Wyspa Spichrzów: Praca z zabytkiem jest jak podróż w nieznane

01 grudnia '20

Ruiny dawnych spichlerzy zostaną zintegrowane z nową zabudową. Nowa konstrukcja sprawi, że spichlerze nawiążą do tych, które istniały przed wiekami, a jednocześnie będą bezpieczne i zyskają nowe funkcje. Przywrócimy im dawny blask o przebudowie gdańskiej Wyspy Spichrzów z Maciejem Mąką, współwłaścicielem pracowni Mąka Sojka Architekci i Łukaszem Stanaszkiem, architektem prowadzącym projekt drugiego etapu Granarii rozmawia Ewa Karendys.

Maciej Mąka,
współwłaściciel Mąka Sojka Architekci   Åukasz Stanaszek, architekt
prowadzący projekt drugiego etapu Granarii

po lewej:  Maciej Mąka; po prawej: Łukasz Stanaszek

© Mąka Sojka Architekci

Ewa Karendys: Mieszkańcy Gdańska mają duże oczekiwania wobec budynków na Wyspie Spichrzów, która przez ponad 70 lat nie mogła doczekać się zabudowy. We wrześniu pierwszy etap Granarii otrzymał nagrodę zwaną „Oscarem nieruchomości”. Pracujecie pod dużą presją?

Maciej Mąka: Nasza pracownia zazwyczaj zmaga się z wymagającymi terenami. Przywykliśmy już do tej presji. Dzięki temu jesteśmy mniej stremowani, ale to oczywiście nie znaczy, że nie czujemy odpowiedzialności za to ważne dla gdańszczan miejsce.

 
Ewa
: Nowoczesna zabudowa powstaje w historycznym otoczeniu. To także duże wyzwanie.

Łukasz Stanaszek: Chcemy uszanować pozostałości spichlerzy, zastane na tym terenie. W maksymalnym stopniu wyeksponujemy starą historyczną tkankę Wyspy Spichrzów. Znajdują się tam między innymi ruiny dwóch zachowanych spichlerzy — Steffen i Turek, wpisane do rejestru zabytków. Są również relikty spichlerzy: Żołądź, Kamienny Niedźwiedź (od niedawna objęte wpisem do rejestru) oraz Jedność i Pokój.

Maciej: Plan miejscowy określa ramy dla nowej zabudowy, ale zostawił też pole do zweryfikowania założeń projektu w oparciu o badania archeologiczne. Podczas tych badań odkryte zostały fundamenty dawnych spichlerzy z XV, XVI i XVII wieku, które stały się osnową całego układu urbanistycznego. Ze względu na skomplikowane uwarunkowania inwestycja wymaga staranności projektowej i wykonawczej, a niska jakość stanu zachowania historycznej substancji stanowi wyzwanie. Budowa jest w toku, ale zespół odpowiadający za realizację jest przygotowany na konieczność dokonywania bieżących korekt oraz poszukiwania odpowiednich rozwiązań.

Prace z zabytkiem porównałbym do podróży w nieznane. Wiemy, gdzie jest początek, ale nie wiemy, gdzie nas ta droga doprowadzi. Dlatego prowadzimy analizy z ekspertami konserwacji zabytków, archeologami i konstruktorami i współpracujemy z Wojewódzkim Urzędem Konserwatora Zabytków.

wizualizacja z lotu ptaka projektu Granarii na Wyspie Spichrzów w Gdańskuwizualizacja z lotu ptaka projektu Granarii na Wyspie Spichrzów w Gdańskuwizualizacja z lotu ptaka projektu Granarii na Wyspie Spichrzów w Gdańsku

wizualizacja z lotu ptaka projektu Granarii na Wyspie Spichrzów w Gdańsku

© Mąka Sojka Architekci

 
Ewa
: W jaki sposób ruiny spichlerzy zostaną wkomponowane w nową zabudowę?

Łukasz: Niektóre relikty, na przykład spichlerzy Jedność i Pokój, były w fatalnym stanie technicznym. Zostały one zinwentaryzowane i zabezpieczone, będą odtworzone na etapie budowy. Spichlerze Turek i Żołądź zostały wzmocnione na czas realizacji specjalną konstrukcją. W najlepszym stanie zachowany jest spichlerz Steffen, ma dwie kondygnacje i drewnianą konstrukcję w środku, którą również zachowamy i uszanujemy. Ściany tego spichlerza zostały już usztywnione.

