Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize
Oglądnij retransmisje LIVE z wiosennej edycji Festiwalu Otwartych Pracowni Architektonicznych 2024
Oglądnij LIVE-wideo z pracowni biorących udział w wiosennej edycji Festiwalu Otwartych Pracowni Architektonicznych 2024 YouTube A&B Facebook A&B Festiwal Otwartych Pracowni Architektonicznych - wiosna 2024
 
timer
 
timer
 
timer
timer
WEŹ UDZIAŁ LIVE
DZISIAJ o 13.00
TRWA LIVE!
AFTERPARTY!
expand

Recepta na krakowską Wesołą

06 listopada '23

Rozmowa pochodzi z numeru A&B 10|23

Na krakowskiej Wesołej powoli zachodzą zmiany, na które czekają mieszkańcy miasta. To ważny teren, które Miasto kupiło od Szpitala Uniwersyteckiego w 2019 roku. Od tego czasu niewiele się tam działo. Teren został przekazany spółce Agencja Rozwoju Miasta Krakowa aportem. Jednak nie było pomysłu na to, jak powinna funkcjonować ta przestrzeń i co powinno się tam wydarzyć. Do czasu, kiedy na Wesołej pojawiła się miejska instytucja — Krakowskie Biuro Festiwalowe. Jej nowa dyrektorka ma pomysł na działania na Wesołej.

Carolina Pietyra

Carolina PIETYRA — przez lata współpracowała z międzynarodowym środowiskiem innowacji i biznesu. Była związana z agencją strategiczno-kreatywną Opus B, gdzie zarządzała zespołem specjalistów zajmujących się zadaniami z zakresu zarządzania zmianą, modelowania elementów kultury organizacyjnej czy projektowania efektywnej komunikacji wewnętrznej. Pełniła funkcję dyrektorki zarządzającej Aktan Polska, polskiego oddziału jednej z wiodących firm konsultingowych na rynku francuskim specjalizujących się w innowacji i transformacji poprzez service design. Obok współpracy z przedsiębiorstwami nad zmianą kultury organizacyjnej, transformacją cyfrową, rozwojem usług i komunikacją współpracowała także projektowo z szeroko rozumianym sektorem publicznym, między innymi z takimi instytucjami, jak Tatrzański Park Narodowy, Urząd Miasta Krakowa, Kraków5020, Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, Akcelerator Technologiczny Gliwice, a także KBF, jak również z uczelniami wyższymi, w tym z Akademią Sztuk Pięknych w Krakowie i Uniwersytetem Ekonomicznym w Krakowie. Na stanowisku dyrektorki KBF Carolina Pietyra zastąpiła Magdalenę Doksę-Tverberg, która pełniła tę funkcję od lutego 2022 roku.

Carolina Pietyra i Małgorzata Tomczak — wywiad w podcieniu budynku Apteki

Carolina Pietyra i Małgorzata Tomczak — wywiad w podcieniu budynku Apteki

fot.: Adrian Pallasch

 
Małgorzata Tomczak
: Od kiedy jesteś dyrektorką Krakowskiego Biura Festiwalowego?

Carolina Pietyra: Od 3 października 2022 roku.

 
Małgorzata: Spotykamy się w przyszłej Aptece Designu na Wesołej, ale wciąż jeszcze działacie także w Pałacu Potockich na Rynku Głównym.

Carolina: Pałac Potockich jest miejscem dla mieszkańców, integruje ekosystem kulturalny dookoła Rynku, tak żeby na nowo ożywić przestrzeń, która przez lata nie zachęcała mieszkańców. No i zasadniczo to jest otwarta przestrzeń do coworkingu, współpracy, spotkań, w przeważającej mierze z literaturą. Można tam również wziąć udział w koncertach, warsztatach i innych aktywnościach kulturalnych. Jest to bardziej literacki oddział, w oczekiwaniu na Planetę Lem.

 
Małgorzata: A gdzie i jak działacie na Wesołej?

