Zobacz w portalu A&B
Zostań użytkownikiem portalu A&B i odbierz prezenty!
Zarejestruj się w portalu A&B i odbierz prezenty
maximize

Jak studiuje się architekturę w Łodzi i w Sopocie? Opowiada Maciej Czekański

16 czerwca '26

#Edukacja Architektoniczna w Polsce_Wydziały Architektury

Gdzie studiować architekturę w Polsce? Którą uczelnię wybrać? O to, jak wygląda nauka na tym kierunku — co działa, co jest wyzwaniem, a co warto byłoby poprawić — pytamy studentki i studentów oraz młodych absolwentów polskich uczelni. O tym, jak studiuje się architekturę na Politechnice Łódzkiej oraz Sopockiej Akademii Nauk Stosowanych, opowiedział nam Maciej Czekański.

Maciej CZEKAŃSKI — magister Politechniki Łódzkiej, tytuł inżyniera zdobył na Akademii Nauk Stosowanych w Sopocie. Pochodzi z Łowicza — miejsca, gdzie mleko płynie strumieniami, a dżem jest niemal narodowym skarbem. Niezależnie od miejsca pobytu większość czasu poświęca konstruowaniu nowych koncepcji architektonicznych — można powiedzieć, że to jego pasja, niemal równie silna jak miłość do dobrego ciasta z owocami.


Studia architektoniczne w Polsce były dla mnie doświadczeniem intensywnym, wielowymiarowym i głęboko kształtującym — zarówno zawodowo, jak i osobowościowo. Odbywałem je w dwóch miastach: w Sopocie oraz w Łodzi. Choć różniły się charakterem, skalą i kontekstem urbanistycznym, to sam rdzeń studiów pozostawał niemal niezmienny. Niezależnie od miejsca, podział obowiązków, tempo pracy oraz oczekiwania wobec studentów były bardzo podobne, a momentami wręcz identyczne.

Każda z uczelni starała się jednak wyraźnie zaznaczyć swoją lokalną tożsamość. W Sopocie architektura była silnie osadzona w kontekście nadmorskim — dużo uwagi poświęcano relacji z krajobrazem, naturą, światłem i specyfiką kurortu. Projekty często nawiązywały do skali ludzkiej, subtelności formy i dialogu z otoczeniem. Łódź proponowała zaś zupełnie inne spojrzenie: bardziej surowe, miejskie, industrialne. Tam architektura była odpowiedzią na historię przemysłową miasta, jego transformację i złożoną tkankę urbanistyczną. W obu przypadkach celem było jedno — nauczyć projektowania architektury bliskiej miejscu, wynikającej z lokalnych potrzeb i kontekstu.

Studia były wymagające. Projekty do wykonania towarzyszyły nam nieustannie, a czas wolny często ustępował miejsca pracy nad makietami, rysunkami i koncepcjami. Wykładowcy dążyli do stworzenia „idealnych architektów”, często na własny wzór, stawiając wysoko poprzeczkę i wymagając perfekcji. Momentami było to wyczerpujące, ale jednocześnie niezwykle budujące — uczyło dyscypliny, odpowiedzialności i konsekwencji w działaniu.

Ogromnym plusem był bardzo szeroki zakres wiedzy oraz nacisk na jakość i dopracowanie projektów. Jednocześnie nie sposób nie zauważyć pewnych drobnych, choć istotnych błędów systemowych. Zarząd i część wykładowców często nie praktykowało już zawodu architekta, co momentami powodowało rozdźwięk między teorią a realiami rynku. Drugim minusem była zbyt mała liczba godzin poświęconych praktykom zawodowym, które realnie przygotowywałyby do przyszłej pracy.

Mimo tych niedoskonałości studia architektoniczne w Sopocie i Łodzi były doświadczeniem wymagającym, ale niezwykle wartościowym — takim, które kształtuje na lata i zostaje w człowieku na długo.

Maciej CZEKAŃSKI

więcej: A&B 2/2026 – Edukacja,
pobierz bezpłatne e-wydania A&B

Głos został już oddany

Standardowy moduł szklany Velux do dachu płaskiego - Nowoczesne przeszklenia dachów płaskich dostępne dla większej liczby projektów
Webinar - Nowe Warunki Techniczne Nadchodzą!
Wzmocnij bezpieczeństwo z Najmocniejszymi Niszczarkami Świata - teraz z Cashback
INSPIRACJE