To 92-metrowe mieszkanie powstawało stopniowo przez blisko trzy lata, dojrzewając wraz z potrzebami i upodobaniami właścicieli. Projekt autorstwa Studio Kulis rozpoczął się na etapie stanu deweloperskiego, co pozwoliło dopracować układ i detale, a następnie nadać przestrzeni coraz bardziej osobisty charakter. Zamiast jednorazowego kompletowania całego wyposażenia postawiono na proces rozłożony w czasie — poszukiwanie mebli z drugiej ręki, dobieranie dzieł sztuki i zestawianie przedmiotów, które niekoniecznie pochodzą z tej samej epoki czy reprezentują jeden styl. Dzięki temu wnętrze nie sprawia wrażenia gotowej aranżacji przeniesionej z katalogu, lecz przestrzeni, która stopniowo wypełniała się przedmiotami z własną historią.
jasne wejście, ciepłe powitanie
Już od progu uwagę zwraca jasna, monolityczna posadzka, która podkreśla minimalistyczny charakter strefy wejściowej i tworzy spokojne tło dla pozostałych elementów. Jej jednolita powierzchnia nadaje przestrzeni nowoczesny, architektoniczny rys, a zarazem stanowi kontrast dla drewnianej podłogi, która pojawia się dopiero w salonie. Ułożona w jodełkę wprowadza do części dziennej więcej ciepła i klasycznego rytmu, subtelnie zaznaczając przejście pomiędzy poszczególnymi strefami mieszkania.
Korytarz prowadzący do strefy dziennej utrzymany jest w jasnych barwach. Gładkie zabudowy, posadzki i ściany przełamane są przez rys drewna pojawiajacy się w podwieszanej szafce.
Zdj: Martyna Rudnicka
nowoczesna baza bez chłodnego minimalizmu
Całość utrzymano w jasnych barwach, uzupełniając je delikatnymi akcentami kolorystycznymi. Biel, beże i odcienie drewna budują neutralną podstawę, na której wyraźniej zaznaczają się pojedyncze meble, obrazy i dodatki. Nowoczesna architektura nie jest jednak celem samym w sobie — stanowi raczej tło dla wyposażenia, które wprowadza do wnętrza różnorodność i indywidualny charakter. W salonie miękka, jasna sofa sąsiaduje z czarnym fotelem o wyrazistej, modernistycznej formie, a prosta szafka RTV nie konkuruje z obrazem zawieszonym nad nią. Sporych rozmiarów monstera przy oknie łagodzi geometryczny porządek mebli, dodając kompozycji organiczności. Dzięki temu wnętrze pozostaje lekkie i uporządkowane, ale nie sprawia wrażenia sterylnego.
Strefa kuchni i wejściowa zostały oddzielone od części wypoczynkowej poprzez zmianę wykończenia podłogi.
Zdj: Martyna Rudnicka
klasyka i antyki w opozycji do nowoczesnego minimalizmu
Szczególną rolę odgrywają dzieła sztuki, które przełamują współczesny charakter aranżacji. Klasyczne malarstwo w ozdobnych ramach zestawiono z nowoczesnymi grafikamii i fotografiami, tworząc kompozycję wymykającą się jednemu stylistycznemu porządkowi. Obok współczesnych zabudów pojawiają się meble o modernistycznych sylwetkach i przedmioty, które wyróżniają się formą. Meble z drugiej ręki wnoszą do aranżacji nie tylko różnorodność, ale też wrażenie autentyczności.
W całym mieszkaniu rozsiana jest sztuka — klasyczne malarstwo zestawiono z barzdiej współczesnymi grafikami.
Zdj: Martyna Rudnicka
szkło, które nie zamyka przestrzeni
W przestrzeni mieszkania pojawia się przegroda z przeszkleniami o nieregularnej fakturze. Oddziela ona gabinet od części dziennej, ale dzięki transparentnym powierzchniom nie odcina go całkowicie od salonu. Rozproszone światło przenika pomiędzy pomieszczeniami, a zniekształcony obraz po drugiej stronie szkła zapewnia subtelną granicę wizualną. Fakturowane szkło wprowadza do wnętrza grę światła i refleksów, a jego podziały stają się wyrazistym elementem kompozycji. Zamiast pełnych drzwi pojawia się lekka przegroda, która porządkuje przestrzeń, nie odbierając jej otwartości, a po rozsunięciu drzwi, całe mieszkanie staje się wizualnie większe i bardziej przestronne.
