Wybierz Nagrodę Publiczności w konkursie „Najlepszy Dyplom WNĘTRZA”
Wybierz Nagrodę Publiczności w konkursie „Najlepszy Dyplom WNĘTRZA”

Dyrektorka DetalFest, jedynego w Polsce festiwalu detalu architektonicznego: „Jest tym, co najbardziej ludzkie w architekturze”

Katarzyna Domagała
01 września '21

10 września w Łodzi ruszy trzecia edycja DetalFest, jedynego w Polsce festiwalu detalu w architekturze, której przewodzić będzie hasło „nie-miasta”. Dlaczego taki festiwal potrzebny jest w Polsce? Czym jest detal w architekturze? Jak uwrażliwiać społeczeństwo na architekturę i czy dobrym kierunkiem będą zmiany w programie edukacji? „Jeśli pewna praktyka trwa w kulturze przez tysiące lat, na różnych kontynentach, w różnych porządkach społecznych, to musi być „po coś”. Detal jest dla mnie tym, co jest najbardziej ludzkie w architekturze” mówi w rozmowie z A&B Maria Nowakowska, dyrektorka festiwalu.

Katarzyna Domagała: Wokół jakich idei skupia się DetalFest i dlaczego potrzebujemy tego wydarzenia w Polsce?

Maria Nowakowska: Każdej edycji festiwalu przyświeca jedna, dla mnie najważniejsza, idea spotkania i dyskusji. A zaczynem tych wszystkich procesów jest detal architektoniczny zjawisko, które w postmodernistycznej rzeczywistości niestety nie ma najlepszej prasy.

Katarzyna: Dlaczego nie ma?

Maria: Tematyka ornamentyki czy zdobień przez lata była w dyskursie architektonicznym spychana na margines. Niejednoznaczne diagnozy stawiane przez Loosa zostały spłaszczone do sloganu: „ornament to zbrodnia”, który bazował zresztą na błędnym tłumaczeniu tytułu jego najbardziej znanego tekstu.

Katarzyna: Czyli festiwal przywraca detalowi architektonicznemu jego istotną wartość dla architektury i kultury polskiej?

Maria: Staramy się właśnie to robić. W optyce festiwalowej detal traktujemy jako wehikuł poznawczy, zaproszenie do refleksji czemu jest, skoro podobno moglibyśmy się obejść bez niego?

Katarzyna: No dobrze. A teraz może konkretniej: czym jest detal w architekturze i jaka jest jego rola?

Maria: Na to pytanie próbujemy odpowiedzieć od trzech edycji i ciągle jesteśmy daleko od ostatecznych rozpoznań i wniosków (śmiech). W zależności od tego, kto odpowiada na to pytanie, możemy usłyszeć różne odpowiedzi i prawdopodobnie wszystkie będą na swój sposób prawdziwe, ale możemy również spróbować to pojęcie usystematyzować.

Katarzyna: Spróbujmy zatem. Może zacznijmy od definicji?

Maria: Słownikowa czy uniwersalna definicja określa detal jako sposób wykończenia fragmentu budynku. Można potraktować to czysto technicznie, na przykład detalem w rozumieniu większości współczesnych projektantów będzie nosek stopnia schodów lub element określonego kształtu tworzący balustradę. Mamy oczywiście również szersze rozumienie tego pojęcia, osadzone w kontekście kulturowym, społecznym i historycznym. Warto wiedzieć, że ornamentacja jest złożoną praktyką kulturową o bardzo bogatej i niejednorodnej historii. Współtworzą ją zjawiska tak pozornie od siebie odległe, jak wierzenia i praktyki religijne oraz społeczne, stan wiedzy ogólnej, dostępność materiałów i technologii czy klimat a to dopiero początek listy!

Katarzyna: A co z aspektem czysto ludzkim, czyli odbiorze detalu przez społeczeństwo?

Maria: On również wchodzi w ten kontekst. W detalu zapisują się ludzkie aspiracje, marzenia, potrzeby, emocje.

Katarzyna: A Pani co najbardziej docenia w detalu architektonicznym?

