„Urszula podkręć mu ogon” – malowidła i mozaiki na dworcu w Gdyni

Marta Kowalska
23 grudnia '20

Pandemiczne czasy nie ułatwiają nam odkrywania nowym miejsc i podróżowania. Galerie i muzea pozostają zamknięte, a my szukamy nowych sposobów na doświadczanie architektury i sztuki. Ostatni rok zmienił nasze myślenie. To zdecydowanie nie jest czas ekskluzywnych inwestycji, ale za to dobry moment, by odkryć na nowo, to co mamy.

mozaika na dworcu Gdynia Główna

PL: fot. Czupirek | Wikimedia ©CC-BY-SA-3.0-PL

W opozycji do pochwały tego „nowe, większe, bardziej szklane, bardziej betonowe” a co za tym idzie ogromnej inwestycji trójmiejskiego dewelopera przy Trasie Kwiatkowskiego, wybieramy się na spacer Szlakiem Gdyńskiego Modernizmu, jedną z najlepszych opcji na architektoniczną rozrywkę na świeżym powietrzu. Zatem bierzemy pociąg do Gdyni…

dworzec Gdynia Główna

Autorem projektu Dworca Głównego PKP jest architekt Wacław Tomaszewski. Budynek, tak jak tego oczekiwano – stanowi architektoniczną wizytówkę modernistycznej Gdyni, w stylistyce łączącej nurty późnego Art déco z elementami socrealizmu. Projekt nowego dworca w Gdyni realizowano sukcesywnie etapami w okresie 1950-1955. W pierwotnym projekcie na parterze zaplanowano kasy biletowe, poczekalnię i świetlicę dla młodzieży, zaś na piętrze salę kinową i kawiarnię. Finalnie całe górne piętro zajęła największa w Gdyni kawiarnia pod prestiżowym wówczas szyldem ORBIS.

Pod nadzorem miejskiego i wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz wybitnych historyków architektury i sztuki, dworzec przeszedł gruntowną renowację, zakończoną w 2012 roku. Elementem dekoracyjnym, który robi zdecydowanie największe wrażenie są ozdobne mozaiki szklane w holu głównym oraz podsufitowe malowidło.

©Gdynia osobista | Instagram

tajemnicze malowidło

Na lewo od wejścia, gdzie niegdyś znajdowała się ekskluzywna restauracyjka, a dziś sklep kosmetyczny znajduje się niezwykłe ścienne malowidło. Zostało okryte w styczniu 2011 roku, podczas przygotowań do prac remontowych. Malowidło pochodzi z 1957 roku. Jego autorem jest najprawdopodobniej zespół artystów pod kierownictwem prof. Juliusza Gizbert-Studnickiego. Początkowo sądzono, że dzieło jest tylko na suficie, z biegiem prac odkryto je także na ścianach pomieszczenia.

© Szlak Modernizmu w Gdyni | modernizmgdyni.pl

 „Przedstawia smoka o trzech głowach, niedźwiedzicę, słońce, zodiakalnego byka, barana i ryby zawieszone na czarnym nieboskłonie. Smoki i gwiazdy znalazły się na gdyńskim dworcu nieprzypadkowo – symbolizują podróż. Malowidło wykonali w 1957 roku, artyści malarze Krystyna Łada-Studnicka, Urszula Ruhnke-Duszeńko i Maks Kasprowicz według projektu prof. Juliana Studnickiego. Projekt zrobił on na skrawku papieru o wymiarach 20 na 20 cm. Żeby zmieścić się gdzieś z arkuszem papieru wielkości dworcowego sufitu, potrzebowaliśmy dużo miejsca, więc znaleźliśmy salę taneczną w knajpce na rynku w Chmielnie – wspominała Urszula Ruhnke-Duszeńko na łamach Dziennika Bałtyckiego – Najpierw przenosiliśmy rysunek na ogromny papier. Każdą linię poprawialiśmy radełkiem i dziurkowaliśmy. Tak przygotowany arkusz przymocowany został do sufitu gdyńskiego dworca i za pomocą węgla drzewnego przez te dziurki nanoszony na powierzchnię. Prof. Studnicki osobiście nadzorował pracę, pokrzykując: „Krystyna, dodaj temu smokowi wyrazu oczu”, albo „Urszula, podkręć mu ogon”. Malowaliśmy temperą. Farbę trzeba było rozcieńczać, więc mieszaliśmy ją z jajami, mlekiem i octem. A kiedy malowidło było gotowe, werniksowaliśmy woskiem pszczelim. Pamiętam, że dzieło bardzo się podobało. Ludzie przychodzili na dworzec, by je podziwiać.”

mozaiki Teresy Pągowskiej

Poza malowidłem wzrok przyciągają szklane mozaiki, zaprojektowane przez Teresę Pągowską. Ich odnalezienie było dla konserwatorów ogromnym zaskoczeniem, gdyż w dokumentacji projektu nie pojawiła się żadna wzmianka o niej. Największa z nich, na lewo od wejścia, przedstawia parę skrzydlatych koni i symbol kolejarzy – uskrzydlone skrzydło na tle rozgwieżdżonego nieba oraz siatki, mające symbolizować południki i równoleżniki. Tematem mniejszej mozaiki – vis-a-vis bocznego wejścia z Placu Konstytucji – jest życie portu. A tam, gdzie pierwotnie było wejście główne do restauracji, można podziwiać na mozaikach faunę i florę świata podwodnego oraz niebo nad przystanią żeglarską z flagami zdobiącymi maszty żaglowców.

Warte uwagi są również sufity z kasetonowych wnęk, marmurowe, czarne okładziny ścian i detale wnętrza.

fot. Pomeranian | Wikimedia CC-BY-SA-4.0,3.0,2.5,2.0,1.0

chodźmy na spacer

Galerie sztuki i muzea pozostają zamknięte, podróżowanie utrudnione... Swój architektoniczny moment przeżywają nasze własne podwórka. Powoli doceniamy to co mamy, te pozornie znane budynki i wnętrza, które mijamy, odwiedzamy codziennie. Warto wybrać się na spacer i rozejrzeć dookoła po mieście, zanim przyćmi je cień i blask szklano-betonowych deweloperskich masywów.

Marta Kowalska

 

Głos został już oddany

Velux ArchiTips