LIVE! - Kazimierz Łatak, Piotr Lewicki i Jakub Głaz w cyklu #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE - kliknij po więcej informacji!
LIVE! - Kazimierz Łatak, Piotr Lewicki i Jakub Głaz w cyklu #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE - kliknij po więcej informacji! Facebook: #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE YouTube: #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE #NOWE TRENDY W ARCHITEKTURZE. Cykl rozmów LIVE
Zapraszamy na wydarzenie 19 marca o 13.00
JUTRO o 13!
DZISIAJ o 13!
TRWA LIVE!
RETRANSMISJA!
maksimize
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Nowy Strzeszyn. Osiedle z biblii projektu pracowni Insomia

26 maja '20

Nowy Strzeszyn — między domem a mieszkaniem

Dopiero dziś tę średnią zaczyna mocno zawyżać Nowy Strzeszyn. Nowa lepsza jakość pierwszej części osiedla, która zmaterializowała się już u zbiegu ulic Literackiej i Malewskiej przejawia się w dopracowanej formie dwu i trzykondygnacyjnych szeregowców lub bliźniaków okrytych drewnem i ceramicznymi kształtkami w trzech barwach. Okładziny te powstały specjalnie na potrzeby tego projektu. Całość wkomponowano pomiędzy liczne brzozy i kilkanaście drzew iglastych.

Wytwarzane na
zamówienie ceramiczne okładziny w kilku różnych barwach.

Wytwarzane na zamówienie ceramiczne okładziny w kilku różnych barwach mają niejednorodną fakturę i odcień.
Projektantom zależało na efekcie dalekim od przemysłowej perfekcji.

fot.: Jakub Głaz

Pierwotna koncepcja była prostsza i bardziej typowa, ale po skrupulatnej inwentaryzacji drzew postanowiliśmy ocalić ich jak najwięcej — mówi Januszewski. Szacuje, że pod budowę wycięto nie więcej niż trzydzieści procent młodego brzozowego lasku. — Rzadkie tutaj drzewa iglaste potraktowaliśmy natomiast jako dominanty i punkty orientacyjne.

Wynikiem tych zabiegów jest miękki, organiczny układ całości i, między innymi, uskokowo zestawione segmenty szeregowców. Kameralna skala, piesze przesmyki między budynkami, różnorodność elewacji, spójna forma ogrodzeń zapewniających prywatność oraz ulokowane na tyłach ogródków składziki dają niepowtarzalny efekt. Na taki rezultat pozwoliły dość liberalne zapisy planu miejscowego. To zresztą nie typowa zabudowa jednorodzinna, a — jak informuje inwestor — pośrednia forma „między domem a mieszkaniem”. Nie jest to pusty slogan.

Poznańskie osiedle
jest dopracowane w niemal każdym szczególe.

Osiedle jest dopracowane w niemal każdym szczególe. Formy ogrodzeń, składzików na tyłach ogrodów i kilku innych detali mają zapobiec „wzbogacaniu” przestrzeni indywidualnymi rozwiązaniami niskiej jakości.

fot.: Jakub Głaz

Znaczna część segmentów mieści bowiem trzy lub czteropokojowe mieszkania mierzące od około 55 do 70 metrów kwadratowych, w dużej mierze — na dwóch kondygnacjach.

Jest pięć zasadniczych typów mieszkań, są wariacje na ich temat oraz większe apartamenty, a także nieliczne lokale jedno i dwupokojowe — wylicza Januszewski.

Ponownie, jak to u Insomii, rzuty są optymalne. Ustawne pokoje, dwustronne doświetlenie, brak jałowych metraży, komunikacja zredukowana do minimum. Jedna z kawalerek mierzy 32 metry, ma dwa odrębne ustawne pokoje, przy czym salon z aneksem kuchennym doświetlony jest dwustronnie. Dodajmy do tego ogródek z tarasem, a kontrast z podobnym metrażem w przeciętnym bloku aż zakłuje w oczy.

Ustępstwem na rzecz silnych przyzwyczajeń Polaków jest natomiast rozwiązanie dojazdu samochodem:

Jedno z pierwszych ustaleń zakładało, że parkowanie będzie możliwe tylko na obrzeżach kompleksu, ale ostatecznie środkiem osiedla meandruje wewnętrzna uliczka, a przed częścią segmentów znajduje się podjazd na dwa samochody — opisuje Januszewski. Oryginalne rozwiązanie kwestii parkowania widoczne jest natomiast w skrajnie położonym budynku przy ulicy Malewskiej. Miejsca postojowe znajdują się tu w charakterystycznie podciętych prześwitach w parterze. – Nie ma też planowanej pierwotnie hali garażowej pod całym kompleksem. Podziemne garaże są tylko w czterech zespołach budynków, co pozwoliło tam całkowicie odseparować ruch kołowy od pieszego — mówi Januszewski. Tłumaczy, że budowa hali pod całością osiedla kolidowałby z drzewami. – Zależało mi również, żeby mieszkańcy mieli okazję do spotkań z sąsiadami. W hali garażowej to prawie niemożliwe — tłumaczy.

Miejsca postojowe pod
budynkiem przy ul. Malewskiej.

Miejsca postojowe pod budynkiem przy ul. Malewskiej.

fot.: Jakub Głaz

Dodaje, że do integracji mieszkańców służyć mają wspólne placyki i dziedzińce, a także przestrzeń przed jedynym na osiedlu lokalem usługowym w parterze narożnej dominanty, która powstanie w drugim etapie.

Na czyją kieszeń jest to osiedle i jak architekci znaleźli inwestora na tak nieszablonowy projekt?

Firma, która buduje Nowy Strzeszyn, należy do znajomego, który doceniał nasze wcześniejsze realizacje, miał do nas zaufanie i chyba nie żałuje, bo zainteresowanie jest spore. Przeciętny koszt metra kwadratowego to dziewięć tysięcy złotych — mówi Januszewski. Jak na Poznań, nie jest więc tanio, ale nie są to też bajońskie sumy w porównaniu z jakością mieszkań w centrum dostępnych za większe kwoty. – Nie oszczędzaliśmy tu ani na materiałach, ani na detalach. A po tym doświadczeniu chciałbym zaprojektować tańsze w realizacji, ale równie przemyślane osiedle społeczne lub komunalne — oznajmia Januszewski.

Pozostaje mieć nadzieję, że te plany się spełnią, a Nowy Strzeszyn powstanie w całości w zamierzonym kształcie i wysoko podniesie poprzeczkę innym inwestorom oraz architektom.

 
Jakub Głaz

Głos został już oddany

KOS Elektro System – jakość, funkcjonalność i styl
Prisma Collection – 50 kolorów farb proszkowych Super Durable
CAD projekt design – 3. edycja spotkań z projektantami wnętrz
INSPIRACJE