Zobacz w portalu A&B!

Trzecie życie Domu Partii - Centrum Szyfrów Enigma w Poznaniu

Kuba Głaz
11 października '21


Nauce, rozumowi i logice zostało poświęcone nowe poznańskie miejsce interpretacji dziedzictwa. Pod koniec września zostało otwarte Centrum Szyfrów Enigma. Edukacyjna placówka upamiętnia m.in. matematyków z Uniwersytetu Poznańskiego, którzy złamali kod niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Dostarcza też wiedzy i umiejętności dotyczących szyfrowania i roli nauki w wojennych zmaganiach.

Przywracanie pamięci o udziale polskich matematyków Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego w złamaniu kodu Enigmy trwa w Poznaniu od ponad dekady. Najpierw, w 2007 roku, przed Centrum Kultury Zamek stanął poświęcony im pomnik autorstwa Grażyny Bielskiej-Kozakiewicz i Mariusza Kozakiewicza (najlepsza realizacja pomnikowa w mieście po 1989 roku). Później, dziennikarz Szymon Mazur z poznańskiego Radia Merkury (dziś: radio Poznań) rzucił propozycję utworzenia muzeum, które opowiadałoby historię deszyfrantów i wpływie łamania kodu na skrócenie II Wojny Światowej.

Najpierw skromną ekspozycję pokazywano w stylizowanym na walizkę Enigmy kontenerze, który stanął m.in. także przed Zamkiem. Stałą wystawę, efekt wspólpracy miasta i UAM, o znacznie szerszym programie, otwarto 24 września tego roku. Poznańskie Centrum Dziedzictwa, któremu podlega placówka tak streszcza istotę nowej ekspozycji:

„Główną misją Centrum Szyfrów ENIGMA jest budowanie powszechnej świadomości, że historia złamania kodu Enigmy zaczęła się właśnie w Poznaniu, a za złamanie kodu odpowiadają genialni – polscy matematycy (…). Podkreślamy potęgę umysłu, wagę matematyki i informatyki, także we współczesnym świecie (…)”

wojskowi, partyjni i historycy

Dla Centrum Szyfrów nie powstał nowy budynek. Interaktywna ekspozycja zaprojektowana przez specjalizującą się w tego typu zadaniach firmę New Amsterdam mieści się natomiast w miejscu bezpośrednio związanym z pracą deszyfrantów – u zbiegu ul. Święty Marcin i Ratajczaka, obok CK Zamek, w byłym Domu Partii z 1950 roku. Przed wojną stał w jego miejscu budynek dawnej intendentury postawiony w 1848 roku dla pruskiej armii, który – w okresie międzywojennym – służył polskiemu wojsku. W nim właśnie pracowali przez pewien czas matematycy Uniwersytetu Poznańskiego, którzy zajmowali się łamaniem kodu niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma.

Uszkodzony w 1945 roku narożny gmach został rozebrany i zastąpiony siedzibą Komitetu Wojewódzkiego PZPR zaprojektowaną przez cenionego poznańskiego architekta i urbanistę Władysława Czarneckiego. Była to jego ostatnia poznańska realizacja (później poświęcił się pracy naukowej), którą zaprojektował w typie monumentalnego modernizmu bliskiego projektom z końca lat 30. XX w. Na elewacjach prostego budynku wpisanego w skalę przyległych kamienic udało się uniknąć wtrętów w duchu socrealizmu, który zadekretowano w całym kraju pod koniec lat 40. O socrealizm ocierają się za to wnętrza i detale, które – przy okazji realizacji Centrum Szyfrów – doczekały się starannej renowacji. Widoczne są m.in. w holu i na klatce schodowej, która prowadzi do sal ekspozycyjnych ulokowanych na pierwszym piętrze sześciokondygnacyjnego budynku.

cs enigma 1        

Instalacja artystyczna przed wejściem do gmachu Collegium Martineum;