Ornament szkła współgra ze wzorzystą tapicerką małej ławki.
Zdj: Martyna Rudnicka
gabinet z otwartą biblioteczką
Za szklaną przegrodą znajduje się miejsce do pracy, którego ważnym elementem jest otwarta biblioteczka. Wypełnione książkami półki wprowadzają kolor i domowy charakter. Zamiast całkowicie ukrywać funkcję pomieszczenia, pozwolono, by stała się częścią codziennego krajobrazu mieszkania. Książki i drobne przedmioty nadają tej strefie osobisty wymiar, przełamując prostotę zabudowy. Gabinet nie jest więc odizolowanym miejscem pracy, lecz integralnym fragmentem wnętrza, w którym funkcjonalność łączy się z dbałością o detal.
Dzięki przeszkleniom zastosowanym w gabinecie, pomieszczenie nie pozostaje oderwane od reszty mieszkania.
Zdj: Martyna Rudnicka
zieleń jako łącznik
Zieleń pojawia się w mieszkaniu w różnych odsłonach, łącząc strefy o odmiennych funkcjach, ale zachowując spójność całej aranżacji. W kuchni przyjmuje formę wysokiej zabudowy zestawionej z gładkimi, jasnymi frontami. Jej łagodny odcień przełamuje monochromatyczny porządek, nie dominując nad całością, a stonowany blat i kamienna powierzchnia ściany roboczej pozwalają mu wybrzmieć bez nadmiernej intensywności. Lekkości zabudowie dodaje otwarta wnęka biegnąca wzdłuż górnych szafek, która wprowadza do kuchni bardziej osobisty wymiar i nawiązuje do biblioteczki w gabinecie. Podobny kolorystyczny motyw powraca w pokoju dziecięcym, gdzie zieleń na ścianie tworzy spokojne tło dla mebli, zabawek i barwnych dodatków. O charakterze wnętrza decydują tu codzienne przedmioty, różnorodne faktury i swobodnie zestawione kolory, dzięki którym pokój pozostaje przyjazny i może zmieniać się wraz z dorastającym domownikiem. W obu przestrzeniach zieleń pełni więc podobną rolę — ożywia stonowaną bazę, nadaje jej indywidualny charakter i pomaga budować spójność bez konieczności powtarzania tych samych rozwiązań.
Akcenty stonowanej zieleni pojawiajasię się w poszczególnych pomieszczeniach.
Zdj: Martyna Rudnicka
sypialnia to też książki
Sypialnia utrzymuje jasną, spokojną kolorystykę, ale nie brakuje w niej wyrazistych detali. Lekkie wizualnie łóżko z tapicerowanym zagłówkiem zestawiono z czarnymi kinkietami o geometrycznej formie, których zdecydowana linia kontrastuje z miękkimi tkaninami. Pod oknem znalazło się miejsce na niewielką, otwartą biblioteczkę, dzięki której książki stają się naturalną częścią aranżacji, podobnie jak w pozostałych pomieszczeniach mieszkania. Większa kolekcja sztuki pojawia się natomiast nad niską zabudową — obrazy i grafiki tworzą wieloelementową kompozycję, nadając ścianie indywidualny charakter. Przechowywanie rozwiązano za pomocą zabudowy łączącej fronty szklane z jasnymi pełnymi powierzchniami. Sypialnia ma również własną łazienkę, dzięki czemu tworzy bardziej prywatną, niezależną strefę mieszkania.
W sypialni wydzielona została otwarta półka na książki. Jej lokalizacja pod oknem pozwala na maksymalne wykorzystanie przestrzeni.
Zdj: Martyna Rudnicka
eklektyzm, który powstaje z czasem
Blisko trzy lata stopniowego urządzania pozwoliły stworzyć wnętrze, w którym nowoczesna architektura spotyka się z meblami i dodatkami vintage, gromadzonymi z czasem. Projekt pokazuje, że eklektyzm nie musi oznaczać wyrazistych kontrastów i odważnych zestawień — może przejawiać się również w subtelnym doborze detali, różnorodności form i przedmiotach, które mają dla mieszkańców osobiste znaczenie. To właśnie one przełamują minimalistyczną bazę, nadając jej bardziej indywidualny, domowy charakter. W efekcie powstało wnętrze, w którym nowoczesna prostota idzie w parze z ciepłem i autentycznością, a całość, zamiast podporządkowywać się jednej estetyce, opowiada własną historię.


















