Wnętrze jak z Krainy Czarów. Dom z lat 30. na krakowskiej Woli Justowskiej po metamorfozie

Maria Dudek
07 lipca '26

Odnowiony dom z lat 30. XX wieku na krakowskiej Woli Justowskiej nie próbuje wyglądać jak katalogowe wnętrze. Lessness stworzyło tu przestrzeń pełną koloru, rodzinnych pamiątek, przedmiotów vintage i detali, które uruchamiają wyobraźnię. Jest trochę klasycznie, trochę surrealistycznie, a przede wszystkim bardzo osobiście.

Salon opiera się na kontrastach: głęboki granat, ciepła skóra, odnowiony parkiet i biblioteczka tworzą wnętrze z wyraźnym temperamentem

Salon opiera się na kontrastach: głęboki granat, ciepła skóra, odnowiony parkiet i biblioteczka tworzą wnętrze z wyraźnym temperamentem — © Lessness Studio

dom, który nie zaczyna od zera


W tym projekcie najważniejsza była nie rewolucja, lecz uważna rozmowa z tym, co już istniało. Projektanci z Lessness Studio zachowali wiele oryginalnych elementów domu: drewniane drzwi, rzeźbione ościeżnice i parkiet w salonie. Zamiast przykrywać historię nową warstwą, postanowili ją wydobyć, odświeżyć i zestawić ze współczesnymi rozwiązaniami. Dzięki temu wnętrze nie sprawia wrażenia zaprojektowanego od linijki. Ma w sobie coś z kamienicznego mieszkania, coś z rodzinnego domu i coś z prywatnej kolekcji przedmiotów, które trafiały tu przez lata. Lessness Studio nie wygładza tej różnorodności, lecz buduje z niej charakter całej realizacji.

Mosiężny łuk i granatowa posadzka to jeden z najbardziej charakterystycznych detali projektu

Mosiężny łuk i granatowa posadzka to jeden z najbardziej charakterystycznych detali projektu — © Lessness Studio

granat, który prowadzi od progu


Jednym z najmocniejszych gestów jest hol. W miejscu dawnych desek pojawiła się intensywnie granatowa posadzka, która od razu nadaje wnętrzu wyrazisty ton. Kolor nie zatrzymuje się przy wejściu. Przechodzi dalej, pojawia się na ścianie salonu, a w kuchni powraca w geometrycznej posadzce, rozjaśnionej bielą i ocieplonej ciemnym drewnem. To właśnie posadzki, cokoły i ościeżnice tworzą tu dekoracyjną grę skali. Jasna baza, głęboki granat i wyraziste drewno nie konkurują ze sobą, lecz układają się w spójną, bardzo plastyczną kompozycję. W efekcie dom zyskuje lekko oniryczny charakter, ale nie traci przy tym codziennej swobody.

Kuchnia jest spokojniejszym fragmentem projektu, ale nadal ma wyrazisty charakter - dzięki granatowej podłodze, ciemnemu drewnu i złocistym detalom

Kuchnia jest spokojniejszym fragmentem projektu, ale nadal ma wyrazisty charakter — dzięki granatowej podłodze, ciemnemu drewnu i złocistym detalom — © Lessness Studio

złocisty łuk i lekkość metalu

Od wejścia wzrok przyciąga złocisty, mosiężny łuk. Ten detal działa jak biżuteria dla wnętrza: rozświetla ciemniejszą strefę, przełamuje masę zabudowy i wprowadza do domu nutę elegancji w stylu vintage. Dużym wyzwaniem było także połączenie salonu z wyższą kondygnacją, na której zaplanowano pokoje dziecięce. Nowa klatka schodowa musiała być funkcjonalna, ale nie mogła zdominować strefy dziennej. Dlatego projektanci postawili na metalowe stopnie o lekkiej, niemal filigranowej konstrukcji. Schody wyglądają raczej jak rysunek w przestrzeni niż ciężki element techniczny.

Za przeszkleniem jadalni pojawia się gabinet o zupełnie innym nastroju - bardziej intymny, dekoracyjny, z tybetańskim motywem na ścianie, który nadaje mu niemal malarski charakter

Za przeszkleniem jadalni pojawia się gabinet o zupełnie innym nastroju — bardziej intymny, dekoracyjny, z tybetańskim motywem na ścianie, który nadaje mu niemal malarski charakter — © Lessness Studio

miejsce do pracy za szklaną ścianką

W przestronnej części dziennej znalazło się też miejsce na niewielki gabinet. Oddzielono go szklaną ścianką z drobnymi podziałami, które przypominają szprosy w dawnych oknach. Dzięki temu strefa pracy ma własne granice, ale nie zostaje całkowicie odcięta od reszty domu. Światło nadal swobodnie przechodzi przez szkło, a salon zachowuje wrażenie przestronności. Gabinet ma własny, wyrazisty klimat. Na ścianach pojawia się malarski świat tybetańskich bóstw, który wprowadza do wnętrza zupełnie inną energię niż klasyczna baza salonu. Lessness Studio nie boi się takich zestawień. Przeciwnie, to właśnie z nich buduje opowieść o mieszkańcach.