Maria: Dla mnie najciekawsza jest jego „niekonieczność” jeśli pewna praktyka trwa w kulturze przez tysiące lat, na różnych kontynentach, w różnych porządkach społecznych, to musi być „po coś”. Detal jest dla mnie tym, co jest najbardziej ludzkie w architekturze. Tym, co pojawia się po zaspokojeniu podstawowych potrzeb biologicznego trwania, bezpieczeństwa. Na swój użytek wolę używać określenia „humanizacja”, które jest bardziej uniwersalne, bo pozwala objąć nie tylko budynki, ale i przestrzeń między nimi. Na festiwalu badamy więc różne typy praktyk humanizacyjnych.

Katarzyna: W tym roku festiwal po raz pierwszy ma temat przewodni. To hasło „nie-miasto”. Co oznacza i skąd ta zmiana?

Maria: „Nie-miasto” to taki ferment perypatetyczny (śmiech). Pomysł na hasło przewodnie festiwalu zrodził się w ruchu. Jesienią 2020 roku, zmęczona pandemicznymi ograniczeniami, zaczęłam wędrować pomiędzy wsiami województwa łódzkiego. Ramę stanowiły stacje regionalnej kolejki ŁKA. Pokonywałam pieszo dystanse od Rozprzy do Luciążanki, od Łaznowa do Rokicin, od Przyłęku Dużego do Wągrów – by wymienić tylko kilka tras. Nie mam korzeni na wsi, od czasów wczesnego dzieciństwa nie jeździłam na wczasy „pod gruszą”, więc poziom egzotyki był dla mnie bardzo wysoki. Przestrzeń, którą obserwowałam, wymykała się znanym mi z miast schematom i nazewnictwu. Brakowało mi języka do opisu i do zrozumienia, co oglądam. Z każdą kolejną podróżą ta potrzeba zrozumienia świata, który wpada w szczelinę dziedzinową pomiędzy architekturą, historią sztuki a etnografią była silniejsza.

Katarzyna: Zaczęła więc Pani dostrzegać zależności…

Maria: Powoli zaczęły pojawiać się pewne ciągi logiczne, hipotezy, wnioski. Na przykład: im bardziej kamienista jest ziemia, tym więcej murowanych z kamienia kapliczek, ogrodzeń, stacji drogi krzyżowej. Albo im bardziej produkcja rolna nastawiona jest na chów zwierząt, tym więcej „obozowej”, barakowej architektury z wertykalnymi akcentami silosów z paszą. Znaczny udział upraw roślin przekłada się na utrwalane przez stulecia podziały i faktury ziemi, tworząc „pejzaże miedz” czy „krajobrazy bruzdowo-zagonowe”, które notabene doczekały się już swojej literatury naukowej (sic!). Sprzęty wychodzące z użycia zyskują często drugie życie jako akcenty estetyzujące budynki koła od bryczek, orczyki czy chomąta spotkać można na ścianach wielu z nich. Jest to droga, którą ornamenty pokonywały od tysiącleci powołane do życia z przyczyn utylitarnych, zmieniły się w znaki czasu, a następnie w zdobienia. Przeprowadzenie tej liczącej setki kilometrów „kwerendy nożnej” w podłódzkich wsiach poskutkowało zaproszeniem na DetalFest specjalistów i pasjonatów, zdolnych zbudować pogłębiony obraz „nie-miast” i obecnych w nich zjawisk architektonicznych. Sercem festiwalu były, są i będą właśnie prelekcje.

Katarzyna: Dla mnie ta idea nie-miejskości jest szalenie intrygująca i nieco… dzika!

Maria: Hasło „nie-miasto” jest trochę zaczepne. Wieś jest terenem, na którym miejski gorset gustu i poprawności, kontroli, oceny i regulacji zostaje rozluźniony lub zasznurowany jest w inny sposób. Dlatego nieraz bywa to powodem żartów czy krytyki ze strony miejskich estetów. Wieś rysuje się w ich opowieściach jako kraina balotów słomy przebranych za minionki czy obszar lęgowy łabędzi z opon. W takich ocenach ginie jednak sedno tych zjawisk.

