shopping-cart 0,00 zł

swobodnie na temat

Paryski chic

computer zapisz w ulubionych

Paryski chic

Małgorzata Tomczak
18 października '19
Dane techniczne
Nazwa: apartament
Lokalizacja: Francja, Paryż
Pracownia: Pomo.archi
Zespół autorski: Anna Popiel-Moszyńska

Kalendarium:

  • realizacja


 
2019

Powierzchnie:

  • użytkowa

 
220,00 m²

W Paryżu polska architektka Anna Popiel-Moszyńska z pracowni Pomo.archi przeprojektowała przestrzeń kancelarii adwokackiej na mieszkanie o powierzchni 220 m² dla rodziny z czwórką dzieci. Połączyła tradycję z nowoczesnością, dzięki czemu przestrzeń zyskała urok i luz.

Małgorzata Tomczak: Aniu, przerobiłaś tę przestrzeń zupełnie, zmieniłaś funkcję, układ i program pomieszczeń. Co było największym wyzwaniem w tym projekcie?

Anna Popiel-Moszyńska: Dużych wyzwań w tym projekcie było parę. Zastana przestrzeń nie była wcześniej użytkowana jako przestrzeń mieszkalna, lecz biurowa. Było to zarówno hamulcem, jak i bodźcem przy planowaniu nowego przeznaczenia. Ponieważ w Paryżu każdy metr kwadratowy jest niemal „na wagę złota”, potrzebny był nowy funkcjonalny pomysł na zagospodarowanie przestrzeni holu wejściowego. Stanęły tam zaprojektowane na miarę dwa duże regały biblioteczne, swoim podziałem respektujące zastany układ płycin dzielących płaszczyzny ścian, jak również fotele i zapraszający do lektury szezlong. Największym wyzwaniem była jednak nowa lokalizacja kuchni. W bogatych kamienicach te najczęściej niewielkie pomieszczenia umieszczane były na zapleczu budynku, nigdy od reprezentacyjnej strony fasad wejściowych. Często wiodą do nich oddzielne klatki schodowe — tak jak w projekcie Malesherbes. Wykorzystywała je załatwiająca sprawunki i gotująca dla właścicieli służba — tak zresztą jest i do tej pory w wielu domach bogatych dzielnic stolicy Francji. Tak więc decyzja o wpisaniu otwartej kuchni w przestrzeń nowo powstałego, centralnego pokoju dziennego, utworzonego z trzech mniejszych pomieszczeń, była ze wszech miar „rewolucyjna”.

rzuty przed-po

Małgosia: Najważniejszą przestrzenią jest kuchnia połączona z pokojem dziennym. Funkcję wyraźnie zaznaczyłaś kolorami — grafitowe eleganckie matowe wykończenie zyskała kuchnia. Strefa dzienna jest z kolei jasna. Najciekawsze jednak jest połączenie tradycji z nowoczesnym. Mamy decor w postaci sztukaterii na ścianach i sufitach, obramowania kominka i nowoczesne proste formy, które łamią ten mieszczański styl.

Anna: Dokładnie. Wnętrza mieszczą się w pięknej, pohaussmannowskiej kamienicy i cechuje je duża, historyczna spuścizna estetyczna oraz funkcjonalna. Myślę, że przy tego typu miejscach niezwykle łatwo jest wpaść w pułapkę swego rodzaju historycyzmu i mieszczańskości. W projekcie postawiłam więc na nowoczesność proponowanych form i rozwiązań, przy jednocześnie jak największej możliwej waloryzacji zabytkowego „dizajnu”, takiego jak stare stiuki, parkiety, drzwi czy okna (nawiasem mówiąc zrobionych na nowo w Polsce, jednak z zachowaniem istniejących, starych systemów obrotowych żeliwnych klamek). Istotne dla mnie było wprowadzenie do wnętrza koloru, jednak zależało mi na uniknięciu zbytniej różnorodności, mogącej owocować swoistą kakofonią i wrażeniem estetycznego nieładu. Wartym wspomnienia jest tu fakt, iż zachowany oryginalny kominek wykonany jest z mocno wyżyłowanego biało-czerwonego marmuru, czyniąc go jedynym w historii kominkiem z wołowiny Kobé, jak dowcipnie mawiał mój inwestor. Bogaty rysunek kamienia w połączeniu z bogatą formą samego przedmiotu zmusiły mnie do swego rodzaju architektonicznego „świętokradztwa” — zdecydowałam mianowicie o jego pomalowaniu na kolor ścian. Jestem zadowolona z tej decyzji — została zabytkowa, szlachetna forma, jednak jej kolorystyka i materiał nie przytłaczają już otwartego wnętrza.

Małgosia: Aniu, jak dobierałaś dodatki? Lampy, meble, kolory, tkaniny są bardzo starannie dobrane, chociaż sprawiają wrażenie nonszalanckiej przypadkowości. Czym kierowałaś się przy wyborze?

Anna: Ukończyłam wydział architektury i urbanistyki, jednak wybrałam pracę wnętrzarską — bowiem największą satysfakcję czerpię z możliwości wpisania zupełnie nowej funkcji w zastany kontekst przy jednoczesnej możliwości dobrania do nowo powstałej przestrzeni najdrobniejszych detali; takich jak tkaniny obiciowe, zastawy stołowe, zasłony, pościel, pledy, etc. Tak właśnie było przy tym konkretnym projekcie. Tak się złożyło, iż jest to już drugie mieszkanie dla tych samych inwestorów — oni zaufali moim, subiektywnym przecież, wyborom, ja zaś starałam się przedstawić im propozycje odpowiadające ich potrzebom, trybie życia. Staram się nie zapominać, iż to moi klienci — a nie ja— będą codziennymi użytkownikami projektowanej przeze mnie przestrzeni i nie narzucać za wszelką cenę moich wyborów. Czasem dobre wnętrze jest wynikiem konsensusu, akceptowanego przez obie zaangażowane strony.

Bardzo dużą uwagę przywiązuję do zaprojektowania świateł oraz do dobrania „ruchomego”, dodatkowego oświetlenia — w moim przekonaniu to właśnie światło w dużej mierze wpływa na nasz pozytywny odbiór danej przestrzeni. Wielką inspiracją są dla mnie podróże; o ile bardzo bliski jest mi dizajn krajów skandynawskich, to jednak chyba najwięcej czerpię z częstych podróży do Belgii, Wielkiej Brytanii i, przede wszystkim, Holandii. Regularnie odwiedzam również organizowanie dwa razy do roku w Paryżu targi Maison & Objet (Dom & Obiekt), gdzie staram się śledzić aktualne tendencje. Mam jednak nadzieję, iż mam już chyba na tyle wyrobiony gust i preferencje, że nie „zakłóca” to mojej wizji architektury wnętrz, a jedynie ją ubogaca.

Małgosia: Dziękuję za rozmowę.

rozmawiała: Małgorzata TOMCZAK
 

zestawienie

1a. Lampa Ballroom
1b. Lampa Merida L
2a. Krzesła Nicolle
2b. Stołek barowy Form 65
2c. Krzesło barowe 3D Gubi
3a. Tapeta Hummingbirds
3b. Tapeta Macchine Volanti
4. Lampa Artemide Tolomeo Maxi
5. Półki Vitra Cornishes
6. Krzesło Vitra Belleville Chair