Odnowione wnętrze i detale klatki schodowej prowadzącej na ekspozycję;

fot. x 2: Jakub Głaz

Enigma nie zajęła bowiem całego obiektu, który od 1990 roku należy do Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Do 2015 roku uczyli się tu historycy, którzy przenieśli się do nowej siedziby Collegium Historicum w peryferyjnym kampusie UAM na Morasku. Szczęśliwie, wbrew planom, uczelnia nie pozbyła się obiektu przemianowanego obecnie na Collegium Martineum. Zdecydowano, że powstanie w nim. m.in. Centrum Szyfrów Enigma i – wciąż jeszcze planowane – muzeum historii uniwersytetu. Cały gmach ma mieć funkcje centrotwórcze i wpływać na ożywienie głównej ulicy śródmieścia – Świętego Marcina.

umiar i scenografia

Wnętrza Centrum Szyfrów, typowe dla nowoczesnych placówek tego typu, wyraźnie odróżniają się od charakteru dawnych pomieszczeń. Narracyjna i w dużej mierze interaktywna ekspozycja prowadzi widza przez zaadaptowane sale dawnego KW, w których jedynie częściowo uwidaczniają się pierwotne detale i wystrój wnętrz. Pierwsze pomieszczenia opowiadające o historii szyfrowania i ukrywania informacji mają bardziej neutralny charakter, a autorzy ekspozycji postawili na interakcję odbiorcy zarówno z wieloma stanowiskami multimedialnymi, jak i urządzeniami lub bardziej tradycyjnymi pomocami służącymi poznawaniu tajników oraz nauce szyfrowania. Szczęśliwie multimedia nie epatują nadużywanymi w ostatnich latach dźwiękami i efektami. Zwiedzający dostają indywidualne audioprzewodniki, które w wyjątkowo przyjazny sposób prowadzą ich przez kolejne wnętrza.

cs 3

Jedno z pierwszych wnętrz CS Enigma, w których odbiorcy zapoznawani są z historią miejsca oraz tajnikami szyfrowania

fot.: Jakub Głaz

Scenograficzny rozmach daje o sobie znać w drugiej części placówki, gdzie widz przechodzi przez pomieszczenia przenoszące w dosłownie odtworzoną przestrzeń wnętrza niemieckich u-bootów ze stanowiskami do szyfrowania oraz sali wykładowej przedwojennego uniwersytetu. Kulminacja i zakończenie opowieści o szyfrach, Enigmie oraz wysiłkach matematyków następuje w dawnej auli KW. Tu głównym bohaterem jest autentyczna maszyna Enigma, jej wpływ na losy wojny i świata oraz późniejszy rozwój informatyki i komputerów. Zaaranżowane z rozmachem wnętrze operuje bogatszym wachlarzem środków wyrazu. Dzięki większej skali oraz scenograficznemu rozmachowi – przypomina niektóre sale gdańskiego Muzeum II Wojny Światowej, co nie dziwi, bo firma New Amsterdam zaprojektowała również tamtejszą ekspozycję.

cs enigma 4        cs enigma 5

Odtworzone wnętrza stanowisk szyfrantów w u-bootach;

Centralna część ekspozycji w dawnej auli, pośrodku widoczna tzw. bomba kryptologiczna

fot. x 2: Jakub Głaz

miastotwórczy wpływ

Utworzenie CS Enigma – z wyjątkiem drobnych modyfikacji – nie wpłynęło na zewnętrzny wygląd dawnego Domu Partii. Jest to zatem bardziej wydarzenie z dziedziny architektury wnętrz i wystawiennictwa, niż architektury sensu stricto. Zasługuje jednak na uwagę z trzech powodów: tematykę oraz podkreślenie roli rozumu i logiki, przesunięcie akcentu z walki zbrojnej i martyrologii w stronę nauki oraz, last but not least, ożywienie i, na swój sposób, przywrócenie mieszkańcom opustoszałego gmachu w samym centrum. Pośrednio przyczyni się to do działań na rzecz odnowy śródmieścia i ulicy święty Marcin. Byłoby wspaniale, gdyby cały gmach docelowo stał się swoistym centrum nauki poświęconym różnym dziedzinom wiedzy, naukowcom i ich wpływie na otaczającą nas rzeczywistość.

Jakub GŁAZ

Głos został już oddany

EQUITONE [lunara] - materiał elewacyjny z włókno-cementu
Margate XLDF – cegła klinkierowa o wyjątkowej fakturze oraz barwie
REHAU NA WARSAW HOME
Farby – innowacje 2021