Maciej: Ruiny zostaną zintegrowane z nową zabudową. Chcemy odtworzyć historyczne gabaryty spichlerzy, używając nowej zabudowy jako elementów podtrzymujących zabytkową tkankę. Dzisiaj ruiny te mają tylko fragmenty ścian, natomiast przed wojną ich kubatura była znacznie większa. Nowa konstrukcja sprawi, że spichlerze będą nawiązywać do tych, które istniały przed wiekami, a jednocześnie będą bezpieczne i zyskają nowe funkcje. Mówiąc w skrócie: przywrócimy im dawny blask.

marina na Wyspie Spichrzówmarina na Wyspie Spichrzówmarina na Wyspie Spichrzów

marina na Wyspie Spichrzów

© Mąka Sojka Architekci

 
Ewa
: Dotychczasowa zabudowa Wyspy Spichrzów, a szczególnie elewacje sąsiedniej Deo Plazy wzbudziła wiele dyskusji. Podobają się panom te projekty?

Maciej: Z doświadczenia wiemy, że inwestycje w tak wymagającej lokalizacji wymagają wielu uzgodnień. Z biegiem lat, gdy na tym terenie pojawiały się kolejne budynki, a wraz z nimi rozgorzały dyskusje, rosła atencja i presja wobec tego, jak budynki te będą wyglądały. Pamiętajmy też, że finalnie nowa zabudowa to nie tylko wytwór architekta i inwestora, ale i uzgodnień ówczesnego konserwatora zabytków, który opiniował projekt między innymi pod kątem materiałów czy detali architektonicznych. A to ma ogromny wpływ na wygląd inwestycji.

 
Ewa
: Czy te projekty można było wykonać lepiej?

Maciej: To pytanie powinno być zaadresowane do autora.

Na koniec dnia często przychodzi refleksja, że coś można było zrobić lepiej. Jako architekci często mamy niedosyt, wynikający z pracy pod presją napiętych terminów. Szczególnie wyraźne jest to w przypadku projektów w formule PPP, gdzie terminy są bardzo istotne dla prawidłowego wykonania umowy zawartej pomiędzy podmiotem publicznym i prywatnym.

 
Ewa
: Warto, żeby w dyskusji o architekturze, głos zabierali eksperci, architekci.

Maciej: Wiele zależy od tego, jak projektant odnajdzie się w gąszczu uzgodnień, to złożony proces. I zdarza się, że mimo najszczerszych chęci projektanta zabudowa nie do końca jest dobrze odbierana.

 
Ewa
: Jak będą wyglądały elewacje budynków, które sami zaprojektowaliście?

Maciej: Kontynuujemy wizję pracowni RKW, która w 2015 roku dla inwestora przygotowała koncepcję zabudowy północnego cypla Wyspy Spichrzów. Opracowany kod kolorystyczny zakłada stopniowanie barwy: od jasnych, nowoczesnych budynków na końcu cypla, po coraz ciemniejsze, w kierunku istniejących budynków na ulicy Stągiewnej.

Łukasz: Używamy czterech grup materiałów. Po pierwsze będzie to cegła historyczna, poddana renowacji. Na elewacji pojawią się także: współczesna cegła ręcznie formowana, płytki ceramiczne cięte z cegły oraz prefabrykaty mineralne.

ulica Stagiewnaulica Stagiewnaulica Stagiewna

ulica Stagiewna

© Mąka Sojka Architekci

 
Ewa
: Ciekawym elementem jest całoroczny pasaż, ciągnący się przez kilka kwartałów nowej zabudowy. Ma być alternatywą dla spacerów po ulicy Długiej.

Maciej: Nie jesteśmy południem Włoch czy Hiszpanią, gdzie odkryte pasaże mają swoje uzasadnienie. Przez dużą część roku pada deszcz, smaga nas wiatr. Zamknięty pasaż zaproponowała pracownia RKW, a my dostosowaliśmy go do obecnych realiów rynkowych. Licząca około ośmiu tysięcy metrów kadratowych przestrzeń publiczna pobiegnie przez trzy kwartały, spajające je ze sobą. Miejsce to będzie tętniło życiem.

