwiera się na taras i otaczający dom sosnowy las — ©Robert Chmara
wspólna przestrzeń otwarta na las
Parter tworzy horyzontalną podstawę całej kompozycji. Salon, jadalnia i kuchnia łączą się tutaj w jedną przestrzeń, której granica niemal znika w miejscu szerokiego przeszklenia. Ogród i rosnące za nim drzewa stają się częścią codziennego obrazu: towarzyszą posiłkom, odpoczynkowi oraz spotkaniom domowników. Pomiędzy wnętrzem a krajobrazem pojawia się jeszcze jedna warstwa – rytm okrągłych, betonowych słupów ustawionych przed szklaną elewacją. Regularne piony porządkują rozległy widok, ale go nie zasłaniają. Zamiast jednej płaskiej panoramy powstaje wieloplanowa kompozycja, w której architektura i otaczające ją drzewa są oglądane jednocześnie.
Strefę wejściową wpisano w grafitową podstawę budynku i zaakcentowano drewnem — ©Robert Chmara
dwie bryły kierują wzrok i światło
Najbardziej charakterystycznym elementem budynku są dwie przecinające się pod kątem prostym bryły zwieńczone dachami dwuspadowymi. Ich wzajemne ustawienie nie jest wyłącznie zabiegiem formalnym. Pozwoliło skierować najważniejsze pomieszczenia ku różnym częściom działki, a jednocześnie zróżnicować sposób, w jaki naturalne światło dociera do środka w ciągu dnia. Wyrazista geometria odróżnia dom od nieregularnego otoczenia, ale nie próbuje z nim konkurować. Architektura zachowuje czytelną, współczesną formę, podczas gdy zmieniające się światło, widoki i pory roku nadają wnętrzom bardziej żywy charakter.
Wielkoformatowe przeszklenie w szczycie piętra kadruje korony sosen — ©Robert Chmara
kolory zaczerpnięte z pni sosen
Związek budynku z krajobrazem podkreśla oszczędna paleta materiałów. Parter wykończono grafitowym tynkiem, a piętro pokryto ryflowanym drewnem. Zestawienie ciemnej podstawy z cieplejszą górną częścią nawiązuje do kolorystyki sosen – chropowatych i ciemnych u dołu, a wyżej przechodzących w cynamonowe odcienie. Nie jest to jednak dosłowne naśladowanie natury. Barwy i faktury otoczenia zostały przełożone na prosty język architektury, dzięki czemu pokaźny budynek nie sprawia wrażenia obcego elementu ustawionego pośród drzew. W Domu pod lasem najciekawsze okazuje się nie samo otwarcie wnętrz na zieleń, lecz precyzja, z jaką zróżnicowano każde z tych otwarć. Z salonu widać las pomiędzy rytmem betonowych słupów, prywatne pokoje otrzymały własne kadry, a piętro pozwala spojrzeć w stronę koron sosen. Krajobraz nie stanowi tu dekoracji – to wokół jego obserwowania zbudowano codzienne doświadczenie domu.










