NOWOŚĆ! Prawo w architekturze – przystępnie na portalu A&B
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Po co architektowi umiejętność rysowania – hobby, warsztat, samorozwój… anachronizm?

Anna Cymer
07 listopada '25

Książka „O rysowaniu architektury” autorstwa Janusza Sepioła ma wyjątkową genezę — zainicjował ją wykład inauguracyjny, który autor wygłosił w październiku 2024 roku na Wydziale Architektury i Sztuk Pięknych Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie. Wykład zatytułowany „O rysowaniu architektury” otworzył nowy rok akademicki na wydziale, który kształci przyszłych architektów w formule Klas Mistrzowskich.

W swoim wystąpieniu Janusz Sepioł postawił pytania, które w obecnej epoce sztucznej inteligencji, oprogramowania CAD i technologii BIM powinien sobie zadać także każdy student architektury:

Po co architektowi umiejętność rysowania? Czy w czasach wszechobecnej fotografii i powszechnego dostępu do programów graficznych rysowanie architektury ma jeszcze sens? Czy ma ono przyszłość? Czy rysunek to jedynie miłe hobby, część warsztatu architekta, czy może droga samorozwoju?

Już same pytania wskazują na zmiany, jakie dokonały się w ostatnich dekadach w zawodzie architekta. Jeszcze czterdzieści lat temu, gdy pokolenie Sepioła, do którego ja także się zaliczam, kończyło studia architektoniczne, wszystkie rysunki wykonywane były ręcznie, na desce kreślarskiej. Dziś projekty architektoniczne powstają niemal wyłącznie przy użyciu programów komputerowych. Ten przeskok dokonał się w niezwykle krótkim czasie.

Janusz Sepioł, urodzony w 1955 roku w Gorlicach, jest jedną z bardziej znanych postaci architektonicznego środowiska — to polityk, samorządowiec, architekt i urbanista. Absolwent Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej (1980) oraz historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, łączy kompetencje teoretyczne i praktyczne w obszarach kultury, miasta, architektury i planowania przestrzennego. Był marszałkiem województwa małopolskiego (2002–2006), inicjatorem wielu ważnych dla Krakowa konkursów architektonicznych, senatorem VII i VIII kadencji, architektem miasta Rzeszowa, a od roku pełni funkcję Głównego Architekta Miasta Krakowa.

Ta różnorodność ról pozwoliła mu zbudować własne, szerokie spojrzenie na architekturę — wyrażane w jego publikacjach, które niejednokrotnie są ilustrowane znakomitymi własnymi rysunkami, co ma miejsce także w niniejszej publikacji.

Książka podzielona jest na dwie części, pierwsza prezentuje wybór dwudziestu jeden postaci twórców, których szkice i rysunki korespondują i uzasadniają główne tezy autora. Tezy niniejsze, zawarte są w krótkich rozdziałach drugiej części publikacji i mają charakter porządkującego podsumowania najważniejszych cech rysunku i roli, jaką spełnia.

Pierwszą część autor rozpoczyna opowieścią o greckim malarzu Apellesie, następnie przechodzi do projektanta średniowiecznych katedr Villarda de Honnecourt. Dalej pojawiają się Jan van Eyck, Michał Anioł, Piranesi, Rodin, Otto Wagner, Tadao Ando, Zbigniew Herbert, Romuald Loegler, Konrad Kucza-Kuczyński, by wymienić tylko niektórych z artystów posługujących się rysunkiem. Wszystkie rozdziały zostały zilustrowane reprodukcjami prac i opatrzone krótkimi i ciekawymi komentarzami autora.

Swoje wnioski dotyczące znaczenia rysunku autor zestawia w cyklu rozdziałów części drugiej, zatytułowanej: „Myśli o rysowaniu”. Tezy te skupiają się wokół przytoczonej w rozdziale „Rysować, aby zobaczyć” myśli Paula Valéry’ego:

jest ogromna różnica pomiędzy widzeniem czegoś bez ołówka w ręce a widzeniem podczas rysowania.

Sepioł rozwija tę myśl, argumentując, że proces rysowania stanowi fundamentalną metodę poznawania przedmiotu. Nie jest to wyłącznie technika dokumentacyjna, ale aktywny proces odkrywania, angażujący kolejne akty świadomości:

Pogłębienie umiejętności rysunku nie sprowadza się do sprawniejszego stawiania kreseczek, lecz polega na doskonaleniu percepcji.