W najmniejszym pomieszczeniu projektanci pozwolili sobie na najbardziej zaskakujący gest: tapetę, która od razu wywołuje uśmiech

W najmniejszym pomieszczeniu projektanci pozwolili sobie na najbardziej zaskakujący gest: tapetę, która od razu wywołuje uśmiech — © Lessness Studio

wnętrze z przymrużeniem oka

Choć dom ma szlachetną bazę, nie jest przesadnie poważny. W toalecie pojawia się surrealistyczna tapeta z motywem latających świń, a intensywne bordo, granat, pomarańcz, błękit, fiolet i róż tworzą barwną kompozycję, która wymyka się gotowym trendom. To nie jest wnętrze urządzone pod jeden sezon ani pod bezpieczne zdjęcie w social mediach. Inspiracją była klasyka, ale potraktowana z humorem. Jasna baza, mocne cokoły, dekoracyjne ościeżnice czy regał z wyrazistym rysunkiem drewna odsyłają do elegancji dawnych mieszkań. Jednocześnie pojawiają się tu elementy zaskakujące, niemal bajkowe, które sprawiają, że projekt nie traci lekkości.

Vintage w tym domu nie jest dekoracją na pokaz - to przedmioty z historią, które budują ciepły, osobisty klimat wnętrza

Vintage w tym domu nie jest dekoracją na pokaz — to przedmioty z historią, które budują ciepły, osobisty klimat wnętrza — © Lessness Studio

vintage, które naprawdę ma historię

Ważną rolę odgrywają meble i dodatki vintage. Część z nich to rodzinne pamiątki, inne zostały wyszukane i odnowione tak, aby mogły dalej funkcjonować w nowej aranżacji. Dzięki temu dom nie wygląda jak zestaw starannie dobranych stylizacji, ale jak miejsce z własną pamięcią. Wśród wyposażenia znalazły się również klasyki designu, m.in. duńskie lampy wiszące, lampa stojąca Bolia oraz marmurowy stolik z kryształowym blatem zaprojektowany w latach 80. przez Giorgio i Maurizio Cattelanów dla włoskiej marki Cattelan. Nie są jednak traktowane jak muzealne obiekty. Wpisują się w codzienność domu, w którym obok rzeczy cennych pojawiają się przedmioty sentymentalne, zabawne i bardzo osobiste.

Spokojna sypialnia z toaletką pokazuje łagodniejszą stronę projektu - bardziej intymną, miękką i nastawioną na codzienny komfort

Spokojna sypialnia z toaletką pokazuje łagodniejszą stronę projektu — bardziej intymną, miękką i nastawioną na codzienny komfort — © Lessness Studio

kraina czarów na Woli Justowskiej

Projekt Lessness Studio pokazuje, że wnętrze z charakterem nie musi być perfekcyjne w katalogowym sensie. Może dojrzewać, zmieniać się, przyjmować kolejne przedmioty i opowiadać coraz więcej o swoich mieszkańcach. W domu na Woli Justowskiej vintage spotyka się z kolorem, elegancja z humorem, a historia z wyobraźnią. To przestrzeń, która nie udaje neutralnej. Od progu wiadomo, że ktoś naprawdę tu mieszka, kolekcjonuje wspomnienia, lubi mocne zestawienia i nie boi się odrobiny fantazji. Właśnie dlatego „W Krainie Czarów” jest czymś więcej niż efektowną metamorfozą. To dom, który ma własny temperament.

Maria Dudek

Głos został już oddany

SPECTRUM STUDIO - Projekty, które powstają z myślą o przyszłości
SPECTRUM STUDIO - Projekty, które powstają z myślą o przyszłości v2
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Narracje nr.17
Narracje nr.17
Bestsellery
Prawdziwy Styropian – można ocieplać lepiej, szybciej i oszczędniej!
Najwyższej jakości baseny ze stali nierdzewnej – 65 lat doświadczenia!
Innowacyjne okna Schüco z przyszłościowych materiałów