Katarzyna: Czyli co?

Maria: Człowiek wyrażający swoje marzenia, potrzeby i aspiracje. „Śmieszkowanie” jest zabójcze dla empatii, odcina też ścieżki poznawcze. Zresztą warto pamiętać, że modne miejskie tematy, takie jak uwzględnienie potrzeb nie-ludzkich użytkowników w architekturze, projektowanie partycypacyjne czy zero waste są na wsi obecne od dawna. Pomyślałam więc, że z hasłem przewodnim pozwolimy sobie na małą subwersję. Skupienie się na konkretnym fenomenie daje okazję do pogłębionych refleksji prowadzonych z różnych punktów widzenia. Przeczuwam więc, że kolejne edycje również będą miały swoje tematy przewodnie.

Katarzyna: Zastanawiałam się, jak można uwrażliwiać społeczeństwo na architekturę, a w tym na detale architektoniczne. Oczywiście jedną z form są takie wydarzenia, jak DetalFest, ale pomyślałam, że może potrzeba pewnych zmian w programie edukacyjnym? Czy w szkołach nie za mało mówi się o architekturze?

Maria: Od sześciu lat pracuję nad popularyzacją architektury w 600-tysięcznym mieście. Z mojego punktu widzenia detal jest idealnym punktem zaczepienia dla edukacji. Daje niski próg wejścia znalezienie postaci, rośliny czy zwierzęcia na budynku jest w zasięgu możliwości większości użytkowników miasta. Jego szukanie i rozpoznawanie angażuje uczestników działań i przez to otwiera ich na poznanie miasta, na jego czytanie w innym tempie i przy innej uważności, niż na co dzień. Od tego „detektywistyczno-kolekcjonerskiego” pułapu można wyjść z narracją edukacyjną w różne strony przekazów kulturowych na temat danego typu zdobień, teorii i historii form architektonicznych, technologii i materiałów budowlanych by wymienić tylko niektóre.

Muszę też przyznać, że jestem wrogiem zaczynania edukacji „od góry” zarzucania ludzi datami, nazwiskami, modami, prądami intelektualnymi, dyskursem eksperckim. Jestem też zagorzałym wrogiem postfolwarcznego podejścia do edukacji: snobizmu, patrzenia z góry i dystrybucji prawd objawionych, które należy przyjmować bezdyskusyjnie a nie jest to niestety zjawisko rzadkie w środowisku osób zajmujących się architekturą. Uwrażliwiać, otwierać, zostawiać w ludziach ciekawość, pytania i różnorodne źródła odpowiedzi, często ze sobą sprzecznych to jest dla mnie droga edukacji. Mówiąc szczerze, wierzę głównie w edukację pozasystemową.

Katarzyna: Ale jak Pani zdaniem organizować taką edukację? Czego potrzeba?

Maria: Przede wszystkim edukatorów z wiedzą i pasją jej przekazywania, którzy rozbudzą ciekawość, pokażą przestrzeń jako pełną wewnętrznych powiązań tajemną księgę i dadzą podstawowe narzędzia do jej odczytywania.

Katarzyna: Do kogo kierowany jest DetalFest?

Maria: Z pewnością nie jest to wydarzenie adresowane tylko do architektów. Nie jest też konferencją naukową, choć występują na nim również akademicy. Jest ponad podziałami gatunkowymi. To wydarzenie dla ludzi zaciekawionych człowiekiem i jego otoczeniem, w szczególności zaś przestrzenią i budynkami. Stworzony został po to, by móc przez chwilę zobaczyć świat pod nieco innym kątem niż na co dzień. Takie „poszerzenia” bardzo odświeżają intelektualnie, inspirują do nowych działań, refleksji. Mój idealny uczestnik jest możliwie blisko zdania: „chciałabym doznać i pomyśleć coś spoza mojego dotychczasowego doświadczenia”. Tylko tyle i aż tyle.