Carolina: Na Wesołą przenieśliśmy się do przestrzeni tymczasowej, ponieważ wydłuża się czas remontu naszej docelowej siedziby. Na razie Biblioteka Kraków nie będzie remontowała swoich budynków (pod adresem 15A, 15B), więc tymczasowo przenieśliśmy znaczną część naszego zespołu do budynku 15B, remontując go własnym sumptem i własnymi siłami. Chciałam, żeby zespoły programowy, produkcyjny i marketingowy były tu obecne, żebyśmy mogli poczuć tę dzielnicę i chcieć ją zmieniać w sposób organiczny, ale też intuicyjny, a nie zdalnie czy z doskoku. Planujemy przenieść się do Klasztoru, przy ulicy Kopernika 19. Jest to świadomy wybór naszej instytucji, chcemy mieć więcej przestrzeni do współpracy z mieszkańcami i innymi instytucjami. To duży budynek, który poprzez swoją architekturę będzie lepiej wspierał realizację naszych zadań statutowych.

spacer po Wesołej

spacer po Wesołej

fot.: Adrian Pallasch

 
Małgorzata: Jaka jest Wasza zależność wobec Agencji Rozwoju Miasta Krakowa? Oba podmioty podlegają prezydentowi miasta.

Carolina: Współpraca jest równoległa, zdecydowaliśmy, że będziemy wspólnie tworzyć tę dzielnicę: Agencja Rozwoju Miasta Krakowa zarządza budynkami, przestrzenią i infrastrukturą. Z kolei KBF wzięło na siebie — niejako samozwańczo, chociaż oczywiście za zgodą Prezydenta Miasta Krakowa [śmiech] — rolę animatora całego ekosystemu ludzkiego, instytucjonalnego, który funkcjonuje dookoła tej dzielnicy, oraz facylitatora procesu partycypacyjnego. Od kilku miesięcy spotykamy się na warsztatach, żeby określić wspólne potrzeby, cele, wizję i narzędzia jej realizacji. To długi i trudny proces, który wyrasta częściowo z prowadzonych przez Miasto konsultacji z mieszkańcami, ale spotykamy się większą grupą, w której są jednostki miejskie, NGO, uniwersytety, szpitale, architekci i urbaniści, także radni i strona społeczna.

Apteka na Wesołej

Apteka na Wesołej

fot.: Adrian Pallasch

 
Małgorzata: Co ma być w Aptece?

Carolina: Centrum designu — Apteka Designu. Zostawiliśmy nazwę poprzedniej funkcji, żeby ją podkreślić. W moim przekonaniu, design jako dziedzina jest potrzebny do tego, żeby móc dobrze, efektywnie przeprowadzać procesy rewitalizacyjne. Apteka jest w samym sercu dzielnicy, a w tej sytuacji chcemy, żeby design był centrum zmian na Wesołej.

 
Małgorzata: Jak rozumiesz „design”?

Carolina: To dla mnie pojęcie znacznie szersze niż standardowo przyjęte wzornictwo przemysłowe, obejmuje dziedziny projektowe, a projektować można bardzo różne rzeczy.

zdjęcie wnętrza Apteki przed remontem

zdjęcie wnętrza Apteki przed remontem

fot.: Justyna Mędrala

 
Małgorzata
: Czyli szeroko rozumiane projektowanie.

