okno zamknie się za 5

computer zapisz w ulubionych

Rewolucja polskiej branży budowlanej, czyli cyfryzacja biurokracji

20 października '20

Czy procedura związana z pozwoleniem na budowę ma szansę być całkowicie zautomatyzowana? O nowelizacji Prawa budowlanego, systemie BIM w Polsce, cyfryzacji procesu inwestycyjnego i szansach na składanie dokumentów budowlanych online opowiada architekt Maciej Zuber, pełnomocnik Zarządu Głównego SARP ds. BIM i prezes bielskiego oddziału stowarzyszenia.

Co dziś spędza sen z powiek właścicielowi pracowni projektowej, a zarazem reprezentantowi środowiska architektów?

Maciej Zuber: Z punktu widzenia naszej pracy najważniejsze jest obecnie udrożnienie procedur dotyczących uzyskania pozwoleń na budowę czy warunków zabudowy. Dotyczy to zarówno liczby wymaganych dokumentów, jak i czasu trwania postępowania administracyjnego.


We wrześniu weszła w życie nowelizacja Prawa budowlanego. Jaki jest jej odbiór w środowisku architektów?

Maciej Zuber: Nowelizacja była potrzebna i od dawna oczekiwana przez wszystkich uczestników rynku — zarówno przez inwestorów, projektantów, jak i wykonawców. Już teraz na etapie składania wniosku o uzyskanie pozwolenia na budowę będzie wymagana mniejsza liczba dokumentów. Jednym z ważniejszych zapisów jest też uściślenie, co dokumentacja ta powinna zawierać. Po nowelizacji inwestor do wniosku o pozwolenie na budowę będzie dołączał tylko część projektu budowlanego, a nie jak to było wcześniej — wszystkie dokumenty. Na przykład projekt techniczny, zawierający mnóstwo szczegółów takich jak dane konstrukcji, plan instalacji itp. będzie można przekazać kierownikowi budowy przed rozpoczęciem robót, natomiast w urzędzie nadzoru budowlanego dopiero razem z wnioskiem o udzielenie pozwolenia na użytkowanie. Jest to już spore ułatwienie. Nadal wymagane jednak będzie dołączenie do wniosku na początkowym etapie projektu zagospodarowania terenu (usytuowanie w terenie, oddziaływanie obiektu na sąsiednie budynki) i projektu architektonicznobudowlanego.


Jest Pan również pełnomocnikiem Zarządu Głównego SARP ds. BIM i współautorem ostatniego opracowania „BIM Standard PL”. Czy BIM, poza tym, że jest przydatnym narzędziem na etapie projektowania, może pomóc w uproszczeniu całego procesu inwestycyjnego w budownictwie?

Maciej Zuber: BIM (Building Information Modeling) zmienia, a nawet można śmiało użyć tego słowa, rewolucjonizuje całą branżę budowlaną. Jest to nie tylko narzędzie firmy projektowej, bo przynosi również konkretne korzyści inwestorowi, wykonawcy a po zakończeniu inwestycji również zarządcy nieruchomości. Bardzo często jest utożsamiany z trójwymiarowym modelem budynku 3D. Tymczasem BIM — poza wirtualnym obrazem przestrzennym obiektu — zawiera kompleksowe dane o inwestycji takie jak lokalizacja w terenie, różne pomiary, rodzaj użytego materiału, wytrzymałość elementów konstrukcyjnych, a nawet harmonogramy robót.
Nasze doświadczenia związane z BIM mają być teraz wykorzystane w kolejnym etapie cyfryzacji procesu inwestycyjnego. Odpowiada za nią Ministerstwo Rozwoju i Główny Urząd Nadzoru Budowlanego. W grupie roboczej poza Stowarzyszeniem Architektów Polskich reprezentowani są przedstawiciele Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa oraz Izby Architektów RP. Chodzi o jak najszersze konsultacje. Pracujemy bowiem nad projektem, który zapoczątkuje cyfrową erę procesu budownictwa w Polsce.


Jakie są efekty tych prac?

Maciej Zuber: Proces cyfryzacji jest obecnie w fazie pilotażu. Uczestniczy w nim siedemnaście wybranych powiatów i gmin w kraju. Są to zarówno duże miasta takie jak Warszawa, Gdański i Poznań, jak i mniejsze, między innymi Kielce, Mielec czy BielskoBiała. Teraz testowane jest składanie wniosku z projektem budowlanym w formie cyfrowej. Niestety, ale równolegle nadal trzeba dostarczać projekt w formie papierowej, bo na razie nie ma do tego podstaw prawnych. Niebawem ma się tym zająć Sejm. Kolejnym etapem, który ma ruszyć niebawem, będzie możliwość przesłania wypełnionego formularza wraz z dokumentacją w plikach PDF podpisaną Profilem Zaufanymzłożenie kompletnego wniosku za pośrednictwem serwisu ebudownictwo.
Równolegle tworzony jest elektroniczny centralny rejestr osób z uprawnieniami budowlanymi e‑CRUB. Jego stworzenie pozwoli na unikniecie konieczności dołączania do projektu budowlanego dokumentów uprawnień budowlanych.


Kiedy możliwe będzie złożenie dokumentów budowlanych online?

Maciej Zuber: Myślę, że realnym terminem zakończenia prac nad platformą cyfrową będzie koniec przyszłego roku. Jeśli się to uda, to rok ten będzie z pewnością rokiem przełomowym.


Na ile cyfryzacja skróci czas oczekiwania na wydanie pozwoleń?

Maciej Zuber: Platforma docelowo będzie miała dwie strony kontaktu, tj. petenta i urząd, a nie jak dotychczas kilka podmiotów. Do tego odpadnie czas korespondencji pomiędzy urzędami (dziś nadal w formie tradycyjnej korespondencji). Można więc przypuszczać, że czas ten ulegnie skróceniu przynajmniej o połowę.


Jak działałaby platforma uzupełniona o dane z BIM?

Maciej Zuber: Mówiąc najkrócej: cała procedura związana z pozwoleniem na budowę byłaby całkowicie zautomatyzowana. Możliwe byłoby kontrolowanie inwestycji na każdym jej etapie — od uzyskania warunków zabudowy po odbiór pozwolenia na użytkowanie budynku.


Zmieniłaby się też nieco dotychczasowa rola urzędów.

Maciej Zuber: Jeżeli założymy, że samorządy prędzej czy później rozwiną Systemy Informacji Przestrzennej o modele infrastruktury podziemnej i naziemnej oraz uzupełnią je o informacje dotyczące istniejącej zabudowy (m.in. kształt i lokalizacja) oraz zapisy Planów Miejscowych lub Decyzji o WZiZT — to wówczas będzie możliwość także szybkiej weryfikacji zgodności inwestycji z regulowanymi przez nie warunkami zabudowy. Niepotrzebne byłoby na przykład określanie zakresu oddziaływania obiektu na sąsiednie budynki, bo to można by było zweryfikować w systemie. Podobnie zbędny byłby odbiór przez nadzór budowlany. Urząd byłby po prostu jednym z uczestników tego procesu. Model jest w stanie skonfrontować projekt techniczny z początkiem inwestycji i jej zakończeniem. I sygnalizować czy zaszły istotne zmiany, a to dawałoby z kolei urzędowi pełną wiedzę na temat ewentualnych odstępstw. Wprowadzanie zaleceń urzędu również odbywałoby się w wersji elektronicznej. Proszę sobie wyobrazić, ile składanych wniosków z poprawkami w tradycyjnej formie mogłaby odpaść. I jaka to oszczędność czasu dla wszystkich.

Głos został już oddany