Kliknij i zobacz jak w prosty sposób opublikować swój projekt w A&B
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Pawilon uważności. Projekt studentów przeciwwagą dla siecioholizmu

01 grudnia '23
w skrócie
  1. Projekt pawilonu esc., autorstwa Wojciecha Rzyczniaka, Grzegorza Sygieta i Tytusa Tarczyńskiego z Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej znalazł się na krótkiej liście konkursowej platformy Buildner.
  2. Wyzwaniem konkursu było wywoływanie emocji poprzez architekturę, ograniczając prezentację do obrazów bez użycia tekstu.
  3. Celem pawilonu jest uświadomienie o problemie siecioholizmu, czyli nadmiernego uzależnienia od technologii.
  4. Obiekt składa się z betonowych bloków reprezentujących różne funkcje, a zwiedzający przechodzą przez nie, ma czas na refleksję i odcięcie od technologii.
  5. Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej portalu A&B.

Wojciech Rzyczniak, Grzegorz Sygiet i Tytus Tarczyński z Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej również wzięli udział w trzeciej edycji międzynarodowego konkursu Museum of Emotions” organizowanego przez platformę Buildner. Ich projekt pawilonu nazwany „esc.” ma zadanie edukacyjne — uświadamia odwiedzających o problemie siecioholizmu. Ich praca, skłaniająca odbiorców do uważności, znalazła się na krótkiej liście konkursowej.

W ramach cyklu corocznych konkursów architektonicznych „Museum of Emotions” uczestnicy zostali poproszeni przez organizatorów o wykorzystanie architektury jako narzędzia wywołującego emocje, poprzez dostosowanie skali, kolorów, światła i materiałów. Celem było zaprojektowanie muzeum składającego się z dwóch sal reprezentujących przeciwstawne emocje — pozytywne i negatywne. Największym wyzwaniem było przedstawienie koncepcji wyłącznie za pomocą obrazów, nie używając tekstu.

Pawilon może stanąć w dowolnym mieście

pawilon może stanąć w dowolnym mieście

© Wojciech Rzyczniak, Grzegorz Sygiet, Tytus Tarczyński

O szczegółowych wytycznych, składzie jury oraz wynikach, pisaliśmy w artykule Muzeum Emocji w ruinach elektrowni, dotyczącym projektu autorstwa Martyny Kramarz, który znalazł się na krótkiej liście konkursowej. Na tej liście zobaczyć możemy również pracę studentów z Politechniki Śląskiej: Wojciecha Rzyczniaka, Grzegorza Sygieta i Tytusa Tarczyńskiego, którą wykonali pod kierunkiem dr. Jerzego Wojewódki.

Pawilon składa się z trzech bloków betonowych  Rzut pawilonu

pawilon składa się z trzech betonowych bloków

© Wojciech Rzyczniak, Grzegorz Sygiet, Tytus Tarczyński

problem siecioholizmu

Technologia to umiejętność aranżowania świata w taki sposób, byśmy go nie doświadczali” — te słowa szwajcarskiego architekta i pisarza Maxa Frischa, naszym zdaniem idealnie opisują otaczającą nas rzeczywistość. Rzeczywistość, która pozbawiona jest wrażliwości, subtelności. Rzeczywistość, w której po cichu odbierane nam są nasze zindywidualizowane cechy i na każdym kroku jesteśmy stawiani w roli produktu. Rzeczywistość, w której więcej rozmawiamy z naszymi telefonami niż z ludźmi lub samymi sobą. Jest to skutek dynamicznie rozwijających się innowacji w dziedzinie technologii. Niegdyś służące do komunikacji telefony stały się podręcznymi komputerami, z poziomu, których jesteśmy w stanie zrobić wszystko. Od dostępu do nieograniczonej wiedzy, po rozrywkę. Dzięki nim łączymy się z całym światem i zasypujemy się natłokiem informacji, których nie jesteśmy w stanie przetworzyć. Śledzimy życie osób medialnych i nie jesteśmy świadomi tego, że pokazują oni tylko swoje, często podkoloryzowane sukcesy. To wszystko może powodować u nas problemy z koncentracją, samoakceptacją, a nawet depresję. Niestety deweloperzy portali społecznościowych nie zwracają na to uwagi i tworzą aplikacje na podstawie badań reakcji mózgu. W wyniku czego tworzą portale społecznościowe, które działają w taki sposób, żebyśmy spędzali na nich jak najwięcej czasu. Sami padając ofiarą jednego z większych problemów XXI wieku, przystąpiliśmy do konkursu „Museum of Emotions”, z misją, aby nawiązać z odbiorcą dialog, który będzie na swój sposób terapią. Jako zespół, kluczowe dla nas było uświadomienie sobie nawzajem kiedy, jak i dlaczego jesteśmy narażani na tak zwany siecioholizm po to, aby zacząć szukać odpowiedniego rozwiązania i w sposób fizyczny uświadomić użytkowników o problemie — mówią studenci Politechniki Śląskiej.