To spojrzenie umiejscawia rysowanie w kontekście fenomenologii architektury — rysunkowe doświadczanie przedmiotu, jakim jest budowla, może doprowadzić do odkrycia kolejnych warstw i ukonstytuowania się dzieła architektonicznego. Inspirowany rysowaniem akt twórczy staje się w tym ujęciu formą hermeneutyki architektonicznej. Myśl ta rozwijana jest dalej w rozdziale „Rysować, aby zrozumieć” — rysunek pozwala uchwycić nie tylko relacje brył, ich układów i kształtów. Na pewnym etapie zauważanie form i światła łączy się z rozpoznawaniem typologii przedmiotów. Autor zauważa:

ci, którzy dysponują wiedzą, potrafią lepiej […] zasugerować kształt kapitela korynckiego czy gotyckiego kwiatonu.

To prowadzi wprost do konstatacji:

Podstawową funkcją rysunku jest obrazowanie rozumienia otaczającej nas rzeczywistości.

Kolejna teza — „Rysować, czyli przełożyć” — uzupełnia charakterystykę dobrego rysunku. Rysunek powinien być autonomicznym dziełem, plastycznym, dwuwymiarowym ekwiwalentem trójwymiarowej rzeczywistości, w którym wyraża się talent, warsztat i charakter autora.

Bardzo ważny aspekt rysunku przedstawiono w rozdziale „Rysować, aby zapamiętać”. Autor przywołuje wypowiedź prof. Wiktora Zina, który twierdził, że rysowanie wspomagało jego proces uczenia się:

jeśli coś narysował, to było już jego, właściwie na zawsze.

Część drugą publikacji kończy rozdział „Rysować, aby kreować”, który dotyczy aspektu istotnego z punktu widzenia studiów architektonicznych — szkic pozostaje podstawowym narzędziem pracy koncepcyjnej projektanta. Jest on graficznym zapisem przestrzennej idei projektu, prowadzącym szybki dialog z wyobraźnią. Stanowi też zapis konkretnych myśli i inspirację do dalszego rozwijania koncepcji. Szkic koncepcyjny dla wprawnego architekta pozostaje wciąż kluczowym narzędziem projektowym, szybszym i wydajniejszym niż komputerowe metody wspomagania projektowania. Pytanie, jak długo jeszcze, pozostaje otwarte.

Warto podkreślić, że książka ukazała się w momencie istotnym dla krakowskiego środowiska architektonicznego. Janusz Sepioł jest bowiem także pomysłodawcą i kuratorem wystaw, w tym otwartej niedawno ekspozycji „Szkice architektoniczne” w nowej siedzibie Małopolskiej Okręgowej Izby Architektów. Publikacja książki, jak i związana z nią tematycznie wystawa stanowią bardzo cenną refleksję nad zawodem architekta sformułowaną z pozycji historyka sztuki i doświadczonego praktyka. Zarówno studenci architektury, jak i architekci odnajdą w tej książce wyraźną zachętę do pogłębiania swoich umiejętności i wiedzy poprzez rysunek. Dodatkową motywacją mogą być starannie dobrane ilustracje — przykłady rysunków i szkiców malarzy, rzeźbiarzy, architektów, a także postaci spoza tego zawodowego kręgu. Książka jest napisana klarownym, przystępnym językiem. Esejowy charakter tekstu przeplata się z osobistymi anegdotami, co dodaje lekturze lekkości i autentyczności.

 
prof. Krzysztof INGARDEN

Architekt, dziekan WAiSP UAFM. Laureat Honorowej Nagrody SARP, współzałożyciel pracowni Ingarden & Ewý Architekci. Autor między innymi Centrum Kongresowego ICE i Małopolskiego Ogrodu Sztuki w Krakowie, Pawilonu Polskiego na Światowej Wystawie Expo 2005 w Aichi w Japonii oraz — wspólnie z laureatem Nagrody Pritzkera, Aratą Isozakim — Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” w Krakowie


„[…] nigdzie tak, jak w rysunku, nie wyczuwa się śladu obecności twórcy” — pisze Janusz Sepioł w opublikowanym właśnie przez wydawnictwo Austeria zbiorze tekstów „O rysowaniu architektury”. Książka — to hołd złożony sztuce projektowania, ale i czytania architektury.