Carolina: Tak, ale chciałabym też podkreślić istnienie designu nienamacalnego, który zaczyna się na pograniczu świata fizycznego i wirtualnego, czyli wszystko, co jest związane z mediami cyfrowymi. To jest experience design, który przeważnie jest stosowany w przypadku projektów cyfrowych, ale też, idąc dalej, customer experience design, który dotyczy doświadczenia w ujęciu holistycznym. Doświadczenie to oczywiście bardzo szerokie pojęcie. Do tego jest jeszcze service design, związany z projektowaniem usług, gdzie wszystko może być traktowane jako usługa, także przestrzeń. To jest bardzo szerokie spektrum, które oczywiście różni się od tego, co pielęgnujemy w Krakowie od dawna, czyli od sztuki. Proces projektowy jest nieco inny od procesu twórczego, właściwego dla sztuki — i w ten sposób możemy różnicować to, co będzie się działo w Aptece Designu, od sztuki, która również czasami jest określana słowem „design”. Tym, co łączy designerów i twórców, jest cel ich działania — znalezienie odpowiedzi na konkretne potrzeby. Zatem do Apteki zapraszamy projektantów po to, żeby pomogli nam „wyleczyć” tę dzielnicę. Stąd ta apteka w nazwie — ma nawiązywać do procesu transformacji, czyli zredefiniowania funkcji poszczególnych budynków, przestrzeni wspólnych, terenów zielonych czy dróg przemieszczania, a także tego, co się będzie działo w warstwie usługowej czy społecznej. W pierwszej kolejności design powinien odpowiadać na potrzeby dzielnicy, w drugiej — na potrzeby miasta, które od bardzo, bardzo dawna czeka na to, aż powstanie silny, mocny ekosystem związany właśnie z designem. Czekamy też, aż w ramach Muzeum Narodowego w Krakowie powstanie Muzeum Architektury i Designu, które również będzie podkreślać, jak bardzo nasze miasto jest bogate w design, designerów i historię z nimi związaną. Zatem w Aptece swoje miejsce znajdzie design w ujęciu zarówno namacalnym, jak i ten, który zajmuje się projektowaniem procesów, zmian i prototypowaniem rozwiązań.

ścieżka edukacyjna przy Aptece

ścieżka edukacyjna przy Aptece

fot.: Adrian Pallasch

 
Małgorzata: Budynku byłej apteki na terenie szpitala uniwersyteckiego nie wybraliście więc przypadkowo — funkcjonalnie spełnia Wasze potrzeby?

Carolina: Powiedzmy, że apteka odpowiada nam nie tylko ideowo, ale również przestrzennie. Centralne usytuowanie budynku oraz ciekawa modernistyczna bryła są ważne, ale istotny jest również fakt, że nie jest to budynek zabytkowy, w związku z tym mamy możliwość, właściwie z marszu, wejścia i działania na miejscu. Jest to istotne również dlatego, że chcemy oddać ten budynek projektantom, którzy dostaną w ten sposób carte blanche — budynek z białymi ścianami, który można zapełniać pomysłami. Dodatkowo układ tych pomieszczeń, już na pierwszy rzut oka, wydawał się odpowiedni do stworzenia wielofunkcyjnej przestrzeni dla designerów i designerek w Krakowie. Potrzebna jest wielofunkcyjna przestrzeń, w której można współpracować, wspólnie tworzyć projekty i spotykać projektantów z innych dziedzin, ale też po prostu spędzać czas.

 
Małgorzata: Jaki będzie program Apteki Designu? Wiem, że ma tam też działać Muzeum Zabawek z programem edukacyjnym dla dzieci, mają się spotykać designerzy i tworzyć. Co jeszcze?

Carolina: Wydarzenia designerskie. Tej jesieni przewidujemy wiele spotkań trochę konferencyjnych, trochę warsztatowych, które zgromadzą designerów wokół tematu projektowania, chcemy, żeby wartością przebywania w tym miejscu były interakcje z innymi, jednak nie transakcje jednostronne. Zapraszamy więc projektantów, żeby poświęcili dzielnicy trochę swojego czasu, kompetencji i pomysłów, a w zamian dajemy im środowisko, dzięki któremu mogą się rozwijać.

Sanatorium Sztuka

Sanatorium Sztuka

fot.: Adrian Pallasch

 
Małgorzata: Apteka Designu ma integrować projektantów i tworzyć kreatywne miejsce spotkań. Brzmi bardzo dobrze. Macie ambicje stworzenia również kreatywnej dzielnicy i nowa Wesoła, jak się wydaje, jest do tego stworzona. Jakie są Twoje doświadczania związane z powstawaniem tego rodzaju dzielnic na świecie? O dzielnicach kreatywnych napisano wiele, jaki model Twoim zdaniem się tutaj sprawdzi?

