W najnowszym odcinku z cyklu „Jak mieszkają ci, którzy na co dzień projektują?” rozmawiamy z Julią Hołoś

Anastazja Gibas
31 lipca '25

„Jak mieszkają ci, którzy na co dzień projektują” to cykl krótkich rozmów z architektami wnętrz, którzy otwierają drzwi do swoich mieszkań i domów, pokazując, jak wygląda codzienność w zaprojektowanej przez siebie przestrzeni. W dzisiejszym odcinku swoje mieszkanie pokazuje Julia Hołoś, założycielka pracowni Julia Hołoś Wnętrza.

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

fot. ZASOBY STUDIO

1. Jak wygląda wnętrze, w którym mieszkasz?

Moje mieszkanie ma 46 metrów kwadratowych i znajduje się na ostatniej kondygnacji willi miejskiej we Wrocławiu. Mieści salon z aneksem kuchennym, sypialnię z ukrytą garderobą, łazienkę i wydzielone wejście. To przestrzeń, która jest w stu procentach moja - eklektyczna, osobista, pełna wspomnień. Dominują w niej odcienie różu, pistacjowe  zielenie, gołębi błękit i czarno-białe geometryczne akcenty, przejawiające się na podłodze. Jest tu sporo elementów vintage, ponieważ niezwykle sobie cenię przedmioty z historią. Część pochodzi z lokalnych targów staroci, inne odziedziczyłam po babciach. Uwielbiam nadawać im drugie życie i zestawiać je z nowoczesnymi przykładami polskiego designu. Całość łączy się w eklektyczną fuzję dziecięcych wspomnień okraszoną dobrym wzornictwem.

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

fot. ZASOBY STUDIO

2. Jakie były główne założenia i inspiracje przy jego tworzeniu?

Zależało mi, żeby stworzyć miejsce, które będzie odzwierciedlać moją osobowość. Styl to dla mnie przestrzeń wolności. Mam lekką skłonność do ekscentryczności. Lubię rzeczy, które przyciągają wzrok, łamią schemat i są „jakieś”. Ubiór traktuję jak narzędzie do wyrażania ekspresji, a nie tylko coś „do noszenia”. Tak samo było z moim mieszkaniem. Chciałam, aby mówiło za mnie.

Inspiracją były wspomnienia z dzieciństwa, kolory i kształty, które kojarzą mi się z ulubionym filmem o Alicji i rzeczy, które już miałam lub zbierałam latami. Nie planowałam wszystkiego od A do Z, raczej składałam to wnętrze z fragmentów, które ze sobą rezonują, tworząc z nich kolaż. Bardziej niż trendami kierowałam się intuicją i tym, co naprawdę lubię, co opowiada historię o mnie.

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

fot. ZASOBY STUDIO

3. Które elementy wnętrza mają szczególne znaczenie – estetyczne lub funkcjonalne?

Dla mnie ogromne znaczenie mają detale. Ceramika, elementy sztuki użytkowej, unikalne meble vintage. Uwielbiam przedmioty, które mają historię, nawet jeśli są lekko nadgryzione zębem czasu. Estetycznie najbardziej cenię kolor, to on buduje nastrój i stanowi główne źródło ekspresji. Funkcjonalnie postawiłam na dobre oświetlenie, ukryte przechowywanie i kompaktowe, ale wygodne meble, które nie przytłaczają przestrzeni. Konsola czy stoliki, choć niewielkie, mają charakter i są mocnym akcentem wnętrza.

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

fot. ZASOBY STUDIO

4. Czy świadomie zastosowano rozwiązania wykraczające poza obowiązujące trendy?

Tak. Nie chciałam podążać za chwilową modą, więc zrezygnowałam np. z bardzo neutralnej palety barw na rzecz wyrazistych kolorów, które są mi emocjonalnie bliskie. Różowy sufit w sypialni czy graficzna, czarno-biała podłoga w łazience to decyzje intuicyjne, ale przemyślane. Niektóre z użytych mebli czy dodatków być może nie są „na czasie”, ale mają dla mnie wartość, której nie zastąpi nic z showroomu.

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

fot. ZASOBY STUDIO

5. Jak zmienia się to wnętrze w czasie?

To mieszkanie żyje. Każdego tygodnia wazony wypełniają nowe kompozycje kwiatów - zawsze zebranych w okolicy mieszkania, gdyż mieszkam w otoczeniu natury. Regularnie dochodzi jakiś nowy obraz, rotują dekoracje, zmieniają się świece, czasem dodaję nowo upolowany vintage element typu ceramika lub lampka stołowa. Nie traktuję tej przestrzeni jako zamkniętego projektu, wręcz przeciwnie, cenię jej elastyczność i możliwość ciągłej kontynuacji kreacji.

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

fot. ZASOBY STUDIO

6. Czy jest coś, bez czego to wnętrze nie byłoby „Twoje”?

Na pewno bez koloru i osobliwych przedmiotów, tych rodzinnych, osobistych, znalezionych, z historią. I bez elementów polskiego designu. Wspieram naszych twórców i uwielbiam mieć wokół siebie rzeczy, które powstały z pasji. No i ceramika, do której mam słabość. Jest funkcjonalna, ale też niesie w sobie wartość sentymentalną i artystyczną.

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

Mieszkanie architektki wnętrz Julii Hołoś

fot. ZASOBY STUDIO

7. Jaką najważniejszą radę warto dać osobie, która chce stworzyć wnętrze bliskie sobie – ale nie jest projektantem?

Zacznij od tego, co już masz i kochasz. Nie twórz wnętrza „pod trend”, tylko wokół własnych emocji, wspomnień i potrzeb. Daj sobie czas: nie wszystko musi być gotowe od razu. I nie bój się miksować-nowe z używanym, kolor z neutralnością, funkcję z formą. Wnętrze bliskie sobie to nie to, co idealne, tylko to, w czym po prostu dobrze się czujesz.

Anastazja Gibas

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5

Robert Konieczny „Architektura to moja pasja totalna — szczerze o pieniądzach i zajeżdżaniu się”
Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
Bestsellery
Design, który nie potrzebuje etykiety. Włoski styl według Calligaris
Bez formaldehydu, bez kompromisów – tylko czyste drewno z historią, która oddycha razem z Tobą
Gała Meble – styl, który tworzy wnętrze