Łukasz: Nad pasażem znajdą się mieszkania, apartamenty i biura. Zamknięcie handlu i usług w formie całorocznego przykrytego pasażu pozwoli zmniejszyć uciążliwości takich funkcji dla pozostałych użytkowników. Mało tego, ponad pasażem zaprojektowaliśmy dziedzińce z urządzoną zielenią, będą tam mogły rosnąć drzewa.

całoroczny pasażcałoroczny pasażcałoroczny pasaż

całoroczny pasaż

© Mąka Sojka Architekci

 
Ewa
: W centrach miast ruch samochodów powinien być ograniczony. Świetnym przykładem jest otwarty w 2016 roku deptak na sąsiedniej ul. Stągiewnej. Wyspa Spichrzów będzie przyjazna pieszym i rowerzystom?

Łukasz: Jak najbardziej, zaprojektowaliśmy sporą ilość stojaków na rowerowy. Natomiast szerokość ulic dostosowana będzie do tkanki historycznej. Ruch na ulicach równoległych do Stągiewnej (Basztowej i Ciesielskiej) będzie uspokojony, staną się one ciągami pieszo‑jezdnymi. Piesi i rowerzyści powinni być zadowoleni.

 
Ewa
: Śródmieście Gdańska konsekwentnie się dogęszcza. Czy efekty są udane?

Maciej: Bardzo udany jest budynek Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego autorstwa Renato Rizziego. Projekt wzbudza skraje emocje, szczególnie jego kolorystyka. Ale jeżeli spojrzymy przez przymrużone oczy, odsuniemy na bok kolor, zobaczymy, że sylweta budynku jest na wskroś gdańska. I, mimo że teatr ma ascetyczną formę, w jego detalach, sposobie operowania cegłą, znajdziemy odniesienia do sylwety miasta Gdańska.

Uważam, że ciekawym przykładem jest rewitalizacja dawnej przychodni kolejowej przy dworcu PKP. W budynku znajduje się hotel z restauracją i browarem. Wnętrza są spójne, zrobione z klasą. To świetny przykład na to, że można odnieść sukces, jeśli konserwator postawi na partnerskie relacje z inwestorem, zrozumie mechanizmy rynkowe. Nie sztuką w przypadku zabytku jest bowiem okopać się w pomysłach, które są nie do zrealizowania, ale wypracować kompromis.

 
Ewa
: A co jest największą trudnością w projektowaniu na Wyspie Spichrzów?

Maciej: Wyspa Spichrzów ma bogatą historię. Była magazynem miasta o bogatej, hanzeatyckiej tradycji, mocno dotknięta zniszczeniami wojennymi. Od 10 lat trwa proces jej rewitalizacji, a drugi etap Granarii będzie jej dopełnieniem. Kluczem jest znalezienie wyrazu architektonicznego, który odda genius loci tego miejsca.

Trudność polega na tym, że stan ruin jest nie najlepszy. Potrzeba dużego wysiłku ekspertów i inżynierów, żeby przywrócić im dawny blask, ale zespół, który powołał inwestor, jest dobrze przygotowany na ten proces.

Ponadto projekt dla tak wymagającej lokalizacji powinien opowiadać potrzebom wszystkich interesariuszy, a program użytkowy powinien być atrakcyjny zarówno dla gdańszczan, jak i pozostałych użytkowników. Estetyka i architektura powinna być wysokiej próby. Natomiast piękno nie jest celem samym w sobie, wyzwaniem jest to, jak projekt będzie się wpisywał w otoczenie i jak będzie się zachowywał z biegiem lat. Zatem stawiamy na powściągliwą formę architektoniczną, szlachetne materiały o wysokiej trwałości, starannie zaprojektowany detal. Zadbamy także o odpowiednią ekspozycję zabytkowej substancji.

 
rozmawiała
Ewa Karendys

Głos został już oddany

Velux ArchiTips
ALUPROF