Carolina: Przeważnie nie zaczyna się to od jednej instytucji kultury, musi się zawiązać pewien kolektyw, oddolny albo odgórny, przy czym żaden z modeli nie ma tu wyraźnej przewagi, w obu przypadkach coś może pójść nie tak. Za każdym razem podstawą tego procesu jest współpraca. Przy kolektywie oddolnym jest to przeważnie swobodne zasiedlanie przestrzeni, pojawiają się artyści czy rzemieślnicy, a z biegiem czasu miejsce rozrasta się, pączkuje i wytwarza nową jakość, którą Miasto docenia i zaczyna wspierać, widząc w tym korzyść. W taki sposób powstają dzielnice kreatywne. Drugi model zakłada inicjatywę Miasta, które ma właśnie taką przestrzeń jak Wesoła, i jakby oddaje tę dzielnicę na określonych zasadach twórcom, stowarzyszeniom i instytucjom, zapraszając je do współdziałania. Funkcjonują różne modele realizacji tego pomysłu: można oddać obszar uczelniom artystycznym z różnych dziedzin, które później naturalnie przyciągają całą resztę tego ekosystemu, jak się to wydarzyło w Nantes we Francji, albo, jak w przypadku dzielnicy „M50” w Szanghaju, artystom — Miasto wynajmuje im przestrzenie za niewielkie czynsze, oni je zasiedlają tworząc wyjątkowe miejsce. Dzięki temu wzrasta nie tylko wartość dzielnicy, ale i wartość miasta. W Szanghaju w rezultacie tego procesu powstała dzielnica turystyczna, a artystów jest tam niestety coraz mniej.

Wianki na Wesołej

Wianki na Wesołej

fot.: Katarzyna Kukiełka

 
Małgorzata: Następuje znana na wszystkim gentryfikacja.

Carolina: Tak, to również. Warto przywołać też inny przykład, dzielnicy bardzo różnorodnej i rozbudowanej, jaką jest La Friche La Belle de Mai w Marsylii, która od trzydziestu lat rozwija się w sposób bardzo ustrukturyzowany, a Miasto inwestuje, daje narzędzia i wspiera działania w takiej dzielnicy. Daje przestrzeń różnym podmiotom, NGO, uczelniom — tego nie da się zrealizować w pojedynkę.

 
Małgorzata: Jakie widzisz możliwości i pole do współpracy z instytucjami i uczelniami w Krakowie?

Carolina: Uczelnie są dla nas ważnym partnerem. Do wspólnej pracy zaprosiliśmy Akademię Sztuk Pięknych, bo bardzo dynamicznie rozwija się w dziedzinie designu i to partnerstwo nam wychodzi również przy innych projektach. Rozmawiamy także z Akademią Górniczo-Hutniczą, która z kolei wprowadza optykę smart city. Uniwersytet Ekonomiczny natomiast ma potencjał — poza naukowym — do stworzenia przestrzeni, w ramach której na styku kultury, designu, startupów i uczelni wyższej będziemy w stanie wytworzyć nową wartość. Przed nami jednak długi proces. UEK ma też kierunek podyplomowy z transformacji energetycznej współtworzony z Shellem, który moim zdaniem mógłby być źródłem cennych rozwiązań dla dzielnicy. Eksperymenty, prototypy mogłyby pomóc w transformacji energetycznej tego obszaru. Przed nami jeszcze rozmowy z Politechniką Krakowską, Krakowską Akademią im. Frycza Modrzewskiego i Akademią Wychowania Fizycznego. Ponieważ Wesoła to nie tylko design, ale też jakościowa przestrzeń do spędzania czasu wolnego.

 
Małgorzata: Co jest najpilniejsze do zrobienia na Wesołej?