„Kiedyś to były czasy”, chciałoby się zakrzyknąć, kartkując tomik „O rysowaniu architektury” Janusza Sepioła. Książka — nawet przy pobieżnym przejrzeniu — przenosi bowiem w czasy, gdy u podstaw architektury leżała wizja oraz jej wykonany ręcznie, wstępny, szkicowy obraz. I nie chodzi o techniczne rysunki architektoniczne, ale czynione ręką samych architektów wizualne notatki, obrazki, nawet jeśli kreślone pobieżnie, oddające klimat, nastrój przyszłej budowli, a zarazem styl autora.

Rysunek może bardziej niż pismo dokonuje grafologicznej identyfikacji autora — to styl osobisty i niepowtarzalny

— pisze Sepioł i trudno się nie zgodzić z tym słowami.

Dziś niezwykle rzadko mamy okazję obcować z pracami wykonanymi ręcznie przez projektantów. Tymczasem, co w książce udowadnia Janusz Sepioł, tracimy w ten sposób coś o wiele ważniejszego i cenniejszego niż tylko kontakt z rysunkowym rzemiosłem.

Starożytni Egipcjanie zakładali biblioteki na pomieszczenie rysunków architektonicznych; budowniczowie gotyckich katedr tworzyli szkice, tak samo jak doskonale zdawali sobie sprawę ze znaczenia precyzyjnych rysunków i schematów architektonicznych; już w XVI wieku rysunki Andrea Palladia były powielane i dystrybuowane jako rodzaj wzorników do naśladowania; prawdziwą rewolucją stał się dokonany na przełomie XVIII i XIX wieku wynalazek litografii, który pozwolił na masowe zwielokrotnianie szkiców i rysunków. Łatwo też wyodrębnić zbiór tworzonych ręką architektów rysunków, które dziś są elementem historii sztuki, ikonicznymi i powszechnie rozpoznawalnymi obrazami. To choćby wyimaginowane więzienia Piranesiego, wizjonerski grobowiec Newtona, który w 1784 roku narysował Étienne-Louis Boullée. To także futurystyczne szkice miast przyszłości „La Citta Nuova” Antonio Sant’Elii z początku XX wieku czy niewiele młodsze i wciąż budzące kontrowersje urbanistyczne koncepcje Ville Radieuse Le Corbusiera. Wszystkie te rysunki pozostały niezrealizowanymi wizjami, a jednak nikt nie ma wątpliwości, jak duży miały wpływ na rozwój architektury na świecie. W Berlinie działa prywatne Muzeum Rysunków Architektonicznych, założone i prowadzone przez Tchoban Foundation, mającą na celu wspieranie i pielęgnowanie tradycji tej dziedziny sztuki i projektowania.

Aby dostać się na studia architektoniczne, nadal trzeba zdać egzamin z rysunku. Jednak sztuka rysowania już dawno zarówno na uczelniach, jak i w pracowniach nie odgrywa ważnej roli. Mówiąc w niewielkim tylko uproszczeniu: architekci już prawie nie rysują; jeśli to robią, traktują to nie jako element pracy twórczej, ale jako hobby (dowodem choćby działające przy Oddziale Warszawskim SARP Koło Plener, które „łączy tych architektów, dla których sztuka jest pasją i formą wyrazu własnej osobowości”). Na co dzień jednak ołówki, węgiel, akwarele zastąpiły precyzyjne i pozbawione finezji ludzkiej ręki narzędzia cyfrowe. Autor zbioru „O rysowaniu architektury” nie odnosi się do zmian technologicznych, nie potępia współczesności, jednak lektura jego przemyśleń i do takiej skłania refleksji: na ile zmieniła się architektura, od kiedy wszystkie etapy jej powstawania, nie tylko techniczne, ale i te bardziej ulotne, koncepcyjne, powstają cyfrowo?

Zbiór „O rysowaniu architektury” składa się z dwóch części. Pierwszą stanowią minieseje, dla których punktem wyjścia były rysunki znanych architektów, dawnych i współczesnych. Druga część książki — „Myśli o rysowaniu” — składa się z krótkich tekstów opatrzonych szkicami i rysunkami autora. I ją można uznać za hołd złożony sztuce rysowania i apel o odnowienie tradycji tworzenia takich szkiców przez architektów. Apel niewyrażony wprost, a dający się wywnioskować z opisanych tu osobistych doświadczeń autora i przytaczanych przez niego racjonalnych i przekonujących argumentów.