Korytarz wypełniony ekranami   Droga prowadzi do głównej części obiektu

w bloku wejściowym użytkownicy natrafiają na ekrany, kolejno korytarz prowadzi do głównej sali

© Wojciech Rzyczniak, Grzegorz Sygiet, Tytus Tarczyński

odpoczynek od technologii

Pawilon „esc.” tworzą trzy betonowe bloki podzielone na funkcje, a cały obiekt może stanąć w dowolnej miejskiej lokalizacji. Budynek jest otwarty na otoczenie, a jego projektanci celowo nie zastosowali żadnych izolacji akustycznych i materiałowych.

Pawilon, przekrój

Pawilon, przekrój

© Wojciech Rzyczniak, Grzegorz Sygiet, Tytus Tarczyński

Pierwszy blok wejściowy, jest korytarzem wypełnionym wyświetlaczami. Swobodna kompozycja z ekranów, jak mówią autorzy, ma być estetyczną zachętą do wejścia w głąb pawilonu. Na monitorach może być wyświetlany dowolny materiał przyciągający uwagę odwiedzających, bądź stanowiący atrakcyjną instalację artystyczną. Ilość bodźców ma odwzorowywać codziennie użytkowane smartfonu.

Ścieżka prowadzi do głównej części obiektu

ścieżka prowadzi do głównej części obiektu

© Wojciech Rzyczniak, Grzegorz Sygiet, Tytus Tarczyński

Kierując swoje kroki dalej, zwiedzający trafiają do ciemnego korytarza. Podążając w stronę migającego w oddali światła, stają przed wyborem dwóch ścieżek.

Ścieżki pokazują, że mamy wybór w życiu. To my kontrolujemy, to co robimy, co niekoniecznie jest oczywiste w świecie, w którym decyzje podejmują za nas algorytmy — dodają studenci.

Kolejno zwiedzający natrafiają na przestrzeń z lustrami, a później do drugiego bloku, będącego centrum pawilonu. W nim mieści się pusta sala, przypominająca kinową, gdzie, zamiast ekranu można obserwować miasto.

Pawilon umożliwia na obserwację miasta

pawilon umożliwia na obserwację miasta

© Wojciech Rzyczniak, Grzegorz Sygiet, Tytus Tarczyński

Użytkownik jest postawiony w roli widza, w swego rodzaju teatrze gdzie nabiera dystansu do szybkiego życia miasta. Jest pozostawiony ze swoimi myślami, ma czas na złapanie oddechu w tym wyścigu. To tutaj może dojść do wewnętrznej przemiany — wyjaśniają zamierzenie autorzy.

Droga powrotna z otwarciem na miasto

droga powrotna z otwarciem na miasto

© Wojciech Rzyczniak, Grzegorz Sygiet, Tytus Tarczyński

Trzeci blok — powrotny, to neutralny korytarz pozwalający na uporządkowanie myśli, umożliwiający spokojny powrót do rzeczywistości.

 

Dobrawa Bies

Głos został już oddany

KOS Elektro System – jakość, funkcjonalność i styl
Prisma Collection – 50 kolorów farb proszkowych Super Durable
CAD projekt design – 3. edycja spotkań z projektantami wnętrz
INSPIRACJE