Carolina: Z mojego punktu widzenia najpilniejsze są trzy rzeczy: pierwsza to budowanie społeczności interesariuszy Wesołej i ich zintegrowanie. Staramy się jej liderować tak, żeby zachować odpowiednią dynamikę pracy wszystkich. To jest bardzo zróżnicowana grupa. Jeżeli będziemy działali wspólnie, szybciej zobaczymy efekty. Druga rzecz to infrastruktura i zmiana funkcji dzielnicy. W tej chwili nie ma czytelnych ścieżek komunikacji w obrębie dzielnicy oraz przejezdnych dróg łączących ten fragment z resztą miasta, niełatwo też trafić pod wskazany adres. Problemem jest też brak gastronomii. To nasze największe wyzwanie, ponieważ potrzebujemy małej, szybkiej gastronomii, a po rozmowach z inwestorami wiemy, że oni się Wesołej boją. Boją się procesu, czyli tego, że trzeba będzie poczekać na efekty. Na przykład pod adresem Śniadeckich 3 mógłby powstać taki wielokonceptowy konglomerat gastronomiczny. To ważna sprawa, ponieważ wszystkie analizy dotyczące dzielnic kreatywnych na świecie wykazują na jeden wspólny mianownik, jakim jest ciekawa oferta gastronomiczna. A trzecia rzecz to wypracowanie spójnej polityki miejskiej, realizowanej przez spółkę, która ułatwi wejście nowych interesariuszy do dzielnicy. I tu mam na myśli takie rozwiązania finansowe, które sprawią, że dzielnica będzie funkcjonowała nie tylko kulturalnie i artystycznie, ale w ogóle. Należałoby wymyślić narzędzia, które zachęcą do podejmowania ryzykownych działań, żeby to miejsce było również przestrzenią eksperymentu, laboratorium możliwych rozwiązań. Podsumowując: integracja ludzi, infrastruktura i narzędzia wsparcia rozwoju z perspektywy miasta.

wydarzenie „Jestem Wesoła”

wydarzenie „Jestem Wesoła”

fot.: Adrian Pallasch

 
Małgorzata: Co jest największym zagrożeniem dla dzielnicy z Twojej perspektywy?

Carolina: Długofalowo największym zagrożeniem dla dzielnicy jest gentryfikacja, o której już wspominałyśmy, w większości dzielnic kreatywnych na świecie zabójcza dla kreatywności. Dlatego tak bardzo potrzebna jest wizja długofalowa. Cały czas trzeba pracować nad tym, żeby wyznaczać liderów zmian, osoby, które będą odpowiedzialne za ten proces i za rozwój wizji w sposób odpowiedzialny i zrównoważony. Potrzebne jest również wypracowanie mierników. Rozmawiamy o tym z różnymi badaczami, również urbanistycznymi.

 
Małgorzata: O jakich miernikach myślisz konkretnie?

Carolina: Innych niż GUS-owskie [śmiech]. Te mierniki, o których ja myślę, sprowadzają się do badania jakości życia. I nie mam ich jeszcze precyzyjnie zdefiniowanych. W strukturach KBF-u powstało w tym roku Obserwatorium Trendów dla Kultury, które ma służyć wszystkim instytucjom kultury, pokazywać i łączyć różne rodzaje danych o trendach, żeby dzięki temu wytwarzać innowacje i nowe rozwiązania, ale też obserwować zjawiska, choćby takie, które się dzieją na Wesołej, a potem zestawiać je z trendami ogólnoeuropejskimi czy ogólnoświatowymi, żeby zobaczyć, czy to, co się u nas dzieje, jest częścią większego procesu, czy — przeciwnie — pewną osobliwością.

 
Małgorzata: Jakie działania planujecie na najbliższe miesiące?

Carolina: W Aptece Designu planujemy wspierać designerów i designerki, którzy zostali wyłonieni w konkursie i będą pracować w tym miejscu od października tego roku do czerwca 2024. W budynku będziemy także rozwijać inne współprace, już teraz powstała czytelnia zbierająca pozycje z zakresu szeroko rozumianego designu, a kolejne partnerstwa są w planach. Przed nami również wydarzenia w ramach przedsięwzięcia pod nazwą Design w Krakowie, ale też spotkania, warsztaty, wystawy, gry plenerowe i wiele więcej! Na pewno przed nami intensywna i ciekawa jesień.

Małgorzata: Dziękuję za rozmowę!

 
rozmawiała:
Małgorzata Tomczak

Ilustracje udostępnione dzięki uprzejmości Krakowskiego Biura Festiwalowego.

Głos został już oddany

IGP-DURA®one – system powlekania proszkowego
Dachówki na elewacji – trend w architekturze 2024
DACHRYNNA: zintegrowany system dachowy 2w1 (Dach + Rynna)
INSPIRACJE