Rysownie zawsze miało i wciąż ma wartość edukacyjną. Uważne, analityczne patrzenie pozwala zdać sobie sprawę z zależności strukturalnych i proporcji […]. Pozwala zrozumieć, jak układają się cienie na różnych złożonych kształtach i fakturach, jakie znaczenie ma rodzaj światła, powietrza, pory dnia i roku na odbiór dzieła architektonicznego. Rysunek prowadzi zatem do zrozumienia zarówno struktury obiektu, nieraz ukrytej, jak i sposobu jego funkcjonowania w kontekście

— pisze Sepioł.

A każdy z tekstów w drugiej części książki jest pochwałą rysowania i wskazaniem na kolejne pożytki płynące z tej czynności. Jak udowadnia autor, rysowanie pozwala zobaczyć, zrozumieć i zapamiętać oglądaną architekturę, a dzięki temu przełożyć, przekształcić i kreować własne koncepcje.

Zbioru tekstów Janusza Sepioła nie należy jednak umieszczać wśród publikacji biorących się z sentymentu za dawnymi czasami czy utyskujących na swoich następców w zawodzie. Autor nie narzeka, nie krytykuje ani nie poucza. Zabiera czytelników na „spacer” wśród epok, postaw i architektonicznych wątków, dla których punktem wspólnym jest rysunek. Pierwsza część książki, „Mistrzowie”, to opowieść o architekturze, dla każdego jej rozdziału punktem wyjścia był inny rysunek. Sporządzony ręką jednego z mistrzów, od Michała Anioła po Johna Ruskina, od Carla Scarpy do Stanisława Noakowskiego, są tu gawędy wywiedzione od rysunków Romualda Loeglera, Otto Wagnera, Augusta Rodina, Bolesława Stelmacha czy Leona Kriera. Każdy z tekstów dotyka innego wątku, każdy z rysunków przyniósł autorowi inną inspirację, ale w każdym pierwsze skrzypce gra mistrzowski szkic.

Te intelektualne przystanki na drodze dziejów rysunku mogą być ciekawe nie tylko dla architektów, lecz także dla każdej wrażliwej osoby, dla projektantów, ale i tych, którzy użytkują ich dzieła. Niosą wiedzę z dziedziny historii, filozofii, historii sztuki i architektury, pozwalają spojrzeć inaczej, szerzej na proces projektowania i jego efekty. Tym bardziej że dobór prac, wokół których krążą teksty Sepioła, jest bogaty — pojawiają się także rysunki ściśle związane z architekturą, ale wykonane rękami innych twórców. Jak dzieła Jana van Eycka, dla którego szkicowanie z zegarmistrzowską precyzją każdego detalu gotyckich brył było sposobem na przekazywanie nowotestamentowych treści, a nie odtwarzaniem istniejących gmachów, czy rysunki i szkice Napoleona Ordy, który tą metodą starał się dokumentować, rejestrować, ale i  dokonywać apoteozy polskiego krajobrazu i zabytków.

Janusz Sepioł cytuje Johna Ruskina:

Jeśli pragniesz rysować tak, by móc przedstawić to, co kochasz, poczynisz postępy szybko i pewnie, jeśli pragniesz rysować tak, aby twój rysunek był piękny, nie poczynisz ich nigdy.

Po lekturze zbioru „O rysowaniu architektury” można te słowa sparafrazować również tak, by odnosiły się do odbiorców, użytkowników architektury. Umiejętność „czytania” rysunków rozwija wrażliwość, a nawet najbardziej szkicowe prace mogą nieść naprawdę wiele treści.

 
Anna Cymer

Historyczka architektury zajmująca się popularyzacją wiedzy na temat architektury. Autorka książek „Architektura w Polsce 1945–1989” i „Długie lata 90. Architektura w Polsce czasów transformacji”.

 
więcej: 
A&B 09/2025 – Biennale Architektury w Wenecji 2025,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B 

Głos został już oddany

okno zamknie się za 5

Robert Konieczny „Architektura to moja pasja totalna — szczerze o pieniądzach i zajeżdżaniu się”
Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Powierzchnie odbijające promieniowanie IR
Prawdziwie matowa rynna kwadratowa
INSPIRACJE