Katarzyna: W takim razie powiedzmy jeszcze kilka słów o tym, co w programie tegorocznej edycji.

Maria: Wystąpienia zostały podzielone na trzy bloki: „nie-miasto”, „jednak miasto” i „piękno nie-ludzkie”. W pierwszym z nich: Dorota Brauntsch opowie o ginącym pięknie ceglanych domów na południu kraju, dr Daria Jagiełło przybliży architekturę młynów wodnych z dorzecza Bzury, dr inż. Kasper Jakubowski zarysuje specyfikę tzw. parków czwartej przyrody, Kamila Kulik pokaże, jak wyglądają inne ulice Piotrkowskie województwa łódzkiego, Aleksandra Lisiak przybliży uniwersum wiejskich remiz, Izabela Redman-Zalewska i Marcin Zalewski podzielą się obserwacjami na temat kamiennego dziedzictwa ziemi lubawskiej, dr Olga Solarz opowie o związkach praktyk magicznych i religijnych ze zdobieniami na ścianach domów wiejskich, prof. Jarosław Szewczyk przybliży zagadnienia związane z budowaniem z byle czego: łoju, chrustu, słomy czy żużlu, Mariusz Wiśniewski pokaże realia życia w XVIII wiecznym domu podcieniowym.

Blok „jednak miasto” pozwoli dostrzec różnice i podobieństwa pomiędzy światem wsi a niewielkich miast. Z Pawłem K. Krawczykiem odwiedzimy pobliski Zgierz, a z Mają Szwedzińską poznamy mniej znanego brata PKiN-u, czyli Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej, a Piotr Znaniecki podzieli się swoją miłością do białostockich Skorup.

Program wystąpień zamknie blok poświęcony projektowaniu dla użytkowników nie-ludzkich. Dr Mikołaj Golachowski poszuka odpowiedzi na pytanie, czy zwierzęta postrzegają piękno, a Małgorzata Gurowska i Agata Szydłowska opowiedzą o budowaniu miasta ludzko-nie-ludzkiego. Do tego przygotowaliśmy cykl wydarzeń towarzyszących: wystawy, wycieczki i warsztaty, które pozwalają dopleść do wieńca teorii trochę gałązek osobistej praktyki, co jest dla naszego zespołu bardzo istotne.

Plakat trzeciej edycji DetalFest

© Organizatorzy


Od 10 do 18 września 2021 roku Łódź po raz trzeci będzie gościć jedyny w kraju festiwal poświęcony zdobieniom architektonicznym DetalFest. Na bieżącą, trzecią edycję złoży się 14 wystąpień badaczy i popularyzatorów architektury oraz kilkanaście wydarzeń towarzyszących, w tym warsztaty dla dzieci i dorosłych, spacery i wystawy. Tegoroczna edycja DetalFestu odbywa się pod hasłem przewodnim „nie-miasta”, odwołując się do fenomenów obecnych poza dużymi miastami. Celem wydarzenia jest popularyzacja zagadnień związanych z detalem architektonicznym, traktowanym możliwie szeroko od zdobień na budynkach, przez symbolikę, po materiały czy technologię ich wykonania. Więcej o festiwalu na oficjalnej stronie internetowej wydarzenia.

Maria Nowakowska dyrektorka programowa Festiwalu Detalu Architektonicznego DetalFest, właścicielka marki Detal w Mieście i Łódzki Detal, autorka 4 książek, 15 folderów i szeregu artykułów o architekturze oraz sztuce w przestrzeni publicznej Łodzi i regionu. Doktorantka w Szkole Doktorskiej Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Łódzkiego. Zawodowo przygotowuje i wdraża projekty z zakresu popularyzacji dziedzictwa.

rozmawiała: Katarzyna Domagała

Głos został już oddany

Aluprof Future Builders — „Jak powinno wyglądać budownictwo przyszłości?” — rozmowy z architektami z całego świata
Biblioteka BIM Wiśniowski - bramy, okna, drzwi, ogrodzenia
Konkurs City & Rest - Wspólna Przestrzeń Miasta